Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Statystyka

👤 Bonus RPK & Wowo 🎼 Technik Pasjonat ⏱️ 4:38
🎵 4442 characters
⏱️ 4:38 duration
🆔 ID: 13389281

📜 Lyrics

Statystyka
To, co się w Polsce odpierdala, to jest jedno wielkie kurewstwo
Posłuchaj, ha

Szósta rano, psy mi walą w drzwi
Także mój syn zaczyna płakać
Słyszy ich, zaraz będą wyważać
Masz tu słuchawkę, dzwoń do adwokata
Widzę kobitę, trzęsie się cała
Otwieram, gleba, kajdanki, hałas
Dziwne pytania o dziwne postacie
A w międzyczasie kipisz na chacie
Mówię Panowie, spokój se dajcie
I tak tu kurwa nic nie wskóracie
Działam legalnie, mam na to papier
Więc wasze najście dziwne jest dla mnie
Mówią poczekaj, się okaże
Pięć pięter niżej są też garaże
Tam stoi fura, automat Pasek
Prowadzą do windy mnie korytarzem
Jednak niestety nic tam nie śmierdzi
Znaleźli siatkę wędzonych piersi
Pięć kilo paczkę dla ziomka co siedzi
Ciekawe co na to wszystko sąsiedzi
Pewnie myśleli, toż to bandyta
Co się dorabiać chciał na narkotykach
Za kilka miechów miała być płyta
Niestety plany pozmieniał przypał

Tak tu jest, Polska klasyka
Gdzie z pomówienia sąd ludzi zamyka
Tak tu jest, nieważna krzywda
Ważne, że zgadza się statystyka
Tak tu jest, Polska klasyka
Gdzie z pomówienia sąd ludzi zamyka
Tak tu jest, nieważna krzywda
Ważne, że zgadza się statystyka

Przejęli furę, przejęli kasę
I na Okrzei czynności dalsze
Myślę se kurwa, nie wierzę w tą farsę
Jestem bezradny jak zwierzę w klatce
Gdzie jakiś dowód, a na nim palce
Czuję się jakbym wirował w pralce
Kręcą mnie, abym szedł na współpracę
W przeciwnym razie pójdę na sankcje
Ja nie mam wiedzy, panie policjancie
Wszystko i tak się okaże na wokandzie
Póki co braknie dowodów na mnie
Nie macie nawet gwizdka po blancie
Kolejny etap, prokuratura
Stoję w obstawie, obok papuga
Kamienna twarz, nawet okiem nie mruga
Patrzę, idzie mój oprawca
To właśnie on z domu kazał mnie zabrać
Naprzeciw siadam w żelastwo skuty
Przede mną kartka, na niej zarzuty
Rzekomo byłem dilerem grupy
26 i pół kilo, bujdy
Tak o to przez słowo koronnej kurwy
Trafiłem do puchy

Tak tu jest, Polska klasyka
Gdzie z pomówienia sąd ludzi zamyka
Tak tu jest, nieważna krzywda
Ważne, że zgadza się statystyka
Tak tu jest, Polska klasyka
Gdzie z pomówienia sąd ludzi zamyka
Tak tu jest, nieważna krzywda
Ważne, że zgadza się statystyka

Na Rakowiecką jadę w transporcie
Najbliższy czas spędzę w tym porcie
Zenek Martyniuk gra na peronce
To inny świat, tu gaśnie słońce
Skromny gabaryt za te pieniądze
Prowadzi gad, czekał wychowek
Przy swoim biurku wygrzewa stołek
Później przejściówka lepsza niż dołek
Stamtąd zabrano mnie na stodołę
Siedmiu pod celą, grypsują, wchodzę
Krótka nawijka skąd się wywodzę
Potem już, ziomek, za dzwonkiem dzwonek
To szkoła życia, a nie przedszkole
To nie spacery w lasku na Kole
Tu bez czajnika ciężko przeboleć
Puce na lipach słychać na co dzień
Od rana szama, podjazd wieczorem
Wciąż na bieżąco z telewizorem
W lato gorąco, także daj spokój
Przez blindy okno jest bez widoku
W takich warunkach człowiek dziczeje
Wokół dilerzy, mordercy, złodzieje
Siedzę wkurwiony, lewiznę grzeję
Krew mnie zalewa jak wulkan Pompeje

Tak tu jest, Polska klasyka
Gdzie z pomówienia sąd ludzi zamyka
Tak tu jest, nieważna krzywda
Ważne, że zgadza się statystyka
Tak tu jest, Polska klasyka
Gdzie z pomówienia sąd ludzi zamyka
Tak tu jest, nieważna krzywda
Ważne, że zgadza się statystyka

Dostałem akt oskarżenia po kilku miechach siedzenia
Jak ruszą sprawy, w myślach nadzieja, że coś się wreszcie pozmienia
Po prawie roku sam byłem w szoku
W końcu wychodzę z więzienia
Po prawie roku bliscy u boku
W domu, a nie na widzenia
Jeszcze nie koniec, bo sprawa w toku
Jestem po krzykach, lecz bez wyroku
Bez namacalnych dowodów, pięć lat
Nie powiem, bo ciężko mina mi zrzedła
Jak to możliwe, przez pomówienia
Mogą tak krzywdzić człowieka
Jak to możliwe, gdzie to przechodzi
I nic się kurwa nie zmienia
Teraz rozumiem, stałem się trybem w maszynie robienia hajsu
Sami pod siebie kreują prawo, to jest ich klucz do awansu
Stąd ta wylęgarnia zdrajców, łatają dziury w budżecie
Jest statystyka, ciemnota łyka, jak pelikan śmiecie w gazecie

Tak tu jest, Polska klasyka
Gdzie z pomówienia sąd ludzi zamyka
Tak tu jest, nieważna krzywda
Ważne, że zgadza się statystyka
Tak tu jest, Polska klasyka
Gdzie z pomówienia sąd ludzi zamyka
Tak tu jest, nieważna krzywda
Ważne, że zgadza się statystyka

⏱️ Synced Lyrics

[00:05.15] Statystyka
[00:07.84] To, co się w Polsce odpierdala, to jest jedno wielkie kurewstwo
[00:11.35] Posłuchaj, ha
[00:15.57] Szósta rano, psy mi walą w drzwi
[00:17.77] Także mój syn zaczyna płakać
[00:19.85] Słyszy ich, zaraz będą wyważać
[00:21.67] Masz tu słuchawkę, dzwoń do adwokata
[00:24.07] Widzę kobitę, trzęsie się cała
[00:25.78] Otwieram, gleba, kajdanki, hałas
[00:27.73] Dziwne pytania o dziwne postacie
[00:29.53] A w międzyczasie kipisz na chacie
[00:31.78] Mówię Panowie, spokój se dajcie
[00:33.86] I tak tu kurwa nic nie wskóracie
[00:35.72] Działam legalnie, mam na to papier
[00:37.87] Więc wasze najście dziwne jest dla mnie
[00:40.03] Mówią poczekaj, się okaże
[00:41.76] Pięć pięter niżej są też garaże
[00:43.50] Tam stoi fura, automat Pasek
[00:45.67] Prowadzą do windy mnie korytarzem
[00:48.03] Jednak niestety nic tam nie śmierdzi
[00:49.96] Znaleźli siatkę wędzonych piersi
[00:51.76] Pięć kilo paczkę dla ziomka co siedzi
[00:53.81] Ciekawe co na to wszystko sąsiedzi
[00:55.79] Pewnie myśleli, toż to bandyta
[00:57.53] Co się dorabiać chciał na narkotykach
[00:59.72] Za kilka miechów miała być płyta
[01:01.77] Niestety plany pozmieniał przypał
[01:03.72] Tak tu jest, Polska klasyka
[01:05.83] Gdzie z pomówienia sąd ludzi zamyka
[01:07.94] Tak tu jest, nieważna krzywda
[01:08.83] Ważne, że zgadza się statystyka
[01:11.59] Tak tu jest, Polska klasyka
[01:14.29] Gdzie z pomówienia sąd ludzi zamyka
[01:15.79] Tak tu jest, nieważna krzywda
[01:17.66] Ważne, że zgadza się statystyka
[01:19.86] Przejęli furę, przejęli kasę
[01:21.63] I na Okrzei czynności dalsze
[01:22.94] Myślę se kurwa, nie wierzę w tą farsę
[01:25.84] Jestem bezradny jak zwierzę w klatce
[01:27.92] Gdzie jakiś dowód, a na nim palce
[01:29.87] Czuję się jakbym wirował w pralce
[01:31.98] Kręcą mnie, abym szedł na współpracę
[01:33.90] W przeciwnym razie pójdę na sankcje
[01:35.64] Ja nie mam wiedzy, panie policjancie
[01:37.40] Wszystko i tak się okaże na wokandzie
[01:39.67] Póki co braknie dowodów na mnie
[01:41.66] Nie macie nawet gwizdka po blancie
[01:45.67] Kolejny etap, prokuratura
[01:47.77] Stoję w obstawie, obok papuga
[01:49.63] Kamienna twarz, nawet okiem nie mruga
[01:52.00] Patrzę, idzie mój oprawca
[01:53.83] To właśnie on z domu kazał mnie zabrać
[01:55.70] Naprzeciw siadam w żelastwo skuty
[01:58.02] Przede mną kartka, na niej zarzuty
[01:59.83] Rzekomo byłem dilerem grupy
[02:01.84] 26 i pół kilo, bujdy
[02:03.94] Tak o to przez słowo koronnej kurwy
[02:06.61] Trafiłem do puchy
[02:07.76] Tak tu jest, Polska klasyka
[02:09.69] Gdzie z pomówienia sąd ludzi zamyka
[02:11.76] Tak tu jest, nieważna krzywda
[02:13.69] Ważne, że zgadza się statystyka
[02:15.67] Tak tu jest, Polska klasyka
[02:17.76] Gdzie z pomówienia sąd ludzi zamyka
[02:19.78] Tak tu jest, nieważna krzywda
[02:21.64] Ważne, że zgadza się statystyka
[02:23.72] Na Rakowiecką jadę w transporcie
[02:25.52] Najbliższy czas spędzę w tym porcie
[02:27.68] Zenek Martyniuk gra na peronce
[02:29.77] To inny świat, tu gaśnie słońce
[02:31.75] Skromny gabaryt za te pieniądze
[02:33.86] Prowadzi gad, czekał wychowek
[02:35.75] Przy swoim biurku wygrzewa stołek
[02:37.74] Później przejściówka lepsza niż dołek
[02:39.50] Stamtąd zabrano mnie na stodołę
[02:41.66] Siedmiu pod celą, grypsują, wchodzę
[02:43.81] Krótka nawijka skąd się wywodzę
[02:45.97] Potem już, ziomek, za dzwonkiem dzwonek
[02:47.93] To szkoła życia, a nie przedszkole
[02:49.88] To nie spacery w lasku na Kole
[02:51.71] Tu bez czajnika ciężko przeboleć
[02:53.54] Puce na lipach słychać na co dzień
[02:55.92] Od rana szama, podjazd wieczorem
[02:57.81] Wciąż na bieżąco z telewizorem
[02:59.66] W lato gorąco, także daj spokój
[03:01.76] Przez blindy okno jest bez widoku
[03:03.85] W takich warunkach człowiek dziczeje
[03:05.71] Wokół dilerzy, mordercy, złodzieje
[03:07.87] Siedzę wkurwiony, lewiznę grzeję
[03:09.52] Krew mnie zalewa jak wulkan Pompeje
[03:11.79] Tak tu jest, Polska klasyka
[03:13.63] Gdzie z pomówienia sąd ludzi zamyka
[03:15.82] Tak tu jest, nieważna krzywda
[03:17.57] Ważne, że zgadza się statystyka
[03:19.79] Tak tu jest, Polska klasyka
[03:21.60] Gdzie z pomówienia sąd ludzi zamyka
[03:23.51] Tak tu jest, nieważna krzywda
[03:25.52] Ważne, że zgadza się statystyka
[03:27.92] Dostałem akt oskarżenia po kilku miechach siedzenia
[03:31.50] Jak ruszą sprawy, w myślach nadzieja, że coś się wreszcie pozmienia
[03:35.69] Po prawie roku sam byłem w szoku
[03:37.76] W końcu wychodzę z więzienia
[03:39.56] Po prawie roku bliscy u boku
[03:41.74] W domu, a nie na widzenia
[03:43.81] Jeszcze nie koniec, bo sprawa w toku
[03:45.67] Jestem po krzykach, lecz bez wyroku
[03:47.71] Bez namacalnych dowodów, pięć lat
[03:49.72] Nie powiem, bo ciężko mina mi zrzedła
[03:51.94] Jak to możliwe, przez pomówienia
[03:53.74] Mogą tak krzywdzić człowieka
[03:55.81] Jak to możliwe, gdzie to przechodzi
[03:57.85] I nic się kurwa nie zmienia
[03:59.78] Teraz rozumiem, stałem się trybem w maszynie robienia hajsu
[04:03.33] Sami pod siebie kreują prawo, to jest ich klucz do awansu
[04:07.56] Stąd ta wylęgarnia zdrajców, łatają dziury w budżecie
[04:11.65] Jest statystyka, ciemnota łyka, jak pelikan śmiecie w gazecie
[04:15.79] Tak tu jest, Polska klasyka
[04:17.82] Gdzie z pomówienia sąd ludzi zamyka
[04:19.96] Tak tu jest, nieważna krzywda
[04:21.77] Ważne, że zgadza się statystyka
[04:23.85] Tak tu jest, Polska klasyka
[04:25.76] Gdzie z pomówienia sąd ludzi zamyka
[04:27.80] Tak tu jest, nieważna krzywda
[04:29.78] Ważne, że zgadza się statystyka
[04:31.63]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings