Schron
🎵 2317 characters
⏱️ 3:17 duration
🆔 ID: 14152153
📜 Lyrics
Ryba pod wodą nie dziękuje Bogu za to, że może w niej oddychać
Litera nie podziękuje nikomu za to, że jej użył, zapisał
Jak spałem w hostelu, to chciałem w Vestinie, jak spałem w Vestinie, to wolałem Plaze Athénée
A dziś wolę spać obok Ciebie...
Krew kapie na red carpet (yeah), krew kapie na Bentayge (yeah)
A tym bardziej czułem się głodny i nienajedzony, im więcej zła jadłem (stop, zatrzymaj się)
Dziękuję za miejsce, w którym dziś jestеm
Jak mamy dużo, to wciąż chcemy więcej
I sukces to sukcеs, a szczęście to szczęście
Bo jak jest futro, to musi być pierścień
A jak jest Porsche, to musi być Bentley
Dziś mi wystarcza tylko, dziś mi wystarcza aż to, że jesteś
Patrzę na, patrzę na, patrzę na nią
Dziś mi wystarcza aż to, że jesteś
Ona daje schron, daje schron jak blok, stary blok
Patrzę na nią jak, patrzę jak na broń
Jak na jedną z gwiazd, jak przez teleskop w białą noc
Patrzę na nią jak, patrzę jak na broń
Udaję uśmiech, to tania kreacja i maska, oddaj mi ten blask
Odkładam na później to, co nas zamartwia, szukam lamp jak ćma
Porządkuję miejsce na wszystkie dziwactwa, co zamieszkały w nas
Obnażam się z prawdy zaplątanej w warstwach, a zasila je strach
Tysiące porażek na koncie, tysiące na koncie
I pewnie gdybym tylko sypiał, to mógłbym usypiać na forsie, ej, ciągle
Zanim osadzę się w bólu, zbuduję osadę jak Dzieci z Bullerbyn
Się zbiera do kupy i układa klocki jak jebany Tetris, się układa w rzędy
Się układa w rządek, się gubi jak wątek
W jebanej pętli jak take'i, koniec to początek, take'i, koniec to początek
Nie wiem jak możesz oddychać tym syfem, ja oddaję wszystko za jeden oddech
Zrywam na umysł i duszę jak ciało, i pościel, ej
Nie wiem jak możesz nie widzieć, że to miasto gnije naocznie
Na parapetach to leki się sypią jak take'i, koniec to początek
Take'i, koniec to początek
Ona daje schron, daje schron jak blok, stary blok
Patrzę na nią jak, patrzę jak na broń
Jak na jedną z gwiazd, jak przez teleskop w białą noc
Patrzę na nią jak, patrzę jak na broń
Ona daje schron, daje schron jak blok, stary blok
Patrzę na nią jak, patrzę jak na broń
Jak na jedną z gwiazd, jak przez teleskop w białą noc
Patrzę na nią jak, patrzę jak na broń
Litera nie podziękuje nikomu za to, że jej użył, zapisał
Jak spałem w hostelu, to chciałem w Vestinie, jak spałem w Vestinie, to wolałem Plaze Athénée
A dziś wolę spać obok Ciebie...
Krew kapie na red carpet (yeah), krew kapie na Bentayge (yeah)
A tym bardziej czułem się głodny i nienajedzony, im więcej zła jadłem (stop, zatrzymaj się)
Dziękuję za miejsce, w którym dziś jestеm
Jak mamy dużo, to wciąż chcemy więcej
I sukces to sukcеs, a szczęście to szczęście
Bo jak jest futro, to musi być pierścień
A jak jest Porsche, to musi być Bentley
Dziś mi wystarcza tylko, dziś mi wystarcza aż to, że jesteś
Patrzę na, patrzę na, patrzę na nią
Dziś mi wystarcza aż to, że jesteś
Ona daje schron, daje schron jak blok, stary blok
Patrzę na nią jak, patrzę jak na broń
Jak na jedną z gwiazd, jak przez teleskop w białą noc
Patrzę na nią jak, patrzę jak na broń
Udaję uśmiech, to tania kreacja i maska, oddaj mi ten blask
Odkładam na później to, co nas zamartwia, szukam lamp jak ćma
Porządkuję miejsce na wszystkie dziwactwa, co zamieszkały w nas
Obnażam się z prawdy zaplątanej w warstwach, a zasila je strach
Tysiące porażek na koncie, tysiące na koncie
I pewnie gdybym tylko sypiał, to mógłbym usypiać na forsie, ej, ciągle
Zanim osadzę się w bólu, zbuduję osadę jak Dzieci z Bullerbyn
Się zbiera do kupy i układa klocki jak jebany Tetris, się układa w rzędy
Się układa w rządek, się gubi jak wątek
W jebanej pętli jak take'i, koniec to początek, take'i, koniec to początek
Nie wiem jak możesz oddychać tym syfem, ja oddaję wszystko za jeden oddech
Zrywam na umysł i duszę jak ciało, i pościel, ej
Nie wiem jak możesz nie widzieć, że to miasto gnije naocznie
Na parapetach to leki się sypią jak take'i, koniec to początek
Take'i, koniec to początek
Ona daje schron, daje schron jak blok, stary blok
Patrzę na nią jak, patrzę jak na broń
Jak na jedną z gwiazd, jak przez teleskop w białą noc
Patrzę na nią jak, patrzę jak na broń
Ona daje schron, daje schron jak blok, stary blok
Patrzę na nią jak, patrzę jak na broń
Jak na jedną z gwiazd, jak przez teleskop w białą noc
Patrzę na nią jak, patrzę jak na broń
⏱️ Synced Lyrics
[00:16.28] Ryba pod wodą nie dziękuje Bogu za to, że może w niej oddychać
[00:20.11] Litera nie podziękuje nikomu za to, że jej użył, zapisał
[00:23.22] Jak spałem w hostelu, to chciałem w Vestinie, jak spałem w Vestinie, to wolałem Plaze Athénée
[00:29.54] A dziś wolę spać obok Ciebie...
[00:31.64] Krew kapie na red carpet (yeah), krew kapie na Bentayge (yeah)
[00:35.31] A tym bardziej czułem się głodny i nienajedzony, im więcej zła jadłem (stop, zatrzymaj się)
[00:40.95] Dziękuję za miejsce, w którym dziś jestеm
[00:43.08] Jak mamy dużo, to wciąż chcemy więcej
[00:44.93] I sukces to sukcеs, a szczęście to szczęście
[00:47.06] Bo jak jest futro, to musi być pierścień
[00:48.85] A jak jest Porsche, to musi być Bentley
[00:50.99] Dziś mi wystarcza tylko, dziś mi wystarcza aż to, że jesteś
[00:55.22] Patrzę na, patrzę na, patrzę na nią
[01:00.76] Dziś mi wystarcza aż to, że jesteś
[01:03.17] Ona daje schron, daje schron jak blok, stary blok
[01:07.05] Patrzę na nią jak, patrzę jak na broń
[01:11.06] Jak na jedną z gwiazd, jak przez teleskop w białą noc
[01:15.00] Patrzę na nią jak, patrzę jak na broń
[01:19.47] Udaję uśmiech, to tania kreacja i maska, oddaj mi ten blask
[01:27.43] Odkładam na później to, co nas zamartwia, szukam lamp jak ćma
[01:35.00] Porządkuję miejsce na wszystkie dziwactwa, co zamieszkały w nas
[01:43.07] Obnażam się z prawdy zaplątanej w warstwach, a zasila je strach
[01:50.15] Tysiące porażek na koncie, tysiące na koncie
[01:53.62] I pewnie gdybym tylko sypiał, to mógłbym usypiać na forsie, ej, ciągle
[01:58.30] Zanim osadzę się w bólu, zbuduję osadę jak Dzieci z Bullerbyn
[02:02.05] Się zbiera do kupy i układa klocki jak jebany Tetris, się układa w rzędy
[02:06.51] Się układa w rządek, się gubi jak wątek
[02:09.67] W jebanej pętli jak take'i, koniec to początek, take'i, koniec to początek
[02:14.11] Nie wiem jak możesz oddychać tym syfem, ja oddaję wszystko za jeden oddech
[02:18.67] Zrywam na umysł i duszę jak ciało, i pościel, ej
[02:22.58] Nie wiem jak możesz nie widzieć, że to miasto gnije naocznie
[02:26.29] Na parapetach to leki się sypią jak take'i, koniec to początek
[02:30.57] Take'i, koniec to początek
[02:32.60] Ona daje schron, daje schron jak blok, stary blok
[02:36.83] Patrzę na nią jak, patrzę jak na broń
[02:40.51] Jak na jedną z gwiazd, jak przez teleskop w białą noc
[02:44.51] Patrzę na nią jak, patrzę jak na broń
[02:48.48] Ona daje schron, daje schron jak blok, stary blok
[02:52.40] Patrzę na nią jak, patrzę jak na broń
[02:56.45] Jak na jedną z gwiazd, jak przez teleskop w białą noc
[03:00.15] Patrzę na nią jak, patrzę jak na broń
[03:04.15]
[00:20.11] Litera nie podziękuje nikomu za to, że jej użył, zapisał
[00:23.22] Jak spałem w hostelu, to chciałem w Vestinie, jak spałem w Vestinie, to wolałem Plaze Athénée
[00:29.54] A dziś wolę spać obok Ciebie...
[00:31.64] Krew kapie na red carpet (yeah), krew kapie na Bentayge (yeah)
[00:35.31] A tym bardziej czułem się głodny i nienajedzony, im więcej zła jadłem (stop, zatrzymaj się)
[00:40.95] Dziękuję za miejsce, w którym dziś jestеm
[00:43.08] Jak mamy dużo, to wciąż chcemy więcej
[00:44.93] I sukces to sukcеs, a szczęście to szczęście
[00:47.06] Bo jak jest futro, to musi być pierścień
[00:48.85] A jak jest Porsche, to musi być Bentley
[00:50.99] Dziś mi wystarcza tylko, dziś mi wystarcza aż to, że jesteś
[00:55.22] Patrzę na, patrzę na, patrzę na nią
[01:00.76] Dziś mi wystarcza aż to, że jesteś
[01:03.17] Ona daje schron, daje schron jak blok, stary blok
[01:07.05] Patrzę na nią jak, patrzę jak na broń
[01:11.06] Jak na jedną z gwiazd, jak przez teleskop w białą noc
[01:15.00] Patrzę na nią jak, patrzę jak na broń
[01:19.47] Udaję uśmiech, to tania kreacja i maska, oddaj mi ten blask
[01:27.43] Odkładam na później to, co nas zamartwia, szukam lamp jak ćma
[01:35.00] Porządkuję miejsce na wszystkie dziwactwa, co zamieszkały w nas
[01:43.07] Obnażam się z prawdy zaplątanej w warstwach, a zasila je strach
[01:50.15] Tysiące porażek na koncie, tysiące na koncie
[01:53.62] I pewnie gdybym tylko sypiał, to mógłbym usypiać na forsie, ej, ciągle
[01:58.30] Zanim osadzę się w bólu, zbuduję osadę jak Dzieci z Bullerbyn
[02:02.05] Się zbiera do kupy i układa klocki jak jebany Tetris, się układa w rzędy
[02:06.51] Się układa w rządek, się gubi jak wątek
[02:09.67] W jebanej pętli jak take'i, koniec to początek, take'i, koniec to początek
[02:14.11] Nie wiem jak możesz oddychać tym syfem, ja oddaję wszystko za jeden oddech
[02:18.67] Zrywam na umysł i duszę jak ciało, i pościel, ej
[02:22.58] Nie wiem jak możesz nie widzieć, że to miasto gnije naocznie
[02:26.29] Na parapetach to leki się sypią jak take'i, koniec to początek
[02:30.57] Take'i, koniec to początek
[02:32.60] Ona daje schron, daje schron jak blok, stary blok
[02:36.83] Patrzę na nią jak, patrzę jak na broń
[02:40.51] Jak na jedną z gwiazd, jak przez teleskop w białą noc
[02:44.51] Patrzę na nią jak, patrzę jak na broń
[02:48.48] Ona daje schron, daje schron jak blok, stary blok
[02:52.40] Patrzę na nią jak, patrzę jak na broń
[02:56.45] Jak na jedną z gwiazd, jak przez teleskop w białą noc
[03:00.15] Patrzę na nią jak, patrzę jak na broń
[03:04.15]