Goni Nas Czas
🎵 2431 characters
⏱️ 2:48 duration
🆔 ID: 13420053
📜 Lyrics
Goni nas czas, czas, czas
Nie wyrobimy, nabiją na pal
Gonią terminy, cię ziomy o hajs (hajs, hajs, hajs)
Ale nie ma szans, choć zapierdalam jakbym rozbił bank
Deadline do jutra a już nie ma nas
Zwijamy sprzęty, wyjeżdżamy w las (miej w opiece dobry boże)
Patrząc na tarcze chce by w lewo szła wskazówka
Późna godzina, zegarek mówi, że szósta
Zeruje drina, chyba trzeba iść do łóżka
Tak jak od piwa, ja jestem zmięty jak puszka
Czas mi przyspiesza, ucieka zbyt prędko
Łapie minuty w crushera i miel to
Robię to, tamto, byle jakoś zleciał
Dwóje i tróje, aż z dymem poleciał
Rozbity błędnik to kolejny mętlik
Gonia terminy, projekty i sen mi
Zapędził oczy do grobowej deski
Zaspałem na kolejne wersy
Się spinam z czasem, bo mam spinę z czasem
Zapierdol na barach, podbijany basem
Goni mnie coś, przechodzi pojęcie
Porywa mi zapał dlatego to pędzę
Zapierdol zegar bo bije minuty
Klepie te bity, nabija się skuty
Czasu nie cofnę, nie żałuję puty
Droga mi cenna, nie wejdziesz w te buty
Patrząc na tarcze chcę by w lewo szła wskazówka
Późna godzina, zegarek mówi, że szósta
Zeruje drina, chyba trzeba iść do łóżka
Tak jak od piwa ja jestem zmięty jak puszka
Wiałem wiele marzeń już w sumie od dziecka
Teraz tak szczerze to ich nie pamiętam
W głowie mam siano jak ksiądz na kolędach
Małe pokusy łatwiej zapamiętać
Zapamiętaj mnie, nawet jak odejdę w cień
Jakby Batman, nie ma mnie
Doktor Gotham - lecę w sen
Twój G-Shock nie trzyma chwili
Nie ma podjazdu to szkoda hajsu
Mówię tu realtalk, czasy zabili
I noszą z lansu bo na nadgarstku
Na jego widok, co się ślinili
To szkoda czasu na takich pajaców
Bo ja żyje chwilą a oni się spili
Więc poproszę dwa sample z dodatkiem basu
Dwa sample czy trzy
Szybko to puszczaj w obieg
Zaraz skończymy projekt
A gdy się spieszy człowiek
To diabeł ciśnie bekę, lecz ten fakt nie spędzi snu z mych powiek
Bo to mój ziomek, jest, a śmiech to zdrowie
Patrząc na tarcze chce by w lewo szła wskazówka
Późna godzina, zegarek mówi, że szósta
Zeruje drina chyba trzeba iść do łóżka
Tak jak od piwa ja jestem zmięty jak puszka
Goni nas czas, czas, czas, nie wyrobimy nabiją na pal
Gonia terminy, cię ziomy o hajs (hajs, hajs, hajs)
Ale nie ma szans, choć zapierdalam jakbym rozbił bank
Deadline do jutra a już nie ma nas, zwijany sprzęty wyjeżdżamy w las
Miej w opiece dobry boże
Nie wyrobimy, nabiją na pal
Gonią terminy, cię ziomy o hajs (hajs, hajs, hajs)
Ale nie ma szans, choć zapierdalam jakbym rozbił bank
Deadline do jutra a już nie ma nas
Zwijamy sprzęty, wyjeżdżamy w las (miej w opiece dobry boże)
Patrząc na tarcze chce by w lewo szła wskazówka
Późna godzina, zegarek mówi, że szósta
Zeruje drina, chyba trzeba iść do łóżka
Tak jak od piwa, ja jestem zmięty jak puszka
Czas mi przyspiesza, ucieka zbyt prędko
Łapie minuty w crushera i miel to
Robię to, tamto, byle jakoś zleciał
Dwóje i tróje, aż z dymem poleciał
Rozbity błędnik to kolejny mętlik
Gonia terminy, projekty i sen mi
Zapędził oczy do grobowej deski
Zaspałem na kolejne wersy
Się spinam z czasem, bo mam spinę z czasem
Zapierdol na barach, podbijany basem
Goni mnie coś, przechodzi pojęcie
Porywa mi zapał dlatego to pędzę
Zapierdol zegar bo bije minuty
Klepie te bity, nabija się skuty
Czasu nie cofnę, nie żałuję puty
Droga mi cenna, nie wejdziesz w te buty
Patrząc na tarcze chcę by w lewo szła wskazówka
Późna godzina, zegarek mówi, że szósta
Zeruje drina, chyba trzeba iść do łóżka
Tak jak od piwa ja jestem zmięty jak puszka
Wiałem wiele marzeń już w sumie od dziecka
