Winda
🎵 3012 characters
⏱️ 3:27 duration
🆔 ID: 13416101
📜 Lyrics
Mam wiele imion, ale misję tę samą
Mówili na mnie Azrael, Tanatos lub Charon
Za to mi płacą, pilnuję świata umarłych jak stróż
Nie jestem Diabłem, Aniołem, ja jestem przewoźnik dusz
I cóż mam ci powiedzieć, serio mam tu co robić
Jednych zabije starość, innych wypadki, choroby
Oto wzorowy pracownik, pracuję ciężko, ambitnie
To nie jest starożytność, zamiast łodzi mam windę
Trzymam dźwignię spokojnie, twój koniec jest blisko
Biorę cię w ostatnią podróż, choć nie jestem Święty Krzysztof
Wszystko co zrobiłeś za życia ma wpływ na to
Czy czeka cię sielanka czy piekielny patos
Nie jeden matoł się dziwi dlaczego zjeżdżamy na dół
Zaczyna żałośnie skomleć, błagając, "Proszę cię, daruj"
Zwykły karaluch za życia, nie myślał co będzie później
Nie trzeba było wkładać ręki córce pod bluzkę
Żywot idzie pod górkę i się kończy pogrzebem
Nie ważne gdzie byś się ukrył i tak przyjadę po ciebie
Trzeba być dobrym człowiekiem, pomagać bliskim w potrzebie
Żeby nie skończyć jak robak wdeptany w płonącą glebę
I nie wiem dlaczego ludzie zasłaniają się Bogiem
Przecież ich czyny są miarą na to, czy wchłonie ich ogień
I mogę przysiąc, że ogólnie ja nie oceniam ludzi
Ale zło wyrządzone za życia i tak wróci
Bo to od ciebie zależy czy utoniesz w morzu ognia
Za swoje czyny każdy odpowie z osobna
Wyobraź sobie ten przeszywający ból
Kolejna winda jedzie w dół, w dół, w dół
Bo to od ciebie zależy czy utoniesz w morzu ognia
Za swoje czyny każdy odpowie z osobna
Demonologia to nie anielski chór
Kolejna winda jedzie w dół, w dół, w dół
Przewożę starych i młodych, przewożę kobiety, mężczyzn
Tych co srają pieniędzmi i tych od skrajnej nędzy
Woziłem księży, lekarzy, zbrodniarzy i sędziów
Tych co zmarli przez sen i tych przy utonięciu
45 z 50 polityków jedzie w dół
Przez ich egoizm wiele osób klepie biedę w chuj
I pewnie cud by ich nie ocalił nawet
Będą całą wieczność tarzać się w morzu pijawek
Widziałem wielkich mówców, tych złotoustych kłamców
Co dla swojej korzyści brali podwładnych na łańcuch
Widziałem jak dla żartów diabeł zamieniał im dupy z głową
Srali na siebie jak chcieli powiedzieć jakieś słowo
Ich ciała płoną, ponoć bolą coraz mocniej
Rany cięte sypane solą i przemyte octem
To proste, każdego kiedyś czeka zapłata
Nie jeden twardszy niż skała jak małe dziecko zapłakał
Nie jeden zwykły szarlatan ukrywał twarz w religii
A zbladł jak zobaczył spadający uchwyt dźwigni
Więc sam to wykmiń, ja nie oceniam ludzi
Ale zło wyrządzone za życia i tak wróci
Bo to od ciebie zależy czy utoniesz w morzu ognia
Za swoje czyny każdy odpowie z osobna
Wyobraź sobie ten przeszywający ból
Kolejna winda jedzie w dół, w dół, w dół
Bo to od ciebie zależy czy utoniesz w morzu ognia
Za swoje czyny każdy odpowie z osobna
Demonologia to nie anielski chór
Kolejna winda jedzie w dół, w dół, w dół
Mówili na mnie Azrael, Tanatos lub Charon
Za to mi płacą, pilnuję świata umarłych jak stróż
Nie jestem Diabłem, Aniołem, ja jestem przewoźnik dusz
I cóż mam ci powiedzieć, serio mam tu co robić
Jednych zabije starość, innych wypadki, choroby
Oto wzorowy pracownik, pracuję ciężko, ambitnie
To nie jest starożytność, zamiast łodzi mam windę
Trzymam dźwignię spokojnie, twój koniec jest blisko
Biorę cię w ostatnią podróż, choć nie jestem Święty Krzysztof
Wszystko co zrobiłeś za życia ma wpływ na to
Czy czeka cię sielanka czy piekielny patos
Nie jeden matoł się dziwi dlaczego zjeżdżamy na dół
Zaczyna żałośnie skomleć, błagając, "Proszę cię, daruj"
Zwykły karaluch za życia, nie myślał co będzie później
Nie trzeba było wkładać ręki córce pod bluzkę
Żywot idzie pod górkę i się kończy pogrzebem
Nie ważne gdzie byś się ukrył i tak przyjadę po ciebie
Trzeba być dobrym człowiekiem, pomagać bliskim w potrzebie
Żeby nie skończyć jak robak wdeptany w płonącą glebę
I nie wiem dlaczego ludzie zasłaniają się Bogiem
Przecież ich czyny są miarą na to, czy wchłonie ich ogień
I mogę przysiąc, że ogólnie ja nie oceniam ludzi
Ale zło wyrządzone za życia i tak wróci
Bo to od ciebie zależy czy utoniesz w morzu ognia
Za swoje czyny każdy odpowie z osobna
Wyobraź sobie ten przeszywający ból
Kolejna winda jedzie w dół, w dół, w dół
Bo to od ciebie zależy czy utoniesz w morzu ognia
Za swoje czyny każdy odpowie z osobna
Demonologia to nie anielski chór
Kolejna winda jedzie w dół, w dół, w dół
Przewożę starych i młodych, przewożę kobiety, mężczyzn
Tych co srają pieniędzmi i tych od skrajnej nędzy
Woziłem księży, lekarzy, zbrodniarzy i sędziów
Tych co zmarli przez sen i tych przy utonięciu
45 z 50 polityków jedzie w dół
Przez ich egoizm wiele osób klepie biedę w chuj
I pewnie cud by ich nie ocalił nawet
Będą całą wieczność tarzać się w morzu pijawek
Widziałem wielkich mówców, tych złotoustych kłamców
Co dla swojej korzyści brali podwładnych na łańcuch
Widziałem jak dla żartów diabeł zamieniał im dupy z głową
Srali na siebie jak chcieli powiedzieć jakieś słowo
Ich ciała płoną, ponoć bolą coraz mocniej
Rany cięte sypane solą i przemyte octem
To proste, każdego kiedyś czeka zapłata
Nie jeden twardszy niż skała jak małe dziecko zapłakał
Nie jeden zwykły szarlatan ukrywał twarz w religii
A zbladł jak zobaczył spadający uchwyt dźwigni
Więc sam to wykmiń, ja nie oceniam ludzi
Ale zło wyrządzone za życia i tak wróci
Bo to od ciebie zależy czy utoniesz w morzu ognia
Za swoje czyny każdy odpowie z osobna
Wyobraź sobie ten przeszywający ból
Kolejna winda jedzie w dół, w dół, w dół
Bo to od ciebie zależy czy utoniesz w morzu ognia
Za swoje czyny każdy odpowie z osobna
Demonologia to nie anielski chór
Kolejna winda jedzie w dół, w dół, w dół
⏱️ Synced Lyrics
[00:07.70] Mam wiele imion, ale misję tę samą
[00:11.42] Mówili na mnie Azrael, Tanatos lub Charon
[00:14.33] Za to mi płacą, pilnuję świata umarłych jak stróż
[00:17.68] Nie jestem Diabłem, Aniołem, ja jestem przewoźnik dusz
[00:20.47] I cóż mam ci powiedzieć, serio mam tu co robić
[00:23.95] Jednych zabije starość, innych wypadki, choroby
[00:26.89] Oto wzorowy pracownik, pracuję ciężko, ambitnie
[00:30.33] To nie jest starożytność, zamiast łodzi mam windę
[00:33.07] Trzymam dźwignię spokojnie, twój koniec jest blisko
[00:36.46] Biorę cię w ostatnią podróż, choć nie jestem Święty Krzysztof
[00:39.45] Wszystko co zrobiłeś za życia ma wpływ na to
[00:42.83] Czy czeka cię sielanka czy piekielny patos
[00:45.55] Nie jeden matoł się dziwi dlaczego zjeżdżamy na dół
[00:48.44] Zaczyna żałośnie skomleć, błagając, "Proszę cię, daruj"
[00:51.70] Zwykły karaluch za życia, nie myślał co będzie później
[00:54.86] Nie trzeba było wkładać ręki córce pod bluzkę
[00:58.07] Żywot idzie pod górkę i się kończy pogrzebem
[01:00.81] Nie ważne gdzie byś się ukrył i tak przyjadę po ciebie
[01:03.78] Trzeba być dobrym człowiekiem, pomagać bliskim w potrzebie
[01:07.05] Żeby nie skończyć jak robak wdeptany w płonącą glebę
[01:10.01] I nie wiem dlaczego ludzie zasłaniają się Bogiem
[01:12.93] Przecież ich czyny są miarą na to, czy wchłonie ich ogień
[01:16.22] I mogę przysiąc, że ogólnie ja nie oceniam ludzi
[01:19.17] Ale zło wyrządzone za życia i tak wróci
[01:22.59] Bo to od ciebie zależy czy utoniesz w morzu ognia
[01:26.19] Za swoje czyny każdy odpowie z osobna
[01:29.09] Wyobraź sobie ten przeszywający ból
[01:32.12] Kolejna winda jedzie w dół, w dół, w dół
[01:34.83] Bo to od ciebie zależy czy utoniesz w morzu ognia
[01:38.18] Za swoje czyny każdy odpowie z osobna
[01:41.45] Demonologia to nie anielski chór
[01:44.44] Kolejna winda jedzie w dół, w dół, w dół
[01:47.30] Przewożę starych i młodych, przewożę kobiety, mężczyzn
[01:50.19] Tych co srają pieniędzmi i tych od skrajnej nędzy
[01:53.02] Woziłem księży, lekarzy, zbrodniarzy i sędziów
[01:56.38] Tych co zmarli przez sen i tych przy utonięciu
[01:59.35] 45 z 50 polityków jedzie w dół
[02:02.92] Przez ich egoizm wiele osób klepie biedę w chuj
[02:06.21] I pewnie cud by ich nie ocalił nawet
[02:09.02] Będą całą wieczność tarzać się w morzu pijawek
[02:11.89] Widziałem wielkich mówców, tych złotoustych kłamców
[02:14.77] Co dla swojej korzyści brali podwładnych na łańcuch
[02:18.05] Widziałem jak dla żartów diabeł zamieniał im dupy z głową
[02:21.54] Srali na siebie jak chcieli powiedzieć jakieś słowo
[02:24.41] Ich ciała płoną, ponoć bolą coraz mocniej
[02:27.15] Rany cięte sypane solą i przemyte octem
[02:30.10] To proste, każdego kiedyś czeka zapłata
[02:32.78] Nie jeden twardszy niż skała jak małe dziecko zapłakał
[02:36.17] Nie jeden zwykły szarlatan ukrywał twarz w religii
[02:39.28] A zbladł jak zobaczył spadający uchwyt dźwigni
[02:42.45] Więc sam to wykmiń, ja nie oceniam ludzi
[02:45.68] Ale zło wyrządzone za życia i tak wróci
[02:48.52] Bo to od ciebie zależy czy utoniesz w morzu ognia
[02:52.05] Za swoje czyny każdy odpowie z osobna
[02:55.06] Wyobraź sobie ten przeszywający ból
[02:57.91] Kolejna winda jedzie w dół, w dół, w dół
[03:01.05] Bo to od ciebie zależy czy utoniesz w morzu ognia
[03:04.65] Za swoje czyny każdy odpowie z osobna
[03:07.43] Demonologia to nie anielski chór
[03:10.38] Kolejna winda jedzie w dół, w dół, w dół
[03:14.24]
[00:11.42] Mówili na mnie Azrael, Tanatos lub Charon
[00:14.33] Za to mi płacą, pilnuję świata umarłych jak stróż
[00:17.68] Nie jestem Diabłem, Aniołem, ja jestem przewoźnik dusz
[00:20.47] I cóż mam ci powiedzieć, serio mam tu co robić
[00:23.95] Jednych zabije starość, innych wypadki, choroby
[00:26.89] Oto wzorowy pracownik, pracuję ciężko, ambitnie
[00:30.33] To nie jest starożytność, zamiast łodzi mam windę
[00:33.07] Trzymam dźwignię spokojnie, twój koniec jest blisko
[00:36.46] Biorę cię w ostatnią podróż, choć nie jestem Święty Krzysztof
[00:39.45] Wszystko co zrobiłeś za życia ma wpływ na to
[00:42.83] Czy czeka cię sielanka czy piekielny patos
[00:45.55] Nie jeden matoł się dziwi dlaczego zjeżdżamy na dół
[00:48.44] Zaczyna żałośnie skomleć, błagając, "Proszę cię, daruj"
[00:51.70] Zwykły karaluch za życia, nie myślał co będzie później
[00:54.86] Nie trzeba było wkładać ręki córce pod bluzkę
[00:58.07] Żywot idzie pod górkę i się kończy pogrzebem
[01:00.81] Nie ważne gdzie byś się ukrył i tak przyjadę po ciebie
[01:03.78] Trzeba być dobrym człowiekiem, pomagać bliskim w potrzebie
[01:07.05] Żeby nie skończyć jak robak wdeptany w płonącą glebę
[01:10.01] I nie wiem dlaczego ludzie zasłaniają się Bogiem
[01:12.93] Przecież ich czyny są miarą na to, czy wchłonie ich ogień
[01:16.22] I mogę przysiąc, że ogólnie ja nie oceniam ludzi
[01:19.17] Ale zło wyrządzone za życia i tak wróci
[01:22.59] Bo to od ciebie zależy czy utoniesz w morzu ognia
[01:26.19] Za swoje czyny każdy odpowie z osobna
[01:29.09] Wyobraź sobie ten przeszywający ból
[01:32.12] Kolejna winda jedzie w dół, w dół, w dół
[01:34.83] Bo to od ciebie zależy czy utoniesz w morzu ognia
[01:38.18] Za swoje czyny każdy odpowie z osobna
[01:41.45] Demonologia to nie anielski chór
[01:44.44] Kolejna winda jedzie w dół, w dół, w dół
[01:47.30] Przewożę starych i młodych, przewożę kobiety, mężczyzn
[01:50.19] Tych co srają pieniędzmi i tych od skrajnej nędzy
[01:53.02] Woziłem księży, lekarzy, zbrodniarzy i sędziów
[01:56.38] Tych co zmarli przez sen i tych przy utonięciu
[01:59.35] 45 z 50 polityków jedzie w dół
[02:02.92] Przez ich egoizm wiele osób klepie biedę w chuj
[02:06.21] I pewnie cud by ich nie ocalił nawet
[02:09.02] Będą całą wieczność tarzać się w morzu pijawek
[02:11.89] Widziałem wielkich mówców, tych złotoustych kłamców
[02:14.77] Co dla swojej korzyści brali podwładnych na łańcuch
[02:18.05] Widziałem jak dla żartów diabeł zamieniał im dupy z głową
[02:21.54] Srali na siebie jak chcieli powiedzieć jakieś słowo
[02:24.41] Ich ciała płoną, ponoć bolą coraz mocniej
[02:27.15] Rany cięte sypane solą i przemyte octem
[02:30.10] To proste, każdego kiedyś czeka zapłata
[02:32.78] Nie jeden twardszy niż skała jak małe dziecko zapłakał
[02:36.17] Nie jeden zwykły szarlatan ukrywał twarz w religii
[02:39.28] A zbladł jak zobaczył spadający uchwyt dźwigni
[02:42.45] Więc sam to wykmiń, ja nie oceniam ludzi
[02:45.68] Ale zło wyrządzone za życia i tak wróci
[02:48.52] Bo to od ciebie zależy czy utoniesz w morzu ognia
[02:52.05] Za swoje czyny każdy odpowie z osobna
[02:55.06] Wyobraź sobie ten przeszywający ból
[02:57.91] Kolejna winda jedzie w dół, w dół, w dół
[03:01.05] Bo to od ciebie zależy czy utoniesz w morzu ognia
[03:04.65] Za swoje czyny każdy odpowie z osobna
[03:07.43] Demonologia to nie anielski chór
[03:10.38] Kolejna winda jedzie w dół, w dół, w dół
[03:14.24]