Jolka Jolka Pamiętasz
🎵 1387 characters
⏱️ 6:12 duration
🆔 ID: 13952834
📜 Lyrics
Jolka, Jolka
Pamiętasz lato ze snu
Gdy pisałaś: 'tak mi zle'
Urwij sie choćby zaraz
Coś ze mną zrób
Nie zostawiaj tu samego, o nie'.
Żebrząc wciąż o benzynę
Gnałem przez noc
Silnik rzeził ostatkiem sił
Aby być znowu w Tobie
Śmiac się i kląć
Wszystko było tak proste w te dni.
Dziecko spało za ścianą
Czujne jak ptak
Niechaj Bóg wyprostuje mu sny!
Powiedziałaś, że nigdy, że nigdy aż tak
Słodkie były, jak krew Twoje łzy
Emigrowałem z objęć Twych nad ranem
Dzień mnie wyganiał, nocą znów wracałem
Dane nam było, słońca zaćmienie
Następne będzie, może za sto lat.
Plażą szły zakonnice, a słońce w dół
Wciąż spadało nie mogło spaść
Mąż tam w świecie za funtem, odkładał funt
Na Toyotę przepiekną, aż strach.
Mąż Twój wielbił porządek i pełne szkło
Narzeczoną miał kiedyś, jak sen
Z autobusem Arabów zdradziła go
Nigdy nie był już sobą, o nie
Emigrowałem z ramion Twych nad ranem
Dzień mnie wyganiał, nocą znów wracałem
Dane nam było, słońca zaćmienie
Następne będzie, może za sto lat.
W wielkiej żyliśmy farmie i rzadko tak
Wypełzaliśmy na suchy ląd
Czarodziejka gorzałka tańczyła w nas
Meta była o dwa kroki stąd.
Nie wiem ciągle dlaczego zaczęło się tak
Czemu zgasło też nie wie nikt
Sa wciąż różne koło mnie, nie budzę się sam
Ale nic nie jest proste w te dni.
Pamiętasz lato ze snu
Gdy pisałaś: 'tak mi zle'
Urwij sie choćby zaraz
Coś ze mną zrób
Nie zostawiaj tu samego, o nie'.
Żebrząc wciąż o benzynę
Gnałem przez noc
Silnik rzeził ostatkiem sił
Aby być znowu w Tobie
Śmiac się i kląć
Wszystko było tak proste w te dni.
Dziecko spało za ścianą
Czujne jak ptak
Niechaj Bóg wyprostuje mu sny!
Powiedziałaś, że nigdy, że nigdy aż tak
Słodkie były, jak krew Twoje łzy
Emigrowałem z objęć Twych nad ranem
Dzień mnie wyganiał, nocą znów wracałem
Dane nam było, słońca zaćmienie
Następne będzie, może za sto lat.
Plażą szły zakonnice, a słońce w dół
Wciąż spadało nie mogło spaść
Mąż tam w świecie za funtem, odkładał funt
Na Toyotę przepiekną, aż strach.
Mąż Twój wielbił porządek i pełne szkło
Narzeczoną miał kiedyś, jak sen
Z autobusem Arabów zdradziła go
Nigdy nie był już sobą, o nie
Emigrowałem z ramion Twych nad ranem
Dzień mnie wyganiał, nocą znów wracałem
Dane nam było, słońca zaćmienie
Następne będzie, może za sto lat.
W wielkiej żyliśmy farmie i rzadko tak
Wypełzaliśmy na suchy ląd
Czarodziejka gorzałka tańczyła w nas
Meta była o dwa kroki stąd.
Nie wiem ciągle dlaczego zaczęło się tak
Czemu zgasło też nie wie nikt
Sa wciąż różne koło mnie, nie budzę się sam
Ale nic nie jest proste w te dni.
⏱️ Synced Lyrics
[00:05.47] Jolka, Jolka
[00:09.42] Pamiętasz lato ze snu
[00:10.53] Gdy pisałaś: 'tak mi zle'
[00:17.53] Urwij sie choćby zaraz
[00:20.68] Coś ze mną zrób
[00:23.55] Nie zostawiaj tu samego, o nie'.
[00:31.79] Żebrząc wciąż o benzynę
[00:35.74] Gnałem przez noc
[00:37.80] Silnik rzeził ostatkiem sił
[00:43.97] Aby być znowu w Tobie
[00:47.98] Śmiac się i kląć
[00:49.98] Wszystko było tak proste w te dni.
[00:59.00] Dziecko spało za ścianą
[01:02.93] Czujne jak ptak
[01:04.98] Niechaj Bóg wyprostuje mu sny!
[01:11.07] Powiedziałaś, że nigdy, że nigdy aż tak
[01:17.07] Słodkie były, jak krew Twoje łzy
[01:33.21] Emigrowałem z objęć Twych nad ranem
[01:45.34] Dzień mnie wyganiał, nocą znów wracałem
[01:57.22] Dane nam było, słońca zaćmienie
[02:09.18] Następne będzie, może za sto lat.
[02:22.51] Plażą szły zakonnice, a słońce w dół
[02:28.65] Wciąż spadało nie mogło spaść
[02:34.78] Mąż tam w świecie za funtem, odkładał funt
[02:40.73] Na Toyotę przepiekną, aż strach.
[02:49.89] Mąż Twój wielbił porządek i pełne szkło
[02:55.95] Narzeczoną miał kiedyś, jak sen
[03:01.96] Z autobusem Arabów zdradziła go
[03:08.01] Nigdy nie był już sobą, o nie
[03:24.38] Emigrowałem z ramion Twych nad ranem
[03:36.37] Dzień mnie wyganiał, nocą znów wracałem
[03:47.49] Dane nam było, słońca zaćmienie
[03:59.41] Następne będzie, może za sto lat.
[04:14.50] W wielkiej żyliśmy farmie i rzadko tak
[04:19.62] Wypełzaliśmy na suchy ląd
[04:25.79] Czarodziejka gorzałka tańczyła w nas
[04:31.76] Meta była o dwa kroki stąd.
[04:40.82] Nie wiem ciągle dlaczego zaczęło się tak
[04:46.83] Czemu zgasło też nie wie nikt
[04:52.76] Sa wciąż różne koło mnie, nie budzę się sam
[04:58.80] Ale nic nie jest proste w te dni.
[06:10.61]
[00:09.42] Pamiętasz lato ze snu
[00:10.53] Gdy pisałaś: 'tak mi zle'
[00:17.53] Urwij sie choćby zaraz
[00:20.68] Coś ze mną zrób
[00:23.55] Nie zostawiaj tu samego, o nie'.
[00:31.79] Żebrząc wciąż o benzynę
[00:35.74] Gnałem przez noc
[00:37.80] Silnik rzeził ostatkiem sił
[00:43.97] Aby być znowu w Tobie
[00:47.98] Śmiac się i kląć
[00:49.98] Wszystko było tak proste w te dni.
[00:59.00] Dziecko spało za ścianą
[01:02.93] Czujne jak ptak
[01:04.98] Niechaj Bóg wyprostuje mu sny!
[01:11.07] Powiedziałaś, że nigdy, że nigdy aż tak
[01:17.07] Słodkie były, jak krew Twoje łzy
[01:33.21] Emigrowałem z objęć Twych nad ranem
[01:45.34] Dzień mnie wyganiał, nocą znów wracałem
[01:57.22] Dane nam było, słońca zaćmienie
[02:09.18] Następne będzie, może za sto lat.
[02:22.51] Plażą szły zakonnice, a słońce w dół
[02:28.65] Wciąż spadało nie mogło spaść
[02:34.78] Mąż tam w świecie za funtem, odkładał funt
[02:40.73] Na Toyotę przepiekną, aż strach.
[02:49.89] Mąż Twój wielbił porządek i pełne szkło
[02:55.95] Narzeczoną miał kiedyś, jak sen
[03:01.96] Z autobusem Arabów zdradziła go
[03:08.01] Nigdy nie był już sobą, o nie
[03:24.38] Emigrowałem z ramion Twych nad ranem
[03:36.37] Dzień mnie wyganiał, nocą znów wracałem
[03:47.49] Dane nam było, słońca zaćmienie
[03:59.41] Następne będzie, może za sto lat.
[04:14.50] W wielkiej żyliśmy farmie i rzadko tak
[04:19.62] Wypełzaliśmy na suchy ląd
[04:25.79] Czarodziejka gorzałka tańczyła w nas
[04:31.76] Meta była o dwa kroki stąd.
[04:40.82] Nie wiem ciągle dlaczego zaczęło się tak
[04:46.83] Czemu zgasło też nie wie nikt
[04:52.76] Sa wciąż różne koło mnie, nie budzę się sam
[04:58.80] Ale nic nie jest proste w te dni.
[06:10.61]