Teraz tak szczerze to ich nie pamiętam
W głowie mam siano jak ksiądz na kolędach
Małe pokusy łatwiej zapamiętać
Zapamiętaj mnie, nawet jak odejdę w cień
Jakby Batman, nie ma mnie
Doktor Gotham - lecę w sen
Twój G-Shock nie trzyma chwili
Nie ma podjazdu to szkoda hajsu
Mówię tu realtalk, czasy zabili
I noszą z lansu bo na nadgarstku
Na jego widok, co się ślinili
To szkoda czasu na takich pajaców
Bo ja żyje chwilą a oni się spili
Więc poproszę dwa sample z dodatkiem basu
Dwa sample czy trzy
Szybko to puszczaj w obieg
Zaraz skończymy projekt
A gdy się spieszy człowiek
To diabeł ciśnie bekę, lecz ten fakt nie spędzi snu z mych powiek
Bo to mój ziomek, jest, a śmiech to zdrowie
Patrząc na tarcze chce by w lewo szła wskazówka
Późna godzina, zegarek mówi, że szósta
Zeruje drina chyba trzeba iść do łóżka
Tak jak od piwa ja jestem zmięty jak puszka
Goni nas czas, czas, czas, nie wyrobimy nabiją na pal
Gonia terminy, cię ziomy o hajs (hajs, hajs, hajs)
Ale nie ma szans, choć zapierdalam jakbym rozbił bank
Deadline do jutra a już nie ma nas, zwijany sprzęty wyjeżdżamy w las
Miej w opiece dobry boże
⏱️ Synced Lyrics
[00:15.16] Goni nas czas, czas, czas
[00:16.96] Nie wyrobimy, nabiją na pal
[00:18.70] Gonią terminy, cię ziomy o hajs (hajs, hajs, hajs)
[00:21.66] Ale nie ma szans, choć zapierdalam jakbym rozbił bank
[00:24.21] Deadline do jutra a już nie ma nas
[00:26.40] Zwijamy sprzęty, wyjeżdżamy w las (miej w opiece dobry boże)
[00:29.66] Patrząc na tarcze chce by w lewo szła wskazówka
[00:33.48] Późna godzina, zegarek mówi, że szósta
[00:37.08] Zeruje drina, chyba trzeba iść do łóżka
[00:40.52] Tak jak od piwa, ja jestem zmięty jak puszka
[00:44.13] Czas mi przyspiesza, ucieka zbyt prędko
[00:45.97] Łapie minuty w crushera i miel to
[00:47.97] Robię to, tamto, byle jakoś zleciał
[00:49.75] Dwóje i tróje, aż z dymem poleciał
[00:51.47] Rozbity błędnik to kolejny mętlik
[00:53.21] Gonia terminy, projekty i sen mi
[00:55.07] Zapędził oczy do grobowej deski
[00:57.19] Zaspałem na kolejne wersy
[00:58.97] Się spinam z czasem, bo mam spinę z czasem
[01:00.65] Zapierdol na barach, podbijany basem
[01:02.74] Goni mnie coś, przechodzi pojęcie
[01:04.15] Porywa mi zapał dlatego to pędzę
[01:06.20] Zapierdol zegar bo bije minuty
[01:08.09] Klepie te bity, nabija się skuty
[01:09.85] Czasu nie cofnę, nie żałuję puty
[01:11.69] Droga mi cenna, nie wejdziesz w te buty
[01:14.04] Patrząc na tarcze chcę by w lewo szła wskazówka
[01:17.58] Późna godzina, zegarek mówi, że szósta
[01:21.12] Zeruje drina, chyba trzeba iść do łóżka
[01:25.06] Tak jak od piwa ja jestem zmięty jak puszka
[01:28.66] Wiałem wiele marzeń już w sumie od dziecka
[01:30.76] Teraz tak szczerze to ich nie pamiętam
[01:32.52] W głowie mam siano jak ksiądz na kolędach
[01:34.55] Małe pokusy łatwiej zapamiętać
[01:36.24] Zapamiętaj mnie, nawet jak odejdę w cień
[01:39.63] Jakby Batman, nie ma mnie
[01:41.54] Doktor Gotham - lecę w sen
[01:42.90] Twój G-Shock nie trzyma chwili
[01:44.60] Nie ma podjazdu to szkoda hajsu
[01:46.41] Mówię tu realtalk, czasy zabili
[01:48.42] I noszą z lansu bo na nadgarstku
[01:50.13] Na jego widok, co się ślinili
[01:51.99] To szkoda czasu na takich pajaców
[01:53.79] Bo ja żyje chwilą a oni się spili
[01:55.57] Więc poproszę dwa sample z dodatkiem basu
[01:58.26] Dwa sample czy trzy
[01:59.71] Szybko to puszczaj w obieg
[02:01.44] Zaraz skończymy projekt
[02:03.34] A gdy się spieszy człowiek
[02:05.07] To diabeł ciśnie bekę, lecz ten fakt nie spędzi snu z mych powiek
[02:09.60] Bo to mój ziomek, jest, a śmiech to zdrowie
[02:13.18] Patrząc na tarcze chce by w lewo szła wskazówka
[02:16.60] Późna godzina, zegarek mówi, że szósta
[02:20.20] Zeruje drina chyba trzeba iść do łóżka
[02:24.16] Tak jak od piwa ja jestem zmięty jak puszka
[02:27.94] Goni nas czas, czas, czas, nie wyrobimy nabiją na pal
[02:31.79] Gonia terminy, cię ziomy o hajs (hajs, hajs, hajs)
[02:34.50] Ale nie ma szans, choć zapierdalam jakbym rozbił bank
[02:37.04] Deadline do jutra a już nie ma nas, zwijany sprzęty wyjeżdżamy w las
[02:40.61] Miej w opiece dobry boże
[02:42.67]
[00:16.96] Nie wyrobimy, nabiją na pal
[00:18.70] Gonią terminy, cię ziomy o hajs (hajs, hajs, hajs)
[00:21.66] Ale nie ma szans, choć zapierdalam jakbym rozbił bank
[00:24.21] Deadline do jutra a już nie ma nas
[00:26.40] Zwijamy sprzęty, wyjeżdżamy w las (miej w opiece dobry boże)
[00:29.66] Patrząc na tarcze chce by w lewo szła wskazówka
[00:33.48] Późna godzina, zegarek mówi, że szósta
[00:37.08] Zeruje drina, chyba trzeba iść do łóżka
[00:40.52] Tak jak od piwa, ja jestem zmięty jak puszka
[00:44.13] Czas mi przyspiesza, ucieka zbyt prędko
[00:45.97] Łapie minuty w crushera i miel to
[00:47.97] Robię to, tamto, byle jakoś zleciał
[00:49.75] Dwóje i tróje, aż z dymem poleciał
[00:51.47] Rozbity błędnik to kolejny mętlik
[00:53.21] Gonia terminy, projekty i sen mi
[00:55.07] Zapędził oczy do grobowej deski
[00:57.19] Zaspałem na kolejne wersy
[00:58.97] Się spinam z czasem, bo mam spinę z czasem
[01:00.65] Zapierdol na barach, podbijany basem
[01:02.74] Goni mnie coś, przechodzi pojęcie
[01:04.15] Porywa mi zapał dlatego to pędzę
[01:06.20] Zapierdol zegar bo bije minuty
[01:08.09] Klepie te bity, nabija się skuty
[01:09.85] Czasu nie cofnę, nie żałuję puty
[01:11.69] Droga mi cenna, nie wejdziesz w te buty
[01:14.04] Patrząc na tarcze chcę by w lewo szła wskazówka
[01:17.58] Późna godzina, zegarek mówi, że szósta
[01:21.12] Zeruje drina, chyba trzeba iść do łóżka
[01:25.06] Tak jak od piwa ja jestem zmięty jak puszka
[01:28.66] Wiałem wiele marzeń już w sumie od dziecka
[01:30.76] Teraz tak szczerze to ich nie pamiętam
[01:32.52] W głowie mam siano jak ksiądz na kolędach
[01:34.55] Małe pokusy łatwiej zapamiętać
[01:36.24] Zapamiętaj mnie, nawet jak odejdę w cień
[01:39.63] Jakby Batman, nie ma mnie
[01:41.54] Doktor Gotham - lecę w sen
[01:42.90] Twój G-Shock nie trzyma chwili
[01:44.60] Nie ma podjazdu to szkoda hajsu
[01:46.41] Mówię tu realtalk, czasy zabili
[01:48.42] I noszą z lansu bo na nadgarstku
[01:50.13] Na jego widok, co się ślinili
[01:51.99] To szkoda czasu na takich pajaców
[01:53.79] Bo ja żyje chwilą a oni się spili
[01:55.57] Więc poproszę dwa sample z dodatkiem basu
[01:58.26] Dwa sample czy trzy
[01:59.71] Szybko to puszczaj w obieg
[02:01.44] Zaraz skończymy projekt
[02:03.34] A gdy się spieszy człowiek
[02:05.07] To diabeł ciśnie bekę, lecz ten fakt nie spędzi snu z mych powiek
[02:09.60] Bo to mój ziomek, jest, a śmiech to zdrowie
[02:13.18] Patrząc na tarcze chce by w lewo szła wskazówka
[02:16.60] Późna godzina, zegarek mówi, że szósta
[02:20.20] Zeruje drina chyba trzeba iść do łóżka
[02:24.16] Tak jak od piwa ja jestem zmięty jak puszka
[02:27.94] Goni nas czas, czas, czas, nie wyrobimy nabiją na pal
[02:31.79] Gonia terminy, cię ziomy o hajs (hajs, hajs, hajs)
[02:34.50] Ale nie ma szans, choć zapierdalam jakbym rozbił bank
[02:37.04] Deadline do jutra a już nie ma nas, zwijany sprzęty wyjeżdżamy w las
[02:40.61] Miej w opiece dobry boże
[02:42.67]