Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Komary

👤 Linia Nocna 🎼 Szepty i dropy ⏱️ 3:05
🎵 1450 characters
⏱️ 3:05 duration
🆔 ID: 13226563

📜 Lyrics

Wiesz, nie czytam faktów
Dołuję się, gdy tam tylko zerkam
Lubię siedzieć w ciszy, coraz rzadziej sięgam do pudełka
Dręczy mnie los pszczół i denerwuje głośny sąsiad z góry
Kiedy siedzę w wannie w żółtej wodzie z zardzewiałej rury
Znowu słuchasz Maty i tak dużo czasu grasz na plejce
Ostatnia lektura, o psie co koleją jeździł wszędzie
Siadam obok, pytam cicho, "Skarbie, którzy nasi?"
Ty znów przewracasz oczami, więc nie drążę już z kim gramy

Choć do szału doprowadzasz mnie, ja ciebie też
Dziwna sprawa, bo akurat właśnie z tobą chcę mieć
Skromny domek w lesie, za kawalerkę w mieście
Obiad na tarasie
A nie na Nowym Świecie
Jak komary w lecie, gryzą myśli wstrętne
Na noce bezsenne znam metody

Przyszedł marzec, dla mnie nawet nieźle, wreszcie więcej piszę
Ciebie nosi, w desperacji wywołałeś stare klisze
Kiedyś pojedziemy znowu, tam gdzie grudzień w słońcu
Teraz chłodna noc na plaży w tłocznej
Łebie, nie na Korfu
Krzątam się po kuchni, ty z kanapy czasem zerkasz
Zapiekanki o północy, a ty od tygodnia na pudełkach
Żelki zjem jak zaśniesz i na szczęście się nie kruszą
Rano, wiem, i tak dowiesz się

Choć do szału doprowadzasz mnie, ja ciebie też
Dziwna sprawa, bo akurat właśnie z tobą chcę mieć
Skromny domek w lesie, za kawalerkę w mieście
Obiad na tarasie, a nie na Nowym Świecie
Jak komary w lecie, gryzą myśli wstrętne
Na noce bezsenne znam metody

⏱️ Synced Lyrics

[00:00.21] Wiesz, nie czytam faktów
[00:02.30] Dołuję się, gdy tam tylko zerkam
[00:04.86] Lubię siedzieć w ciszy, coraz rzadziej sięgam do pudełka
[00:09.38] Dręczy mnie los pszczół i denerwuje głośny sąsiad z góry
[00:13.97] Kiedy siedzę w wannie w żółtej wodzie z zardzewiałej rury
[00:18.42] Znowu słuchasz Maty i tak dużo czasu grasz na plejce
[00:23.02] Ostatnia lektura, o psie co koleją jeździł wszędzie
[00:27.47] Siadam obok, pytam cicho, "Skarbie, którzy nasi?"
[00:31.36] Ty znów przewracasz oczami, więc nie drążę już z kim gramy
[00:36.44] Choć do szału doprowadzasz mnie, ja ciebie też
[00:45.16] Dziwna sprawa, bo akurat właśnie z tobą chcę mieć
[00:54.21] Skromny domek w lesie, za kawalerkę w mieście
[00:58.76] Obiad na tarasie
[01:00.38] A nie na Nowym Świecie
[01:01.56] Jak komary w lecie, gryzą myśli wstrętne
[01:07.55] Na noce bezsenne znam metody
[01:12.36]
[01:30.03] Przyszedł marzec, dla mnie nawet nieźle, wreszcie więcej piszę
[01:34.74] Ciebie nosi, w desperacji wywołałeś stare klisze
[01:39.10] Kiedyś pojedziemy znowu, tam gdzie grudzień w słońcu
[01:43.28] Teraz chłodna noc na plaży w tłocznej
[01:45.94] Łebie, nie na Korfu
[01:48.49] Krzątam się po kuchni, ty z kanapy czasem zerkasz
[01:52.23] Zapiekanki o północy, a ty od tygodnia na pudełkach
[01:57.08] Żelki zjem jak zaśniesz i na szczęście się nie kruszą
[02:01.41] Rano, wiem, i tak dowiesz się
[02:06.06] Choć do szału doprowadzasz mnie, ja ciebie też
[02:15.15] Dziwna sprawa, bo akurat właśnie z tobą chcę mieć
[02:24.16] Skromny domek w lesie, za kawalerkę w mieście
[02:28.52] Obiad na tarasie, a nie na Nowym Świecie
[02:33.05] Jak komary w lecie, gryzą myśli wstrętne
[02:37.53] Na noce bezsenne znam metody
[02:41.33]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings