Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

list do warszawy

👤 Morgan Morrison 🎼 w czwartą z rzędu nieprzespaną noc ⏱️ 3:28
🎵 1629 characters
⏱️ 3:28 duration
🆔 ID: 14312457

📜 Lyrics

Polska musi być dla was tak mała
Gdy patrzycie z samego jej szczytu
Gdy tymi samymi co wy chodnikami
Chodziła przeszłość, dziś chodzi przyszłość
Gwiazdy są blisko jak dwie stacje metra
Drabiny kiełkują pod stopą
A my na Widzewie kaszlemy camelem
I gapimy się w niebo z tęsknotą

Bo jakkolwiek bym nie chciał
Jakkolwiek się bronił
To jest zawsze coś z tyłu głowy
Co każe nam twardo
Smutnym instynktem
Jak babcie, rodzice
Wujkowie

W świetle retkińskich stłuczonych latarni
Urodzić się i umrzeć
Patrzeć jak lecą mi między palcami
Miesiące i lata
Nad łysym podwórzem
W świetle retkińskich stłuczonych latarni
Urodzić się i umrzeć
Patrzeć jak lecą mi między palcami
Miesiące i lata
Nad łysym podwórzem

Mój kanał Jasienia, gdzie nie ma policji
Ma metr, ale pachnie jak Wisła
To miasto tak bardzo pasuje do zimy
I modlę się, żeby nie przyszła
Piątek dwudziesta, ulica Piotrkowska
Błyszczy praskimi światłami
Mijamy muzyków, odporni na zimno
Pijacko krzyczą za nami
A gdyby nie oni to w gwarze kawiarni
Już nie czułbym łódzkiego smrodu
Udaję, że nie chciałbym mieszkać tam z wami
By nigdy nie przyznać przed sobą

Że jakkolwiek bym nie chciał
Jakkolwiek się bronił
To jest zawsze coś z tyłu głowy
Co każe nam twardo
Smutnym instynktem
Jak babcie, rodzice
Wujkowie

W świetle retkińskich stłuczonych latarni
Urodzić się i umrzeć
Patrzeć jak lecą mi między palcami
Miesiące i lata
Nad łysym podwórzem
W świetle retkińskich stłuczonych latarni
Urodzić się i umrzeć
Patrzeć jak lecą mi między palcami
Miesiące i lata
Nad łysym podwórzem

⏱️ Synced Lyrics

[00:13.33] Polska musi być dla was tak mała
[00:16.09] Gdy patrzycie z samego jej szczytu
[00:19.65] Gdy tymi samymi co wy chodnikami
[00:22.75] Chodziła przeszłość, dziś chodzi przyszłość
[00:25.87] Gwiazdy są blisko jak dwie stacje metra
[00:29.12] Drabiny kiełkują pod stopą
[00:32.32] A my na Widzewie kaszlemy camelem
[00:35.51] I gapimy się w niebo z tęsknotą
[00:38.54] Bo jakkolwiek bym nie chciał
[00:40.26] Jakkolwiek się bronił
[00:41.92] To jest zawsze coś z tyłu głowy
[00:44.92] Co każe nam twardo
[00:46.63] Smutnym instynktem
[00:48.11] Jak babcie, rodzice
[00:49.77] Wujkowie
[00:51.42] W świetle retkińskich stłuczonych latarni
[00:54.43] Urodzić się i umrzeć
[00:57.63] Patrzeć jak lecą mi między palcami
[01:00.78] Miesiące i lata
[01:02.45] Nad łysym podwórzem
[01:04.09] W świetle retkińskich stłuczonych latarni
[01:07.14] Urodzić się i umrzeć
[01:10.49] Patrzeć jak lecą mi między palcami
[01:13.57] Miesiące i lata
[01:15.28] Nad łysym podwórzem
[01:48.48] Mój kanał Jasienia, gdzie nie ma policji
[01:51.80] Ma metr, ale pachnie jak Wisła
[01:54.93] To miasto tak bardzo pasuje do zimy
[01:58.27] I modlę się, żeby nie przyszła
[02:01.46] Piątek dwudziesta, ulica Piotrkowska
[02:04.66] Błyszczy praskimi światłami
[02:07.71] Mijamy muzyków, odporni na zimno
[02:10.84] Pijacko krzyczą za nami
[02:14.02] A gdyby nie oni to w gwarze kawiarni
[02:17.07] Już nie czułbym łódzkiego smrodu
[02:20.31] Udaję, że nie chciałbym mieszkać tam z wami
[02:23.65] By nigdy nie przyznać przed sobą
[02:26.58] Że jakkolwiek bym nie chciał
[02:28.44] Jakkolwiek się bronił
[02:30.00] To jest zawsze coś z tyłu głowy
[02:33.15] Co każe nam twardo
[02:34.77] Smutnym instynktem
[02:36.21] Jak babcie, rodzice
[02:37.98] Wujkowie
[02:39.57] W świetle retkińskich stłuczonych latarni
[02:42.59] Urodzić się i umrzeć
[02:45.71] Patrzeć jak lecą mi między palcami
[02:48.70] Miesiące i lata
[02:50.32] Nad łysym podwórzem
[02:52.29] W świetle retkińskich stłuczonych latarni
[02:55.36] Urodzić się i umrzeć
[02:58.72] Patrzeć jak lecą mi między palcami
[03:01.63] Miesiące i lata
[03:03.25] Nad łysym podwórzem
[03:05.50]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings