Toksycznie (feat. Eldorado)
🎵 2936 characters
⏱️ 2:59 duration
🆔 ID: 13196466
📜 Lyrics
(Toksycznie jak skurwysyn)
(Elo trzy, dwa, zero)
Nowy dzień taki sam jak każdy inny
Powtórka z rozrywki, ten sam układ toksyczny
Świat na trzeźwo jest ciężki do przyjęcia
Kolejna dawka dla dobrego pierdolnięcia
Do momentu spięcia wóda ciśnienie podkręca
Na bank coś się wydarzy, w oczach już morderca
Niejednego skręca, na koncie poniewiera
Wczoraj było parę trzy, dzisiaj zmarszczona sakiewa
Maniura zostawiła, bo toksyczna miłość była
Jedynie co wyniosła to pod okiem lima
Teraz krzyczysz, "Niech się dyma, nawet nie wie co straciła"
Prawda cię rozjebie jak cię puści kokaina
Nie wierzysz, co się stało, ziomek z dupy cię zajebał
A całkiem niedawno ręce byś sobie ujebał
W niewłaściwy przedział toksycznie, żeś się wjebał
Teraz możesz se powtarzać, "Kto by się spodziewał"
Pobudka z rana, ciśnienie aż się włącza
Chęć, by coś przyjebać, silniejsza od żołądka
Reszty porcji w dziąsła wcierasz, kombinujesz
Jak naruchać hajsu, nawinąć na szpule
By mieć nową działkę, w plombę strzal na dziurę
Owalasz klienta, fiskasz mu komórę
Przeglądasz piterek, złoty strzał się trafił
Bo typ w swym gajerze miał ponad trzy paki
Więc szybka zawija, telefon do łapy
Towar już zdzwoniony, ściągasz komin z czapy
I pędem do chaty, serducho ci strzela
Już cały się pocisz, uliczny desperat
SMS przychodzi, ręce już zacierasz
Dawaj, skocz już na dół, toksyna pożera
Dusi ludzi wkoło, ludzi nam zabiera
Ty orientuj kolo, gdy toksyna w genach
Wbijam na bit, ta prawda nie milknie
Chuj wbijam w te związki toksyczne
Wiele się pozmieniało, kto by przypuszczał
Tego nie przepalisz jointem, nie pomoże wódka
Ten ból siedzi, ta agresja w nas
Bo raz się przejechałeś i już nie chcesz tak
Masz kilka ran, najważniejszy honor
Bycie dobrym człowiekiem jest twoją bronią
Powiem tu rację i każdy to przyzna
Ty bardziej niż sztos byłaś toksyczna
Zepsułaś mi głowę, zatrułaś wnętrze
Czułem wstyd co wyprawiałaś na mieście
Tamtą klęskę zamieniam w sukces
Jeszcze znajdę tą czystą, i nie chodzi o wódkę
Pogrążony smutkiem, grube pierdolnięcie
Toksycznie Czarnobyl, witamy w piekle
Toksyczna jazda, ostro się tu dzieje
Tego kurwa nie przepaliłby sam Mendelejew
Życia krew się leje, ciało wchodzi w odrętwienie
Oto widok, który wprawia Ciebie w osłupienie
Awantura, która, ciągle łzy i w nerwach
Masz tam zło na wejściu jak na zejściu ze ścierwa
Szczęście poszło w kibel, radość, hajsy łatać
Dzisiaj, "Skarbie, kochanie", jutro, "Kurwa i szmata"
Uzależnienie rośnie, lepiej wyluzuj byku
Czemu ciągnie cię do kurew, a ją do chorych typów
Czemu nie można spokojnie iść sobie przez życie
Czemu ciągle szukasz czegoś w pierdolonym syfie?
