Nie bądź zdziwiony
🎵 3081 characters
⏱️ 3:48 duration
🆔 ID: 13800527
📜 Lyrics
Wjeżdżam ziomuś pod klub na miejscu konkretny ścisk
I właśnie dziś zgarniam spory utarg i jak zwykle gotowy do gry
Zamieszczam foto na Insta Story, to w ramach promo ten knyf
Konkurencja zdziwiona, Rych wraca na top, niech się jarają dzieciaki tym
Wbrew obiegowym opiniom raperskich faj i krytyków
Jak zwykle winner bez uzależnień w Twoim głośniku znów Rychu
W szkle San Francisco dobrze schłodzony, a na talerzu stek wysmażony
Pora na lunch, a po nim był shopping
O tym jak wpada się w komercji szpony
Jesteś zdziwiony?
Przecież też tak żyjesz, więc daj żyć innym olewam spinę
Znam się na ludziach w świecie pomyłek
Robię tylko to, co trzeba, albo aż tyle
Los mnie nagradza to rekompensata za chude lata, brak rodziny
Dzisiaj po latach z pomocą brata, wciąż w interesie lecimy
Nie bądź zdziwiony, to nasz kawałek świata
Twoja nienawiść kompletnie nie jest dla nas
Chcę szczęścia żony, szczęścia mojego brata
Chcę tylko zyskiwać i nie wiedzieć, co to strata
Żyje jak pan, plan mi wypalił, choć ze mnie kot tylko jedno je mam
Życie to fun nie po dragach paraliż
Posłuchaj mistrza wracam z samego dna
Oto DNA mojej generacji, inni przy mnie to pastisz #Slumsy
Już na zawsze to będzie legendarny artyzm
Już na zawsze to w sercu zapisane masz Ty
I mógłbym to dawno już rzucić człowieku
I mógłbym już dawno wbić kutasa w grę
Po krótkim namyśle odpowiem człowieku
To coś więcej niż rap bo to R A P
Jestem ambasadorem własnej marki
Styl autentyk się nie muszę martwić
Żaden z koncernów nigdy mnie nie karmił
Każdy koncert brałem na swoje barki
W domu córka mnie prosi bym ubierał z nią Barbie
Choć paradoksalnie całe życie rozbierałem lalki
A na scenie jak w domu, ja to król ogarki
Z tym wyjątkiem, że pluję napalmem w te majki!
Nie bądź zdziwiony, to nasz kawałek świata
Twoja nienawiść kompletnie nie jest dla nas
Chcę szczęścia żony, szczęścia mojego brata
Chcę tylko zyskiwać i nie wiedzieć, co to strata
Nie bądź zdziwiony, to nasz kawałek świata
Twoja nienawiść kompletnie nie jest dla nas
Chcę szczęścia żony, szczęścia mojego brata
Chcę tylko zyskiwać i nie wiedzieć, co to strata
Jak pąki jebały, tak jebią, jak zombie, jedli tak jedzą
Pijane kurwy pieją jak kury, mordo, kiedy nie ma yayo
Stan umysłu elizjum, typie żem, kaznodzieją
Na talerzu polędwica rare medium, rare każde moje dzieło w singlu
Nie rapuję nic dosłownie, kumasz, to jesteś obrotny
Głupota, mordo, to nowa dżuma, łeb zakumał, ale wers o koksie
Ryju, byś książkę poczytał, a nie pochwały na Roksie
Książę Nieporządek u Rycha, dolce vita, znów szponcę
Nie bądź zdziwiony, to nasz kawałek świata
Twoja nienawiść kompletnie nie jest dla nas
Chcę szczęścia żony, szczęścia mojego brata
Chcę tylko zyskiwać i nie wiedzieć, co to strata
Nie bądź zdziwiony, to nasz kawałek świata
Twoja nienawiść kompletnie nie jest dla nas
Chcę szczęścia żony, szczęścia mojego brata
Chcę tylko zyskiwać i nie wiedzieć, co to strata
I właśnie dziś zgarniam spory utarg i jak zwykle gotowy do gry
Zamieszczam foto na Insta Story, to w ramach promo ten knyf
Konkurencja zdziwiona, Rych wraca na top, niech się jarają dzieciaki tym
Wbrew obiegowym opiniom raperskich faj i krytyków
Jak zwykle winner bez uzależnień w Twoim głośniku znów Rychu
W szkle San Francisco dobrze schłodzony, a na talerzu stek wysmażony
Pora na lunch, a po nim był shopping
O tym jak wpada się w komercji szpony
Jesteś zdziwiony?
Przecież też tak żyjesz, więc daj żyć innym olewam spinę
Znam się na ludziach w świecie pomyłek
Robię tylko to, co trzeba, albo aż tyle
Los mnie nagradza to rekompensata za chude lata, brak rodziny
Dzisiaj po latach z pomocą brata, wciąż w interesie lecimy
Nie bądź zdziwiony, to nasz kawałek świata
Twoja nienawiść kompletnie nie jest dla nas
Chcę szczęścia żony, szczęścia mojego brata
Chcę tylko zyskiwać i nie wiedzieć, co to strata
Żyje jak pan, plan mi wypalił, choć ze mnie kot tylko jedno je mam
Życie to fun nie po dragach paraliż
Posłuchaj mistrza wracam z samego dna
Oto DNA mojej generacji, inni przy mnie to pastisz #Slumsy
Już na zawsze to będzie legendarny artyzm
Już na zawsze to w sercu zapisane masz Ty
I mógłbym to dawno już rzucić człowieku
I mógłbym już dawno wbić kutasa w grę
Po krótkim namyśle odpowiem człowieku
To coś więcej niż rap bo to R A P
Jestem ambasadorem własnej marki
Styl autentyk się nie muszę martwić
Żaden z koncernów nigdy mnie nie karmił
Każdy koncert brałem na swoje barki
W domu córka mnie prosi bym ubierał z nią Barbie
Choć paradoksalnie całe życie rozbierałem lalki
A na scenie jak w domu, ja to król ogarki
Z tym wyjątkiem, że pluję napalmem w te majki!
Nie bądź zdziwiony, to nasz kawałek świata
Twoja nienawiść kompletnie nie jest dla nas
Chcę szczęścia żony, szczęścia mojego brata
Chcę tylko zyskiwać i nie wiedzieć, co to strata
Nie bądź zdziwiony, to nasz kawałek świata
Twoja nienawiść kompletnie nie jest dla nas
Chcę szczęścia żony, szczęścia mojego brata
Chcę tylko zyskiwać i nie wiedzieć, co to strata
Jak pąki jebały, tak jebią, jak zombie, jedli tak jedzą
Pijane kurwy pieją jak kury, mordo, kiedy nie ma yayo
Stan umysłu elizjum, typie żem, kaznodzieją
Na talerzu polędwica rare medium, rare każde moje dzieło w singlu
Nie rapuję nic dosłownie, kumasz, to jesteś obrotny
Głupota, mordo, to nowa dżuma, łeb zakumał, ale wers o koksie
Ryju, byś książkę poczytał, a nie pochwały na Roksie
Książę Nieporządek u Rycha, dolce vita, znów szponcę
Nie bądź zdziwiony, to nasz kawałek świata
Twoja nienawiść kompletnie nie jest dla nas
Chcę szczęścia żony, szczęścia mojego brata
Chcę tylko zyskiwać i nie wiedzieć, co to strata
Nie bądź zdziwiony, to nasz kawałek świata
Twoja nienawiść kompletnie nie jest dla nas
Chcę szczęścia żony, szczęścia mojego brata
Chcę tylko zyskiwać i nie wiedzieć, co to strata
⏱️ Synced Lyrics
[00:15.54] Wjeżdżam ziomuś pod klub na miejscu konkretny ścisk
[00:19.25] I właśnie dziś zgarniam spory utarg i jak zwykle gotowy do gry
[00:23.19] Zamieszczam foto na Insta Story, to w ramach promo ten knyf
[00:26.89] Konkurencja zdziwiona, Rych wraca na top, niech się jarają dzieciaki tym
[00:31.05] Wbrew obiegowym opiniom raperskich faj i krytyków
[00:35.04] Jak zwykle winner bez uzależnień w Twoim głośniku znów Rychu
[00:39.11] W szkle San Francisco dobrze schłodzony, a na talerzu stek wysmażony
[00:42.73] Pora na lunch, a po nim był shopping
[00:44.96] O tym jak wpada się w komercji szpony
[00:46.95] Jesteś zdziwiony?
[00:47.75] Przecież też tak żyjesz, więc daj żyć innym olewam spinę
[00:50.70] Znam się na ludziach w świecie pomyłek
[00:52.56] Robię tylko to, co trzeba, albo aż tyle
[00:54.90] Los mnie nagradza to rekompensata za chude lata, brak rodziny
[00:58.39] Dzisiaj po latach z pomocą brata, wciąż w interesie lecimy
[01:02.16] Nie bądź zdziwiony, to nasz kawałek świata
[01:06.58] Twoja nienawiść kompletnie nie jest dla nas
[01:10.47] Chcę szczęścia żony, szczęścia mojego brata
[01:14.02] Chcę tylko zyskiwać i nie wiedzieć, co to strata
[01:18.32] Żyje jak pan, plan mi wypalił, choć ze mnie kot tylko jedno je mam
[01:22.37] Życie to fun nie po dragach paraliż
[01:24.06] Posłuchaj mistrza wracam z samego dna
[01:26.04] Oto DNA mojej generacji, inni przy mnie to pastisz #Slumsy
[01:29.76] Już na zawsze to będzie legendarny artyzm
[01:32.01] Już na zawsze to w sercu zapisane masz Ty
[01:34.16] I mógłbym to dawno już rzucić człowieku
[01:36.08] I mógłbym już dawno wbić kutasa w grę
[01:37.86] Po krótkim namyśle odpowiem człowieku
[01:40.05] To coś więcej niż rap bo to R A P
[01:42.03] Jestem ambasadorem własnej marki
[01:44.14] Styl autentyk się nie muszę martwić
[01:45.80] Żaden z koncernów nigdy mnie nie karmił
[01:47.88] Każdy koncert brałem na swoje barki
[01:49.74] W domu córka mnie prosi bym ubierał z nią Barbie
[01:51.69] Choć paradoksalnie całe życie rozbierałem lalki
[01:53.83] A na scenie jak w domu, ja to król ogarki
[01:55.58] Z tym wyjątkiem, że pluję napalmem w te majki!
[01:57.31] Nie bądź zdziwiony, to nasz kawałek świata
[02:01.76] Twoja nienawiść kompletnie nie jest dla nas
[02:05.75] Chcę szczęścia żony, szczęścia mojego brata
[02:09.36] Chcę tylko zyskiwać i nie wiedzieć, co to strata
[02:13.62] Nie bądź zdziwiony, to nasz kawałek świata
[02:17.35] Twoja nienawiść kompletnie nie jest dla nas
[02:21.33] Chcę szczęścia żony, szczęścia mojego brata
[02:25.12] Chcę tylko zyskiwać i nie wiedzieć, co to strata
[02:29.86]
[02:33.14] Jak pąki jebały, tak jebią, jak zombie, jedli tak jedzą
[02:36.80] Pijane kurwy pieją jak kury, mordo, kiedy nie ma yayo
[02:41.20] Stan umysłu elizjum, typie żem, kaznodzieją
[02:44.61] Na talerzu polędwica rare medium, rare każde moje dzieło w singlu
[02:49.02] Nie rapuję nic dosłownie, kumasz, to jesteś obrotny
[02:52.23] Głupota, mordo, to nowa dżuma, łeb zakumał, ale wers o koksie
[02:56.49] Ryju, byś książkę poczytał, a nie pochwały na Roksie
[03:00.18] Książę Nieporządek u Rycha, dolce vita, znów szponcę
[03:04.67] Nie bądź zdziwiony, to nasz kawałek świata
[03:08.55] Twoja nienawiść kompletnie nie jest dla nas
[03:12.50] Chcę szczęścia żony, szczęścia mojego brata
[03:16.43] Chcę tylko zyskiwać i nie wiedzieć, co to strata
[03:20.54] Nie bądź zdziwiony, to nasz kawałek świata
[03:24.46] Twoja nienawiść kompletnie nie jest dla nas
[03:28.29] Chcę szczęścia żony, szczęścia mojego brata
[03:32.08] Chcę tylko zyskiwać i nie wiedzieć, co to strata
[03:35.40]
[00:19.25] I właśnie dziś zgarniam spory utarg i jak zwykle gotowy do gry
[00:23.19] Zamieszczam foto na Insta Story, to w ramach promo ten knyf
[00:26.89] Konkurencja zdziwiona, Rych wraca na top, niech się jarają dzieciaki tym
[00:31.05] Wbrew obiegowym opiniom raperskich faj i krytyków
[00:35.04] Jak zwykle winner bez uzależnień w Twoim głośniku znów Rychu
[00:39.11] W szkle San Francisco dobrze schłodzony, a na talerzu stek wysmażony
[00:42.73] Pora na lunch, a po nim był shopping
[00:44.96] O tym jak wpada się w komercji szpony
[00:46.95] Jesteś zdziwiony?
[00:47.75] Przecież też tak żyjesz, więc daj żyć innym olewam spinę
[00:50.70] Znam się na ludziach w świecie pomyłek
[00:52.56] Robię tylko to, co trzeba, albo aż tyle
[00:54.90] Los mnie nagradza to rekompensata za chude lata, brak rodziny
[00:58.39] Dzisiaj po latach z pomocą brata, wciąż w interesie lecimy
[01:02.16] Nie bądź zdziwiony, to nasz kawałek świata
[01:06.58] Twoja nienawiść kompletnie nie jest dla nas
[01:10.47] Chcę szczęścia żony, szczęścia mojego brata
[01:14.02] Chcę tylko zyskiwać i nie wiedzieć, co to strata
[01:18.32] Żyje jak pan, plan mi wypalił, choć ze mnie kot tylko jedno je mam
[01:22.37] Życie to fun nie po dragach paraliż
[01:24.06] Posłuchaj mistrza wracam z samego dna
[01:26.04] Oto DNA mojej generacji, inni przy mnie to pastisz #Slumsy
[01:29.76] Już na zawsze to będzie legendarny artyzm
[01:32.01] Już na zawsze to w sercu zapisane masz Ty
[01:34.16] I mógłbym to dawno już rzucić człowieku
[01:36.08] I mógłbym już dawno wbić kutasa w grę
[01:37.86] Po krótkim namyśle odpowiem człowieku
[01:40.05] To coś więcej niż rap bo to R A P
[01:42.03] Jestem ambasadorem własnej marki
[01:44.14] Styl autentyk się nie muszę martwić
[01:45.80] Żaden z koncernów nigdy mnie nie karmił
[01:47.88] Każdy koncert brałem na swoje barki
[01:49.74] W domu córka mnie prosi bym ubierał z nią Barbie
[01:51.69] Choć paradoksalnie całe życie rozbierałem lalki
[01:53.83] A na scenie jak w domu, ja to król ogarki
[01:55.58] Z tym wyjątkiem, że pluję napalmem w te majki!
[01:57.31] Nie bądź zdziwiony, to nasz kawałek świata
[02:01.76] Twoja nienawiść kompletnie nie jest dla nas
[02:05.75] Chcę szczęścia żony, szczęścia mojego brata
[02:09.36] Chcę tylko zyskiwać i nie wiedzieć, co to strata
[02:13.62] Nie bądź zdziwiony, to nasz kawałek świata
[02:17.35] Twoja nienawiść kompletnie nie jest dla nas
[02:21.33] Chcę szczęścia żony, szczęścia mojego brata
[02:25.12] Chcę tylko zyskiwać i nie wiedzieć, co to strata
[02:29.86]
[02:33.14] Jak pąki jebały, tak jebią, jak zombie, jedli tak jedzą
[02:36.80] Pijane kurwy pieją jak kury, mordo, kiedy nie ma yayo
[02:41.20] Stan umysłu elizjum, typie żem, kaznodzieją
[02:44.61] Na talerzu polędwica rare medium, rare każde moje dzieło w singlu
[02:49.02] Nie rapuję nic dosłownie, kumasz, to jesteś obrotny
[02:52.23] Głupota, mordo, to nowa dżuma, łeb zakumał, ale wers o koksie
[02:56.49] Ryju, byś książkę poczytał, a nie pochwały na Roksie
[03:00.18] Książę Nieporządek u Rycha, dolce vita, znów szponcę
[03:04.67] Nie bądź zdziwiony, to nasz kawałek świata
[03:08.55] Twoja nienawiść kompletnie nie jest dla nas
[03:12.50] Chcę szczęścia żony, szczęścia mojego brata
[03:16.43] Chcę tylko zyskiwać i nie wiedzieć, co to strata
[03:20.54] Nie bądź zdziwiony, to nasz kawałek świata
[03:24.46] Twoja nienawiść kompletnie nie jest dla nas
[03:28.29] Chcę szczęścia żony, szczęścia mojego brata
[03:32.08] Chcę tylko zyskiwać i nie wiedzieć, co to strata
[03:35.40]