Prosektorium Dextera
🎵 2444 characters
⏱️ 3:03 duration
🆔 ID: 13368874
📜 Lyrics
Witam wszystkich serdecznie w moim laboratorium
Łączę formę z treścią w epicką całość – rap oratorium
Chociaż trochę mi się miesza czasem
Nie wiem czy to kufel z piwem czy beczka z kwasem
Olewam tych co mi przeszkadzają i jest git. Widzisz?
I tak będę obrzydliwie bogaty jak Big Dee Dee
Nikt mi nic nie dał oprócz chujowych rad
Dobrze wiem jak pisać wy jebani poloniści
Z bitem jest chemia, no to siema to rap
A jak się rozpromieniam to niech się pierdolą wszyscy
Wiedziałem, że jak kogoś obrażę
No to znowu przejmie stery mój mroczny pasażer
Aa, kurwa
Wiedziałem
Ja pierdolę, teraz się zacznie
Mam torbę narzędzi żeby naprawiać świat
A do budowania napięcia mam w ręku fach
Wracasz na chatę czujesz totalny niepokój
Jakbyś wiedział, że ja gdzieś tam już się czaje w mroku
Myślisz co zmalowałeś przerażony mocno
Dlaczego cały pokój jest wyłożony folią
Zasypiasz i budzisz się stan dziwny bo w sumie
Takiego przywiązania jeszcze nigdy nie czułeś
Lepiej uwierz mi że już wcale nie kręci cię życie
Upuszczam krew ci to jest całus od śmierci w policzek
Przestań się wiercić już ostatnie szlify
Zatapiam w piersi nóż zostajesz nikim
Ja pierdolę, dobra
Przepraszam najmocniej, już wracam
Teraz zrobimy sobie małe doświadczenie
Poproszę zero siedem - substancja przezroczysta
Klarowna i procentowa, a przez to pyszna
Odmierzamy, wypijamy, nie mieszamy z niczym tego
A po dobrej dawce wszyscy poskładani niczym lego
Profesor Rip – przyszły Nobla laureat
Badam wszystko, przy czym się można najebać
Potem piszę o tym prace metodologiczne
A jak eksperymentuję to nikogo nie krzywdzę
No może z raz albo dwa ale to praktykanci
I pewnie nawet dalej żyją jakbyś sprawdził
Bania taka jak ktoś na kacu mocnym kwasa zeżre
I przypomina sobie o swoim mrocznym pasażerze
Nie no, znowu
Pojeb wraca
Ja pier
Wraca
Dobra
Pojeb wraca i to nie fatamorgana
Kodeks kata piszę jak tata Morgana
Cały we krwi normalnie praca od rana
A w nocy działam przy ciałach
Moralnie staczam się nadal
Ale jest fajnie no bo nie czuję nic
Prócz satysfakcji gdy serce przestaje bić
Sumienie brudne, takich rzeczy nie da zmyć się
Ale kogo to obchodzi kiedy cięcia są tak czyste
To siedzi we mnie jak szósty zmysł. (nie, nie, nie, nie)
To siedzi we mnie jakbym w środku pusty był
Po to te używki do nocnego wracam teraz
I ciągle szukam rozrywki dla mrocznego pasażera
Łączę formę z treścią w epicką całość – rap oratorium
Chociaż trochę mi się miesza czasem
Nie wiem czy to kufel z piwem czy beczka z kwasem
Olewam tych co mi przeszkadzają i jest git. Widzisz?
I tak będę obrzydliwie bogaty jak Big Dee Dee
Nikt mi nic nie dał oprócz chujowych rad
Dobrze wiem jak pisać wy jebani poloniści
Z bitem jest chemia, no to siema to rap
A jak się rozpromieniam to niech się pierdolą wszyscy
Wiedziałem, że jak kogoś obrażę
No to znowu przejmie stery mój mroczny pasażer
Aa, kurwa
Wiedziałem
Ja pierdolę, teraz się zacznie
Mam torbę narzędzi żeby naprawiać świat
A do budowania napięcia mam w ręku fach
Wracasz na chatę czujesz totalny niepokój
Jakbyś wiedział, że ja gdzieś tam już się czaje w mroku
Myślisz co zmalowałeś przerażony mocno
Dlaczego cały pokój jest wyłożony folią
Zasypiasz i budzisz się stan dziwny bo w sumie
Takiego przywiązania jeszcze nigdy nie czułeś
Lepiej uwierz mi że już wcale nie kręci cię życie
Upuszczam krew ci to jest całus od śmierci w policzek
Przestań się wiercić już ostatnie szlify
Zatapiam w piersi nóż zostajesz nikim
Ja pierdolę, dobra
Przepraszam najmocniej, już wracam
Teraz zrobimy sobie małe doświadczenie
Poproszę zero siedem - substancja przezroczysta
Klarowna i procentowa, a przez to pyszna
Odmierzamy, wypijamy, nie mieszamy z niczym tego
A po dobrej dawce wszyscy poskładani niczym lego
Profesor Rip – przyszły Nobla laureat
Badam wszystko, przy czym się można najebać
Potem piszę o tym prace metodologiczne
A jak eksperymentuję to nikogo nie krzywdzę
No może z raz albo dwa ale to praktykanci
I pewnie nawet dalej żyją jakbyś sprawdził
Bania taka jak ktoś na kacu mocnym kwasa zeżre
I przypomina sobie o swoim mrocznym pasażerze
Nie no, znowu
Pojeb wraca
Ja pier
Wraca
Dobra
Pojeb wraca i to nie fatamorgana
Kodeks kata piszę jak tata Morgana
Cały we krwi normalnie praca od rana
A w nocy działam przy ciałach
Moralnie staczam się nadal
Ale jest fajnie no bo nie czuję nic
Prócz satysfakcji gdy serce przestaje bić
Sumienie brudne, takich rzeczy nie da zmyć się
Ale kogo to obchodzi kiedy cięcia są tak czyste
To siedzi we mnie jak szósty zmysł. (nie, nie, nie, nie)
To siedzi we mnie jakbym w środku pusty był
Po to te używki do nocnego wracam teraz
I ciągle szukam rozrywki dla mrocznego pasażera
⏱️ Synced Lyrics
[00:11.64] Witam wszystkich serdecznie w moim laboratorium
[00:13.89] Łączę formę z treścią w epicką całość – rap oratorium
[00:16.49] Chociaż trochę mi się miesza czasem
[00:18.83] Nie wiem czy to kufel z piwem czy beczka z kwasem
[00:21.50] Olewam tych co mi przeszkadzają i jest git. Widzisz?
[00:24.66] I tak będę obrzydliwie bogaty jak Big Dee Dee
[00:27.39] Nikt mi nic nie dał oprócz chujowych rad
[00:29.47] Dobrze wiem jak pisać wy jebani poloniści
[00:32.49] Z bitem jest chemia, no to siema to rap
[00:34.84] A jak się rozpromieniam to niech się pierdolą wszyscy
[00:37.70] Wiedziałem, że jak kogoś obrażę
[00:40.41] No to znowu przejmie stery mój mroczny pasażer
[00:44.19] Aa, kurwa
[00:45.91] Wiedziałem
[00:48.12] Ja pierdolę, teraz się zacznie
[00:53.40] Mam torbę narzędzi żeby naprawiać świat
[00:56.63] A do budowania napięcia mam w ręku fach
[00:59.25] Wracasz na chatę czujesz totalny niepokój
[01:01.90] Jakbyś wiedział, że ja gdzieś tam już się czaje w mroku
[01:05.03] Myślisz co zmalowałeś przerażony mocno
[01:07.52] Dlaczego cały pokój jest wyłożony folią
[01:10.15] Zasypiasz i budzisz się stan dziwny bo w sumie
[01:12.52] Takiego przywiązania jeszcze nigdy nie czułeś
[01:15.46] Lepiej uwierz mi że już wcale nie kręci cię życie
[01:18.10] Upuszczam krew ci to jest całus od śmierci w policzek
[01:21.39] Przestań się wiercić już ostatnie szlify
[01:23.75] Zatapiam w piersi nóż zostajesz nikim
[01:28.48] Ja pierdolę, dobra
[01:32.49] Przepraszam najmocniej, już wracam
[01:35.15] Teraz zrobimy sobie małe doświadczenie
[01:37.54] Poproszę zero siedem - substancja przezroczysta
[01:39.74] Klarowna i procentowa, a przez to pyszna
[01:42.44] Odmierzamy, wypijamy, nie mieszamy z niczym tego
[01:45.04] A po dobrej dawce wszyscy poskładani niczym lego
[01:47.98] Profesor Rip – przyszły Nobla laureat
[01:50.54] Badam wszystko, przy czym się można najebać
[01:53.51] Potem piszę o tym prace metodologiczne
[01:55.67] A jak eksperymentuję to nikogo nie krzywdzę
[01:58.52] No może z raz albo dwa ale to praktykanci
[02:01.52] I pewnie nawet dalej żyją jakbyś sprawdził
[02:04.44] Bania taka jak ktoś na kacu mocnym kwasa zeżre
[02:06.86] I przypomina sobie o swoim mrocznym pasażerze
[02:10.57] Nie no, znowu
[02:13.79] Pojeb wraca
[02:15.68] Ja pier
[02:16.72] Wraca
[02:19.12] Dobra
[02:20.68] Pojeb wraca i to nie fatamorgana
[02:22.88] Kodeks kata piszę jak tata Morgana
[02:26.50] Cały we krwi normalnie praca od rana
[02:28.40] A w nocy działam przy ciałach
[02:31.16] Moralnie staczam się nadal
[02:32.03] Ale jest fajnie no bo nie czuję nic
[02:33.87] Prócz satysfakcji gdy serce przestaje bić
[02:36.42] Sumienie brudne, takich rzeczy nie da zmyć się
[02:38.85] Ale kogo to obchodzi kiedy cięcia są tak czyste
[02:42.05] To siedzi we mnie jak szósty zmysł. (nie, nie, nie, nie)
[02:45.18] To siedzi we mnie jakbym w środku pusty był
[02:47.17] Po to te używki do nocnego wracam teraz
[02:49.96] I ciągle szukam rozrywki dla mrocznego pasażera
[02:52.67]
[00:13.89] Łączę formę z treścią w epicką całość – rap oratorium
[00:16.49] Chociaż trochę mi się miesza czasem
[00:18.83] Nie wiem czy to kufel z piwem czy beczka z kwasem
[00:21.50] Olewam tych co mi przeszkadzają i jest git. Widzisz?
[00:24.66] I tak będę obrzydliwie bogaty jak Big Dee Dee
[00:27.39] Nikt mi nic nie dał oprócz chujowych rad
[00:29.47] Dobrze wiem jak pisać wy jebani poloniści
[00:32.49] Z bitem jest chemia, no to siema to rap
[00:34.84] A jak się rozpromieniam to niech się pierdolą wszyscy
[00:37.70] Wiedziałem, że jak kogoś obrażę
[00:40.41] No to znowu przejmie stery mój mroczny pasażer
[00:44.19] Aa, kurwa
[00:45.91] Wiedziałem
[00:48.12] Ja pierdolę, teraz się zacznie
[00:53.40] Mam torbę narzędzi żeby naprawiać świat
[00:56.63] A do budowania napięcia mam w ręku fach
[00:59.25] Wracasz na chatę czujesz totalny niepokój
[01:01.90] Jakbyś wiedział, że ja gdzieś tam już się czaje w mroku
[01:05.03] Myślisz co zmalowałeś przerażony mocno
[01:07.52] Dlaczego cały pokój jest wyłożony folią
[01:10.15] Zasypiasz i budzisz się stan dziwny bo w sumie
[01:12.52] Takiego przywiązania jeszcze nigdy nie czułeś
[01:15.46] Lepiej uwierz mi że już wcale nie kręci cię życie
[01:18.10] Upuszczam krew ci to jest całus od śmierci w policzek
[01:21.39] Przestań się wiercić już ostatnie szlify
[01:23.75] Zatapiam w piersi nóż zostajesz nikim
[01:28.48] Ja pierdolę, dobra
[01:32.49] Przepraszam najmocniej, już wracam
[01:35.15] Teraz zrobimy sobie małe doświadczenie
[01:37.54] Poproszę zero siedem - substancja przezroczysta
[01:39.74] Klarowna i procentowa, a przez to pyszna
[01:42.44] Odmierzamy, wypijamy, nie mieszamy z niczym tego
[01:45.04] A po dobrej dawce wszyscy poskładani niczym lego
[01:47.98] Profesor Rip – przyszły Nobla laureat
[01:50.54] Badam wszystko, przy czym się można najebać
[01:53.51] Potem piszę o tym prace metodologiczne
[01:55.67] A jak eksperymentuję to nikogo nie krzywdzę
[01:58.52] No może z raz albo dwa ale to praktykanci
[02:01.52] I pewnie nawet dalej żyją jakbyś sprawdził
[02:04.44] Bania taka jak ktoś na kacu mocnym kwasa zeżre
[02:06.86] I przypomina sobie o swoim mrocznym pasażerze
[02:10.57] Nie no, znowu
[02:13.79] Pojeb wraca
[02:15.68] Ja pier
[02:16.72] Wraca
[02:19.12] Dobra
[02:20.68] Pojeb wraca i to nie fatamorgana
[02:22.88] Kodeks kata piszę jak tata Morgana
[02:26.50] Cały we krwi normalnie praca od rana
[02:28.40] A w nocy działam przy ciałach
[02:31.16] Moralnie staczam się nadal
[02:32.03] Ale jest fajnie no bo nie czuję nic
[02:33.87] Prócz satysfakcji gdy serce przestaje bić
[02:36.42] Sumienie brudne, takich rzeczy nie da zmyć się
[02:38.85] Ale kogo to obchodzi kiedy cięcia są tak czyste
[02:42.05] To siedzi we mnie jak szósty zmysł. (nie, nie, nie, nie)
[02:45.18] To siedzi we mnie jakbym w środku pusty był
[02:47.17] Po to te używki do nocnego wracam teraz
[02:49.96] I ciągle szukam rozrywki dla mrocznego pasażera
[02:52.67]