Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Dynamic

👤 Oliver Olson 🎼 Łatwiej tym co śpią ⏱️ 2:53
🎵 2536 characters
⏱️ 2:53 duration
🆔 ID: 13730325

📜 Lyrics

W końcu się jakoś powodzi, zrozum powodzie u rozbitych rodzin (ej!)
Głębokie wody, a w nich kleił kłody w dobrobyt jak zawodnik prawy do brody
Skromny i drobny jak Hobbit, obchodził mało tu kogo jak Covid
Ponure kule chciały go rozliczać, a dodał kolory i wyszedł na swoim

Mogą mówić na mnie, "No name", chciałem skończyć tu jak Cobain, ej
Podwójne ja się nie przejmuję, zdecydowanie, bo przegiąłem strunę
Z trudem ustaw, ustaw kompleks, depresja ma uśmiech jak Colgate, ej
Przegranym nie ten, kto próbuje, złap mnie za ramię i lecimy wspólnie

Dobry zarys, a nie coaching, ciary, czuję ciary w magii, kiedy los daje głos
Chcą mnie zabić, ale nie da rady, siłę czerpię ze straty tak jak Baryon mode (ej!)
Spokojnie chłonę alfabet, oby medytacja ograła złość
Ale nawet przeciwnik przyznaje - wkurwiony Olson to jest to

Ogniste flow, leci na blok, pali się krąg, rozbija mrok
By do celu dojść, kolejny sztorm, zaufany krąg to prywatny port
Podzielę tort, powiedz, kiedy, "Stop", sekwencje włącz, to jak paradoks
Opadam na dno, a wynurzam flow, arigatou, a to dopiero prolog

Wyścig pragnień, by się wspiąć, nadal walczę, w piersi tłok
Stale fala topi ląd, jak Dynamic w trybie Sport
Z nami leci każdy blok, znamy dobrze każdy kąt
Brudny dom, brudny wosk, DJ wyżej dajesz to

Dziś BPM mnie wyraża, kocham melodie, po których jest hałas
Wywodzę się z czasów Winampa, gdzie grana jest bala i zdarte są gardła
Zostawiłem duszę na samplach, sound system, wchodzę na kwadrat
Gra w puchę, łapa czy baza, a nie było sprawy nie do rozwiązania

Nostalgia, gdy standard, odtwarzam w słuchawkach
Nie asfalt, a plaża jak radar na mapach
Zabawa zmieniła się w pasję, dawna ławka zmieniła się w gażę
Jedyna różnica - już nie na etacie, a gdy będzie trzeba, to złapię za pracę

Do Reichu czy fabryk, na dłoniach blazy, płuca od sadzy (hu)
Nieważne jakie posady, paskudne szufladki jak potwory z szafy
Nie jara mnie plastik, choć coraz starszy, to większe zabawki
Miej swoje zasady, wokale spod lady mówią, że dobre chłopaki

Wyścig pragnień, by się wspiąć, nadal walczę, w piersi tłok
Stale fala topi ląd, jak Dynamic w trybie Sport
Z nami leci każdy blok, znamy dobrze każdy kąt
Brudny dom, brudny wosk, DJ wyżej dajesz to

Wyścig pragnień, by się wspiąć, nadal walczę, w piersi tłok
Stale fala topi ląd, jak Dynamic w trybie Sport
Z nami leci każdy blok, znamy dobrze każdy kąt
Brudny dom, brudny wosk, DJ wyżej dajesz to

⏱️ Synced Lyrics

[00:17.57] W końcu się jakoś powodzi, zrozum powodzie u rozbitych rodzin (ej!)
[00:21.58] Głębokie wody, a w nich kleił kłody w dobrobyt jak zawodnik prawy do brody
[00:25.21] Skromny i drobny jak Hobbit, obchodził mało tu kogo jak Covid
[00:28.77] Ponure kule chciały go rozliczać, a dodał kolory i wyszedł na swoim
[00:32.60] Mogą mówić na mnie, "No name", chciałem skończyć tu jak Cobain, ej
[00:36.65] Podwójne ja się nie przejmuję, zdecydowanie, bo przegiąłem strunę
[00:40.14] Z trudem ustaw, ustaw kompleks, depresja ma uśmiech jak Colgate, ej
[00:44.45] Przegranym nie ten, kto próbuje, złap mnie za ramię i lecimy wspólnie
[00:47.87] Dobry zarys, a nie coaching, ciary, czuję ciary w magii, kiedy los daje głos
[00:51.87] Chcą mnie zabić, ale nie da rady, siłę czerpię ze straty tak jak Baryon mode (ej!)
[00:55.84] Spokojnie chłonę alfabet, oby medytacja ograła złość
[00:59.07] Ale nawet przeciwnik przyznaje - wkurwiony Olson to jest to
[01:02.77] Ogniste flow, leci na blok, pali się krąg, rozbija mrok
[01:06.59] By do celu dojść, kolejny sztorm, zaufany krąg to prywatny port
[01:10.53] Podzielę tort, powiedz, kiedy, "Stop", sekwencje włącz, to jak paradoks
[01:14.23] Opadam na dno, a wynurzam flow, arigatou, a to dopiero prolog
[01:18.28] Wyścig pragnień, by się wspiąć, nadal walczę, w piersi tłok
[01:21.96] Stale fala topi ląd, jak Dynamic w trybie Sport
[01:25.92] Z nami leci każdy blok, znamy dobrze każdy kąt
[01:29.67] Brudny dom, brudny wosk, DJ wyżej dajesz to
[01:34.32] Dziś BPM mnie wyraża, kocham melodie, po których jest hałas
[01:38.36] Wywodzę się z czasów Winampa, gdzie grana jest bala i zdarte są gardła
[01:42.00] Zostawiłem duszę na samplach, sound system, wchodzę na kwadrat
[01:45.87] Gra w puchę, łapa czy baza, a nie było sprawy nie do rozwiązania
[01:49.53] Nostalgia, gdy standard, odtwarzam w słuchawkach
[01:53.56] Nie asfalt, a plaża jak radar na mapach
[01:57.06] Zabawa zmieniła się w pasję, dawna ławka zmieniła się w gażę
[02:00.71] Jedyna różnica - już nie na etacie, a gdy będzie trzeba, to złapię za pracę
[02:04.79] Do Reichu czy fabryk, na dłoniach blazy, płuca od sadzy (hu)
[02:08.73] Nieważne jakie posady, paskudne szufladki jak potwory z szafy
[02:12.72] Nie jara mnie plastik, choć coraz starszy, to większe zabawki
[02:16.48] Miej swoje zasady, wokale spod lady mówią, że dobre chłopaki
[02:19.62] Wyścig pragnień, by się wspiąć, nadal walczę, w piersi tłok
[02:23.43] Stale fala topi ląd, jak Dynamic w trybie Sport
[02:27.14] Z nami leci każdy blok, znamy dobrze każdy kąt
[02:31.13] Brudny dom, brudny wosk, DJ wyżej dajesz to
[02:34.89] Wyścig pragnień, by się wspiąć, nadal walczę, w piersi tłok
[02:38.59] Stale fala topi ląd, jak Dynamic w trybie Sport
[02:42.69] Z nami leci każdy blok, znamy dobrze każdy kąt
[02:46.36] Brudny dom, brudny wosk, DJ wyżej dajesz to
[02:50.66]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings