Skala
🎵 2966 characters
⏱️ 3:14 duration
🆔 ID: 13729903
📜 Lyrics
Myśleli, że są tacy sami, skoro dawkują stres
Po przełamaniu czwartej ściany, mój fundament to gniew
W kodzie mam zapisany nawyk, by brać więcej niż jest
Wy macie twarze jak ze skały, gdy po prostu się mijamy
Bo mnie nie ma w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
Patrzę na typa z gablotą, bo już się przyjrzałem tym blokom
On się nie przygląda foką, których nie oszpecił botoks
On pewnie ma tego potąd, za dużo papy poleciało w błoto
Puste pazery ze złotą powłoką (ya, ya, ya)
Patrzę na typa z gablotą, bo już się przyjrzałem tym blokom
On się nie przygląda foką, których nie oszpecił botoks
On pewnie ma tego potąd, za dużo papy poleciało w błoto
Puste pazery ze złotą powłoką
Wpadasz za chwilę, gdy wpadłeś jej w oko
Okoliczności łagodzące są
Miałeś, kurwa, turbofazę, gdy cię brała na bok
Nad ranem prawdziwy szok, gdy widzisz parszywy blok
Gdy myślisz, co, gdzie i skąd, i skąd, i skąd, skąd ty tu...
Myśleli, że są tacy sami, skoro dawkują stres
Po przełamaniu czwartej ściany, mój fundament to gniew
W kodzie mam zapisany nawyk, by brać więcej niż jest
Wy macie twarze jak ze skały, gdy po prostu się mijamy
Bo mnie nie ma w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
Nie mieszczę się w żadnej skali, jestem niereformowalny
Bliscy się martwią, bo w połowie martwy, przekręcam licznik dwa razy
Wciśnięty w podłogę, jakbym przekopę gdzieś dostał
Niejedokrotnie wymieszany z błotem
A okazji, których nie wykorzystałem, wydzwaniają do mnie
Czasem pochopnie stawiane są kroki, skutki uboczne przyjmuję na klatę
A ciebie to boli, ej, kurwa, to z tobą coś nie tak wariacie
Przeżyłem bardzo dużą dozę goryczy
Przepiłem ją wódką i teraz se tańczę
Proszę nie pierdolić mi, co się liczy
Pozwólcie, że sam sobie wszystko ogarnę (ej)
Nowy dzień, ten sam ja, zrzucam stres, zwalniam czas
Od skrajności w skrajność, a trzymam się jakoś i tak
Nowy dzień, ten sam ja, zrzucam stres, zwalniam czas
Od skrajności w skrajność, a trzymam się jakoś i tak
Myśleli, że są tacy sami, skoro dawkują stres
Po przełamaniu czwartej ściany, mój fundament to gniew
W kodzie mam zapisany nawyk, by brać więcej niż jest
Wy macie twarze jak ze skały, gdy po prostu się mijamy
Bo mnie nie ma w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
Po przełamaniu czwartej ściany, mój fundament to gniew
W kodzie mam zapisany nawyk, by brać więcej niż jest
Wy macie twarze jak ze skały, gdy po prostu się mijamy
Bo mnie nie ma w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
Patrzę na typa z gablotą, bo już się przyjrzałem tym blokom
On się nie przygląda foką, których nie oszpecił botoks
On pewnie ma tego potąd, za dużo papy poleciało w błoto
Puste pazery ze złotą powłoką (ya, ya, ya)
Patrzę na typa z gablotą, bo już się przyjrzałem tym blokom
On się nie przygląda foką, których nie oszpecił botoks
On pewnie ma tego potąd, za dużo papy poleciało w błoto
Puste pazery ze złotą powłoką
Wpadasz za chwilę, gdy wpadłeś jej w oko
Okoliczności łagodzące są
Miałeś, kurwa, turbofazę, gdy cię brała na bok
Nad ranem prawdziwy szok, gdy widzisz parszywy blok
Gdy myślisz, co, gdzie i skąd, i skąd, i skąd, skąd ty tu...
Myśleli, że są tacy sami, skoro dawkują stres
Po przełamaniu czwartej ściany, mój fundament to gniew
W kodzie mam zapisany nawyk, by brać więcej niż jest
Wy macie twarze jak ze skały, gdy po prostu się mijamy
Bo mnie nie ma w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
Nie mieszczę się w żadnej skali, jestem niereformowalny
Bliscy się martwią, bo w połowie martwy, przekręcam licznik dwa razy
Wciśnięty w podłogę, jakbym przekopę gdzieś dostał
Niejedokrotnie wymieszany z błotem
A okazji, których nie wykorzystałem, wydzwaniają do mnie
Czasem pochopnie stawiane są kroki, skutki uboczne przyjmuję na klatę
A ciebie to boli, ej, kurwa, to z tobą coś nie tak wariacie
Przeżyłem bardzo dużą dozę goryczy
Przepiłem ją wódką i teraz se tańczę
Proszę nie pierdolić mi, co się liczy
Pozwólcie, że sam sobie wszystko ogarnę (ej)
Nowy dzień, ten sam ja, zrzucam stres, zwalniam czas
Od skrajności w skrajność, a trzymam się jakoś i tak
Nowy dzień, ten sam ja, zrzucam stres, zwalniam czas
Od skrajności w skrajność, a trzymam się jakoś i tak
Myśleli, że są tacy sami, skoro dawkują stres
Po przełamaniu czwartej ściany, mój fundament to gniew
W kodzie mam zapisany nawyk, by brać więcej niż jest
Wy macie twarze jak ze skały, gdy po prostu się mijamy
Bo mnie nie ma w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
⏱️ Synced Lyrics
[00:12.47] Myśleli, że są tacy sami, skoro dawkują stres
[00:15.88] Po przełamaniu czwartej ściany, mój fundament to gniew
[00:19.36] W kodzie mam zapisany nawyk, by brać więcej niż jest
[00:22.96] Wy macie twarze jak ze skały, gdy po prostu się mijamy
[00:26.83] Bo mnie nie ma w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
[00:30.05] Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
[00:33.50] Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
[00:36.99] Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
[00:42.15] Patrzę na typa z gablotą, bo już się przyjrzałem tym blokom
[00:45.79] On się nie przygląda foką, których nie oszpecił botoks
[00:49.44] On pewnie ma tego potąd, za dużo papy poleciało w błoto
[00:52.59] Puste pazery ze złotą powłoką (ya, ya, ya)
[00:56.42] Patrzę na typa z gablotą, bo już się przyjrzałem tym blokom
[00:59.76] On się nie przygląda foką, których nie oszpecił botoks
[01:03.35] On pewnie ma tego potąd, za dużo papy poleciało w błoto
[01:06.97] Puste pazery ze złotą powłoką
[01:08.53] Wpadasz za chwilę, gdy wpadłeś jej w oko
[01:10.66] Okoliczności łagodzące są
[01:12.74] Miałeś, kurwa, turbofazę, gdy cię brała na bok
[01:16.62] Nad ranem prawdziwy szok, gdy widzisz parszywy blok
[01:20.04] Gdy myślisz, co, gdzie i skąd, i skąd, i skąd, skąd ty tu...
[01:27.41] Myśleli, że są tacy sami, skoro dawkują stres
[01:30.51] Po przełamaniu czwartej ściany, mój fundament to gniew
[01:34.11] W kodzie mam zapisany nawyk, by brać więcej niż jest
[01:37.53] Wy macie twarze jak ze skały, gdy po prostu się mijamy
[01:41.63] Bo mnie nie ma w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
[01:44.79] Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
[01:48.18] Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
[01:51.87] Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
[01:57.05] Nie mieszczę się w żadnej skali, jestem niereformowalny
[02:00.60] Bliscy się martwią, bo w połowie martwy, przekręcam licznik dwa razy
[02:04.03] Wciśnięty w podłogę, jakbym przekopę gdzieś dostał
[02:06.64] Niejedokrotnie wymieszany z błotem
[02:08.27] A okazji, których nie wykorzystałem, wydzwaniają do mnie
[02:11.19] Czasem pochopnie stawiane są kroki, skutki uboczne przyjmuję na klatę
[02:14.79] A ciebie to boli, ej, kurwa, to z tobą coś nie tak wariacie
[02:17.61] Przeżyłem bardzo dużą dozę goryczy
[02:19.20] Przepiłem ją wódką i teraz se tańczę
[02:21.07] Proszę nie pierdolić mi, co się liczy
[02:22.84] Pozwólcie, że sam sobie wszystko ogarnę (ej)
[02:25.50] Nowy dzień, ten sam ja, zrzucam stres, zwalniam czas
[02:28.89] Od skrajności w skrajność, a trzymam się jakoś i tak
[02:32.74] Nowy dzień, ten sam ja, zrzucam stres, zwalniam czas
[02:35.80] Od skrajności w skrajność, a trzymam się jakoś i tak
[02:39.57] Myśleli, że są tacy sami, skoro dawkują stres
[02:42.10] Po przełamaniu czwartej ściany, mój fundament to gniew
[02:46.37] W kodzie mam zapisany nawyk, by brać więcej niż jest
[02:50.09] Wy macie twarze jak ze skały, gdy po prostu się mijamy
[02:53.65] Bo mnie nie ma w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
[02:56.71] Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
[03:00.41] Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
[03:03.89] Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
[03:08.31]
[00:15.88] Po przełamaniu czwartej ściany, mój fundament to gniew
[00:19.36] W kodzie mam zapisany nawyk, by brać więcej niż jest
[00:22.96] Wy macie twarze jak ze skały, gdy po prostu się mijamy
[00:26.83] Bo mnie nie ma w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
[00:30.05] Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
[00:33.50] Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
[00:36.99] Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
[00:42.15] Patrzę na typa z gablotą, bo już się przyjrzałem tym blokom
[00:45.79] On się nie przygląda foką, których nie oszpecił botoks
[00:49.44] On pewnie ma tego potąd, za dużo papy poleciało w błoto
[00:52.59] Puste pazery ze złotą powłoką (ya, ya, ya)
[00:56.42] Patrzę na typa z gablotą, bo już się przyjrzałem tym blokom
[00:59.76] On się nie przygląda foką, których nie oszpecił botoks
[01:03.35] On pewnie ma tego potąd, za dużo papy poleciało w błoto
[01:06.97] Puste pazery ze złotą powłoką
[01:08.53] Wpadasz za chwilę, gdy wpadłeś jej w oko
[01:10.66] Okoliczności łagodzące są
[01:12.74] Miałeś, kurwa, turbofazę, gdy cię brała na bok
[01:16.62] Nad ranem prawdziwy szok, gdy widzisz parszywy blok
[01:20.04] Gdy myślisz, co, gdzie i skąd, i skąd, i skąd, skąd ty tu...
[01:27.41] Myśleli, że są tacy sami, skoro dawkują stres
[01:30.51] Po przełamaniu czwartej ściany, mój fundament to gniew
[01:34.11] W kodzie mam zapisany nawyk, by brać więcej niż jest
[01:37.53] Wy macie twarze jak ze skały, gdy po prostu się mijamy
[01:41.63] Bo mnie nie ma w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
[01:44.79] Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
[01:48.18] Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
[01:51.87] Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
[01:57.05] Nie mieszczę się w żadnej skali, jestem niereformowalny
[02:00.60] Bliscy się martwią, bo w połowie martwy, przekręcam licznik dwa razy
[02:04.03] Wciśnięty w podłogę, jakbym przekopę gdzieś dostał
[02:06.64] Niejedokrotnie wymieszany z błotem
[02:08.27] A okazji, których nie wykorzystałem, wydzwaniają do mnie
[02:11.19] Czasem pochopnie stawiane są kroki, skutki uboczne przyjmuję na klatę
[02:14.79] A ciebie to boli, ej, kurwa, to z tobą coś nie tak wariacie
[02:17.61] Przeżyłem bardzo dużą dozę goryczy
[02:19.20] Przepiłem ją wódką i teraz se tańczę
[02:21.07] Proszę nie pierdolić mi, co się liczy
[02:22.84] Pozwólcie, że sam sobie wszystko ogarnę (ej)
[02:25.50] Nowy dzień, ten sam ja, zrzucam stres, zwalniam czas
[02:28.89] Od skrajności w skrajność, a trzymam się jakoś i tak
[02:32.74] Nowy dzień, ten sam ja, zrzucam stres, zwalniam czas
[02:35.80] Od skrajności w skrajność, a trzymam się jakoś i tak
[02:39.57] Myśleli, że są tacy sami, skoro dawkują stres
[02:42.10] Po przełamaniu czwartej ściany, mój fundament to gniew
[02:46.37] W kodzie mam zapisany nawyk, by brać więcej niż jest
[02:50.09] Wy macie twarze jak ze skały, gdy po prostu się mijamy
[02:53.65] Bo mnie nie ma w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
[02:56.71] Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
[03:00.41] Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
[03:03.89] Bo się nie mieszczę w waszej skali, nie, nie, nie, nie, nie, nie
[03:08.31]