Wigilia polska - Live
🎵 1379 characters
⏱️ 5:11 duration
🆔 ID: 14450524
📜 Lyrics
Dom cały pachnie już choinką
Co przyszła strojna jak z odpustu
Sianko, śledziki, mandarynki
Pierogi z serem i kapustą
Pięknieją twarze w jednej chwili
Słowa kolędy bardziej gładkie
I naraz wszyscy bardziej mili
Bo czas połamać się opłatkiem
Niechaj mnie szatan w gębę trzaśnie
Jeśli to nie jest Polska właśnie
I choć to całkiem nie do wiary
Jak w najpiękniejszej z wszystkich baśni
Znikają kłótnie, cichną swary
Bo czas Wigilii nadszedł właśnie
Dwanaście potraw, bo tradycja
Więc barszcz czerwony i grzybowa
Lecz wśród piętrzących się delicji
Jakże by karpia nie spróbować
Niechaj gościnność naszą sławi
Ten wolny talerz dla przybysza
Który wszak może się pojawi
Kiedy rodzinny śpiew usłyszy
Niechaj mnie szatan w gębę trzaśnie
Jeśli to nie jest Polska właśnie
Rzecz się dzieje nie do wiary
Jak w najpiękniejszej z wszystkich baśni
Znikają kłótnie, cichną swary
Bo czas Wigilii nadszedł właśnie
Stosy prezentów pod choinką
Będą rozdane kiedy trzeba
Każdy znów chłopcem i dziewczynką
Jakby się nagle cofnął zegar
Kiedy ostatnia świeczka zgaśnie
Babcia co lat ma sto dwanaście
Szepnie nim pod pierzyną zaśnie
Że to jest nasza Polska właśnie
Rzecz się dzieje nie do wiary
Jak w najpiękniejszej z wszystkich baśni
Znikają kłótnie, cichną swary
Bo czas Wigilii nadszedł właśnie
Co przyszła strojna jak z odpustu
Sianko, śledziki, mandarynki
Pierogi z serem i kapustą
Pięknieją twarze w jednej chwili
Słowa kolędy bardziej gładkie
I naraz wszyscy bardziej mili
Bo czas połamać się opłatkiem
Niechaj mnie szatan w gębę trzaśnie
Jeśli to nie jest Polska właśnie
I choć to całkiem nie do wiary
Jak w najpiękniejszej z wszystkich baśni
Znikają kłótnie, cichną swary
Bo czas Wigilii nadszedł właśnie
Dwanaście potraw, bo tradycja
Więc barszcz czerwony i grzybowa
Lecz wśród piętrzących się delicji
Jakże by karpia nie spróbować
Niechaj gościnność naszą sławi
Ten wolny talerz dla przybysza
Który wszak może się pojawi
Kiedy rodzinny śpiew usłyszy
Niechaj mnie szatan w gębę trzaśnie
Jeśli to nie jest Polska właśnie
Rzecz się dzieje nie do wiary
Jak w najpiękniejszej z wszystkich baśni
Znikają kłótnie, cichną swary
Bo czas Wigilii nadszedł właśnie
Stosy prezentów pod choinką
Będą rozdane kiedy trzeba
Każdy znów chłopcem i dziewczynką
Jakby się nagle cofnął zegar
Kiedy ostatnia świeczka zgaśnie
Babcia co lat ma sto dwanaście
Szepnie nim pod pierzyną zaśnie
Że to jest nasza Polska właśnie
Rzecz się dzieje nie do wiary
Jak w najpiękniejszej z wszystkich baśni
Znikają kłótnie, cichną swary
Bo czas Wigilii nadszedł właśnie