O szewcu zadumanym
🎵 653 characters
⏱️ 3:38 duration
🆔 ID: 13304940
📜 Lyrics
Młotek przewija ręce poplątane wstążkami żył,
Miękko spada lśniący jak przędza
Młotek srebrny -
Jest czy się śni?
Głowa ciężka zwieszona do kolan
Na pomoście nocy i brzasku,
A za nocą - jeziora wołań,
A za brzaskiem - strumienie czasu.
Okna czarna głęboka studnia,
Zasypana głębokim niebem,
Pomóż pokój głęboki zaludnić
Twarzą moją lub moim śpiewem.
Pomóż oczy mi smutne i młode
Z wnętrza smutku jak rzeki wyłowić,
O poeto - biedniejszy o młotek,
O poeto - bogatszy o słowo.
Zanurzony w nocy jak pływak
Sny rozgarniam palcami na dratwie
A za snami - pustka szczęśliwa,
A za pustką - już śpiewać potrafię
Miękko spada lśniący jak przędza
Młotek srebrny -
Jest czy się śni?
Głowa ciężka zwieszona do kolan
Na pomoście nocy i brzasku,
A za nocą - jeziora wołań,
A za brzaskiem - strumienie czasu.
Okna czarna głęboka studnia,
Zasypana głębokim niebem,
Pomóż pokój głęboki zaludnić
Twarzą moją lub moim śpiewem.
Pomóż oczy mi smutne i młode
Z wnętrza smutku jak rzeki wyłowić,
O poeto - biedniejszy o młotek,
O poeto - bogatszy o słowo.
Zanurzony w nocy jak pływak
Sny rozgarniam palcami na dratwie
A za snami - pustka szczęśliwa,
A za pustką - już śpiewać potrafię