Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Weekend z życia dilera (feat. Syn Ulicy)

👤 Bonus RPK 🎼 Artysta kombinator ⏱️ 3:27
🎵 3450 characters
⏱️ 3:27 duration
🆔 ID: 13706217

📜 Lyrics

Raz, raz, raz (aaa)
Właśnie tak
Weekend z życia dilera (dilera)
Sprawdź to

Stres trzyma go odkąd otworzył ślipia
Długa była noc to już piętnasta godzina
On wstał niewiele kimał patrzy w słuchawę
Od osób trzech trzydzieści nieodebrane
Noż kurwa to ci dzięki którym on zarabia
Szkoda myśli se ale humor mu poprawia
To że sobota jest i wieczór się zbliża
Liczy na wampira co kira jak wpada w wira
Przerwana cisza pod blokiem czeka taryfa
On wsiada i drzwi zamyka
Ustawka trójka szarpana przez harpagana
Dwa dni jego kichawa biała jak ściana
Na głowę po kilka samar melina z rana
Masz tydzień na spłatę siana pozdrówka nara
I śmiga cierpem z powrotem dwudziesta pierwsza
Nokia melodia dzwoni ktoś znów chcę węża
Trzydziestka gwarantowana padnie tej nocy
Ich melanż do jego mana tak to się toczy
Niejeden gotuje cracka dla większej mocy
Świadomy jak ta zabawa się może skończyć

Wszystko się może zdarzyć weekend dilera
Kogoś kieszeń uwiera noc nie umiera
Melanż dwadzieścia cztery w mieście co nigdy nie śpi
Życie życie dragi flota ludzi nęci

Wszystko się może zdarzyć weekend dilera
Kogoś kieszeń uwiera noc nie umiera
Melanż dwadzieścia cztery w mieście co nigdy nie śpi
Życie życie dragi flota ludzi nęci

Obrał kierunek magazyn uzupełnia zapasy
Szare ulice Warszawy dziś trasą jego pracy
Tranzyt między magazynem a klientem jest
Jeszcze wcześniej spore zamówienie pęknie
Pięknie jaźwa uśmiechnięta
Cyfry w bani liczy by się nie przeliczyć
Zgarnąć sos nie wyjść z niczym
Koks koks koks weekend z życia dilera
Diluję więc zyskuję Ty tracisz bo jedziesz w melanż
Wiesz że kolędnicy ze stolicy lubią się zniszczyć
Weekendowe balażki wóda jointy z sniffem whisky
Sobotnia noc się kończy już zmęczony
Mętny wzrok jego patrzał podkrążony
Wita niedzielny poranek co co jest grane
Chociaż pełne kiermany w bani paranoja zamęt wbija
Na bazę myć spać zasuwa zamek liczy sos
Wszystko się zgadza teraz spanie

Wszystko się może zdarzyć weekend dilera
Kogoś kieszeń uwiera noc nie umiera
Melanż dwadzieścia cztery w mieście co nigdy nie śpi
Życie życie dragi flota ludzi nęci

Wszystko się może zdarzyć weekend dilera
Kogoś kieszeń uwiera noc nie umiera
Melanż dwadzieścia cztery w mieście co nigdy nie śpi
Życie życie dragi flota ludzi nęci

W czwartek odebrał temat pakę nochala
W tydzień to opierdala bo zapierdala
Musiał wszystko pociachać dokładna szala
Skala w chuja nie wali wszystko się zgadza
Taka jest jego praca to się opłaca
Dla niego dlaczego? Nie pytaj posłuchaj
Każdy ma życie i swoją drogę
Jak się prowadzi jak poradzi sobie
To sam wie i nikt mu nie powie inaczej
Jesteś kowalem z towarem na chacie
Wybrałeś ten handel więc znasz konsekwencje
I przypał prewencje wliczone w tą kwestię

Wliczone w tą kwestię

Warszawski styl
Właśnie tak chłopaku
Ciemna Strefa sprawdź to
RPK dwa tysiące jedenaście BGU

Zapach miasta latam za sosem latam za sosem
Betonowy busz busz idę po drewno do lasu

Wszystko się może zdarzyć weekend dilera
Kogoś kieszeń uwiera noc nie umiera
Melanż dwadzieścia cztery w mieście co nigdy nie śpi
Życie życie dragi flota ludzi nęci

Wszystko się może zdarzyć weekend dilera
Kogoś kieszeń uwiera noc nie umiera
Melanż dwadzieścia cztery w mieście co nigdy nie śpi
Życie życie dragi flota ludzi nęci

Ważne, ze biznes się kręci

⏱️ Synced Lyrics

[00:01.34] Raz, raz, raz (aaa)
[00:03.69] Właśnie tak
[00:06.02] Weekend z życia dilera (dilera)
[00:08.15] Sprawdź to
[00:09.78] Stres trzyma go odkąd otworzył ślipia
[00:11.65] Długa była noc to już piętnasta godzina
[00:14.03] On wstał niewiele kimał patrzy w słuchawę
[00:16.33] Od osób trzech trzydzieści nieodebrane
[00:18.88] Noż kurwa to ci dzięki którym on zarabia
[00:20.75] Szkoda myśli se ale humor mu poprawia
[00:23.35] To że sobota jest i wieczór się zbliża
[00:25.77] Liczy na wampira co kira jak wpada w wira
[00:28.32] Przerwana cisza pod blokiem czeka taryfa
[00:30.51] On wsiada i drzwi zamyka
[00:32.41] Ustawka trójka szarpana przez harpagana
[00:34.84] Dwa dni jego kichawa biała jak ściana
[00:37.26] Na głowę po kilka samar melina z rana
[00:39.82] Masz tydzień na spłatę siana pozdrówka nara
[00:42.02] I śmiga cierpem z powrotem dwudziesta pierwsza
[00:44.13] Nokia melodia dzwoni ktoś znów chcę węża
[00:46.51] Trzydziestka gwarantowana padnie tej nocy
[00:48.97] Ich melanż do jego mana tak to się toczy
[00:51.02] Niejeden gotuje cracka dla większej mocy
[00:53.23] Świadomy jak ta zabawa się może skończyć
[00:56.13] Wszystko się może zdarzyć weekend dilera
[00:57.98] Kogoś kieszeń uwiera noc nie umiera
[01:00.35] Melanż dwadzieścia cztery w mieście co nigdy nie śpi
[01:02.79] Życie życie dragi flota ludzi nęci
[01:05.05] Wszystko się może zdarzyć weekend dilera
[01:07.39] Kogoś kieszeń uwiera noc nie umiera
[01:09.67] Melanż dwadzieścia cztery w mieście co nigdy nie śpi
[01:11.88] Życie życie dragi flota ludzi nęci
[01:14.58] Obrał kierunek magazyn uzupełnia zapasy
[01:16.60] Szare ulice Warszawy dziś trasą jego pracy
[01:18.83] Tranzyt między magazynem a klientem jest
[01:21.47] Jeszcze wcześniej spore zamówienie pęknie
[01:23.96] Pięknie jaźwa uśmiechnięta
[01:25.76] Cyfry w bani liczy by się nie przeliczyć
[01:27.11] Zgarnąć sos nie wyjść z niczym
[01:28.44] Koks koks koks weekend z życia dilera
[01:30.32] Diluję więc zyskuję Ty tracisz bo jedziesz w melanż
[01:33.07] Wiesz że kolędnicy ze stolicy lubią się zniszczyć
[01:35.41] Weekendowe balażki wóda jointy z sniffem whisky
[01:37.55] Sobotnia noc się kończy już zmęczony
[01:39.98] Mętny wzrok jego patrzał podkrążony
[01:42.33] Wita niedzielny poranek co co jest grane
[01:44.49] Chociaż pełne kiermany w bani paranoja zamęt wbija
[01:47.15] Na bazę myć spać zasuwa zamek liczy sos
[01:49.26] Wszystko się zgadza teraz spanie
[01:51.91] Wszystko się może zdarzyć weekend dilera
[01:53.88] Kogoś kieszeń uwiera noc nie umiera
[01:55.77] Melanż dwadzieścia cztery w mieście co nigdy nie śpi
[01:58.39] Życie życie dragi flota ludzi nęci
[02:00.71] Wszystko się może zdarzyć weekend dilera
[02:03.10] Kogoś kieszeń uwiera noc nie umiera
[02:05.72] Melanż dwadzieścia cztery w mieście co nigdy nie śpi
[02:07.99] Życie życie dragi flota ludzi nęci
[02:10.56] W czwartek odebrał temat pakę nochala
[02:12.73] W tydzień to opierdala bo zapierdala
[02:14.83] Musiał wszystko pociachać dokładna szala
[02:17.25] Skala w chuja nie wali wszystko się zgadza
[02:19.80] Taka jest jego praca to się opłaca
[02:22.01] Dla niego dlaczego? Nie pytaj posłuchaj
[02:23.94] Każdy ma życie i swoją drogę
[02:26.30] Jak się prowadzi jak poradzi sobie
[02:29.04] To sam wie i nikt mu nie powie inaczej
[02:30.82] Jesteś kowalem z towarem na chacie
[02:33.57] Wybrałeś ten handel więc znasz konsekwencje
[02:35.91] I przypał prewencje wliczone w tą kwestię
[02:39.73] Wliczone w tą kwestię
[02:41.02] Warszawski styl
[02:41.83] Właśnie tak chłopaku
[02:43.21] Ciemna Strefa sprawdź to
[02:45.34] RPK dwa tysiące jedenaście BGU
[02:48.28] Zapach miasta latam za sosem latam za sosem
[02:52.80] Betonowy busz busz idę po drewno do lasu
[02:57.18] Wszystko się może zdarzyć weekend dilera
[02:59.68] Kogoś kieszeń uwiera noc nie umiera
[03:01.55] Melanż dwadzieścia cztery w mieście co nigdy nie śpi
[03:03.94] Życie życie dragi flota ludzi nęci
[03:06.09] Wszystko się może zdarzyć weekend dilera
[03:08.44] Kogoś kieszeń uwiera noc nie umiera
[03:10.81] Melanż dwadzieścia cztery w mieście co nigdy nie śpi
[03:13.29] Życie życie dragi flota ludzi nęci
[03:24.15] Ważne, ze biznes się kręci
[03:25.22]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings