Dron
🎵 2515 characters
⏱️ 3:29 duration
🆔 ID: 13615171
📜 Lyrics
Muszę się wydostać, to miasto to zło
Drony lecą kluczem, a nie widać wron
Próbujemy uciec, a wystarczy krok i
Rozpoznają uczucia gdy skrywają wzrok
Dron skanuje dom nam, a dla naszego dobra
Od piwnicy, po dach, dom skanuje blok nam
Już nie szukam poszlak, to przez wgrany program
Rzeczywistość daje znaki-znaki nam jak zodiak
Hologramy w oknach, tracę z sobą kontakt
Cybersex, Cybersen, Cyberwojna
Pakuj to co najcenniejsze i niezbędne mała
Muszę z miasta się wydostać, skurwysyny mają rozmach
Nasza miłość to serum, a dzielnica to piekło
Za ostatnie Etherum kupiłem nam bezpieczeństwo
Zanim spadniemy w czeluść i wyłapie nas sensor
Ucieknijmy z miejsca, w którym sny się znów zapętlą
Syntetyczne drugi, muza, emocje i mięso
Dawaj przodem, nie patrz w górę, kamery nade mną
Ona ma taki tyłek że to już przesada
Zgubiają tylko po to, żeby odnaleźć po śladach
Złapałem autonomiczne Taxi, dawaj, wsiadaj
Nie podawaj lokacji, odnajdą nasz znacznik
Znam gościa, co puści nas przez bramki za te kilka informacji
Jeśli tylko nie ogarną że śmigamy z lewym ID
Złapałem autonomiczne Taxi, dawaj, wsiadaj
Nie podawaj lokacji, odnajdą nasz znacznik
Znam gościa, co puści nas przez bramki za te kilka informacji
Jeśli tylko nie ogarną
Muszę się wydostać, to miasto to zło
Drony lecą kluczem, a nie widać wron
Próbujemy uciec, a wystarczy krok i
Rozpoznają uczucia gdy skanują wzrok
Skanują wzrok
Skanują wzrok
Skanują wzrok
Skanują wzrok
Nie mam tutaj nic, oprócz twojej dłoni w dłoniach
Ale to i tak, jakbym trzymał w dłoniach wszystko
Kilka tysięcy mil, jadę przed siebie jak nomad
By daleko za miastem rozpalić nasze ognisko
Nie mam tutaj nic, nasza jedyna osłona
Być najdalej od miasta, tym samym siebie blisko
Mamy ogon, to nic, pewnie nas śledzi sonar
Ale nas nie dogoni, kiedy pędzimy za szybko
Wypełniam brak jak wina, do pełna jak bak paliwa
Wsteczny odbija w szybach wymiar, jak gra z kartridża
Otwarty dach, Cadillac, ona jak pas szahida
Różni nas świat jak widać, dwa bieguny, dwa ogniwa
Życie to gra jak VR, zarób krocie, więcej wydaj
Mam wszystko a nie mam nic, trochę jak pantomima
To jeden kadr, jak chwila, jej skóra jak destylat
A połączenie w nas, wypalony blunt, benzyna
Muszę się wydostać, to miasto to zło
Drony lecą kluczem, a nie widać wron
Próbujemy uciec, a wystarczy krok i
Rozpoznają uczucie gdy skanują wzrok
Skanują wzrok
Skanują wzrok
Skanują wzrok
Skanują wzrok
Skanują wzrok
Drony lecą kluczem, a nie widać wron
Próbujemy uciec, a wystarczy krok i
Rozpoznają uczucia gdy skrywają wzrok
Dron skanuje dom nam, a dla naszego dobra
Od piwnicy, po dach, dom skanuje blok nam
Już nie szukam poszlak, to przez wgrany program
Rzeczywistość daje znaki-znaki nam jak zodiak
Hologramy w oknach, tracę z sobą kontakt
Cybersex, Cybersen, Cyberwojna
Pakuj to co najcenniejsze i niezbędne mała
Muszę z miasta się wydostać, skurwysyny mają rozmach
Nasza miłość to serum, a dzielnica to piekło
Za ostatnie Etherum kupiłem nam bezpieczeństwo
Zanim spadniemy w czeluść i wyłapie nas sensor
Ucieknijmy z miejsca, w którym sny się znów zapętlą
Syntetyczne drugi, muza, emocje i mięso
Dawaj przodem, nie patrz w górę, kamery nade mną
Ona ma taki tyłek że to już przesada
Zgubiają tylko po to, żeby odnaleźć po śladach
Złapałem autonomiczne Taxi, dawaj, wsiadaj
Nie podawaj lokacji, odnajdą nasz znacznik
Znam gościa, co puści nas przez bramki za te kilka informacji
Jeśli tylko nie ogarną że śmigamy z lewym ID
Złapałem autonomiczne Taxi, dawaj, wsiadaj
Nie podawaj lokacji, odnajdą nasz znacznik
Znam gościa, co puści nas przez bramki za te kilka informacji
Jeśli tylko nie ogarną
Muszę się wydostać, to miasto to zło
Drony lecą kluczem, a nie widać wron
Próbujemy uciec, a wystarczy krok i
Rozpoznają uczucia gdy skanują wzrok
Skanują wzrok
Skanują wzrok
Skanują wzrok
Skanują wzrok
Nie mam tutaj nic, oprócz twojej dłoni w dłoniach
Ale to i tak, jakbym trzymał w dłoniach wszystko
Kilka tysięcy mil, jadę przed siebie jak nomad
By daleko za miastem rozpalić nasze ognisko
Nie mam tutaj nic, nasza jedyna osłona
Być najdalej od miasta, tym samym siebie blisko
Mamy ogon, to nic, pewnie nas śledzi sonar
Ale nas nie dogoni, kiedy pędzimy za szybko
Wypełniam brak jak wina, do pełna jak bak paliwa
Wsteczny odbija w szybach wymiar, jak gra z kartridża
Otwarty dach, Cadillac, ona jak pas szahida
Różni nas świat jak widać, dwa bieguny, dwa ogniwa
Życie to gra jak VR, zarób krocie, więcej wydaj
Mam wszystko a nie mam nic, trochę jak pantomima
To jeden kadr, jak chwila, jej skóra jak destylat
A połączenie w nas, wypalony blunt, benzyna
Muszę się wydostać, to miasto to zło
Drony lecą kluczem, a nie widać wron
Próbujemy uciec, a wystarczy krok i
Rozpoznają uczucie gdy skanują wzrok
Skanują wzrok
Skanują wzrok
Skanują wzrok
Skanują wzrok
Skanują wzrok
⏱️ Synced Lyrics
[00:00.02] Muszę się wydostać, to miasto to zło
[00:05.09] Drony lecą kluczem, a nie widać wron
[00:09.89] Próbujemy uciec, a wystarczy krok i
[00:14.60] Rozpoznają uczucia gdy skrywają wzrok
[00:20.43] Dron skanuje dom nam, a dla naszego dobra
[00:23.16] Od piwnicy, po dach, dom skanuje blok nam
[00:25.46] Już nie szukam poszlak, to przez wgrany program
[00:27.89] Rzeczywistość daje znaki-znaki nam jak zodiak
[00:30.22] Hologramy w oknach, tracę z sobą kontakt
[00:33.19] Cybersex, Cybersen, Cyberwojna
[00:35.78] Pakuj to co najcenniejsze i niezbędne mała
[00:38.16] Muszę z miasta się wydostać, skurwysyny mają rozmach
[00:40.83] Nasza miłość to serum, a dzielnica to piekło
[00:43.23] Za ostatnie Etherum kupiłem nam bezpieczeństwo
[00:45.84] Zanim spadniemy w czeluść i wyłapie nas sensor
[00:48.47] Ucieknijmy z miejsca, w którym sny się znów zapętlą
[00:50.85] Syntetyczne drugi, muza, emocje i mięso
[00:53.49] Dawaj przodem, nie patrz w górę, kamery nade mną
[00:55.88] Ona ma taki tyłek że to już przesada
[00:57.93] Zgubiają tylko po to, żeby odnaleźć po śladach
[01:00.36] Złapałem autonomiczne Taxi, dawaj, wsiadaj
[01:03.00] Nie podawaj lokacji, odnajdą nasz znacznik
[01:05.67] Znam gościa, co puści nas przez bramki za te kilka informacji
[01:08.58] Jeśli tylko nie ogarną że śmigamy z lewym ID
[01:10.72] Złapałem autonomiczne Taxi, dawaj, wsiadaj
[01:13.07] Nie podawaj lokacji, odnajdą nasz znacznik
[01:15.40] Znam gościa, co puści nas przez bramki za te kilka informacji
[01:18.45] Jeśli tylko nie ogarną
[01:19.74] Muszę się wydostać, to miasto to zło
[01:24.55] Drony lecą kluczem, a nie widać wron
[01:29.87] Próbujemy uciec, a wystarczy krok i
[01:34.37] Rozpoznają uczucia gdy skanują wzrok
[01:39.64] Skanują wzrok
[01:44.67] Skanują wzrok
[01:49.47] Skanują wzrok
[01:54.58] Skanują wzrok
[01:59.93] Nie mam tutaj nic, oprócz twojej dłoni w dłoniach
[02:02.63] Ale to i tak, jakbym trzymał w dłoniach wszystko
[02:04.78] Kilka tysięcy mil, jadę przed siebie jak nomad
[02:07.46] By daleko za miastem rozpalić nasze ognisko
[02:10.02] Nie mam tutaj nic, nasza jedyna osłona
[02:12.47] Być najdalej od miasta, tym samym siebie blisko
[02:14.82] Mamy ogon, to nic, pewnie nas śledzi sonar
[02:17.46] Ale nas nie dogoni, kiedy pędzimy za szybko
[02:19.80] Wypełniam brak jak wina, do pełna jak bak paliwa
[02:22.87] Wsteczny odbija w szybach wymiar, jak gra z kartridża
[02:25.44] Otwarty dach, Cadillac, ona jak pas szahida
[02:27.87] Różni nas świat jak widać, dwa bieguny, dwa ogniwa
[02:30.56] Życie to gra jak VR, zarób krocie, więcej wydaj
[02:32.61] Mam wszystko a nie mam nic, trochę jak pantomima
[02:35.39] To jeden kadr, jak chwila, jej skóra jak destylat
[02:37.43] A połączenie w nas, wypalony blunt, benzyna
[02:42.52] Muszę się wydostać, to miasto to zło
[02:47.37] Drony lecą kluczem, a nie widać wron
[02:52.62] Próbujemy uciec, a wystarczy krok i
[02:57.33] Rozpoznają uczucie gdy skanują wzrok
[03:02.44] Skanują wzrok
[03:07.53] Skanują wzrok
[03:12.59] Skanują wzrok
[03:17.39] Skanują wzrok
[03:22.49] Skanują wzrok
[03:24.86]
[00:05.09] Drony lecą kluczem, a nie widać wron
[00:09.89] Próbujemy uciec, a wystarczy krok i
[00:14.60] Rozpoznają uczucia gdy skrywają wzrok
[00:20.43] Dron skanuje dom nam, a dla naszego dobra
[00:23.16] Od piwnicy, po dach, dom skanuje blok nam
[00:25.46] Już nie szukam poszlak, to przez wgrany program
[00:27.89] Rzeczywistość daje znaki-znaki nam jak zodiak
[00:30.22] Hologramy w oknach, tracę z sobą kontakt
[00:33.19] Cybersex, Cybersen, Cyberwojna
[00:35.78] Pakuj to co najcenniejsze i niezbędne mała
[00:38.16] Muszę z miasta się wydostać, skurwysyny mają rozmach
[00:40.83] Nasza miłość to serum, a dzielnica to piekło
[00:43.23] Za ostatnie Etherum kupiłem nam bezpieczeństwo
[00:45.84] Zanim spadniemy w czeluść i wyłapie nas sensor
[00:48.47] Ucieknijmy z miejsca, w którym sny się znów zapętlą
[00:50.85] Syntetyczne drugi, muza, emocje i mięso
[00:53.49] Dawaj przodem, nie patrz w górę, kamery nade mną
[00:55.88] Ona ma taki tyłek że to już przesada
[00:57.93] Zgubiają tylko po to, żeby odnaleźć po śladach
[01:00.36] Złapałem autonomiczne Taxi, dawaj, wsiadaj
[01:03.00] Nie podawaj lokacji, odnajdą nasz znacznik
[01:05.67] Znam gościa, co puści nas przez bramki za te kilka informacji
[01:08.58] Jeśli tylko nie ogarną że śmigamy z lewym ID
[01:10.72] Złapałem autonomiczne Taxi, dawaj, wsiadaj
[01:13.07] Nie podawaj lokacji, odnajdą nasz znacznik
[01:15.40] Znam gościa, co puści nas przez bramki za te kilka informacji
[01:18.45] Jeśli tylko nie ogarną
[01:19.74] Muszę się wydostać, to miasto to zło
[01:24.55] Drony lecą kluczem, a nie widać wron
[01:29.87] Próbujemy uciec, a wystarczy krok i
[01:34.37] Rozpoznają uczucia gdy skanują wzrok
[01:39.64] Skanują wzrok
[01:44.67] Skanują wzrok
[01:49.47] Skanują wzrok
[01:54.58] Skanują wzrok
[01:59.93] Nie mam tutaj nic, oprócz twojej dłoni w dłoniach
[02:02.63] Ale to i tak, jakbym trzymał w dłoniach wszystko
[02:04.78] Kilka tysięcy mil, jadę przed siebie jak nomad
[02:07.46] By daleko za miastem rozpalić nasze ognisko
[02:10.02] Nie mam tutaj nic, nasza jedyna osłona
[02:12.47] Być najdalej od miasta, tym samym siebie blisko
[02:14.82] Mamy ogon, to nic, pewnie nas śledzi sonar
[02:17.46] Ale nas nie dogoni, kiedy pędzimy za szybko
[02:19.80] Wypełniam brak jak wina, do pełna jak bak paliwa
[02:22.87] Wsteczny odbija w szybach wymiar, jak gra z kartridża
[02:25.44] Otwarty dach, Cadillac, ona jak pas szahida
[02:27.87] Różni nas świat jak widać, dwa bieguny, dwa ogniwa
[02:30.56] Życie to gra jak VR, zarób krocie, więcej wydaj
[02:32.61] Mam wszystko a nie mam nic, trochę jak pantomima
[02:35.39] To jeden kadr, jak chwila, jej skóra jak destylat
[02:37.43] A połączenie w nas, wypalony blunt, benzyna
[02:42.52] Muszę się wydostać, to miasto to zło
[02:47.37] Drony lecą kluczem, a nie widać wron
[02:52.62] Próbujemy uciec, a wystarczy krok i
[02:57.33] Rozpoznają uczucie gdy skanują wzrok
[03:02.44] Skanują wzrok
[03:07.53] Skanują wzrok
[03:12.59] Skanują wzrok
[03:17.39] Skanują wzrok
[03:22.49] Skanują wzrok
[03:24.86]