Było minęło (feat. Areczek, Wampir FTS)
🎵 2182 characters
⏱️ 2:37 duration
🆔 ID: 14179718
📜 Lyrics
Pozmieniało się troszeczkę już nie to samo miejsce
Coraz mniej jest charakternych co mają złote serce
Wychowani według zasad coraz ciężej na to patrzeć
Kurewstwa pełno wszędzie a łobuzy mają zaciesz
Pełno zawodników wieczne interesy
Strugają obrotniaków nosząc przyciasne dresy
Obsrani mają stresy jak przyjdzie co do czego
Zapytasz go o pomoc powie „Radź sobie kolego"
Odpulić takiego zwykły beret nic poza tym
Trzeba robić porządki jak najbardziej jestem za tym
Wychodzi szydło z worka co jest chujoza warty
Nieważne z kim rozmawiał zawsze grał w otwarte karty
Latał jak chorągiewa podsłuchał tu i tam
Rozsiewał farmazony czyli z gęby robił dzban
Niestety takie czasy prześcigają się freudasy
Jebał ich pies niech siadają na kutasy
Tam gdzie wiatr zawieje tam cię kurwo niesie
I to bez znaczenia w jakim interesie
Zawsze bądz w porządku sam tego wymagasz
Chociaż dwulicowość teraz to jebana plaga
Sam pomogłem kurwie jak się okazało
Pózniej mnie oczerniał prawda wyszła na jaw
Obiecuję ci to hajs oddasz w zębach
Miałem cię za brata ty przybita dętka
Trochę się zmieniło cóż za kurwa czasy
Gdzie ta charakterność co była przed laty
Z gęby robisz dupę to cię w nią wyjebią
Jak wojujesz chujem to zginiesz od niego
Teraz kurewstwo się szerzy era sześćdziesiątek
Pękają kondony sztywność to wyjątek
Ja mam swoich braci za nich zawsze ręczę
Niech to się nie zmieni aż do świata końca
Pozmieniało się troszeczkę mam z tego niezłą beczkę
Dziewucha chce mieć fiuta facet robi za cipeczkę
Normalne uczucia wartości człowiecze
Dziś przestają mieć znaczenie bez hajsu dupa piecze
Młodzież uważa wiara w Boga to głupota
I że lepiej jest uwierzyć w pełen garnek złota
Naćpani w fikoła internetu strony
Wolą wyobraznie niż swoje piękne żony
Nos rozpierdolony pamiętam się rozjebał
Teraz z nimi stoi mówią żebyś się nic nie bał
Jeszcze inny też dał lecz zeznania zmienił
Z kurwą się ożenił
Pizdę jej wylizał niczym świeży boczek
Ważne że nadziany gównem jest ten boczek
Finałowy etap nie gadaj z nimi co ty
To jakbyś chciał kurwę namówić na pas cnoty
Coraz mniej jest charakternych co mają złote serce
Wychowani według zasad coraz ciężej na to patrzeć
Kurewstwa pełno wszędzie a łobuzy mają zaciesz
Pełno zawodników wieczne interesy
Strugają obrotniaków nosząc przyciasne dresy
Obsrani mają stresy jak przyjdzie co do czego
Zapytasz go o pomoc powie „Radź sobie kolego"
Odpulić takiego zwykły beret nic poza tym
Trzeba robić porządki jak najbardziej jestem za tym
Wychodzi szydło z worka co jest chujoza warty
Nieważne z kim rozmawiał zawsze grał w otwarte karty
Latał jak chorągiewa podsłuchał tu i tam
Rozsiewał farmazony czyli z gęby robił dzban
Niestety takie czasy prześcigają się freudasy
Jebał ich pies niech siadają na kutasy
Tam gdzie wiatr zawieje tam cię kurwo niesie
I to bez znaczenia w jakim interesie
Zawsze bądz w porządku sam tego wymagasz
Chociaż dwulicowość teraz to jebana plaga
Sam pomogłem kurwie jak się okazało
Pózniej mnie oczerniał prawda wyszła na jaw
Obiecuję ci to hajs oddasz w zębach
Miałem cię za brata ty przybita dętka
Trochę się zmieniło cóż za kurwa czasy
Gdzie ta charakterność co była przed laty
Z gęby robisz dupę to cię w nią wyjebią
Jak wojujesz chujem to zginiesz od niego
Teraz kurewstwo się szerzy era sześćdziesiątek
Pękają kondony sztywność to wyjątek
Ja mam swoich braci za nich zawsze ręczę
Niech to się nie zmieni aż do świata końca
Pozmieniało się troszeczkę mam z tego niezłą beczkę
Dziewucha chce mieć fiuta facet robi za cipeczkę
Normalne uczucia wartości człowiecze
Dziś przestają mieć znaczenie bez hajsu dupa piecze
Młodzież uważa wiara w Boga to głupota
I że lepiej jest uwierzyć w pełen garnek złota
Naćpani w fikoła internetu strony
Wolą wyobraznie niż swoje piękne żony
Nos rozpierdolony pamiętam się rozjebał
Teraz z nimi stoi mówią żebyś się nic nie bał
Jeszcze inny też dał lecz zeznania zmienił
Z kurwą się ożenił
Pizdę jej wylizał niczym świeży boczek
Ważne że nadziany gównem jest ten boczek
Finałowy etap nie gadaj z nimi co ty
To jakbyś chciał kurwę namówić na pas cnoty