Ci źli
🎵 4703 characters
⏱️ 6:03 duration
🆔 ID: 13892572
📜 Lyrics
Ta
Rosnący procent takich jak ja, odsetek rośnie
Od setek i pięćdziesiątek co piątek
Co poniedziałek w wyborczej masz porcje podnoszące emocje
Jak tu związać koniec z końcem
Jeśli nie pracujesz nie tylko w dni niepracujące co?
Chcąc nie chcąc co miesiąc coraz więcej grzesząc
Coraz mniej się ciesząc Coraz mniej myśląc
Mógłbym przysiąc
Że widząc łatwy tysiąc mógłbym łatwo przyciąć
Jesteśmy tacy Rodacy...
Zamiast dać na tacę zabrać z tacy razem z tacą
I spizgać kościelnego chociaż za to nie płacą
Wyjebać dziesione patrząc oczami złego
W przestraszone oczy tego jednego pechowego
Którego wypadało chwycić za gardło
Tak jak frustracja cię dusi i cię zmusi byś skusił
I nie puścił póki ona nie popuści
Jestem ludzki!
Jeśli mogę żyć godnie jak człowiek
Co ty na to powiesz gdy to samo zrobię
Kurewsko zły... Bo mam dużo gorzej niż ty
Tobie tata kupił jego tata się upił
Mój to chuj jest zerem
Ma dla mnie tylko elemele
A ty łochu masz samochód
A źli nocny obchód by mieć dochód
Opchnąć prochów po trochu
Cztery dychy za pożyczone dychy
W 2 tygodnie spłacić
Wzbogacić się zabawić się i stracić
Na krótki czas wyleczyć smutki smakiem drogiej wódki
Z różnym skutkiem
Pobicia dla samego wyżycia się poczucia się lepiej
Lepiej niż ten skopany spotkany pod sklepem
Rano na to samo spojrzeć trzeźwo
Kac z powodu życia, nie od przepicia
Struty przez wyrzuty sumienia
Żołądek skręcony ręka drży
Wstaję wygięty a w TV znowu ty
Tłusta gęba szczerzy kły twoje gry co by było gdy
Mówić dużo nie przekazując nic wciskając swój pic
Odechciewa się żyć można znów iść pić
I rzygać żółcią na to bo nic innego nie ma
Znowu poniedziałek nic się nie zmienia
Mam dużo szczęścia inni mają mniej
I dużo złości inni mają więcej jej
Leję jej cześć na papier tej słuchaj mnie więc
Zaciskam pięć palcy w pięść
Drugie pięć w drugą pięść
Byś zobaczył moją drugą część
Moje drugie ja ja wściekłe jak psia mać
Nie podchodź za blisko
Jestem gotowy na wszystko
Tak wyszkolone psisko
Przez takie środowisko
Skundlone morale skulone nisko
Ważniejsza miska na wysokości pyska
Pełna walizka i znane nazwiska
Dobre znajomości maja cudowne właściwości
O chciwości... Nie masz dla mnie litości
Chciałbym już nie pościć chciałbym już nie prosić
Chciałbym nie zazdrościć zapomnieć o chciwości
Chciałbym... Ile dał bym by mieć potąd
I odtąd więcej nie chcieć
Kiedy śpię i śnię tak właśnie jest
A potem spadek ze skraju raju do realiów
W które trzeba wkroczyć przecierając oczy po nocy
Bo to TU życie dalej się toczy
Toczy nas dalej od środka nowotwór tych czasów
Dlatego jesteśmy jak potwór od czasu do czasu
Co twoje to moje, co moje tego nie rusz
Cóż już tuż tuż aby nóż pod poduszkę brać idąc spać
Jestem zły bardziej niż ty, zły jak ci wszyscy źli młodzi
W których rodzi się to uczucie gdy coś cię zawodzi
Z ulicy, ze sceny, wolni i usidleni
We wszystkich się pieni i nikt tego nie zmieni
Bo nikt nie mydli mi oczu nikt ni usidli mych odczuć
Nie kroczę na uboczu nie balansuję na krawędzi
Wchodzę w sam środek Oddycham tym smrodem
Jestem żywym dowodem i kiedy przyjdzie czas na spowiedź
Zamknę w grobie każde kłamstwo które ty wypowiesz
Poznajcie prawdę, dotarła już do mnie
Życie jest snem wariata śnionym nieprzytomnie
To sen o tobie o nim, o niej i o mnie...
Jestem zły...
Bo ty w polityce przy korycie
Zły, za stanie na szczycie
Szczanie na czyjeś życie
Zły, bo ty wchodzisz ze swym picem na mównicę
Zły, bo ty jesteś tu karierowiczem
Zły, bo ty nie znasz się na mej muzyce
Zły, bo nie jest dobrze i kto mnie poprze?
Zarabiam 8 stów 6 zostawiam na poczcie
Zły, bo wy chcecie zwalczać narkotyki
Nie znając pojęcia profilaktyki?
I jakie wyniki? Jest popyt – jest podaż
Prawa rynku tego nie pokonasz specjalisto
Wykształcony na papierze ekonomisto
Edukujcie dzieciaki nie wsadzajcie do paki
Ale edukacja trwa i kosztuje, pieniędzy brakuje
Wszyscy tam to chuje, każdy chuj żałuje
Więc taniej jest dać skurwysynom w błękicie
Kolejne prawo by spierdolić komuś życie
Zły, bo wy policyjne skurwysyny
Robicie akcje was korumpują, a my cierpimy
Legalna marihuana to ulga dla organów ścigania
Legalna marihuana to ulga dla organów ścigania
Legalna marihuana to ulga dla organów ścigani
Legalna marihuana
Od Dżamajka wery najs everybady smołk cigar
Pozdrowienia dla obywatela Maleńczuka
Zły, zły, tak, jest zły
Hans pięć dwa ta źli
Drużyna A
Tak zły jest ski skład
Ta zły PESELU gang
Ta zły jest Poznań
Ta Złe WRKP
pozdrowienia SBCRM, RW tak
Rosnący procent takich jak ja, odsetek rośnie
Od setek i pięćdziesiątek co piątek
Co poniedziałek w wyborczej masz porcje podnoszące emocje
Jak tu związać koniec z końcem
Jeśli nie pracujesz nie tylko w dni niepracujące co?
Chcąc nie chcąc co miesiąc coraz więcej grzesząc
Coraz mniej się ciesząc Coraz mniej myśląc
Mógłbym przysiąc
Że widząc łatwy tysiąc mógłbym łatwo przyciąć
Jesteśmy tacy Rodacy...
Zamiast dać na tacę zabrać z tacy razem z tacą
I spizgać kościelnego chociaż za to nie płacą
Wyjebać dziesione patrząc oczami złego
W przestraszone oczy tego jednego pechowego
Którego wypadało chwycić za gardło
Tak jak frustracja cię dusi i cię zmusi byś skusił
I nie puścił póki ona nie popuści
Jestem ludzki!
Jeśli mogę żyć godnie jak człowiek
Co ty na to powiesz gdy to samo zrobię
Kurewsko zły... Bo mam dużo gorzej niż ty
Tobie tata kupił jego tata się upił
Mój to chuj jest zerem
Ma dla mnie tylko elemele
A ty łochu masz samochód
A źli nocny obchód by mieć dochód
Opchnąć prochów po trochu
Cztery dychy za pożyczone dychy
W 2 tygodnie spłacić
Wzbogacić się zabawić się i stracić
Na krótki czas wyleczyć smutki smakiem drogiej wódki
Z różnym skutkiem
Pobicia dla samego wyżycia się poczucia się lepiej
Lepiej niż ten skopany spotkany pod sklepem
Rano na to samo spojrzeć trzeźwo
Kac z powodu życia, nie od przepicia
Struty przez wyrzuty sumienia
Żołądek skręcony ręka drży
Wstaję wygięty a w TV znowu ty
Tłusta gęba szczerzy kły twoje gry co by było gdy
Mówić dużo nie przekazując nic wciskając swój pic
Odechciewa się żyć można znów iść pić
I rzygać żółcią na to bo nic innego nie ma
Znowu poniedziałek nic się nie zmienia
Mam dużo szczęścia inni mają mniej
I dużo złości inni mają więcej jej
Leję jej cześć na papier tej słuchaj mnie więc
Zaciskam pięć palcy w pięść
Drugie pięć w drugą pięść
Byś zobaczył moją drugą część
Moje drugie ja ja wściekłe jak psia mać
Nie podchodź za blisko
Jestem gotowy na wszystko
Tak wyszkolone psisko
Przez takie środowisko
Skundlone morale skulone nisko
Ważniejsza miska na wysokości pyska
Pełna walizka i znane nazwiska
Dobre znajomości maja cudowne właściwości
O chciwości... Nie masz dla mnie litości
Chciałbym już nie pościć chciałbym już nie prosić
Chciałbym nie zazdrościć zapomnieć o chciwości
Chciałbym... Ile dał bym by mieć potąd
I odtąd więcej nie chcieć
Kiedy śpię i śnię tak właśnie jest
A potem spadek ze skraju raju do realiów
W które trzeba wkroczyć przecierając oczy po nocy
Bo to TU życie dalej się toczy
Toczy nas dalej od środka nowotwór tych czasów
Dlatego jesteśmy jak potwór od czasu do czasu
Co twoje to moje, co moje tego nie rusz
Cóż już tuż tuż aby nóż pod poduszkę brać idąc spać
Jestem zły bardziej niż ty, zły jak ci wszyscy źli młodzi
W których rodzi się to uczucie gdy coś cię zawodzi
Z ulicy, ze sceny, wolni i usidleni
We wszystkich się pieni i nikt tego nie zmieni
Bo nikt nie mydli mi oczu nikt ni usidli mych odczuć
Nie kroczę na uboczu nie balansuję na krawędzi
Wchodzę w sam środek Oddycham tym smrodem
Jestem żywym dowodem i kiedy przyjdzie czas na spowiedź
Zamknę w grobie każde kłamstwo które ty wypowiesz
Poznajcie prawdę, dotarła już do mnie
Życie jest snem wariata śnionym nieprzytomnie
To sen o tobie o nim, o niej i o mnie...
Jestem zły...
Bo ty w polityce przy korycie
Zły, za stanie na szczycie
Szczanie na czyjeś życie
Zły, bo ty wchodzisz ze swym picem na mównicę
Zły, bo ty jesteś tu karierowiczem
Zły, bo ty nie znasz się na mej muzyce
Zły, bo nie jest dobrze i kto mnie poprze?
Zarabiam 8 stów 6 zostawiam na poczcie
Zły, bo wy chcecie zwalczać narkotyki
Nie znając pojęcia profilaktyki?
I jakie wyniki? Jest popyt – jest podaż
Prawa rynku tego nie pokonasz specjalisto
Wykształcony na papierze ekonomisto
Edukujcie dzieciaki nie wsadzajcie do paki
Ale edukacja trwa i kosztuje, pieniędzy brakuje
Wszyscy tam to chuje, każdy chuj żałuje
Więc taniej jest dać skurwysynom w błękicie
Kolejne prawo by spierdolić komuś życie
Zły, bo wy policyjne skurwysyny
Robicie akcje was korumpują, a my cierpimy
Legalna marihuana to ulga dla organów ścigania
Legalna marihuana to ulga dla organów ścigania
Legalna marihuana to ulga dla organów ścigani
Legalna marihuana
Od Dżamajka wery najs everybady smołk cigar
Pozdrowienia dla obywatela Maleńczuka
Zły, zły, tak, jest zły
Hans pięć dwa ta źli
Drużyna A
Tak zły jest ski skład
Ta zły PESELU gang
Ta zły jest Poznań
Ta Złe WRKP
pozdrowienia SBCRM, RW tak
⏱️ Synced Lyrics
[00:09.91] Ta
[00:10.01] Rosnący procent takich jak ja, odsetek rośnie
[00:14.04] Od setek i pięćdziesiątek co piątek
[00:15.06] Co poniedziałek w wyborczej masz porcje podnoszące emocje
[00:19.02] Jak tu związać koniec z końcem
[00:21.02] Jeśli nie pracujesz nie tylko w dni niepracujące co?
[00:24.03] Chcąc nie chcąc co miesiąc coraz więcej grzesząc
[00:28.01] Coraz mniej się ciesząc Coraz mniej myśląc
[00:30.07] Mógłbym przysiąc
[00:31.02] Że widząc łatwy tysiąc mógłbym łatwo przyciąć
[00:33.03] Jesteśmy tacy Rodacy...
[00:36.03] Zamiast dać na tacę zabrać z tacy razem z tacą
[00:39.08] I spizgać kościelnego chociaż za to nie płacą
[00:41.05] Wyjebać dziesione patrząc oczami złego
[00:44.09] W przestraszone oczy tego jednego pechowego
[00:46.04] Którego wypadało chwycić za gardło
[00:49.09] Tak jak frustracja cię dusi i cię zmusi byś skusił
[00:52.07] I nie puścił póki ona nie popuści
[00:54.08] Jestem ludzki!
[00:56.08] Jeśli mogę żyć godnie jak człowiek
[00:58.00] Co ty na to powiesz gdy to samo zrobię
[01:01.03] Kurewsko zły... Bo mam dużo gorzej niż ty
[01:05.07] Tobie tata kupił jego tata się upił
[01:07.06] Mój to chuj jest zerem
[01:09.07] Ma dla mnie tylko elemele
[01:11.01] A ty łochu masz samochód
[01:13.04] A źli nocny obchód by mieć dochód
[01:15.02] Opchnąć prochów po trochu
[01:16.07] Cztery dychy za pożyczone dychy
[01:18.02] W 2 tygodnie spłacić
[01:20.05] Wzbogacić się zabawić się i stracić
[01:22.08] Na krótki czas wyleczyć smutki smakiem drogiej wódki
[01:25.03] Z różnym skutkiem
[01:27.09] Pobicia dla samego wyżycia się poczucia się lepiej
[01:30.05] Lepiej niż ten skopany spotkany pod sklepem
[01:32.06] Rano na to samo spojrzeć trzeźwo
[01:35.01] Kac z powodu życia, nie od przepicia
[01:38.08] Struty przez wyrzuty sumienia
[01:40.07] Żołądek skręcony ręka drży
[01:42.09] Wstaję wygięty a w TV znowu ty
[01:45.01] Tłusta gęba szczerzy kły twoje gry co by było gdy
[01:49.00] Mówić dużo nie przekazując nic wciskając swój pic
[01:53.02] Odechciewa się żyć można znów iść pić
[01:56.09] I rzygać żółcią na to bo nic innego nie ma
[01:59.06] Znowu poniedziałek nic się nie zmienia
[02:03.02] Mam dużo szczęścia inni mają mniej
[02:06.03] I dużo złości inni mają więcej jej
[02:09.05] Leję jej cześć na papier tej słuchaj mnie więc
[02:12.00] Zaciskam pięć palcy w pięść
[02:14.01] Drugie pięć w drugą pięść
[02:17.04] Byś zobaczył moją drugą część
[02:19.00] Moje drugie ja ja wściekłe jak psia mać
[02:22.04] Nie podchodź za blisko
[02:24.02] Jestem gotowy na wszystko
[02:25.07] Tak wyszkolone psisko
[02:26.01] Przez takie środowisko
[02:28.03] Skundlone morale skulone nisko
[02:30.02] Ważniejsza miska na wysokości pyska
[02:33.03] Pełna walizka i znane nazwiska
[02:35.01] Dobre znajomości maja cudowne właściwości
[02:38.04] O chciwości... Nie masz dla mnie litości
[02:43.08] Chciałbym już nie pościć chciałbym już nie prosić
[02:46.00] Chciałbym nie zazdrościć zapomnieć o chciwości
[02:49.08] Chciałbym... Ile dał bym by mieć potąd
[02:51.08] I odtąd więcej nie chcieć
[02:53.05] Kiedy śpię i śnię tak właśnie jest
[02:55.04] A potem spadek ze skraju raju do realiów
[02:58.09] W które trzeba wkroczyć przecierając oczy po nocy
[03:01.04] Bo to TU życie dalej się toczy
[03:03.01] Toczy nas dalej od środka nowotwór tych czasów
[03:06.09] Dlatego jesteśmy jak potwór od czasu do czasu
[03:08.05] Co twoje to moje, co moje tego nie rusz
[03:12.02] Cóż już tuż tuż aby nóż pod poduszkę brać idąc spać
[03:15.02] Jestem zły bardziej niż ty, zły jak ci wszyscy źli młodzi
[03:21.04] W których rodzi się to uczucie gdy coś cię zawodzi
[03:24.08] Z ulicy, ze sceny, wolni i usidleni
[03:27.04] We wszystkich się pieni i nikt tego nie zmieni
[03:29.08] Bo nikt nie mydli mi oczu nikt ni usidli mych odczuć
[03:32.04] Nie kroczę na uboczu nie balansuję na krawędzi
[03:35.04] Wchodzę w sam środek Oddycham tym smrodem
[03:38.09] Jestem żywym dowodem i kiedy przyjdzie czas na spowiedź
[03:41.09] Zamknę w grobie każde kłamstwo które ty wypowiesz
[03:44.05] Poznajcie prawdę, dotarła już do mnie
[03:47.04] Życie jest snem wariata śnionym nieprzytomnie
[03:50.01] To sen o tobie o nim, o niej i o mnie...
[03:56.23] Jestem zły...
[03:57.06] Bo ty w polityce przy korycie
[03:59.05] Zły, za stanie na szczycie
[04:01.35] Szczanie na czyjeś życie
[04:02.50] Zły, bo ty wchodzisz ze swym picem na mównicę
[04:05.06] Zły, bo ty jesteś tu karierowiczem
[04:08.00] Zły, bo ty nie znasz się na mej muzyce
[04:10.89] Zły, bo nie jest dobrze i kto mnie poprze?
[04:13.06] Zarabiam 8 stów 6 zostawiam na poczcie
[04:16.08] Zły, bo wy chcecie zwalczać narkotyki
[04:19.08] Nie znając pojęcia profilaktyki?
[04:21.02] I jakie wyniki? Jest popyt – jest podaż
[04:24.02] Prawa rynku tego nie pokonasz specjalisto
[04:27.08] Wykształcony na papierze ekonomisto
[04:30.06] Edukujcie dzieciaki nie wsadzajcie do paki
[04:33.04] Ale edukacja trwa i kosztuje, pieniędzy brakuje
[04:36.06] Wszyscy tam to chuje, każdy chuj żałuje
[04:39.01] Więc taniej jest dać skurwysynom w błękicie
[04:41.07] Kolejne prawo by spierdolić komuś życie
[04:44.09] Zły, bo wy policyjne skurwysyny
[04:47.06] Robicie akcje was korumpują, a my cierpimy
[04:58.05] Legalna marihuana to ulga dla organów ścigania
[05:04.43] Legalna marihuana to ulga dla organów ścigania
[05:09.94] Legalna marihuana to ulga dla organów ścigani
[05:15.60] Legalna marihuana
[05:18.18] Od Dżamajka wery najs everybady smołk cigar
[05:22.24] Pozdrowienia dla obywatela Maleńczuka
[05:25.10] Zły, zły, tak, jest zły
[05:27.93] Hans pięć dwa ta źli
[05:30.78] Drużyna A
[05:32.41] Tak zły jest ski skład
[05:35.56] Ta zły PESELU gang
[05:37.95] Ta zły jest Poznań
[05:40.96] Ta Złe WRKP
[05:43.53] pozdrowienia SBCRM, RW tak
[05:47.95]
[00:10.01] Rosnący procent takich jak ja, odsetek rośnie
[00:14.04] Od setek i pięćdziesiątek co piątek
[00:15.06] Co poniedziałek w wyborczej masz porcje podnoszące emocje
[00:19.02] Jak tu związać koniec z końcem
[00:21.02] Jeśli nie pracujesz nie tylko w dni niepracujące co?
[00:24.03] Chcąc nie chcąc co miesiąc coraz więcej grzesząc
[00:28.01] Coraz mniej się ciesząc Coraz mniej myśląc
[00:30.07] Mógłbym przysiąc
[00:31.02] Że widząc łatwy tysiąc mógłbym łatwo przyciąć
[00:33.03] Jesteśmy tacy Rodacy...
[00:36.03] Zamiast dać na tacę zabrać z tacy razem z tacą
[00:39.08] I spizgać kościelnego chociaż za to nie płacą
[00:41.05] Wyjebać dziesione patrząc oczami złego
[00:44.09] W przestraszone oczy tego jednego pechowego
[00:46.04] Którego wypadało chwycić za gardło
[00:49.09] Tak jak frustracja cię dusi i cię zmusi byś skusił
[00:52.07] I nie puścił póki ona nie popuści
[00:54.08] Jestem ludzki!
[00:56.08] Jeśli mogę żyć godnie jak człowiek
[00:58.00] Co ty na to powiesz gdy to samo zrobię
[01:01.03] Kurewsko zły... Bo mam dużo gorzej niż ty
[01:05.07] Tobie tata kupił jego tata się upił
[01:07.06] Mój to chuj jest zerem
[01:09.07] Ma dla mnie tylko elemele
[01:11.01] A ty łochu masz samochód
[01:13.04] A źli nocny obchód by mieć dochód
[01:15.02] Opchnąć prochów po trochu
[01:16.07] Cztery dychy za pożyczone dychy
[01:18.02] W 2 tygodnie spłacić
[01:20.05] Wzbogacić się zabawić się i stracić
[01:22.08] Na krótki czas wyleczyć smutki smakiem drogiej wódki
[01:25.03] Z różnym skutkiem
[01:27.09] Pobicia dla samego wyżycia się poczucia się lepiej
[01:30.05] Lepiej niż ten skopany spotkany pod sklepem
[01:32.06] Rano na to samo spojrzeć trzeźwo
[01:35.01] Kac z powodu życia, nie od przepicia
[01:38.08] Struty przez wyrzuty sumienia
[01:40.07] Żołądek skręcony ręka drży
[01:42.09] Wstaję wygięty a w TV znowu ty
[01:45.01] Tłusta gęba szczerzy kły twoje gry co by było gdy
[01:49.00] Mówić dużo nie przekazując nic wciskając swój pic
[01:53.02] Odechciewa się żyć można znów iść pić
[01:56.09] I rzygać żółcią na to bo nic innego nie ma
[01:59.06] Znowu poniedziałek nic się nie zmienia
[02:03.02] Mam dużo szczęścia inni mają mniej
[02:06.03] I dużo złości inni mają więcej jej
[02:09.05] Leję jej cześć na papier tej słuchaj mnie więc
[02:12.00] Zaciskam pięć palcy w pięść
[02:14.01] Drugie pięć w drugą pięść
[02:17.04] Byś zobaczył moją drugą część
[02:19.00] Moje drugie ja ja wściekłe jak psia mać
[02:22.04] Nie podchodź za blisko
[02:24.02] Jestem gotowy na wszystko
[02:25.07] Tak wyszkolone psisko
[02:26.01] Przez takie środowisko
[02:28.03] Skundlone morale skulone nisko
[02:30.02] Ważniejsza miska na wysokości pyska
[02:33.03] Pełna walizka i znane nazwiska
[02:35.01] Dobre znajomości maja cudowne właściwości
[02:38.04] O chciwości... Nie masz dla mnie litości
[02:43.08] Chciałbym już nie pościć chciałbym już nie prosić
[02:46.00] Chciałbym nie zazdrościć zapomnieć o chciwości
[02:49.08] Chciałbym... Ile dał bym by mieć potąd
[02:51.08] I odtąd więcej nie chcieć
[02:53.05] Kiedy śpię i śnię tak właśnie jest
[02:55.04] A potem spadek ze skraju raju do realiów
[02:58.09] W które trzeba wkroczyć przecierając oczy po nocy
[03:01.04] Bo to TU życie dalej się toczy
[03:03.01] Toczy nas dalej od środka nowotwór tych czasów
[03:06.09] Dlatego jesteśmy jak potwór od czasu do czasu
[03:08.05] Co twoje to moje, co moje tego nie rusz
[03:12.02] Cóż już tuż tuż aby nóż pod poduszkę brać idąc spać
[03:15.02] Jestem zły bardziej niż ty, zły jak ci wszyscy źli młodzi
[03:21.04] W których rodzi się to uczucie gdy coś cię zawodzi
[03:24.08] Z ulicy, ze sceny, wolni i usidleni
[03:27.04] We wszystkich się pieni i nikt tego nie zmieni
[03:29.08] Bo nikt nie mydli mi oczu nikt ni usidli mych odczuć
[03:32.04] Nie kroczę na uboczu nie balansuję na krawędzi
[03:35.04] Wchodzę w sam środek Oddycham tym smrodem
[03:38.09] Jestem żywym dowodem i kiedy przyjdzie czas na spowiedź
[03:41.09] Zamknę w grobie każde kłamstwo które ty wypowiesz
[03:44.05] Poznajcie prawdę, dotarła już do mnie
[03:47.04] Życie jest snem wariata śnionym nieprzytomnie
[03:50.01] To sen o tobie o nim, o niej i o mnie...
[03:56.23] Jestem zły...
[03:57.06] Bo ty w polityce przy korycie
[03:59.05] Zły, za stanie na szczycie
[04:01.35] Szczanie na czyjeś życie
[04:02.50] Zły, bo ty wchodzisz ze swym picem na mównicę
[04:05.06] Zły, bo ty jesteś tu karierowiczem
[04:08.00] Zły, bo ty nie znasz się na mej muzyce
[04:10.89] Zły, bo nie jest dobrze i kto mnie poprze?
[04:13.06] Zarabiam 8 stów 6 zostawiam na poczcie
[04:16.08] Zły, bo wy chcecie zwalczać narkotyki
[04:19.08] Nie znając pojęcia profilaktyki?
[04:21.02] I jakie wyniki? Jest popyt – jest podaż
[04:24.02] Prawa rynku tego nie pokonasz specjalisto
[04:27.08] Wykształcony na papierze ekonomisto
[04:30.06] Edukujcie dzieciaki nie wsadzajcie do paki
[04:33.04] Ale edukacja trwa i kosztuje, pieniędzy brakuje
[04:36.06] Wszyscy tam to chuje, każdy chuj żałuje
[04:39.01] Więc taniej jest dać skurwysynom w błękicie
[04:41.07] Kolejne prawo by spierdolić komuś życie
[04:44.09] Zły, bo wy policyjne skurwysyny
[04:47.06] Robicie akcje was korumpują, a my cierpimy
[04:58.05] Legalna marihuana to ulga dla organów ścigania
[05:04.43] Legalna marihuana to ulga dla organów ścigania
[05:09.94] Legalna marihuana to ulga dla organów ścigani
[05:15.60] Legalna marihuana
[05:18.18] Od Dżamajka wery najs everybady smołk cigar
[05:22.24] Pozdrowienia dla obywatela Maleńczuka
[05:25.10] Zły, zły, tak, jest zły
[05:27.93] Hans pięć dwa ta źli
[05:30.78] Drużyna A
[05:32.41] Tak zły jest ski skład
[05:35.56] Ta zły PESELU gang
[05:37.95] Ta zły jest Poznań
[05:40.96] Ta Złe WRKP
[05:43.53] pozdrowienia SBCRM, RW tak
[05:47.95]