Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Zadbany

👤 Feno 🎼 Transgresja ⏱️ 3:34
🎵 1187 characters
⏱️ 3:34 duration
🆔 ID: 13863926

📜 Lyrics

Zepsuty parszywy śmieć, nie zabrał nic
Wyrzutom sumienia wbrew, zaostrzył kły
I mimo, że widział śmierć, koegzystencją brzydzi się
Nie ma tu miejsca ponad dnem
Zepsuta krew z wadliwych serc

Zalewa mnie, zalewa mnie, zalewa mnie, zalewa mnie

Od paru dni mam popaprany łeb
Zamknięte drzwi, zadbany gniew
Od razu krzyk, zadławił szept
Mój ukochany syf w dobrze znanym śnie
Od paru dni mam popaprany łeb
Zamknięte drzwi, zadbany gniew
Od razu krzyk, zadławił szept
Mój ukochany syf w dobrze znanym śnie

Nie muszę niczego mieć, a musze żyć
Przegrzany temat codziennie-nie, zamieniam w drip
Potem znowu wracam do początków, w porządku
To surowe lico mam po ojcu, od bodźców
Dobrze, ze dusili mnie w zarodku
Bo potwór im wyszedł i wszystkich tu potruł
Pluł i brał, potem tłukł i brzydko kradł
Jak on mógł? no mógł i chciał, bo na chuj mi inny plan
Jak taki mam, jak taki mam

Od paru dni mam popaprany łeb
Zamknięte drzwi, zadbany gniew
Od razu krzyk, zadławił szept
Mój ukochany syf w dobrze znanym śnie

Od paru dni mam popaprany łeb
Zamknięte drzwi, zadbany gniew
Od razu krzyk, zadławił szept
Mój ukochany syf w dobrze znanym śnie

⏱️ Synced Lyrics

[00:17.16] Zepsuty parszywy śmieć, nie zabrał nic
[00:24.75] Wyrzutom sumienia wbrew, zaostrzył kły
[00:33.26] I mimo, że widział śmierć, koegzystencją brzydzi się
[00:41.72] Nie ma tu miejsca ponad dnem
[00:46.29] Zepsuta krew z wadliwych serc
[00:51.23] Zalewa mnie, zalewa mnie, zalewa mnie, zalewa mnie
[01:09.65] Od paru dni mam popaprany łeb
[01:13.24] Zamknięte drzwi, zadbany gniew
[01:17.18] Od razu krzyk, zadławił szept
[01:21.13] Mój ukochany syf w dobrze znanym śnie
[01:26.32] Od paru dni mam popaprany łeb
[01:30.44] Zamknięte drzwi, zadbany gniew
[01:34.70] Od razu krzyk, zadławił szept
[01:38.88] Mój ukochany syf w dobrze znanym śnie
[01:44.21]
[02:00.17] Nie muszę niczego mieć, a musze żyć
[02:08.32] Przegrzany temat codziennie-nie, zamieniam w drip
[02:18.43] Potem znowu wracam do początków, w porządku
[02:20.73] To surowe lico mam po ojcu, od bodźców
[02:22.42] Dobrze, ze dusili mnie w zarodku
[02:24.69] Bo potwór im wyszedł i wszystkich tu potruł
[02:27.21] Pluł i brał, potem tłukł i brzydko kradł
[02:34.73] Jak on mógł? no mógł i chciał, bo na chuj mi inny plan
[02:43.37] Jak taki mam, jak taki mam
[02:48.59]
[02:54.95] Od paru dni mam popaprany łeb
[02:59.22] Zamknięte drzwi, zadbany gniew
[03:03.72] Od razu krzyk, zadławił szept
[03:07.98] Mój ukochany syf w dobrze znanym śnie
[03:12.29] Od paru dni mam popaprany łeb
[03:16.40] Zamknięte drzwi, zadbany gniew
[03:20.73] Od razu krzyk, zadławił szept
[03:25.16] Mój ukochany syf w dobrze znanym śnie
[03:29.86]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings