Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

handlarz zegarkami

👤 DIPOE 🎼 hiperrealizm ⏱️ 5:13
🎵 2221 characters
⏱️ 5:13 duration
🆔 ID: 13887206

📜 Lyrics

Kolejny dzień mi mija, jak gnój ciągnie się po palcach
Uginam kolana, a suka śmierć prosi mnie do tańca
Nawet nie odkładam szklanki, mogę tańczyć walca
Mamy zaciśnięte gardła, a słowa nie przychodzą już tak łatwo
Jak pogarda
Niech muzyka gra, niech się leje szampan
Plastikowe żołnierzyki zapraszają mnie do tanga
Epilepsja rzuca mną w rytmie La bamba
Ciasto pachnie jakby ktoś wrzucił je do szamba
Czwarta zero dziewięć, na baletach standard
Otwórzcie wszystkie kartki, zapraszam do dyktanda
W nim niebieskooka panna, dla niej w mieszkaniu wanna
Dla niej w mieszkaniu

W gardle mam krew i rozciętą wargę
Wódka leci strumieniami, siostra daje skalpel

Między mózgiem a nogami stosunek przerywany
Cicho śpiewają drzwi między framugami
Wracamy do domu na poduszce plamy
Między twoimi udami handlarz zegarkami

Upijam się chwilami złymi jak czas
Który mija godzinami
Nie żałuje nic niech stawiają barykady
Pije sam ze sobą, bo między nami

A to wszystko tylko po to, żeby jakoś pójść spać
Bez wspomagań lekami
Mam debet na czas w pociągu między wierszami
Potęguje ciąg mas, on zapiera się łokciami
Mam na szyi szal oblepiony kłakami
Znikają rzeczy pod moimi palcami
Czuję się jak śmieć chodząc ulicami
Gdy wrócę do domu będziemy tacy sami
Póki co leżę sam w trawie wśród drzew i wymiocin wron
Zwiastujących nagłą śmierć w fioletowych kapciach
Rzygam w bok, obok idzie jakaś babcia
Różaniec w dłoń, widzimy się na stacjach

Wyrzygałem dusze, nie wiem ile jeszcze
Duszę się na ławce w pozycji bezpiecznej

Między mózgiem a nogami stosunek przerywany
Cicho śpiewają drzwi między framugami
Wracamy do domu na poduszce plamy
Między twoimi udami handlarz zegarkami

I ostatnie co ci mogę przysiąc
Nie byłem tak nietrzeźwy nigdy
Naprawdę ból jak tysiąc
Ale jutro zmienię zdanie jak dziś trafię do windy

Między mózgiem a nogami stosunek przerywany
Cicho śpiewają drzwi między framugami
Wracamy do domu na poduszce plamy
Między twoimi udami handlarz zegarkami
To tylko letni deszcz spływa za oknami
Maluje nasze twarze do góry nogami
Nie obchodzę się słodko z moimi myślami
Z pustych paczek po petach robię origami

⏱️ Synced Lyrics

[00:10.17] Kolejny dzień mi mija, jak gnój ciągnie się po palcach
[00:15.10] Uginam kolana, a suka śmierć prosi mnie do tańca
[00:19.98] Nawet nie odkładam szklanki, mogę tańczyć walca
[00:24.93] Mamy zaciśnięte gardła, a słowa nie przychodzą już tak łatwo
[00:32.61] Jak pogarda
[00:35.28] Niech muzyka gra, niech się leje szampan
[00:40.26] Plastikowe żołnierzyki zapraszają mnie do tanga
[00:45.52] Epilepsja rzuca mną w rytmie La bamba
[00:50.30] Ciasto pachnie jakby ktoś wrzucił je do szamba
[00:56.36] Czwarta zero dziewięć, na baletach standard
[01:01.12] Otwórzcie wszystkie kartki, zapraszam do dyktanda
[01:05.67] W nim niebieskooka panna, dla niej w mieszkaniu wanna
[01:12.72] Dla niej w mieszkaniu
[01:16.77] W gardle mam krew i rozciętą wargę
[01:18.88] Wódka leci strumieniami, siostra daje skalpel
[01:31.79] Między mózgiem a nogami stosunek przerywany
[01:34.17] Cicho śpiewają drzwi między framugami
[01:37.00] Wracamy do domu na poduszce plamy
[01:39.44] Między twoimi udami handlarz zegarkami
[01:52.41] Upijam się chwilami złymi jak czas
[01:54.72] Który mija godzinami
[01:57.69] Nie żałuje nic niech stawiają barykady
[01:59.70] Pije sam ze sobą, bo między nami
[02:22.46] A to wszystko tylko po to, żeby jakoś pójść spać
[02:27.75] Bez wspomagań lekami
[02:30.35] Mam debet na czas w pociągu między wierszami
[02:35.35] Potęguje ciąg mas, on zapiera się łokciami
[02:40.39] Mam na szyi szal oblepiony kłakami
[02:45.83] Znikają rzeczy pod moimi palcami
[02:50.63] Czuję się jak śmieć chodząc ulicami
[02:55.93] Gdy wrócę do domu będziemy tacy sami
[03:00.98] Póki co leżę sam w trawie wśród drzew i wymiocin wron
[03:06.23] Zwiastujących nagłą śmierć w fioletowych kapciach
[03:10.40] Rzygam w bok, obok idzie jakaś babcia
[03:14.13] Różaniec w dłoń, widzimy się na stacjach
[03:19.43] Wyrzygałem dusze, nie wiem ile jeszcze
[03:22.09] Duszę się na ławce w pozycji bezpiecznej
[03:34.47] Między mózgiem a nogami stosunek przerywany
[03:37.06] Cicho śpiewają drzwi między framugami
[03:39.99] Wracamy do domu na poduszce plamy
[03:42.03] Między twoimi udami handlarz zegarkami
[04:04.58] I ostatnie co ci mogę przysiąc
[04:07.16] Nie byłem tak nietrzeźwy nigdy
[04:10.05] Naprawdę ból jak tysiąc
[04:12.74] Ale jutro zmienię zdanie jak dziś trafię do windy
[04:25.66] Między mózgiem a nogami stosunek przerywany
[04:28.05] Cicho śpiewają drzwi między framugami
[04:30.91] Wracamy do domu na poduszce plamy
[04:33.06] Między twoimi udami handlarz zegarkami
[04:35.97] To tylko letni deszcz spływa za oknami
[04:38.31] Maluje nasze twarze do góry nogami
[04:40.98] Nie obchodzę się słodko z moimi myślami
[04:43.36] Z pustych paczek po petach robię origami
[04:47.91]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings