Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Obrazki

👤 Deys 🎼 Roku pora piąta ⏱️ 3:24
🎵 2612 characters
⏱️ 3:24 duration
🆔 ID: 13943612

📜 Lyrics

Znów pytają o ciebie, mówię, że chyba gdzieś w Oslo
I tam na pewno nikt nie pyta o mnie, bo kurwa po co
Moje zdjęcie gdzieś pogięte, między plikiem tych pięknych
Leży jak obcy na cmentarzu, wokół ludzkie sylwetki
Niepokoi mnie czerwień, tak szczerej jeszcze nie znałem
I nie dopuszczam myśli, że te sztalugi są krwią oblane
Znów aparat gdzieś zatrzymał mnie przy tobie (it's sad)
Że rozróżnia nas przesłona w inny, rozdział i wiek

Często myślę o Beksińskim, gdy już został całkiem sam
I wiem, że nie poczuł ulgi jak go rozrywała stal, ej
Szyby niebieskie od telewizorów na osiedlu
Migają do mnie jak w galerii prześwietlonych błędów
Mam wszystko spakowane, ostatni raz tu stanę
Popatrzę w puste półki, jak w ampułki wspólnych marzeń
Pierwsze własne mieszkanie, i za nim drzwi już zamknę
Ostatni raz popatrzę, aż wypełnisz ten obrazek

Mogę być pewny siebie, aż coś w końcu przerośnie mnie
Na szczudłach fejmu, czasem nie dorastam ludziom do pięt
Czekam na lepsze błędy, i okazję do dobrych zdjęć
Życie z obrazka, ale nikt go nie malował, nie

Mogę być pewny siebie, aż coś w końcu przerośnie mnie
Na szczudłach fejmu, czasem nie dorastam ludziom do pięt
Czekam na lepsze błędy, i okazję do dobrych zdjęć
Życie z obrazka, ale nikt go nie malował, nie

Starszy od najmłodszych, młodszy od najstarszych w grze
No i jestem w snach twoich, a w moim spełnionym śnie
Jednym z wielu, ten drugi żeby stąd uciekać
Jak myślisz, że skończę w tej farsie, wiele się pozmienia
Zrobiłem selfie z moim alter ego, i nie wyszło
Na szczęście człowiek musi złudzenia mieć nade wszystko
Jesteś stary tylko wtedy, kiedy wszelkie tłumy
Wolałyby żeby twój organizm już spadł do trumny

A ludzie bez skrupułów, znowu przegapili zmrok
Bo miejskie latarnie, nie uwydatnią ciemnych stron
Czyli celowo, cierpiąc na czkawkę rozwojową
Nie mogą zatrzymać powietrza, i znów się nie boją
Ze wszystkich stworzeń, tylko człowiek potrafi się śmiać
Zabawne, że powodów ku temu, on najmniej ma
Dla mentalnych ślepców ten obraz, i co z tego, że macham tu do ciebie od lat?

Mogę być pewny siebie, aż coś w końcu przerośnie mnie
Na szczudłach fejmu, czasem nie dorastam ludziom do pięt
Czekam na lepsze błędy, i okazję do dobrych zdjęć
Życie z obrazka, ale nikt go nie malował, nie

Mogę być pewny siebie, aż coś w końcu przerośnie mnie
Na szczudłach fejmu, czasem nie dorastam ludziom do pięt
Czekam na lepsze błędy, i okazję do dobrych zdjęć
Życie z obrazka, ale nikt go nie malował, nie

⏱️ Synced Lyrics

[00:22.46] Znów pytają o ciebie, mówię, że chyba gdzieś w Oslo
[00:25.25] I tam na pewno nikt nie pyta o mnie, bo kurwa po co
[00:28.35] Moje zdjęcie gdzieś pogięte, między plikiem tych pięknych
[00:31.20] Leży jak obcy na cmentarzu, wokół ludzkie sylwetki
[00:33.96] Niepokoi mnie czerwień, tak szczerej jeszcze nie znałem
[00:36.80] I nie dopuszczam myśli, że te sztalugi są krwią oblane
[00:39.89] Znów aparat gdzieś zatrzymał mnie przy tobie (it's sad)
[00:42.76] Że rozróżnia nas przesłona w inny, rozdział i wiek
[00:45.78] Często myślę o Beksińskim, gdy już został całkiem sam
[00:48.77] I wiem, że nie poczuł ulgi jak go rozrywała stal, ej
[00:51.92] Szyby niebieskie od telewizorów na osiedlu
[00:54.72] Migają do mnie jak w galerii prześwietlonych błędów
[00:57.57] Mam wszystko spakowane, ostatni raz tu stanę
[01:00.76] Popatrzę w puste półki, jak w ampułki wspólnych marzeń
[01:03.64] Pierwsze własne mieszkanie, i za nim drzwi już zamknę
[01:06.46] Ostatni raz popatrzę, aż wypełnisz ten obrazek
[01:09.01] Mogę być pewny siebie, aż coś w końcu przerośnie mnie
[01:12.16] Na szczudłach fejmu, czasem nie dorastam ludziom do pięt
[01:14.98] Czekam na lepsze błędy, i okazję do dobrych zdjęć
[01:17.86] Życie z obrazka, ale nikt go nie malował, nie
[01:20.75] Mogę być pewny siebie, aż coś w końcu przerośnie mnie
[01:23.63] Na szczudłach fejmu, czasem nie dorastam ludziom do pięt
[01:26.44] Czekam na lepsze błędy, i okazję do dobrych zdjęć
[01:29.40] Życie z obrazka, ale nikt go nie malował, nie
[01:34.26]
[01:56.08] Starszy od najmłodszych, młodszy od najstarszych w grze
[01:58.34] No i jestem w snach twoich, a w moim spełnionym śnie
[02:01.59] Jednym z wielu, ten drugi żeby stąd uciekać
[02:04.63] Jak myślisz, że skończę w tej farsie, wiele się pozmienia
[02:07.78] Zrobiłem selfie z moim alter ego, i nie wyszło
[02:10.51] Na szczęście człowiek musi złudzenia mieć nade wszystko
[02:13.36] Jesteś stary tylko wtedy, kiedy wszelkie tłumy
[02:16.05] Wolałyby żeby twój organizm już spadł do trumny
[02:19.16] A ludzie bez skrupułów, znowu przegapili zmrok
[02:21.72] Bo miejskie latarnie, nie uwydatnią ciemnych stron
[02:25.05] Czyli celowo, cierpiąc na czkawkę rozwojową
[02:27.93] Nie mogą zatrzymać powietrza, i znów się nie boją
[02:30.22] Ze wszystkich stworzeń, tylko człowiek potrafi się śmiać
[02:33.34] Zabawne, że powodów ku temu, on najmniej ma
[02:36.30] Dla mentalnych ślepców ten obraz, i co z tego, że macham tu do ciebie od lat?
[02:42.10] Mogę być pewny siebie, aż coś w końcu przerośnie mnie
[02:44.81] Na szczudłach fejmu, czasem nie dorastam ludziom do pięt
[02:47.82] Czekam na lepsze błędy, i okazję do dobrych zdjęć
[02:50.63] Życie z obrazka, ale nikt go nie malował, nie
[02:53.59] Mogę być pewny siebie, aż coś w końcu przerośnie mnie
[02:56.38] Na szczudłach fejmu, czasem nie dorastam ludziom do pięt
[02:59.37] Czekam na lepsze błędy, i okazję do dobrych zdjęć
[03:02.25] Życie z obrazka, ale nikt go nie malował, nie
[03:06.50]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings