CUT STORY
🎵 2652 characters
⏱️ 3:10 duration
🆔 ID: 13114410
📜 Lyrics
Po schodkach do góry
Wita oddział Toszek
Na początku uciekałem przed wyrokiem
Później zrozumiałem, że głowa moja ciężka
Udało mi się zrzucić w końcu cały ciężar
Są pewne historie do których wracać nie lubię
Najpierw odebrali jedno, potem odebrali drugie
Dni były długie
Dziewczyny obgadywały
Jeden zajebał pigułkę, drugi cztery dla zabawy
Pamiętam jak dzisiaj melanż u Areczka
W cudzysłowie wódki wyjebana beczka
Skończyło się się siano
Ruszyłem na sklepy
Trzymaj drzwi
Dobra Epis lecisz
Kartki wisiały na taśmie
Pierwszy pokój wynajęty
Pisałem w hałasie
Ciąłem życiorys na strzępy
Startowaliśmy z piwnicy
Aż po Olimp na poddaszu
Masz drogę ambicji
To nie zadbaj spryciarzu
Dzisiaj na bicie otwarcie, nieskrycie
Jest wóda feta feta wóda tak to dalej idzie
Nie było kolorowo nie szedł właściwą drogą
My wychowani na ulicznych patentach
Niebezpieczne życie znam je żadne odkrycie
Rzucone kości co było to za mną
Dzięki popełnianym błędom wyciągamy wnioski
Wskazówka się przesuwa to już nie to co w pamięci
Nie było pieniędzy
A chęć była szczera
Zamiast do roboty to ogarnęli temat
Raz, dwa, trzy - blisko jest ta flota
I na pełnym ogniu wjechała hołota
Ucichło marudzenie
Za to w domu znowu grzmi
Alkohol albo jedzenie
Albo siekiera na drzwi
Pochmurny październik i autobus nocnej linii
Pierwsza ucieczka na gapę sami do niej nakłonili
Rozjebany pokal na głowie Grubego
Bo coś tam przykurzył do przyjaciela mego
Ryk cyk pyk
I już nie zjemy pizzy
Lepiej chodźmy bo jadą już z policji
Nie każda historia jest na tyle barwna
Jego przytuliła i kąciki ust przetarła
Kołnierz poprawiła i buta zasznurowała
Wysłała do szkoły nim wrócił się wyhuśtała
Dzisiaj na bicie otwarcie, nieskrycie
Jest wóda feta feta wóda tak to dalej idzie
Nie było kolorowo nie szedł właściwą drogą
My wychowani na ulicznych patentach
Niebezpieczne życie znam je żadne odkrycie
Rzucone kości co było to za mną
Dzięki popełnianym błędom wyciągamy wnioski
Wskazówka się przesuwa to już nie to co w pamięci
Wracałem z treningu czerwiec 2013
Ona szła chodnikiem minęliśmy sie własnie
Facebooka miałem miesiąc proste napisałem
I tak siódmy rok spacerujemy razem
Schowałem się pod stołem
Kiedyś na szkolnej stołówce
Mój tato przyszedł po mnie a był świeżo po wiśniówce
Chwile później wracając jeszcze szukaliśmy złomu
Drugi raz takiej historii nie chce mieć u siebie w domu
19 sierpnia Intruzik wpadł na pomysł
Dawaj Episie napiszemy Cut Story
Przebijemy cutami i wrzucimy scretche
Luzik mordeczko ze mną jak z dzieckiem
Wita oddział Toszek
Na początku uciekałem przed wyrokiem
Później zrozumiałem, że głowa moja ciężka
Udało mi się zrzucić w końcu cały ciężar
Są pewne historie do których wracać nie lubię
Najpierw odebrali jedno, potem odebrali drugie
Dni były długie
Dziewczyny obgadywały
Jeden zajebał pigułkę, drugi cztery dla zabawy
Pamiętam jak dzisiaj melanż u Areczka
W cudzysłowie wódki wyjebana beczka
Skończyło się się siano
Ruszyłem na sklepy
Trzymaj drzwi
Dobra Epis lecisz
Kartki wisiały na taśmie
Pierwszy pokój wynajęty
Pisałem w hałasie
Ciąłem życiorys na strzępy
Startowaliśmy z piwnicy
Aż po Olimp na poddaszu
Masz drogę ambicji
To nie zadbaj spryciarzu
Dzisiaj na bicie otwarcie, nieskrycie
Jest wóda feta feta wóda tak to dalej idzie
Nie było kolorowo nie szedł właściwą drogą
My wychowani na ulicznych patentach
Niebezpieczne życie znam je żadne odkrycie
Rzucone kości co było to za mną
Dzięki popełnianym błędom wyciągamy wnioski
Wskazówka się przesuwa to już nie to co w pamięci
Nie było pieniędzy
A chęć była szczera
Zamiast do roboty to ogarnęli temat
Raz, dwa, trzy - blisko jest ta flota
I na pełnym ogniu wjechała hołota
Ucichło marudzenie
Za to w domu znowu grzmi
Alkohol albo jedzenie
Albo siekiera na drzwi
Pochmurny październik i autobus nocnej linii
Pierwsza ucieczka na gapę sami do niej nakłonili
Rozjebany pokal na głowie Grubego
Bo coś tam przykurzył do przyjaciela mego
Ryk cyk pyk
I już nie zjemy pizzy
Lepiej chodźmy bo jadą już z policji
Nie każda historia jest na tyle barwna
Jego przytuliła i kąciki ust przetarła
Kołnierz poprawiła i buta zasznurowała
Wysłała do szkoły nim wrócił się wyhuśtała
Dzisiaj na bicie otwarcie, nieskrycie
Jest wóda feta feta wóda tak to dalej idzie
Nie było kolorowo nie szedł właściwą drogą
My wychowani na ulicznych patentach
Niebezpieczne życie znam je żadne odkrycie
Rzucone kości co było to za mną
Dzięki popełnianym błędom wyciągamy wnioski
Wskazówka się przesuwa to już nie to co w pamięci
Wracałem z treningu czerwiec 2013
Ona szła chodnikiem minęliśmy sie własnie
Facebooka miałem miesiąc proste napisałem
I tak siódmy rok spacerujemy razem
Schowałem się pod stołem
Kiedyś na szkolnej stołówce
Mój tato przyszedł po mnie a był świeżo po wiśniówce
Chwile później wracając jeszcze szukaliśmy złomu
Drugi raz takiej historii nie chce mieć u siebie w domu
19 sierpnia Intruzik wpadł na pomysł
Dawaj Episie napiszemy Cut Story
Przebijemy cutami i wrzucimy scretche
Luzik mordeczko ze mną jak z dzieckiem
⏱️ Synced Lyrics
[00:20.38] Po schodkach do góry
[00:21.50] Wita oddział Toszek
[00:22.93] Na początku uciekałem przed wyrokiem
[00:25.67] Później zrozumiałem, że głowa moja ciężka
[00:27.96] Udało mi się zrzucić w końcu cały ciężar
[00:30.56] Są pewne historie do których wracać nie lubię
[00:32.81] Najpierw odebrali jedno, potem odebrali drugie
[00:35.64] Dni były długie
[00:36.82] Dziewczyny obgadywały
[00:38.07] Jeden zajebał pigułkę, drugi cztery dla zabawy
[00:40.81] Pamiętam jak dzisiaj melanż u Areczka
[00:43.25] W cudzysłowie wódki wyjebana beczka
[00:46.18] Skończyło się się siano
[00:47.43] Ruszyłem na sklepy
[00:48.99] Trzymaj drzwi
[00:49.95] Dobra Epis lecisz
[00:51.26] Kartki wisiały na taśmie
[00:52.41] Pierwszy pokój wynajęty
[00:53.78] Pisałem w hałasie
[00:54.87] Ciąłem życiorys na strzępy
[00:56.29] Startowaliśmy z piwnicy
[00:57.31] Aż po Olimp na poddaszu
[00:58.70] Masz drogę ambicji
[01:00.02] To nie zadbaj spryciarzu
[01:01.69] Dzisiaj na bicie otwarcie, nieskrycie
[01:04.26] Jest wóda feta feta wóda tak to dalej idzie
[01:06.92] Nie było kolorowo nie szedł właściwą drogą
[01:09.33] My wychowani na ulicznych patentach
[01:12.05] Niebezpieczne życie znam je żadne odkrycie
[01:14.40] Rzucone kości co było to za mną
[01:16.91] Dzięki popełnianym błędom wyciągamy wnioski
[01:19.74] Wskazówka się przesuwa to już nie to co w pamięci
[01:22.40] Nie było pieniędzy
[01:23.44] A chęć była szczera
[01:24.62] Zamiast do roboty to ogarnęli temat
[01:27.17] Raz, dwa, trzy - blisko jest ta flota
[01:29.81] I na pełnym ogniu wjechała hołota
[01:32.43] Ucichło marudzenie
[01:33.42] Za to w domu znowu grzmi
[01:34.83] Alkohol albo jedzenie
[01:36.11] Albo siekiera na drzwi
[01:37.44] Pochmurny październik i autobus nocnej linii
[01:40.18] Pierwsza ucieczka na gapę sami do niej nakłonili
[01:42.90] Rozjebany pokal na głowie Grubego
[01:45.38] Bo coś tam przykurzył do przyjaciela mego
[01:48.08] Ryk cyk pyk
[01:49.05] I już nie zjemy pizzy
[01:50.84] Lepiej chodźmy bo jadą już z policji
[01:53.19] Nie każda historia jest na tyle barwna
[01:55.64] Jego przytuliła i kąciki ust przetarła
[01:58.31] Kołnierz poprawiła i buta zasznurowała
[02:00.79] Wysłała do szkoły nim wrócił się wyhuśtała
[02:03.65] Dzisiaj na bicie otwarcie, nieskrycie
[02:05.92] Jest wóda feta feta wóda tak to dalej idzie
[02:08.62] Nie było kolorowo nie szedł właściwą drogą
[02:11.15] My wychowani na ulicznych patentach
[02:13.88] Niebezpieczne życie znam je żadne odkrycie
[02:16.24] Rzucone kości co było to za mną
[02:18.18] Dzięki popełnianym błędom wyciągamy wnioski
[02:21.64] Wskazówka się przesuwa to już nie to co w pamięci
[02:24.14] Wracałem z treningu czerwiec 2013
[02:26.50] Ona szła chodnikiem minęliśmy sie własnie
[02:29.19] Facebooka miałem miesiąc proste napisałem
[02:31.65] I tak siódmy rok spacerujemy razem
[02:34.44] Schowałem się pod stołem
[02:35.51] Kiedyś na szkolnej stołówce
[02:36.74] Mój tato przyszedł po mnie a był świeżo po wiśniówce
[02:39.36] Chwile później wracając jeszcze szukaliśmy złomu
[02:41.75] Drugi raz takiej historii nie chce mieć u siebie w domu
[02:44.75] 19 sierpnia Intruzik wpadł na pomysł
[02:47.30] Dawaj Episie napiszemy Cut Story
[02:49.76] Przebijemy cutami i wrzucimy scretche
[02:52.20] Luzik mordeczko ze mną jak z dzieckiem
[02:55.49]
[00:21.50] Wita oddział Toszek
[00:22.93] Na początku uciekałem przed wyrokiem
[00:25.67] Później zrozumiałem, że głowa moja ciężka
[00:27.96] Udało mi się zrzucić w końcu cały ciężar
[00:30.56] Są pewne historie do których wracać nie lubię
[00:32.81] Najpierw odebrali jedno, potem odebrali drugie
[00:35.64] Dni były długie
[00:36.82] Dziewczyny obgadywały
[00:38.07] Jeden zajebał pigułkę, drugi cztery dla zabawy
[00:40.81] Pamiętam jak dzisiaj melanż u Areczka
[00:43.25] W cudzysłowie wódki wyjebana beczka
[00:46.18] Skończyło się się siano
[00:47.43] Ruszyłem na sklepy
[00:48.99] Trzymaj drzwi
[00:49.95] Dobra Epis lecisz
[00:51.26] Kartki wisiały na taśmie
[00:52.41] Pierwszy pokój wynajęty
[00:53.78] Pisałem w hałasie
[00:54.87] Ciąłem życiorys na strzępy
[00:56.29] Startowaliśmy z piwnicy
[00:57.31] Aż po Olimp na poddaszu
[00:58.70] Masz drogę ambicji
[01:00.02] To nie zadbaj spryciarzu
[01:01.69] Dzisiaj na bicie otwarcie, nieskrycie
[01:04.26] Jest wóda feta feta wóda tak to dalej idzie
[01:06.92] Nie było kolorowo nie szedł właściwą drogą
[01:09.33] My wychowani na ulicznych patentach
[01:12.05] Niebezpieczne życie znam je żadne odkrycie
[01:14.40] Rzucone kości co było to za mną
[01:16.91] Dzięki popełnianym błędom wyciągamy wnioski
[01:19.74] Wskazówka się przesuwa to już nie to co w pamięci
[01:22.40] Nie było pieniędzy
[01:23.44] A chęć była szczera
[01:24.62] Zamiast do roboty to ogarnęli temat
[01:27.17] Raz, dwa, trzy - blisko jest ta flota
[01:29.81] I na pełnym ogniu wjechała hołota
[01:32.43] Ucichło marudzenie
[01:33.42] Za to w domu znowu grzmi
[01:34.83] Alkohol albo jedzenie
[01:36.11] Albo siekiera na drzwi
[01:37.44] Pochmurny październik i autobus nocnej linii
[01:40.18] Pierwsza ucieczka na gapę sami do niej nakłonili
[01:42.90] Rozjebany pokal na głowie Grubego
[01:45.38] Bo coś tam przykurzył do przyjaciela mego
[01:48.08] Ryk cyk pyk
[01:49.05] I już nie zjemy pizzy
[01:50.84] Lepiej chodźmy bo jadą już z policji
[01:53.19] Nie każda historia jest na tyle barwna
[01:55.64] Jego przytuliła i kąciki ust przetarła
[01:58.31] Kołnierz poprawiła i buta zasznurowała
[02:00.79] Wysłała do szkoły nim wrócił się wyhuśtała
[02:03.65] Dzisiaj na bicie otwarcie, nieskrycie
[02:05.92] Jest wóda feta feta wóda tak to dalej idzie
[02:08.62] Nie było kolorowo nie szedł właściwą drogą
[02:11.15] My wychowani na ulicznych patentach
[02:13.88] Niebezpieczne życie znam je żadne odkrycie
[02:16.24] Rzucone kości co było to za mną
[02:18.18] Dzięki popełnianym błędom wyciągamy wnioski
[02:21.64] Wskazówka się przesuwa to już nie to co w pamięci
[02:24.14] Wracałem z treningu czerwiec 2013
[02:26.50] Ona szła chodnikiem minęliśmy sie własnie
[02:29.19] Facebooka miałem miesiąc proste napisałem
[02:31.65] I tak siódmy rok spacerujemy razem
[02:34.44] Schowałem się pod stołem
[02:35.51] Kiedyś na szkolnej stołówce
[02:36.74] Mój tato przyszedł po mnie a był świeżo po wiśniówce
[02:39.36] Chwile później wracając jeszcze szukaliśmy złomu
[02:41.75] Drugi raz takiej historii nie chce mieć u siebie w domu
[02:44.75] 19 sierpnia Intruzik wpadł na pomysł
[02:47.30] Dawaj Episie napiszemy Cut Story
[02:49.76] Przebijemy cutami i wrzucimy scretche
[02:52.20] Luzik mordeczko ze mną jak z dzieckiem
[02:55.49]