Dlaczego takie fiko, coś ala Mexico
No bo tak, to mi gra, ajajaj, Puerto Rico
Jeden ma Bebiko, drugi ma toksiko
I tak wszyscy o tym wiedzą, ale pss, tylko cicho
(Elo trzy, dwa, zero)
Nowy dzień taki sam jak każdy inny
Powtórka z rozrywki, ten sam układ toksyczny
Świat na trzeźwo jest ciężki do przyjęcia
Kolejna dawka dla dobrego pierdolnięcia
Do momentu spięcia wóda ciśnienie podkręca
Na bank coś się wydarzy, w oczach już morderca
Niejednego skręca, na koncie poniewiera
Wczoraj było parę trzy, dzisiaj zmarszczona sakiewa
Maniura zostawiła, bo toksyczna miłość była
Jedynie co wyniosła to pod okiem lima
Teraz krzyczysz, "Niech się dyma, nawet nie wie co straciła"
Prawda cię rozjebie jak cię puści kokaina
Nie wierzysz, co się stało, ziomek z dupy cię zajebał
A całkiem niedawno ręce byś sobie ujebał
W niewłaściwy przedział toksycznie, żeś się wjebał
Teraz możesz se powtarzać, "Kto by się spodziewał"
Pobudka z rana, ciśnienie aż się włącza
Chęć, by coś przyjebać, silniejsza od żołądka
Reszty porcji w dziąsła wcierasz, kombinujesz
Jak naruchać hajsu, nawinąć na szpule
By mieć nową działkę, w plombę strzal na dziurę
Owalasz klienta, fiskasz mu komórę
Przeglądasz piterek, złoty strzał się trafił
Bo typ w swym gajerze miał ponad trzy paki
Więc szybka zawija, telefon do łapy
Towar już zdzwoniony, ściągasz komin z czapy
I pędem do chaty, serducho ci strzela
Już cały się pocisz, uliczny desperat
SMS przychodzi, ręce już zacierasz
Dawaj, skocz już na dół, toksyna pożera
Dusi ludzi wkoło, ludzi nam zabiera
Ty orientuj kolo, gdy toksyna w genach
Wbijam na bit, ta prawda nie milknie
Chuj wbijam w te związki toksyczne
Wiele się pozmieniało, kto by przypuszczał
Tego nie przepalisz jointem, nie pomoże wódka
Ten ból siedzi, ta agresja w nas
Bo raz się przejechałeś i już nie chcesz tak
Masz kilka ran, najważniejszy honor
Bycie dobrym człowiekiem jest twoją bronią
Powiem tu rację i każdy to przyzna
Ty bardziej niż sztos byłaś toksyczna
Zepsułaś mi głowę, zatrułaś wnętrze
Czułem wstyd co wyprawiałaś na mieście
Tamtą klęskę zamieniam w sukces
Jeszcze znajdę tą czystą, i nie chodzi o wódkę
Pogrążony smutkiem, grube pierdolnięcie
Toksycznie Czarnobyl, witamy w piekle
Toksyczna jazda, ostro się tu dzieje
Tego kurwa nie przepaliłby sam Mendelejew
Życia krew się leje, ciało wchodzi w odrętwienie
Oto widok, który wprawia Ciebie w osłupienie
Awantura, która, ciągle łzy i w nerwach
Masz tam zło na wejściu jak na zejściu ze ścierwa
Szczęście poszło w kibel, radość, hajsy łatać
Dzisiaj, "Skarbie, kochanie", jutro, "Kurwa i szmata"
Uzależnienie rośnie, lepiej wyluzuj byku
Czemu ciągnie cię do kurew, a ją do chorych typów
Czemu nie można spokojnie iść sobie przez życie
Czemu ciągle szukasz czegoś w pierdolonym syfie?
Dlaczego takie fiko, coś ala Mexico
No bo tak, to mi gra, ajajaj, Puerto Rico
Jeden ma Bebiko, drugi ma toksiko
I tak wszyscy o tym wiedzą, ale pss, tylko cicho
⏱️ Synced Lyrics
[00:04.26] (Toksycznie jak skurwysyn)
[00:07.07] (Elo trzy, dwa, zero)
[00:08.67] Nowy dzień taki sam jak każdy inny
[00:11.23] Powtórka z rozrywki, ten sam układ toksyczny
[00:13.60] Świat na trzeźwo jest ciężki do przyjęcia
[00:16.13] Kolejna dawka dla dobrego pierdolnięcia
[00:18.40] Do momentu spięcia wóda ciśnienie podkręca
[00:20.72] Na bank coś się wydarzy, w oczach już morderca
[00:23.33] Niejednego skręca, na koncie poniewiera
[00:25.24] Wczoraj było parę trzy, dzisiaj zmarszczona sakiewa
[00:27.84] Maniura zostawiła, bo toksyczna miłość była
[00:30.21] Jedynie co wyniosła to pod okiem lima
[00:32.26] Teraz krzyczysz, "Niech się dyma, nawet nie wie co straciła"
[00:34.98] Prawda cię rozjebie jak cię puści kokaina
[00:37.06] Nie wierzysz, co się stało, ziomek z dupy cię zajebał
[00:39.89] A całkiem niedawno ręce byś sobie ujebał
[00:41.87] W niewłaściwy przedział toksycznie, żeś się wjebał
[00:44.25] Teraz możesz se powtarzać, "Kto by się spodziewał"
[00:46.58] Pobudka z rana, ciśnienie aż się włącza
[00:48.74] Chęć, by coś przyjebać, silniejsza od żołądka
[00:51.22] Reszty porcji w dziąsła wcierasz, kombinujesz
[00:53.62] Jak naruchać hajsu, nawinąć na szpule
[00:56.08] By mieć nową działkę, w plombę strzal na dziurę
[00:58.47] Owalasz klienta, fiskasz mu komórę
[01:00.54] Przeglądasz piterek, złoty strzał się trafił
[01:03.26] Bo typ w swym gajerze miał ponad trzy paki
[01:05.36] Więc szybka zawija, telefon do łapy
[01:07.74] Towar już zdzwoniony, ściągasz komin z czapy
[01:10.00] I pędem do chaty, serducho ci strzela
[01:12.56] Już cały się pocisz, uliczny desperat
[01:14.91] SMS przychodzi, ręce już zacierasz
[01:16.97] Dawaj, skocz już na dół, toksyna pożera
[01:19.43] Dusi ludzi wkoło, ludzi nam zabiera
[01:21.88] Ty orientuj kolo, gdy toksyna w genach
[01:24.31] Wbijam na bit, ta prawda nie milknie
[01:26.84] Chuj wbijam w te związki toksyczne
[01:29.02] Wiele się pozmieniało, kto by przypuszczał
[01:31.01] Tego nie przepalisz jointem, nie pomoże wódka
[01:33.96] Ten ból siedzi, ta agresja w nas
[01:35.86] Bo raz się przejechałeś i już nie chcesz tak
[01:38.55] Masz kilka ran, najważniejszy honor
[01:39.81] Bycie dobrym człowiekiem jest twoją bronią
[01:43.37] Powiem tu rację i każdy to przyzna
[01:45.52] Ty bardziej niż sztos byłaś toksyczna
[01:47.89] Zepsułaś mi głowę, zatrułaś wnętrze
[01:50.43] Czułem wstyd co wyprawiałaś na mieście
[01:52.92] Tamtą klęskę zamieniam w sukces
[01:54.87] Jeszcze znajdę tą czystą, i nie chodzi o wódkę
[01:57.49] Pogrążony smutkiem, grube pierdolnięcie
[01:59.50] Toksycznie Czarnobyl, witamy w piekle
[02:02.01] Toksyczna jazda, ostro się tu dzieje
[02:04.02] Tego kurwa nie przepaliłby sam Mendelejew
[02:06.72] Życia krew się leje, ciało wchodzi w odrętwienie
[02:08.90] Oto widok, który wprawia Ciebie w osłupienie
[02:11.20] Awantura, która, ciągle łzy i w nerwach
[02:13.56] Masz tam zło na wejściu jak na zejściu ze ścierwa
[02:15.96] Szczęście poszło w kibel, radość, hajsy łatać
[02:18.54] Dzisiaj, "Skarbie, kochanie", jutro, "Kurwa i szmata"
[02:20.61] Uzależnienie rośnie, lepiej wyluzuj byku
[02:23.07] Czemu ciągnie cię do kurew, a ją do chorych typów
[02:25.41] Czemu nie można spokojnie iść sobie przez życie
[02:27.92] Czemu ciągle szukasz czegoś w pierdolonym syfie?
[02:30.24] Dlaczego takie fiko, coś ala Mexico
[02:32.54] No bo tak, to mi gra, ajajaj, Puerto Rico
[02:34.91] Jeden ma Bebiko, drugi ma toksiko
[02:37.35] I tak wszyscy o tym wiedzą, ale pss, tylko cicho
[02:40.28]
[00:07.07] (Elo trzy, dwa, zero)
[00:08.67] Nowy dzień taki sam jak każdy inny
[00:11.23] Powtórka z rozrywki, ten sam układ toksyczny
[00:13.60] Świat na trzeźwo jest ciężki do przyjęcia
[00:16.13] Kolejna dawka dla dobrego pierdolnięcia
[00:18.40] Do momentu spięcia wóda ciśnienie podkręca
[00:20.72] Na bank coś się wydarzy, w oczach już morderca
[00:23.33] Niejednego skręca, na koncie poniewiera
[00:25.24] Wczoraj było parę trzy, dzisiaj zmarszczona sakiewa
[00:27.84] Maniura zostawiła, bo toksyczna miłość była
[00:30.21] Jedynie co wyniosła to pod okiem lima
[00:32.26] Teraz krzyczysz, "Niech się dyma, nawet nie wie co straciła"
[00:34.98] Prawda cię rozjebie jak cię puści kokaina
[00:37.06] Nie wierzysz, co się stało, ziomek z dupy cię zajebał
[00:39.89] A całkiem niedawno ręce byś sobie ujebał
[00:41.87] W niewłaściwy przedział toksycznie, żeś się wjebał
[00:44.25] Teraz możesz se powtarzać, "Kto by się spodziewał"
[00:46.58] Pobudka z rana, ciśnienie aż się włącza
[00:48.74] Chęć, by coś przyjebać, silniejsza od żołądka
[00:51.22] Reszty porcji w dziąsła wcierasz, kombinujesz
[00:53.62] Jak naruchać hajsu, nawinąć na szpule
[00:56.08] By mieć nową działkę, w plombę strzal na dziurę
[00:58.47] Owalasz klienta, fiskasz mu komórę
[01:00.54] Przeglądasz piterek, złoty strzał się trafił
[01:03.26] Bo typ w swym gajerze miał ponad trzy paki
[01:05.36] Więc szybka zawija, telefon do łapy
[01:07.74] Towar już zdzwoniony, ściągasz komin z czapy
[01:10.00] I pędem do chaty, serducho ci strzela
[01:12.56] Już cały się pocisz, uliczny desperat
[01:14.91] SMS przychodzi, ręce już zacierasz
[01:16.97] Dawaj, skocz już na dół, toksyna pożera
[01:19.43] Dusi ludzi wkoło, ludzi nam zabiera
[01:21.88] Ty orientuj kolo, gdy toksyna w genach
[01:24.31] Wbijam na bit, ta prawda nie milknie
[01:26.84] Chuj wbijam w te związki toksyczne
[01:29.02] Wiele się pozmieniało, kto by przypuszczał
[01:31.01] Tego nie przepalisz jointem, nie pomoże wódka
[01:33.96] Ten ból siedzi, ta agresja w nas
[01:35.86] Bo raz się przejechałeś i już nie chcesz tak
[01:38.55] Masz kilka ran, najważniejszy honor
[01:39.81] Bycie dobrym człowiekiem jest twoją bronią
[01:43.37] Powiem tu rację i każdy to przyzna
[01:45.52] Ty bardziej niż sztos byłaś toksyczna
[01:47.89] Zepsułaś mi głowę, zatrułaś wnętrze
[01:50.43] Czułem wstyd co wyprawiałaś na mieście
[01:52.92] Tamtą klęskę zamieniam w sukces
[01:54.87] Jeszcze znajdę tą czystą, i nie chodzi o wódkę
[01:57.49] Pogrążony smutkiem, grube pierdolnięcie
[01:59.50] Toksycznie Czarnobyl, witamy w piekle
[02:02.01] Toksyczna jazda, ostro się tu dzieje
[02:04.02] Tego kurwa nie przepaliłby sam Mendelejew
[02:06.72] Życia krew się leje, ciało wchodzi w odrętwienie
[02:08.90] Oto widok, który wprawia Ciebie w osłupienie
[02:11.20] Awantura, która, ciągle łzy i w nerwach
[02:13.56] Masz tam zło na wejściu jak na zejściu ze ścierwa
[02:15.96] Szczęście poszło w kibel, radość, hajsy łatać
[02:18.54] Dzisiaj, "Skarbie, kochanie", jutro, "Kurwa i szmata"
[02:20.61] Uzależnienie rośnie, lepiej wyluzuj byku
[02:23.07] Czemu ciągnie cię do kurew, a ją do chorych typów
[02:25.41] Czemu nie można spokojnie iść sobie przez życie
[02:27.92] Czemu ciągle szukasz czegoś w pierdolonym syfie?
[02:30.24] Dlaczego takie fiko, coś ala Mexico
[02:32.54] No bo tak, to mi gra, ajajaj, Puerto Rico
[02:34.91] Jeden ma Bebiko, drugi ma toksiko
[02:37.35] I tak wszyscy o tym wiedzą, ale pss, tylko cicho
[02:40.28]