Świecące prostokąty (Original Mix)
🎵 3433 characters
⏱️ 4:17 duration
🆔 ID: 14056191
📜 Lyrics
Jeden na biurku, drugi w garści, trzeci lśni w kieszeni
Chcą sprzedać czwarty mi, ten czwarty, który wszystko zmieni
Lewy nadgarstek, niegdyś martwy, już się ślicznie mieni
Szelest tych kartek męczy, pragniesz snuć się w czystej bieli
Przedziwne czasy, znowu śnił mi się internet chyba
Prostokąt piszcząc o poranku, pilnie serce wzywał
Szepce, że cała okolica silnym deszczem spływa
A ja tęsknie za czasem, w którym nikt mych myśli nie przerywał
Często miewam te momenty, że chce uciekać od nich
Jednak nie wiem, jak się przedrę przez mgłę
Windą do lobby zjezdżam w ciszy, każdy obok mnie milczy
Patrzy w prostokąt, jestem dziwny
Chciałbym zepsuć te świecące prostokąty
Kiedyś tańczyliśmy
Wszędzie świecące prostokąty
Kiedyś tańczyliśmy
Wszędzie świecące prostokąty
Mogę sprawdzić wszystko w każdej chwili
Mogę sprawdzić wszystko w każdej chwili
Wszędzie świecące prostokąty
Nie mów do mnie wyczerpałeś limit
W tym miesiącu wyczerpałeś limit
Pamiętasz jak oglądaliśmy razem Ósmą Milę?
Wciąż nie wierzyłem, że pobędziesz z nami krótką chwilę
Prostokąt wie, że dziś jest dzień, w którym się urodziłeś
Stu lat ci życzą obcy ludzie, chcieli dobrze, lecz ty już nie żyjesz
Przedziwne czasy, znowu śnił mi się nasz wuefista
Znał prawdę o mnie, jak obserwowana w lustrze blizna
Pół ciała pełne mam ambicji, drugie pół lenistwa
Ty zgadnij, którą z tych połówek prezentuję przed tym tłumem z Insta
Często miewam te momenty, że chcę uciekać od nich
Jednak nie wiem, jak się przedrę przez mgłę
Metrem przez miasto pędzę w ciszy, każdy pasażer milczy
Patrzy w prostokąt, jestem dziwny
Chciałbym zepsuć te świecące prostokąty
Kiedyś tańczyliśmy
Wszędzie świecące prostokąty
Kiedyś tańczyliśmy
Wszędzie świecące prostokąty
Mogę sprawdzić wszystko w każdej chwili, mogę sprawdzić wszystko w każdej chwili
Wszędzie świecące prostokąty
Nie mów do mnie wyczerpałeś limit, w tym miesiącu wyczerpałeś limit
Dwa masz na biurku, trzeci w dłoni, w czwartym brak baterii
Chcesz kupić piąty, jeszcze piąty z czystej fanaberii
Gdzie oni są, moi znajomi tak na świat pazerni
Ty jedziesz zwiedzać, żebyś wklepać mógł ten #Berlin, oh
Każdy tu patrzy na swoje oblicze
Patrzę na twoją twarz, stoję i milczę
W prostokącie niepokoje są liczne
W głowie mi dwoją i troją się znicze
W grobie się z tobą rozliczę
Z tobą też, znów podzieleni, bo mnożą cash
Uwięziony dobrobytu chorobą zwierz
Milczenie złotem, wiec mówię rozmowom precz
Stare ziomki wyskakują jak pop up-y
"Co u Ciebie? Trza się spotkać tak poza tym"
Zobacz Filip, wszyscy chętni na to, a ty? (Taco, a ty?)
Ja uniki ze zwinnością akrobaty
Zdarza mi się ta ochota, że chcę schować prostokąt do szuflady, nim pochowa on mnie
Windą na górę wjeżdżam w ciszy, każdy obok mnie milczy
Patrzy w prostokąt, nie mój biznes
Ja odłączam się
Świecące prostokąty
Kiedyś tańczyliśmy
Wszędzie świecące prostokąty
Kiedyś tańczyliśmy
Wszędzie świecące prostokąty
Mogę sprawdzić wszystko w każdej chwili
Mogę sprawdzić wszystko w każdej chwili
Wszędzie świecące prostokąty
Nie mów do mnie wyczerpałeś limit
W tym miesiącu wyczerpałeś limit
No, panie Szcześniak, no i widzi pan, co technologia robi z ludźmi
Ja proponuję toast: za długie życie i długie nogi!
Chcą sprzedać czwarty mi, ten czwarty, który wszystko zmieni
Lewy nadgarstek, niegdyś martwy, już się ślicznie mieni
Szelest tych kartek męczy, pragniesz snuć się w czystej bieli
Przedziwne czasy, znowu śnił mi się internet chyba
Prostokąt piszcząc o poranku, pilnie serce wzywał
Szepce, że cała okolica silnym deszczem spływa
A ja tęsknie za czasem, w którym nikt mych myśli nie przerywał
Często miewam te momenty, że chce uciekać od nich
Jednak nie wiem, jak się przedrę przez mgłę
Windą do lobby zjezdżam w ciszy, każdy obok mnie milczy
Patrzy w prostokąt, jestem dziwny
Chciałbym zepsuć te świecące prostokąty
Kiedyś tańczyliśmy
Wszędzie świecące prostokąty
Kiedyś tańczyliśmy
Wszędzie świecące prostokąty
Mogę sprawdzić wszystko w każdej chwili
Mogę sprawdzić wszystko w każdej chwili
Wszędzie świecące prostokąty
Nie mów do mnie wyczerpałeś limit
W tym miesiącu wyczerpałeś limit
Pamiętasz jak oglądaliśmy razem Ósmą Milę?
Wciąż nie wierzyłem, że pobędziesz z nami krótką chwilę
Prostokąt wie, że dziś jest dzień, w którym się urodziłeś
Stu lat ci życzą obcy ludzie, chcieli dobrze, lecz ty już nie żyjesz
Przedziwne czasy, znowu śnił mi się nasz wuefista
Znał prawdę o mnie, jak obserwowana w lustrze blizna
Pół ciała pełne mam ambicji, drugie pół lenistwa
Ty zgadnij, którą z tych połówek prezentuję przed tym tłumem z Insta
Często miewam te momenty, że chcę uciekać od nich
Jednak nie wiem, jak się przedrę przez mgłę
Metrem przez miasto pędzę w ciszy, każdy pasażer milczy
Patrzy w prostokąt, jestem dziwny
Chciałbym zepsuć te świecące prostokąty
Kiedyś tańczyliśmy
Wszędzie świecące prostokąty
Kiedyś tańczyliśmy
Wszędzie świecące prostokąty
Mogę sprawdzić wszystko w każdej chwili, mogę sprawdzić wszystko w każdej chwili
Wszędzie świecące prostokąty
Nie mów do mnie wyczerpałeś limit, w tym miesiącu wyczerpałeś limit
Dwa masz na biurku, trzeci w dłoni, w czwartym brak baterii
Chcesz kupić piąty, jeszcze piąty z czystej fanaberii
Gdzie oni są, moi znajomi tak na świat pazerni
Ty jedziesz zwiedzać, żebyś wklepać mógł ten #Berlin, oh
Każdy tu patrzy na swoje oblicze
Patrzę na twoją twarz, stoję i milczę
W prostokącie niepokoje są liczne
W głowie mi dwoją i troją się znicze
W grobie się z tobą rozliczę
Z tobą też, znów podzieleni, bo mnożą cash
Uwięziony dobrobytu chorobą zwierz
Milczenie złotem, wiec mówię rozmowom precz
Stare ziomki wyskakują jak pop up-y
"Co u Ciebie? Trza się spotkać tak poza tym"
Zobacz Filip, wszyscy chętni na to, a ty? (Taco, a ty?)
Ja uniki ze zwinnością akrobaty
Zdarza mi się ta ochota, że chcę schować prostokąt do szuflady, nim pochowa on mnie
Windą na górę wjeżdżam w ciszy, każdy obok mnie milczy
Patrzy w prostokąt, nie mój biznes
Ja odłączam się
Świecące prostokąty
Kiedyś tańczyliśmy
Wszędzie świecące prostokąty
Kiedyś tańczyliśmy
Wszędzie świecące prostokąty
Mogę sprawdzić wszystko w każdej chwili
Mogę sprawdzić wszystko w każdej chwili
Wszędzie świecące prostokąty
Nie mów do mnie wyczerpałeś limit
W tym miesiącu wyczerpałeś limit
No, panie Szcześniak, no i widzi pan, co technologia robi z ludźmi
Ja proponuję toast: za długie życie i długie nogi!
⏱️ Synced Lyrics
[00:19.23] Jeden na biurku, drugi w garści, trzeci lśni w kieszeni
[00:22.77] Chcą sprzedać czwarty mi, ten czwarty, który wszystko zmieni
[00:26.35] Lewy nadgarstek, niegdyś martwy, już się ślicznie mieni
[00:29.82] Szelest tych kartek męczy, pragniesz snuć się w czystej bieli
[00:33.43] Przedziwne czasy, znowu śnił mi się internet chyba
[00:36.79] Prostokąt piszcząc o poranku, pilnie serce wzywał
[00:40.20] Szepce, że cała okolica silnym deszczem spływa
[00:43.80] A ja tęsknie za czasem, w którym nikt mych myśli nie przerywał
[00:47.73] Często miewam te momenty, że chce uciekać od nich
[00:51.46] Jednak nie wiem, jak się przedrę przez mgłę
[00:54.16] Windą do lobby zjezdżam w ciszy, każdy obok mnie milczy
[00:57.39] Patrzy w prostokąt, jestem dziwny
[00:59.12] Chciałbym zepsuć te świecące prostokąty
[01:01.68] Kiedyś tańczyliśmy
[01:06.39] Wszędzie świecące prostokąty
[01:08.87] Kiedyś tańczyliśmy
[01:11.83] Wszędzie świecące prostokąty
[01:15.63] Mogę sprawdzić wszystko w każdej chwili
[01:18.24] Mogę sprawdzić wszystko w każdej chwili
[01:20.37] Wszędzie świecące prostokąty
[01:22.55] Nie mów do mnie wyczerpałeś limit
[01:24.89] W tym miesiącu wyczerpałeś limit
[01:27.38] Pamiętasz jak oglądaliśmy razem Ósmą Milę?
[01:30.53] Wciąż nie wierzyłem, że pobędziesz z nami krótką chwilę
[01:34.06] Prostokąt wie, że dziś jest dzień, w którym się urodziłeś
[01:37.60] Stu lat ci życzą obcy ludzie, chcieli dobrze, lecz ty już nie żyjesz
[01:41.77] Przedziwne czasy, znowu śnił mi się nasz wuefista
[01:45.28] Znał prawdę o mnie, jak obserwowana w lustrze blizna
[01:48.51] Pół ciała pełne mam ambicji, drugie pół lenistwa
[01:52.17] Ty zgadnij, którą z tych połówek prezentuję przed tym tłumem z Insta
[01:56.20] Często miewam te momenty, że chcę uciekać od nich
[02:00.25] Jednak nie wiem, jak się przedrę przez mgłę
[02:02.54] Metrem przez miasto pędzę w ciszy, każdy pasażer milczy
[02:06.05] Patrzy w prostokąt, jestem dziwny
[02:07.87] Chciałbym zepsuć te świecące prostokąty
[02:10.47] Kiedyś tańczyliśmy
[02:13.45] Wszędzie świecące prostokąty
[02:17.27] Kiedyś tańczyliśmy
[02:20.77] Wszędzie świecące prostokąty
[02:24.18] Mogę sprawdzić wszystko w każdej chwili, mogę sprawdzić wszystko w każdej chwili
[02:29.13] Wszędzie świecące prostokąty
[02:31.13] Nie mów do mnie wyczerpałeś limit, w tym miesiącu wyczerpałeś limit
[02:36.48] Dwa masz na biurku, trzeci w dłoni, w czwartym brak baterii
[02:40.16] Chcesz kupić piąty, jeszcze piąty z czystej fanaberii
[02:43.52] Gdzie oni są, moi znajomi tak na świat pazerni
[02:46.97] Ty jedziesz zwiedzać, żebyś wklepać mógł ten #Berlin, oh
[02:50.62] Każdy tu patrzy na swoje oblicze
[02:52.96] Patrzę na twoją twarz, stoję i milczę
[02:54.60] W prostokącie niepokoje są liczne
[02:56.27] W głowie mi dwoją i troją się znicze
[02:57.93] W grobie się z tobą rozliczę
[02:59.36] Z tobą też, znów podzieleni, bo mnożą cash
[03:01.56] Uwięziony dobrobytu chorobą zwierz
[03:03.31] Milczenie złotem, wiec mówię rozmowom precz
[03:05.29] Stare ziomki wyskakują jak pop up-y
[03:08.43] "Co u Ciebie? Trza się spotkać tak poza tym"
[03:11.62] Zobacz Filip, wszyscy chętni na to, a ty? (Taco, a ty?)
[03:15.57] Ja uniki ze zwinnością akrobaty
[03:18.42] Zdarza mi się ta ochota, że chcę schować prostokąt do szuflady, nim pochowa on mnie
[03:24.83] Windą na górę wjeżdżam w ciszy, każdy obok mnie milczy
[03:28.04] Patrzy w prostokąt, nie mój biznes
[03:30.33] Ja odłączam się
[03:34.29] Świecące prostokąty
[03:36.29] Kiedyś tańczyliśmy
[03:40.59] Wszędzie świecące prostokąty
[03:43.06] Kiedyś tańczyliśmy
[03:47.76] Wszędzie świecące prostokąty
[03:49.73] Mogę sprawdzić wszystko w każdej chwili
[03:52.44] Mogę sprawdzić wszystko w każdej chwili
[03:55.24] Wszędzie świecące prostokąty
[03:56.82] Nie mów do mnie wyczerpałeś limit
[03:59.37] W tym miesiącu wyczerpałeś limit
[04:04.18] No, panie Szcześniak, no i widzi pan, co technologia robi z ludźmi
[04:09.10] Ja proponuję toast: za długie życie i długie nogi!
[04:16.14]
[00:22.77] Chcą sprzedać czwarty mi, ten czwarty, który wszystko zmieni
[00:26.35] Lewy nadgarstek, niegdyś martwy, już się ślicznie mieni
[00:29.82] Szelest tych kartek męczy, pragniesz snuć się w czystej bieli
[00:33.43] Przedziwne czasy, znowu śnił mi się internet chyba
[00:36.79] Prostokąt piszcząc o poranku, pilnie serce wzywał
[00:40.20] Szepce, że cała okolica silnym deszczem spływa
[00:43.80] A ja tęsknie za czasem, w którym nikt mych myśli nie przerywał
[00:47.73] Często miewam te momenty, że chce uciekać od nich
[00:51.46] Jednak nie wiem, jak się przedrę przez mgłę
[00:54.16] Windą do lobby zjezdżam w ciszy, każdy obok mnie milczy
[00:57.39] Patrzy w prostokąt, jestem dziwny
[00:59.12] Chciałbym zepsuć te świecące prostokąty
[01:01.68] Kiedyś tańczyliśmy
[01:06.39] Wszędzie świecące prostokąty
[01:08.87] Kiedyś tańczyliśmy
[01:11.83] Wszędzie świecące prostokąty
[01:15.63] Mogę sprawdzić wszystko w każdej chwili
[01:18.24] Mogę sprawdzić wszystko w każdej chwili
[01:20.37] Wszędzie świecące prostokąty
[01:22.55] Nie mów do mnie wyczerpałeś limit
[01:24.89] W tym miesiącu wyczerpałeś limit
[01:27.38] Pamiętasz jak oglądaliśmy razem Ósmą Milę?
[01:30.53] Wciąż nie wierzyłem, że pobędziesz z nami krótką chwilę
[01:34.06] Prostokąt wie, że dziś jest dzień, w którym się urodziłeś
[01:37.60] Stu lat ci życzą obcy ludzie, chcieli dobrze, lecz ty już nie żyjesz
[01:41.77] Przedziwne czasy, znowu śnił mi się nasz wuefista
[01:45.28] Znał prawdę o mnie, jak obserwowana w lustrze blizna
[01:48.51] Pół ciała pełne mam ambicji, drugie pół lenistwa
[01:52.17] Ty zgadnij, którą z tych połówek prezentuję przed tym tłumem z Insta
[01:56.20] Często miewam te momenty, że chcę uciekać od nich
[02:00.25] Jednak nie wiem, jak się przedrę przez mgłę
[02:02.54] Metrem przez miasto pędzę w ciszy, każdy pasażer milczy
[02:06.05] Patrzy w prostokąt, jestem dziwny
[02:07.87] Chciałbym zepsuć te świecące prostokąty
[02:10.47] Kiedyś tańczyliśmy
[02:13.45] Wszędzie świecące prostokąty
[02:17.27] Kiedyś tańczyliśmy
[02:20.77] Wszędzie świecące prostokąty
[02:24.18] Mogę sprawdzić wszystko w każdej chwili, mogę sprawdzić wszystko w każdej chwili
[02:29.13] Wszędzie świecące prostokąty
[02:31.13] Nie mów do mnie wyczerpałeś limit, w tym miesiącu wyczerpałeś limit
[02:36.48] Dwa masz na biurku, trzeci w dłoni, w czwartym brak baterii
[02:40.16] Chcesz kupić piąty, jeszcze piąty z czystej fanaberii
[02:43.52] Gdzie oni są, moi znajomi tak na świat pazerni
[02:46.97] Ty jedziesz zwiedzać, żebyś wklepać mógł ten #Berlin, oh
[02:50.62] Każdy tu patrzy na swoje oblicze
[02:52.96] Patrzę na twoją twarz, stoję i milczę
[02:54.60] W prostokącie niepokoje są liczne
[02:56.27] W głowie mi dwoją i troją się znicze
[02:57.93] W grobie się z tobą rozliczę
[02:59.36] Z tobą też, znów podzieleni, bo mnożą cash
[03:01.56] Uwięziony dobrobytu chorobą zwierz
[03:03.31] Milczenie złotem, wiec mówię rozmowom precz
[03:05.29] Stare ziomki wyskakują jak pop up-y
[03:08.43] "Co u Ciebie? Trza się spotkać tak poza tym"
[03:11.62] Zobacz Filip, wszyscy chętni na to, a ty? (Taco, a ty?)
[03:15.57] Ja uniki ze zwinnością akrobaty
[03:18.42] Zdarza mi się ta ochota, że chcę schować prostokąt do szuflady, nim pochowa on mnie
[03:24.83] Windą na górę wjeżdżam w ciszy, każdy obok mnie milczy
[03:28.04] Patrzy w prostokąt, nie mój biznes
[03:30.33] Ja odłączam się
[03:34.29] Świecące prostokąty
[03:36.29] Kiedyś tańczyliśmy
[03:40.59] Wszędzie świecące prostokąty
[03:43.06] Kiedyś tańczyliśmy
[03:47.76] Wszędzie świecące prostokąty
[03:49.73] Mogę sprawdzić wszystko w każdej chwili
[03:52.44] Mogę sprawdzić wszystko w każdej chwili
[03:55.24] Wszędzie świecące prostokąty
[03:56.82] Nie mów do mnie wyczerpałeś limit
[03:59.37] W tym miesiącu wyczerpałeś limit
[04:04.18] No, panie Szcześniak, no i widzi pan, co technologia robi z ludźmi
[04:09.10] Ja proponuję toast: za długie życie i długie nogi!
[04:16.14]