Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Batoniki

👤 Sokół 🎼 Batoniki ⏱️ 4:46
🎵 2287 characters
⏱️ 4:46 duration
🆔 ID: 13077820

📜 Lyrics

Raider nazywa się Twix, przeżyłem niejeden lift
Ulice zmieniają styl, ulice słuchają nic, wciąż
Nie pierdol o życiu mi dziś, skończ
Jak chcesz się utopić wypływasz
A toniesz jak próbujesz się na tej wodzie utrzymać i chuj, błąd
Ten świat jest jak piękna dziewczyna, co przez cały wieczór obcina
A kiedy w bieliźnie za torbę Cię trzyma, to za dużo wina i rzyga
A na koniec zwitkę zawija i nie masz na cierpa
A bolta nie wezwiesz, bo padła bateria
I finał i z buta na klawisz se dymaj, tam stąd
Stoisz se kurwa pod blokiem, a nagle to życie tu miesza Cię z błotem
Bo stałeś se kurwa nie z tymi, co stali się ważni tu potem
Niе szukaj w tym sprawiedliwości, ta pętla zaciska się nagle
Że trafi się kat pacyfista, to powiеm Ci szanse są marne
Nawinął turysta, że to dilowanie
Jak mieszkasz z rodziną to chuja jest warte
Na klatce to sprzedać se możesz mu liścia
Przez okno to zapiekankę, i co?
Mądry był kurwa, a teraz pod cele szykuje mu paczkę
I kurwa miał rację, głąb
Mój ziomo w jedwabnym krawacie harował i wstawał o świcie, o 4
Miał firmę i 100 pracowników na pełnym etacie
i raka w prostacie - zgon
Ty myślisz, że ludzie ulicy to jakieś szwadrony sztywności
Husaria jedności? To skąd 60tki? Zajeb łbem w płot

Ra-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta

Ktoś pyta mnie skąd się wziąłem, nie wbiłem się hitem na lato
To klasyk w nowej odsłonie, trochę jak Snickers, Marathon
Młody, a widziałem swoje, codziennie spisuję raport
Chociaż niejawne i tajne jest życie, jak mówił kiedyś narrator
Biednemu w oczy wciąż wieje wiatr, nie kapie to nie przez parasol
Chciałeś tu gwiazdę wieczoru grać, a znowu trafił się support
Chcesz w górę nogami obrócić świat, potrafi niewinnie się zaciąć
Uważaj, bo możesz im w oko wpaść, coś jak w tym filmie Amator
Wrzucam to znów na dyktafon, sztuka ta wzrusza jak patos
Ziomale się śmieją do tego i płaczą, śmieją do tego i płaczą
Chcą mówić o życiu mi głowy zamknięte jak zakon
Za wszelką cenę, podzielić na lewo i prawo

Ra-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta
Ra-ta-ta-ta-ta

⏱️ Synced Lyrics

[00:08.30] Raider nazywa się Twix, przeżyłem niejeden lift
[00:12.05] Ulice zmieniają styl, ulice słuchają nic, wciąż
[00:16.35] Nie pierdol o życiu mi dziś, skończ
[00:19.05] Jak chcesz się utopić wypływasz
[00:21.45] A toniesz jak próbujesz się na tej wodzie utrzymać i chuj, błąd
[00:24.78] Ten świat jest jak piękna dziewczyna, co przez cały wieczór obcina
[00:28.42] A kiedy w bieliźnie za torbę Cię trzyma, to za dużo wina i rzyga
[00:32.12] A na koniec zwitkę zawija i nie masz na cierpa
[00:34.73] A bolta nie wezwiesz, bo padła bateria
[00:36.78] I finał i z buta na klawisz se dymaj, tam stąd
[00:41.13] Stoisz se kurwa pod blokiem, a nagle to życie tu miesza Cię z błotem
[00:45.20] Bo stałeś se kurwa nie z tymi, co stali się ważni tu potem
[00:49.22] Niе szukaj w tym sprawiedliwości, ta pętla zaciska się nagle
[00:53.53] Że trafi się kat pacyfista, to powiеm Ci szanse są marne
[00:57.58] Nawinął turysta, że to dilowanie
[00:59.97] Jak mieszkasz z rodziną to chuja jest warte
[01:02.25] Na klatce to sprzedać se możesz mu liścia
[01:04.39] Przez okno to zapiekankę, i co?
[01:06.83] Mądry był kurwa, a teraz pod cele szykuje mu paczkę
[01:10.38] I kurwa miał rację, głąb
[01:13.97] Mój ziomo w jedwabnym krawacie harował i wstawał o świcie, o 4
[01:17.35] Miał firmę i 100 pracowników na pełnym etacie
[01:20.13] I raka w prostacie - zgon
[01:22.25] Ty myślisz, że ludzie ulicy to jakieś szwadrony sztywności
[01:25.54] Husaria jedności? To skąd 60tki? Zajeb łbem w płot
[01:30.10] Ra-ta-ta-ta-ta
[01:31.66] Ra-ta-ta-ta-ta
[01:33.77] Ra-ta-ta-ta-ta
[01:35.81] Ra-ta-ta-ta-ta
[01:37.88] Ra-ta-ta-ta-ta
[01:39.95] Ra-ta-ta-ta-ta
[01:41.81] Ra-ta-ta-ta-ta
[01:43.93] Ra-ta-ta-ta-ta
[02:03.31] Ktoś pyta mnie skąd się wziąłem, nie wbiłem się hitem na lato
[02:07.37] To klasyk w nowej odsłonie, trochę jak Snickers, Marathon
[02:11.39] Młody, a widziałem swoje, codziennie spisuję raport
[02:15.49] Chociaż niejawne i tajne jest życie, jak mówił kiedyś narrator
[02:19.39] Biednemu w oczy wciąż wieje wiatr, nie kapie to nie przez parasol
[02:23.92] Chciałeś tu gwiazdę wieczoru grać, a znowu trafił się support
[02:27.73] Chcesz w górę nogami obrócić świat, potrafi niewinnie się zaciąć
[02:32.18] Uważaj, bo możesz im w oko wpaść, coś jak w tym filmie Amator
[02:36.15] Wrzucam to znów na dyktafon, sztuka ta wzrusza jak patos
[02:40.14] Ziomale się śmieją do tego i płaczą, śmieją do tego i płaczą
[02:44.20] Chcą mówić o życiu mi głowy zamknięte jak zakon
[02:48.29] Za wszelką cenę, podzielić na lewo i prawo
[02:51.22] Ra-ta-ta-ta-ta
[02:53.78] Ra-ta-ta-ta-ta
[02:55.95] Ra-ta-ta-ta-ta
[02:57.82] Ra-ta-ta-ta-ta
[03:00.31] Ra-ta-ta-ta-ta
[03:01.92] Ra-ta-ta-ta-ta
[03:03.99] Ra-ta-ta-ta-ta
[03:06.27] Ra-ta-ta-ta-ta
[03:08.25]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings