Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Do Białego Rana (feat. OloSolo)

👤 Bonus RPK & Wowo 🎼 Technik Pasjonat ⏱️ 3:17
🎵 2474 characters
⏱️ 3:17 duration
🆔 ID: 13389284

📜 Lyrics

Prawie trzydzieści mam już na karku
Także dzieciaku w kwestiach melanżu
Mnie nie zaskoczysz, królowie nocy
Wszystko, co dobre, szybko się kończy
Palą się jointy, sypie się koka
Mocna ekipa przejmuje lokal
Esencje widać w tanecznych krokach
Panowie życia, la vida loca
Kiedyś krakowska, wóda i browar
Dzisiaj najebka bardziej stylowa
VIP loża nas wita
Klubowa muzyka
Dancefloor, na pewno jest gdzie popykać
House, techno, mocny rozpierdol w głośnikach
Chivas, cytryna i klika zgrana
Gruba impreza do białego rana

Do białego rana, do białego rana, do białego rana
Gruba impreza do białego rana
Do białego rana, do białego rana, do białego rana
Gruba impreza do białego rana

Znam dobrze scenę rozrywki branży
Co w parze z nią chodzą melanże
Nie powiem, że nie hardkorowe
Zdziwiłbyś się i złapał za głowę
Krąży talerzyk jak UFO spodek
Każdy tu kurwa gaz wciska w podłogę
W tle kurewski poll dance
Karta rozgniata kolejną kostkę
Widziałem jak przepierdalali forsę
W piątek, w sobotę, wtorek, co gorsze
Kluby, meliny, apartamentowce
Wiesz, gdy nie lubisz, jak razi słońce
Różnie tu bywa
Czasem avanti zabawę przerywa
Dobrze trafiony ich z butów wyrywa
Na ostry dyżur już pędzi taryfa
Ktoś ma za to przypał, ktoś uszczerbek zdrowia
Albo nawet życia, ostra patologia
Nie pytaj co na to wszystko wątroba
Wygląda jakby ją wypluła krowa
Mózg rozjebany aż pęka głowa
Psychoaktywny kapitan sowa

Do białego rana, do białego rana, do białego rana
Gruba impreza do białego rana
Do białego rana, do białego rana, do białego rana
Gruba impreza do białego rana

Patology party, jak zawsze ambitnie
Za bardzo się zajarał, niech ostygnie
Poczekaj, zajaram, ona częstuje linkiem
Nocny koleżka za winklem
Mówi pusty piter, dźwignął likier
Nie mam nic w planach, ona zagrzana
Mnie łapie za kolana, przechyla butlę
Jest kurwiskiem, na lustrze sypie soczyste
Dalej nie myślę, kurwa, co później
Nie rozkminiam dalej, rozkminię to jutro
Jak tak dalej pójdzie, to rozkminię to w pojutrze
Miasto nie śpi, dziś ty nie uśniesz
Łatwo tu hajsu rozjebać w kurwę i kurew nad ranem
Chrapie jakaś panna, przesyłka specjalna
Do wyra wita cię moralniak
Niech nie zacznie go brakować
Nie pękła dupa, a tobie głowa
To był mocny towar

Do białego rana, do białego rana, do białego rana
Gruba impreza do białego rana
Do białego rana, do białego rana, do białego rana
Gruba impreza do białego rana

⏱️ Synced Lyrics

[00:06.13] Prawie trzydzieści mam już na karku
[00:16.68] Także dzieciaku w kwestiach melanżu
[00:18.86] Mnie nie zaskoczysz, królowie nocy
[00:20.89] Wszystko, co dobre, szybko się kończy
[00:22.54] Palą się jointy, sypie się koka
[00:24.39] Mocna ekipa przejmuje lokal
[00:26.37] Esencje widać w tanecznych krokach
[00:28.28] Panowie życia, la vida loca
[00:30.18] Kiedyś krakowska, wóda i browar
[00:31.80] Dzisiaj najebka bardziej stylowa
[00:33.83] VIP loża nas wita
[00:36.17] Klubowa muzyka
[00:37.87] Dancefloor, na pewno jest gdzie popykać
[00:40.07] House, techno, mocny rozpierdol w głośnikach
[00:41.81] Chivas, cytryna i klika zgrana
[00:43.74] Gruba impreza do białego rana
[00:45.52] Do białego rana, do białego rana, do białego rana
[00:51.17] Gruba impreza do białego rana
[00:53.11] Do białego rana, do białego rana, do białego rana
[00:58.85] Gruba impreza do białego rana
[01:00.68] Znam dobrze scenę rozrywki branży
[01:02.83] Co w parze z nią chodzą melanże
[01:04.90] Nie powiem, że nie hardkorowe
[01:06.65] Zdziwiłbyś się i złapał za głowę
[01:08.66] Krąży talerzyk jak UFO spodek
[01:10.51] Każdy tu kurwa gaz wciska w podłogę
[01:12.38] W tle kurewski poll dance
[01:14.77] Karta rozgniata kolejną kostkę
[01:16.59] Widziałem jak przepierdalali forsę
[01:18.21] W piątek, w sobotę, wtorek, co gorsze
[01:20.10] Kluby, meliny, apartamentowce
[01:22.02] Wiesz, gdy nie lubisz, jak razi słońce
[01:23.89] Różnie tu bywa
[01:26.16] Czasem avanti zabawę przerywa
[01:27.72] Dobrze trafiony ich z butów wyrywa
[01:29.63] Na ostry dyżur już pędzi taryfa
[01:31.75] Ktoś ma za to przypał, ktoś uszczerbek zdrowia
[01:35.60] Albo nawet życia, ostra patologia
[01:37.71] Nie pytaj co na to wszystko wątroba
[01:41.24] Wygląda jakby ją wypluła krowa
[01:43.30] Mózg rozjebany aż pęka głowa
[01:45.14] Psychoaktywny kapitan sowa
[01:47.02] Do białego rana, do białego rana, do białego rana
[01:52.67] Gruba impreza do białego rana
[01:54.71] Do białego rana, do białego rana, do białego rana
[02:00.43] Gruba impreza do białego rana
[02:02.42] Patology party, jak zawsze ambitnie
[02:04.23] Za bardzo się zajarał, niech ostygnie
[02:06.21] Poczekaj, zajaram, ona częstuje linkiem
[02:08.04] Nocny koleżka za winklem
[02:10.19] Mówi pusty piter, dźwignął likier
[02:11.70] Nie mam nic w planach, ona zagrzana
[02:13.48] Mnie łapie za kolana, przechyla butlę
[02:15.48] Jest kurwiskiem, na lustrze sypie soczyste
[02:17.55] Dalej nie myślę, kurwa, co później
[02:19.34] Nie rozkminiam dalej, rozkminię to jutro
[02:21.50] Jak tak dalej pójdzie, to rozkminię to w pojutrze
[02:23.44] Miasto nie śpi, dziś ty nie uśniesz
[02:25.61] Łatwo tu hajsu rozjebać w kurwę i kurew nad ranem
[02:28.59] Chrapie jakaś panna, przesyłka specjalna
[02:30.75] Do wyra wita cię moralniak
[02:33.23] Niech nie zacznie go brakować
[02:35.32] Nie pękła dupa, a tobie głowa
[02:38.14] To był mocny towar
[02:39.79] Do białego rana, do białego rana, do białego rana
[02:46.54] Gruba impreza do białego rana
[02:48.88] Do białego rana, do białego rana, do białego rana
[02:52.84] Gruba impreza do białego rana
[02:56.44]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings