2%
🎵 1556 characters
⏱️ 3:22 duration
🆔 ID: 13886827
📜 Lyrics
Dopiero jest po przystawce
A to już ostatni kęs
Późno kończymy kolację
Przed państwem końcowa część
Idę po szlugi na stację
W niedzielę wypada coś zjeść
A rankiem przyznali mi rację
Żywność, karabin i sen
Pół litra za czystą nację
Trzcinowy cukier i chmiel
Chcą kupić ode mnie ich pasję
Choć nie mam akcyzy na tlen
Promują wciąż degustację
Nie umrę według ich cen
Już nie płaczę pijany na ławce
I nie błagam boga o śmierć
Śmierdzi haszem na schodowej klatce
Z termometrów unosi się rtęć
Już nie płaczę pijany na ławce
I nie błagam boga o śmierć
Śmierdzi haszem na schodowej klatce
Z termometrów unosi się rtęć
Mamy problemy jak zawsze
Ich milion i razy pięć
Rozwiązania wciąż leżą w szafce
Kilogramy na treść
Znów ryby podskoczą nam w siatce
Barany jak owce na rzeź
Lwy sądliwe zmieniły maskę
Bo waga rzuciła swój cień
Zapraszam cię na przechadzkę
Choć chyba już dobrze wiesz
Dostaniesz znów kolejną szansę
Na sukces za późno jest lecz
Już nie leże pijany na klatce
I nie walczę o każdy pens
Każdy wie czym pachnie przy ławce
Za oknem zaczyna się dzień
Już nie płaczę pijany na ławce
I nie błagam boga o śmierć
Śmierdzi haszem na schodowej klatce
Z termometrów unosi się rtęć
Już nie płaczę pijany na ławce
I nie błagam boga o śmierć
Śmierdzi haszem na schodowej klatce
Z termometrów unosi się rtęć
(Już nie płaczę pijany na ławce
I nie błagam boga o śmierć
Śmierdzi haszem na schodowej klatce
Z termometrów unosi się rtęć)
A to już ostatni kęs
Późno kończymy kolację
Przed państwem końcowa część
Idę po szlugi na stację
W niedzielę wypada coś zjeść
A rankiem przyznali mi rację
Żywność, karabin i sen
Pół litra za czystą nację
Trzcinowy cukier i chmiel
Chcą kupić ode mnie ich pasję
Choć nie mam akcyzy na tlen
Promują wciąż degustację
Nie umrę według ich cen
Już nie płaczę pijany na ławce
I nie błagam boga o śmierć
Śmierdzi haszem na schodowej klatce
Z termometrów unosi się rtęć
Już nie płaczę pijany na ławce
I nie błagam boga o śmierć
Śmierdzi haszem na schodowej klatce
Z termometrów unosi się rtęć
Mamy problemy jak zawsze
Ich milion i razy pięć
Rozwiązania wciąż leżą w szafce
Kilogramy na treść
Znów ryby podskoczą nam w siatce
Barany jak owce na rzeź
Lwy sądliwe zmieniły maskę
Bo waga rzuciła swój cień
Zapraszam cię na przechadzkę
Choć chyba już dobrze wiesz
Dostaniesz znów kolejną szansę
Na sukces za późno jest lecz
Już nie leże pijany na klatce
I nie walczę o każdy pens
Każdy wie czym pachnie przy ławce
Za oknem zaczyna się dzień
Już nie płaczę pijany na ławce
I nie błagam boga o śmierć
Śmierdzi haszem na schodowej klatce
Z termometrów unosi się rtęć
Już nie płaczę pijany na ławce
I nie błagam boga o śmierć
Śmierdzi haszem na schodowej klatce
Z termometrów unosi się rtęć
(Już nie płaczę pijany na ławce
I nie błagam boga o śmierć
Śmierdzi haszem na schodowej klatce
Z termometrów unosi się rtęć)
⏱️ Synced Lyrics
[00:15.11] Dopiero jest po przystawce
[00:17.52] A to już ostatni kęs
[00:20.63] Późno kończymy kolację
[00:22.75] Przed państwem końcowa część
[00:25.92] Idę po szlugi na stację
[00:28.36] W niedzielę wypada coś zjeść
[00:31.11] A rankiem przyznali mi rację
[00:34.09] Żywność, karabin i sen
[00:36.75] Pół litra za czystą nację
[00:39.39] Trzcinowy cukier i chmiel
[00:41.99] Chcą kupić ode mnie ich pasję
[00:44.85] Choć nie mam akcyzy na tlen
[00:47.54] Promują wciąż degustację
[00:49.64] Nie umrę według ich cen
[00:51.44] Już nie płaczę pijany na ławce
[00:54.04] I nie błagam boga o śmierć
[00:56.68] Śmierdzi haszem na schodowej klatce
[00:59.24] Z termometrów unosi się rtęć
[01:02.12] Już nie płaczę pijany na ławce
[01:05.08] I nie błagam boga o śmierć
[01:07.42] Śmierdzi haszem na schodowej klatce
[01:10.03] Z termometrów unosi się rtęć
[01:35.34] Mamy problemy jak zawsze
[01:38.07] Ich milion i razy pięć
[01:40.17] Rozwiązania wciąż leżą w szafce
[01:43.59] Kilogramy na treść
[01:45.98] Znów ryby podskoczą nam w siatce
[01:48.82] Barany jak owce na rzeź
[01:51.43] Lwy sądliwe zmieniły maskę
[01:54.38] Bo waga rzuciła swój cień
[01:56.98] Zapraszam cię na przechadzkę
[01:59.61] Choć chyba już dobrze wiesz
[02:02.40] Dostaniesz znów kolejną szansę
[02:05.36] Na sukces za późno jest lecz
[02:07.73] Już nie leże pijany na klatce
[02:10.66] I nie walczę o każdy pens
[02:13.22] Każdy wie czym pachnie przy ławce
[02:16.15] Za oknem zaczyna się dzień
[02:18.66] Już nie płaczę pijany na ławce
[02:21.59] I nie błagam boga o śmierć
[02:23.98] Śmierdzi haszem na schodowej klatce
[02:26.56] Z termometrów unosi się rtęć
[02:29.48] Już nie płaczę pijany na ławce
[02:32.07] I nie błagam boga o śmierć
[02:34.93] Śmierdzi haszem na schodowej klatce
[02:37.62] Z termometrów unosi się rtęć
[02:40.25] (Już nie płaczę pijany na ławce
[02:43.15] I nie błagam boga o śmierć
[02:45.78] Śmierdzi haszem na schodowej klatce
[02:48.46] Z termometrów unosi się rtęć)
[02:51.30]
[00:17.52] A to już ostatni kęs
[00:20.63] Późno kończymy kolację
[00:22.75] Przed państwem końcowa część
[00:25.92] Idę po szlugi na stację
[00:28.36] W niedzielę wypada coś zjeść
[00:31.11] A rankiem przyznali mi rację
[00:34.09] Żywność, karabin i sen
[00:36.75] Pół litra za czystą nację
[00:39.39] Trzcinowy cukier i chmiel
[00:41.99] Chcą kupić ode mnie ich pasję
[00:44.85] Choć nie mam akcyzy na tlen
[00:47.54] Promują wciąż degustację
[00:49.64] Nie umrę według ich cen
[00:51.44] Już nie płaczę pijany na ławce
[00:54.04] I nie błagam boga o śmierć
[00:56.68] Śmierdzi haszem na schodowej klatce
[00:59.24] Z termometrów unosi się rtęć
[01:02.12] Już nie płaczę pijany na ławce
[01:05.08] I nie błagam boga o śmierć
[01:07.42] Śmierdzi haszem na schodowej klatce
[01:10.03] Z termometrów unosi się rtęć
[01:35.34] Mamy problemy jak zawsze
[01:38.07] Ich milion i razy pięć
[01:40.17] Rozwiązania wciąż leżą w szafce
[01:43.59] Kilogramy na treść
[01:45.98] Znów ryby podskoczą nam w siatce
[01:48.82] Barany jak owce na rzeź
[01:51.43] Lwy sądliwe zmieniły maskę
[01:54.38] Bo waga rzuciła swój cień
[01:56.98] Zapraszam cię na przechadzkę
[01:59.61] Choć chyba już dobrze wiesz
[02:02.40] Dostaniesz znów kolejną szansę
[02:05.36] Na sukces za późno jest lecz
[02:07.73] Już nie leże pijany na klatce
[02:10.66] I nie walczę o każdy pens
[02:13.22] Każdy wie czym pachnie przy ławce
[02:16.15] Za oknem zaczyna się dzień
[02:18.66] Już nie płaczę pijany na ławce
[02:21.59] I nie błagam boga o śmierć
[02:23.98] Śmierdzi haszem na schodowej klatce
[02:26.56] Z termometrów unosi się rtęć
[02:29.48] Już nie płaczę pijany na ławce
[02:32.07] I nie błagam boga o śmierć
[02:34.93] Śmierdzi haszem na schodowej klatce
[02:37.62] Z termometrów unosi się rtęć
[02:40.25] (Już nie płaczę pijany na ławce
[02:43.15] I nie błagam boga o śmierć
[02:45.78] Śmierdzi haszem na schodowej klatce
[02:48.46] Z termometrów unosi się rtęć)
[02:51.30]