Nigdy Dość
🎵 3447 characters
⏱️ 3:53 duration
🆔 ID: 13214686
📜 Lyrics
Zzzipper's down
Raz, dwa, trzy
Nigdy nie mamy za dużo, chyba będzie tak na zawsze
Zapierdalać nie przestanę to moja winda na amen
Oni gonić chcą (chcą), nielegal zarobek tak kręci ich
Za bardzo to głupia suko, nigdy dość, nie
Nigdy nie mamy za dużo, chyba będzie tak na zawsze
Zapierdalać nie przestanę, to moja winda na amen
Oni gonić chcą (chcą), nielegal zarobek tak kręci ich
Za bardzo to głupia suko, nigdy dość
To pojebane ile ziomów za badyla miało przypał
Sprawy są, których nie tykam, wie je tylko mamacita
Że niektórzy mieli wiele, teraz trochę im ubywa
Więcej z nich już miało mało, no a i tak im ubywa
Nigdy dość, nigdy dosyć, goni motto mnie po głowie
To co zrobię, zawsze płonie, popiół to moje pokłosie
Manipulujesz faktami, żeby było tak jak chcesz
To serdeczne chuj ci w dupe, więcej stylu ma twój pies
Nigdy dość (nigdy dość), nigdy dosyć (nigdy dosyć)
One lubią kiedy trzymasz je za włosy
Mamy to (mamy to), zielone ogrody
Nawet jeśli mówi, to tak serio nie ma dosyć
Nigdy nie mamy za dużo, chyba będzie tak na zawsze
Zapierdalać nie przestanę, to moja winda na amen
Oni gonić chcą, nielegal zarobek tak kręci ich
Za bardzo to głupia suko, nigdy dość, nie
Nigdy nie mamy za dużo, chyba będzie tak na zawsze
Zapierdalać nie przestanę, to moja winda na amen
Oni gonić chcą (chcą), nielegal zarobek tak kręci ich
Za bardzo to głupia suko, nigdy dość, nie
Ciężki doping i narkotyk, kurwo nigdy nie mam dosyć
Ja chcę więcej, więcej mieć, to nasze odmienne losy
Ona najebana, weź jej posyp, co kurwa ona ma dosyć
Za dużo się dzieje w niej, nie może przespać tej nocy
Wchodzę łokciem w skurwysyna, Malarzsosa Poncjusz Piłat
Nigdy tego nie mam dosyć, DDOT to rodzina
Młody malarz jak machina, pojebała mnie roślina
Tamtych nocy nie pamiętam, blackout to odcina
Ciężka cipa, I don't care
Duża dupa, to tym kręć
Nigdy tego nie mam dosyć, jutro jest kolejny dzień
Pachnę fresh, ona chce, mogę zabrać cię na backstage
To nie tak, że na raz, możemy robić to częściej
Bawi mnie twoje podejście, do tych typów mamy dystans
To co robisz, trochę śmieszne, nie zadawaj zbędnych pytań (ćś)
A
(VV)
(Yeah-yeah-yeah)
Nigdy dość, nigdy dosyć, możesz mi na chuja skoczyć
Zawsze powtarzałem ziomom - "zoba jak się to potoczy"
Powtarzałem to, nie warto paść tematem na zakręcie
Bo shorta za rogami, chcą nas złapać na komendzie
Nigdy dość, nigdy dosyć, szmata prosi by jej włożyć
Ja po całym dniu roboty mam ochotę się położyć
Suko Malarz - to mój gość, Duczakowski - to mój gość
Praca nigdy nie ustaje, tu się leci dzień i noc
Twój ziom chyba jakiś łoś, gada jakby był mentorem
Skoro daje dobre rady, czemu dalej jest na dole?
Dobrze wiem ja skąd pochodzę, dobrze wiem gdzie me korzenie
Urodzeni, żeby przegrać, oszukamy przeznaczenie
Wszędzie szansa tu na przypał, wszędzie głupie pierdolenie
Nie mam czasu na głupoty, wzywa praca, nara lenie
Nigdy nie mamy za dużo, chyba będzie tak na zawsze
Zapierdalać nie przestanę, to moja winda na amen
Oni gonić chcą (chcą), nielegal zarobek tak kręci ich
Za bardzo to głupia suko, nigdy dość, nie
Nigdy nie mamy za dużo, chyba będzie tak na zawsze
Zapierdalać nie przestanę, to moja winda na amen
Oni gonić chcą (chcą), nielegal zarobek tak kręci ich
Za bardzo to głupia suko, nigdy dość, nie (nie)
Raz, dwa, trzy
Nigdy nie mamy za dużo, chyba będzie tak na zawsze
Zapierdalać nie przestanę to moja winda na amen
Oni gonić chcą (chcą), nielegal zarobek tak kręci ich
Za bardzo to głupia suko, nigdy dość, nie
Nigdy nie mamy za dużo, chyba będzie tak na zawsze
Zapierdalać nie przestanę, to moja winda na amen
Oni gonić chcą (chcą), nielegal zarobek tak kręci ich
Za bardzo to głupia suko, nigdy dość
To pojebane ile ziomów za badyla miało przypał
Sprawy są, których nie tykam, wie je tylko mamacita
Że niektórzy mieli wiele, teraz trochę im ubywa
Więcej z nich już miało mało, no a i tak im ubywa
Nigdy dość, nigdy dosyć, goni motto mnie po głowie
To co zrobię, zawsze płonie, popiół to moje pokłosie
Manipulujesz faktami, żeby było tak jak chcesz
To serdeczne chuj ci w dupe, więcej stylu ma twój pies
Nigdy dość (nigdy dość), nigdy dosyć (nigdy dosyć)
One lubią kiedy trzymasz je za włosy
Mamy to (mamy to), zielone ogrody
Nawet jeśli mówi, to tak serio nie ma dosyć
Nigdy nie mamy za dużo, chyba będzie tak na zawsze
Zapierdalać nie przestanę, to moja winda na amen
Oni gonić chcą, nielegal zarobek tak kręci ich
Za bardzo to głupia suko, nigdy dość, nie
Nigdy nie mamy za dużo, chyba będzie tak na zawsze
Zapierdalać nie przestanę, to moja winda na amen
Oni gonić chcą (chcą), nielegal zarobek tak kręci ich
Za bardzo to głupia suko, nigdy dość, nie
Ciężki doping i narkotyk, kurwo nigdy nie mam dosyć
Ja chcę więcej, więcej mieć, to nasze odmienne losy
Ona najebana, weź jej posyp, co kurwa ona ma dosyć
Za dużo się dzieje w niej, nie może przespać tej nocy
Wchodzę łokciem w skurwysyna, Malarzsosa Poncjusz Piłat
Nigdy tego nie mam dosyć, DDOT to rodzina
Młody malarz jak machina, pojebała mnie roślina
Tamtych nocy nie pamiętam, blackout to odcina
Ciężka cipa, I don't care
Duża dupa, to tym kręć
Nigdy tego nie mam dosyć, jutro jest kolejny dzień
Pachnę fresh, ona chce, mogę zabrać cię na backstage
To nie tak, że na raz, możemy robić to częściej
Bawi mnie twoje podejście, do tych typów mamy dystans
To co robisz, trochę śmieszne, nie zadawaj zbędnych pytań (ćś)
A
(VV)
(Yeah-yeah-yeah)
Nigdy dość, nigdy dosyć, możesz mi na chuja skoczyć
Zawsze powtarzałem ziomom - "zoba jak się to potoczy"
Powtarzałem to, nie warto paść tematem na zakręcie
Bo shorta za rogami, chcą nas złapać na komendzie
Nigdy dość, nigdy dosyć, szmata prosi by jej włożyć
Ja po całym dniu roboty mam ochotę się położyć
Suko Malarz - to mój gość, Duczakowski - to mój gość
Praca nigdy nie ustaje, tu się leci dzień i noc
Twój ziom chyba jakiś łoś, gada jakby był mentorem
Skoro daje dobre rady, czemu dalej jest na dole?
Dobrze wiem ja skąd pochodzę, dobrze wiem gdzie me korzenie
Urodzeni, żeby przegrać, oszukamy przeznaczenie
Wszędzie szansa tu na przypał, wszędzie głupie pierdolenie
Nie mam czasu na głupoty, wzywa praca, nara lenie
Nigdy nie mamy za dużo, chyba będzie tak na zawsze
Zapierdalać nie przestanę, to moja winda na amen
Oni gonić chcą (chcą), nielegal zarobek tak kręci ich
Za bardzo to głupia suko, nigdy dość, nie
Nigdy nie mamy za dużo, chyba będzie tak na zawsze
Zapierdalać nie przestanę, to moja winda na amen
Oni gonić chcą (chcą), nielegal zarobek tak kręci ich
Za bardzo to głupia suko, nigdy dość, nie (nie)
⏱️ Synced Lyrics
[00:05.09] Zzzipper's down
[00:06.03]
[00:15.53] Raz, dwa, trzy
[00:16.58] Nigdy nie mamy za dużo, chyba będzie tak na zawsze
[00:19.41] Zapierdalać nie przestanę to moja winda na amen
[00:22.36] Oni gonić chcą (chcą), nielegal zarobek tak kręci ich
[00:25.25] Za bardzo to głupia suko, nigdy dość, nie
[00:27.86] Nigdy nie mamy za dużo, chyba będzie tak na zawsze
[00:30.52] Zapierdalać nie przestanę, to moja winda na amen
[00:33.46] Oni gonić chcą (chcą), nielegal zarobek tak kręci ich
[00:36.53] Za bardzo to głupia suko, nigdy dość
[00:38.82] To pojebane ile ziomów za badyla miało przypał
[00:42.04] Sprawy są, których nie tykam, wie je tylko mamacita
[00:44.60] Że niektórzy mieli wiele, teraz trochę im ubywa
[00:47.60] Więcej z nich już miało mało, no a i tak im ubywa
[00:50.41] Nigdy dość, nigdy dosyć, goni motto mnie po głowie
[00:53.32] To co zrobię, zawsze płonie, popiół to moje pokłosie
[00:56.23] Manipulujesz faktami, żeby było tak jak chcesz
[00:58.89] To serdeczne chuj ci w dupe, więcej stylu ma twój pies
[01:02.28] Nigdy dość (nigdy dość), nigdy dosyć (nigdy dosyć)
[01:05.17] One lubią kiedy trzymasz je za włosy
[01:08.05] Mamy to (mamy to), zielone ogrody
[01:10.40] Nawet jeśli mówi, to tak serio nie ma dosyć
[01:12.83] Nigdy nie mamy za dużo, chyba będzie tak na zawsze
[01:15.74] Zapierdalać nie przestanę, to moja winda na amen
[01:18.66] Oni gonić chcą, nielegal zarobek tak kręci ich
[01:21.69] Za bardzo to głupia suko, nigdy dość, nie
[01:24.28] Nigdy nie mamy za dużo, chyba będzie tak na zawsze
[01:27.10] Zapierdalać nie przestanę, to moja winda na amen
[01:30.09] Oni gonić chcą (chcą), nielegal zarobek tak kręci ich
[01:32.96] Za bardzo to głupia suko, nigdy dość, nie
[01:35.64] Ciężki doping i narkotyk, kurwo nigdy nie mam dosyć
[01:38.29] Ja chcę więcej, więcej mieć, to nasze odmienne losy
[01:41.19] Ona najebana, weź jej posyp, co kurwa ona ma dosyć
[01:44.13] Za dużo się dzieje w niej, nie może przespać tej nocy
[01:46.70] Wchodzę łokciem w skurwysyna, Malarzsosa Poncjusz Piłat
[01:49.76] Nigdy tego nie mam dosyć, DDOT to rodzina
[01:52.59] Młody malarz jak machina, pojebała mnie roślina
[01:55.47] Tamtych nocy nie pamiętam, blackout to odcina
[01:58.19] Ciężka cipa, I don't care
[01:59.64] Duża dupa, to tym kręć
[02:01.00] Nigdy tego nie mam dosyć, jutro jest kolejny dzień
[02:03.81] Pachnę fresh, ona chce, mogę zabrać cię na backstage
[02:06.79] To nie tak, że na raz, możemy robić to częściej
[02:09.41] Bawi mnie twoje podejście, do tych typów mamy dystans
[02:12.32] To co robisz, trochę śmieszne, nie zadawaj zbędnych pytań (ćś)
[02:16.50] A
[02:17.93] (VV)
[02:19.75] (Yeah-yeah-yeah)
[02:20.80] Nigdy dość, nigdy dosyć, możesz mi na chuja skoczyć
[02:23.63] Zawsze powtarzałem ziomom - "zoba jak się to potoczy"
[02:26.42] Powtarzałem to, nie warto paść tematem na zakręcie
[02:29.55] Bo shorta za rogami, chcą nas złapać na komendzie
[02:32.12] Nigdy dość, nigdy dosyć, szmata prosi by jej włożyć
[02:34.86] Ja po całym dniu roboty mam ochotę się położyć
[02:37.80] Suko Malarz - to mój gość, Duczakowski - to mój gość
[02:40.69] Praca nigdy nie ustaje, tu się leci dzień i noc
[02:43.25] Twój ziom chyba jakiś łoś, gada jakby był mentorem
[02:45.98] Skoro daje dobre rady, czemu dalej jest na dole?
[02:48.89] Dobrze wiem ja skąd pochodzę, dobrze wiem gdzie me korzenie
[02:51.85] Urodzeni, żeby przegrać, oszukamy przeznaczenie
[02:54.54] Wszędzie szansa tu na przypał, wszędzie głupie pierdolenie
[02:57.54] Nie mam czasu na głupoty, wzywa praca, nara lenie
[03:00.24] Nigdy nie mamy za dużo, chyba będzie tak na zawsze
[03:03.14] Zapierdalać nie przestanę, to moja winda na amen
[03:06.08] Oni gonić chcą (chcą), nielegal zarobek tak kręci ich
[03:09.04] Za bardzo to głupia suko, nigdy dość, nie
[03:11.41] Nigdy nie mamy za dużo, chyba będzie tak na zawsze
[03:14.37] Zapierdalać nie przestanę, to moja winda na amen
[03:17.22] Oni gonić chcą (chcą), nielegal zarobek tak kręci ich
[03:20.12] Za bardzo to głupia suko, nigdy dość, nie (nie)
[03:22.84]
[00:06.03]
[00:15.53] Raz, dwa, trzy
[00:16.58] Nigdy nie mamy za dużo, chyba będzie tak na zawsze
[00:19.41] Zapierdalać nie przestanę to moja winda na amen
[00:22.36] Oni gonić chcą (chcą), nielegal zarobek tak kręci ich
[00:25.25] Za bardzo to głupia suko, nigdy dość, nie
[00:27.86] Nigdy nie mamy za dużo, chyba będzie tak na zawsze
[00:30.52] Zapierdalać nie przestanę, to moja winda na amen
[00:33.46] Oni gonić chcą (chcą), nielegal zarobek tak kręci ich
[00:36.53] Za bardzo to głupia suko, nigdy dość
[00:38.82] To pojebane ile ziomów za badyla miało przypał
[00:42.04] Sprawy są, których nie tykam, wie je tylko mamacita
[00:44.60] Że niektórzy mieli wiele, teraz trochę im ubywa
[00:47.60] Więcej z nich już miało mało, no a i tak im ubywa
[00:50.41] Nigdy dość, nigdy dosyć, goni motto mnie po głowie
[00:53.32] To co zrobię, zawsze płonie, popiół to moje pokłosie
[00:56.23] Manipulujesz faktami, żeby było tak jak chcesz
[00:58.89] To serdeczne chuj ci w dupe, więcej stylu ma twój pies
[01:02.28] Nigdy dość (nigdy dość), nigdy dosyć (nigdy dosyć)
[01:05.17] One lubią kiedy trzymasz je za włosy
[01:08.05] Mamy to (mamy to), zielone ogrody
[01:10.40] Nawet jeśli mówi, to tak serio nie ma dosyć
[01:12.83] Nigdy nie mamy za dużo, chyba będzie tak na zawsze
[01:15.74] Zapierdalać nie przestanę, to moja winda na amen
[01:18.66] Oni gonić chcą, nielegal zarobek tak kręci ich
[01:21.69] Za bardzo to głupia suko, nigdy dość, nie
[01:24.28] Nigdy nie mamy za dużo, chyba będzie tak na zawsze
[01:27.10] Zapierdalać nie przestanę, to moja winda na amen
[01:30.09] Oni gonić chcą (chcą), nielegal zarobek tak kręci ich
[01:32.96] Za bardzo to głupia suko, nigdy dość, nie
[01:35.64] Ciężki doping i narkotyk, kurwo nigdy nie mam dosyć
[01:38.29] Ja chcę więcej, więcej mieć, to nasze odmienne losy
[01:41.19] Ona najebana, weź jej posyp, co kurwa ona ma dosyć
[01:44.13] Za dużo się dzieje w niej, nie może przespać tej nocy
[01:46.70] Wchodzę łokciem w skurwysyna, Malarzsosa Poncjusz Piłat
[01:49.76] Nigdy tego nie mam dosyć, DDOT to rodzina
[01:52.59] Młody malarz jak machina, pojebała mnie roślina
[01:55.47] Tamtych nocy nie pamiętam, blackout to odcina
[01:58.19] Ciężka cipa, I don't care
[01:59.64] Duża dupa, to tym kręć
[02:01.00] Nigdy tego nie mam dosyć, jutro jest kolejny dzień
[02:03.81] Pachnę fresh, ona chce, mogę zabrać cię na backstage
[02:06.79] To nie tak, że na raz, możemy robić to częściej
[02:09.41] Bawi mnie twoje podejście, do tych typów mamy dystans
[02:12.32] To co robisz, trochę śmieszne, nie zadawaj zbędnych pytań (ćś)
[02:16.50] A
[02:17.93] (VV)
[02:19.75] (Yeah-yeah-yeah)
[02:20.80] Nigdy dość, nigdy dosyć, możesz mi na chuja skoczyć
[02:23.63] Zawsze powtarzałem ziomom - "zoba jak się to potoczy"
[02:26.42] Powtarzałem to, nie warto paść tematem na zakręcie
[02:29.55] Bo shorta za rogami, chcą nas złapać na komendzie
[02:32.12] Nigdy dość, nigdy dosyć, szmata prosi by jej włożyć
[02:34.86] Ja po całym dniu roboty mam ochotę się położyć
[02:37.80] Suko Malarz - to mój gość, Duczakowski - to mój gość
[02:40.69] Praca nigdy nie ustaje, tu się leci dzień i noc
[02:43.25] Twój ziom chyba jakiś łoś, gada jakby był mentorem
[02:45.98] Skoro daje dobre rady, czemu dalej jest na dole?
[02:48.89] Dobrze wiem ja skąd pochodzę, dobrze wiem gdzie me korzenie
[02:51.85] Urodzeni, żeby przegrać, oszukamy przeznaczenie
[02:54.54] Wszędzie szansa tu na przypał, wszędzie głupie pierdolenie
[02:57.54] Nie mam czasu na głupoty, wzywa praca, nara lenie
[03:00.24] Nigdy nie mamy za dużo, chyba będzie tak na zawsze
[03:03.14] Zapierdalać nie przestanę, to moja winda na amen
[03:06.08] Oni gonić chcą (chcą), nielegal zarobek tak kręci ich
[03:09.04] Za bardzo to głupia suko, nigdy dość, nie
[03:11.41] Nigdy nie mamy za dużo, chyba będzie tak na zawsze
[03:14.37] Zapierdalać nie przestanę, to moja winda na amen
[03:17.22] Oni gonić chcą (chcą), nielegal zarobek tak kręci ich
[03:20.12] Za bardzo to głupia suko, nigdy dość, nie (nie)
[03:22.84]