Złudzenie
🎵 2346 characters
⏱️ 3:05 duration
🆔 ID: 14068791
📜 Lyrics
Choć myślę jak to jest
Gonić szczęście, łapać stres
Gdzie tamci podziali się
Zapomniany każdy gest
Dla was nie ma już mnie
W moich plecach nóż, ej
Goi rany czas, lecz ciężko mi zapomnieć
Byłem wtedy ślepy, głupi, Wy byliście sprytni
Przyjaźń, kurwa, pod przykrywką czerpania korzyści
Zawsze tylko w jedną stronę, w ogień za kolegę
Szkoda, że zostałem sam, gdy byłem w potrzebie
Radę sobie dam, nie bój się ty
Chciałeś żebym upadł, tak niestety
Ja ci życzę dobrze, mimo tego z fartem
Twoim się nie karmię
Sam o swoje walczę
Życie tu rozdaje nam nierówne karty
Bywa idę z asem i tak nienażarty
Wygrany na starcie, a podłoży nogę
Czuje zagrożenie, jesteś jego wrogiem
Napisze kiedyś księgę o ludziach
Samych zdradach i brudach
By ktoś w końcu zrozumiał, że
Nie potrafimy żyć gdzie piękno i umiar
Tylko więzi, destrukcja
Tylko więzi nas duma, ej!
Poza schematem krzyku nikt już nie słucha
Błysku nikt już nie szuka
Tylko wolność chcą ukraść lecz
Nie potrafimy żyć, gdzie jedność to duma
Tylko więzi, destrukcja
Noże w plecach i ustach w tle
W głowie to zamęt złudzenie mnie mami
Coś się stało z nami, piszę to jak list
Mieliśmy plany piękne niczym Paryż
A został nam bagaż napsutej krwi
W lodówce kurwa mam litr, ej
Trudne decyzje po dziś dzień
Złudne są kroki jak idę
Daj mi chwilę, chce być bliżej, ej
Boli, a bywa nie widać
Pragnę tego czego nie mogę dotknąć
Nie potrafię Cię już tak zaskakiwać
Lepiej tak jeżeli miałbym ponownie uchylić okno
Odbicie wielu prób tu
Powiedz tym na górze, mają mnie dziś u stóp już
Chodzę mimowolnie, brak mi ruchu
Cokolwiek nie zrobię to kończę w cugu, ej
Lubię siedzieć sam, wtedy nikogo nie skrzywdzę
W moją głowę strzał, pokaż mi normalne życie
Jestem na dobre i złe
W szafce mam prochy na sen
W szafce mam prochy na stres
Zawsze tak kończę tu każdy mój dzień, ej, ej
Napisze kiedyś księgę o ludziach
Samych zdradach i brudach
By ktoś w końcu zrozumiał, że
Nie potrafimy żyć gdzie piękno i umiar
Tylko więzi, destrukcja
Tylko więzi nas duma, ej!
Poza schematem krzyku nikt już nie słucha
Błysku nikt już nie szuka
Tylko wolność chcą ukraść lecz
Nie potrafimy żyć, gdzie jedność to duma
Tylko więzi, destrukcja
Noże w plecach i ustach w tle
Gonić szczęście, łapać stres
Gdzie tamci podziali się
Zapomniany każdy gest
Dla was nie ma już mnie
W moich plecach nóż, ej
Goi rany czas, lecz ciężko mi zapomnieć
Byłem wtedy ślepy, głupi, Wy byliście sprytni
Przyjaźń, kurwa, pod przykrywką czerpania korzyści
Zawsze tylko w jedną stronę, w ogień za kolegę
Szkoda, że zostałem sam, gdy byłem w potrzebie
Radę sobie dam, nie bój się ty
Chciałeś żebym upadł, tak niestety
Ja ci życzę dobrze, mimo tego z fartem
Twoim się nie karmię
Sam o swoje walczę
Życie tu rozdaje nam nierówne karty
Bywa idę z asem i tak nienażarty
Wygrany na starcie, a podłoży nogę
Czuje zagrożenie, jesteś jego wrogiem
Napisze kiedyś księgę o ludziach
Samych zdradach i brudach
By ktoś w końcu zrozumiał, że
Nie potrafimy żyć gdzie piękno i umiar
Tylko więzi, destrukcja
Tylko więzi nas duma, ej!
Poza schematem krzyku nikt już nie słucha
Błysku nikt już nie szuka
Tylko wolność chcą ukraść lecz
Nie potrafimy żyć, gdzie jedność to duma
Tylko więzi, destrukcja
Noże w plecach i ustach w tle
W głowie to zamęt złudzenie mnie mami
Coś się stało z nami, piszę to jak list
Mieliśmy plany piękne niczym Paryż
A został nam bagaż napsutej krwi
W lodówce kurwa mam litr, ej
Trudne decyzje po dziś dzień
Złudne są kroki jak idę
Daj mi chwilę, chce być bliżej, ej
Boli, a bywa nie widać
Pragnę tego czego nie mogę dotknąć
Nie potrafię Cię już tak zaskakiwać
Lepiej tak jeżeli miałbym ponownie uchylić okno
Odbicie wielu prób tu
Powiedz tym na górze, mają mnie dziś u stóp już
Chodzę mimowolnie, brak mi ruchu
Cokolwiek nie zrobię to kończę w cugu, ej
Lubię siedzieć sam, wtedy nikogo nie skrzywdzę
W moją głowę strzał, pokaż mi normalne życie
Jestem na dobre i złe
W szafce mam prochy na sen
W szafce mam prochy na stres
Zawsze tak kończę tu każdy mój dzień, ej, ej
Napisze kiedyś księgę o ludziach
Samych zdradach i brudach
By ktoś w końcu zrozumiał, że
Nie potrafimy żyć gdzie piękno i umiar
Tylko więzi, destrukcja
Tylko więzi nas duma, ej!
Poza schematem krzyku nikt już nie słucha
Błysku nikt już nie szuka
Tylko wolność chcą ukraść lecz
Nie potrafimy żyć, gdzie jedność to duma
Tylko więzi, destrukcja
Noże w plecach i ustach w tle
⏱️ Synced Lyrics
[00:15.16] Choć myślę jak to jest
[00:16.53] Gonić szczęście, łapać stres
[00:18.31] Gdzie tamci podziali się
[00:20.06] Zapomniany każdy gest
[00:21.94] Dla was nie ma już mnie
[00:23.78] W moich plecach nóż, ej
[00:25.75] Goi rany czas, lecz ciężko mi zapomnieć
[00:29.59] Byłem wtedy ślepy, głupi, Wy byliście sprytni
[00:32.73] Przyjaźń, kurwa, pod przykrywką czerpania korzyści
[00:36.48] Zawsze tylko w jedną stronę, w ogień za kolegę
[00:40.23] Szkoda, że zostałem sam, gdy byłem w potrzebie
[00:43.68] Radę sobie dam, nie bój się ty
[00:45.65] Chciałeś żebym upadł, tak niestety
[00:47.33] Ja ci życzę dobrze, mimo tego z fartem
[00:49.37] Twoim się nie karmię
[00:50.47] Sam o swoje walczę
[00:51.35] Życie tu rozdaje nam nierówne karty
[00:53.06] Bywa idę z asem i tak nienażarty
[00:54.86] Wygrany na starcie, a podłoży nogę
[00:56.75] Czuje zagrożenie, jesteś jego wrogiem
[00:59.96] Napisze kiedyś księgę o ludziach
[01:02.42] Samych zdradach i brudach
[01:03.69] By ktoś w końcu zrozumiał, że
[01:06.53] Nie potrafimy żyć gdzie piękno i umiar
[01:08.85] Tylko więzi, destrukcja
[01:11.05] Tylko więzi nas duma, ej!
[01:14.18] Poza schematem krzyku nikt już nie słucha
[01:17.03] Błysku nikt już nie szuka
[01:18.22] Tylko wolność chcą ukraść lecz
[01:20.85] Nie potrafimy żyć, gdzie jedność to duma
[01:23.70] Tylko więzi, destrukcja
[01:25.88] Noże w plecach i ustach w tle
[01:28.47] W głowie to zamęt złudzenie mnie mami
[01:30.22] Coś się stało z nami, piszę to jak list
[01:31.63] Mieliśmy plany piękne niczym Paryż
[01:33.62] A został nam bagaż napsutej krwi
[01:35.31] W lodówce kurwa mam litr, ej
[01:37.19] Trudne decyzje po dziś dzień
[01:39.01] Złudne są kroki jak idę
[01:40.93] Daj mi chwilę, chce być bliżej, ej
[01:43.47] Boli, a bywa nie widać
[01:45.05] Pragnę tego czego nie mogę dotknąć
[01:46.42] Nie potrafię Cię już tak zaskakiwać
[01:48.32] Lepiej tak jeżeli miałbym ponownie uchylić okno
[01:50.58] Odbicie wielu prób tu
[01:52.29] Powiedz tym na górze, mają mnie dziś u stóp już
[01:54.10] Chodzę mimowolnie, brak mi ruchu
[01:55.53] Cokolwiek nie zrobię to kończę w cugu, ej
[01:57.96] Lubię siedzieć sam, wtedy nikogo nie skrzywdzę
[02:01.96] W moją głowę strzał, pokaż mi normalne życie
[02:05.49] Jestem na dobre i złe
[02:06.82] W szafce mam prochy na sen
[02:08.38] W szafce mam prochy na stres
[02:09.58] Zawsze tak kończę tu każdy mój dzień, ej, ej
[02:12.66] Napisze kiedyś księgę o ludziach
[02:16.13] Samych zdradach i brudach
[02:17.23] By ktoś w końcu zrozumiał, że
[02:20.14] Nie potrafimy żyć gdzie piękno i umiar
[02:22.67] Tylko więzi, destrukcja
[02:24.75] Tylko więzi nas duma, ej!
[02:27.59] Poza schematem krzyku nikt już nie słucha
[02:30.18] Błysku nikt już nie szuka
[02:32.23] Tylko wolność chcą ukraść lecz
[02:34.56] Nie potrafimy żyć, gdzie jedność to duma
[02:37.50] Tylko więzi, destrukcja
[02:39.48] Noże w plecach i ustach w tle
[02:42.38]
[00:16.53] Gonić szczęście, łapać stres
[00:18.31] Gdzie tamci podziali się
[00:20.06] Zapomniany każdy gest
[00:21.94] Dla was nie ma już mnie
[00:23.78] W moich plecach nóż, ej
[00:25.75] Goi rany czas, lecz ciężko mi zapomnieć
[00:29.59] Byłem wtedy ślepy, głupi, Wy byliście sprytni
[00:32.73] Przyjaźń, kurwa, pod przykrywką czerpania korzyści
[00:36.48] Zawsze tylko w jedną stronę, w ogień za kolegę
[00:40.23] Szkoda, że zostałem sam, gdy byłem w potrzebie
[00:43.68] Radę sobie dam, nie bój się ty
[00:45.65] Chciałeś żebym upadł, tak niestety
[00:47.33] Ja ci życzę dobrze, mimo tego z fartem
[00:49.37] Twoim się nie karmię
[00:50.47] Sam o swoje walczę
[00:51.35] Życie tu rozdaje nam nierówne karty
[00:53.06] Bywa idę z asem i tak nienażarty
[00:54.86] Wygrany na starcie, a podłoży nogę
[00:56.75] Czuje zagrożenie, jesteś jego wrogiem
[00:59.96] Napisze kiedyś księgę o ludziach
[01:02.42] Samych zdradach i brudach
[01:03.69] By ktoś w końcu zrozumiał, że
[01:06.53] Nie potrafimy żyć gdzie piękno i umiar
[01:08.85] Tylko więzi, destrukcja
[01:11.05] Tylko więzi nas duma, ej!
[01:14.18] Poza schematem krzyku nikt już nie słucha
[01:17.03] Błysku nikt już nie szuka
[01:18.22] Tylko wolność chcą ukraść lecz
[01:20.85] Nie potrafimy żyć, gdzie jedność to duma
[01:23.70] Tylko więzi, destrukcja
[01:25.88] Noże w plecach i ustach w tle
[01:28.47] W głowie to zamęt złudzenie mnie mami
[01:30.22] Coś się stało z nami, piszę to jak list
[01:31.63] Mieliśmy plany piękne niczym Paryż
[01:33.62] A został nam bagaż napsutej krwi
[01:35.31] W lodówce kurwa mam litr, ej
[01:37.19] Trudne decyzje po dziś dzień
[01:39.01] Złudne są kroki jak idę
[01:40.93] Daj mi chwilę, chce być bliżej, ej
[01:43.47] Boli, a bywa nie widać
[01:45.05] Pragnę tego czego nie mogę dotknąć
[01:46.42] Nie potrafię Cię już tak zaskakiwać
[01:48.32] Lepiej tak jeżeli miałbym ponownie uchylić okno
[01:50.58] Odbicie wielu prób tu
[01:52.29] Powiedz tym na górze, mają mnie dziś u stóp już
[01:54.10] Chodzę mimowolnie, brak mi ruchu
[01:55.53] Cokolwiek nie zrobię to kończę w cugu, ej
[01:57.96] Lubię siedzieć sam, wtedy nikogo nie skrzywdzę
[02:01.96] W moją głowę strzał, pokaż mi normalne życie
[02:05.49] Jestem na dobre i złe
[02:06.82] W szafce mam prochy na sen
[02:08.38] W szafce mam prochy na stres
[02:09.58] Zawsze tak kończę tu każdy mój dzień, ej, ej
[02:12.66] Napisze kiedyś księgę o ludziach
[02:16.13] Samych zdradach i brudach
[02:17.23] By ktoś w końcu zrozumiał, że
[02:20.14] Nie potrafimy żyć gdzie piękno i umiar
[02:22.67] Tylko więzi, destrukcja
[02:24.75] Tylko więzi nas duma, ej!
[02:27.59] Poza schematem krzyku nikt już nie słucha
[02:30.18] Błysku nikt już nie szuka
[02:32.23] Tylko wolność chcą ukraść lecz
[02:34.56] Nie potrafimy żyć, gdzie jedność to duma
[02:37.50] Tylko więzi, destrukcja
[02:39.48] Noże w plecach i ustach w tle
[02:42.38]