Acha
🎵 2530 characters
⏱️ 3:12 duration
🆔 ID: 14633064
📜 Lyrics
Starzy wpadają w szał jakiś czas temu
Jakiś czas temu, to była powódź przemów
Znowu, czemu ciągle się opierdalasz?
Modlę się za Ciebie, w domu jesteś jak balast
W domu? Tutaj praktycznie Cię nie ma
Nagrywasz coś, mówisz coś o robieniu Dema
Widzę masz kaca, a to czwarta klasa - matura
Nie zdasz i potem masz uraz na całe życie
Nawet przy Twoim sprycie
Nie pomoże św. Piotr, czy sam Jan Chrzciciel
Twoje podejście. zmień je szybko!
Kocham moją matkę, ale powiedziałem tylko: "acha"
Na brzegu rzeki romantycznie
A ja stoję jak manekin. Ona wypieki
Włosy przemoczone deszczem chowają piegi
W końcu zaangażowana szepcze
Widzisz, ja Cię kocham, wiem to!
Mam przy Tobie jak na prochach tętno
Żebyś kiedy szlocham prędko podszedł
Mówić Tobie - owszem
Noszę Twoje dziecko
Witać kiedy wrócisz z teczką
Mówiła wiele rzeczy śmiało
Powiedziałem na ten nalot: "acha"
Poznałem ją wczoraj, jej starzy wyjechali na działkę
Dom i panna słodka jak Alpen Gold
Znam ten ton, kiedy niunia mówi: "wpadaj!"
Znam jej każdy zamiar, mam na to radar
Dystans, drinki z barku ojca
Ale zawsze kiedy przechodzi obok lekko mnie trąca
Gesty, spojrzenia, tak zwane 'bla-bla'
Potem rzuca się na mnie, niby Kain na Abla?
Cała noc, wszystkie cztery sypialnie
Wszystkie przedrostki przed alnie, prócz fat
Fakt! Zgrani jak Tommy i Pamela
To relatywnie najlepszy ostatni melanż
Zanim zdążyła zamknąć drzwi za mną
Mówi" Zadzwoń Piotrek, proszę Cię zadzwoń"
"Acha"
Ona widziała wszystkie wernisaże
Ona w sztuki szponach opowiada w pełni wrażeń
"Na początku myślałam sobie: skąd tu ja
Wśród takiego blichtru, trochę czułam się jak intruz
Potem gdy rozlano tyle wina litrów
Rozmawiałam jedząc z nim przekąski
Zgadnij tylko, no z kim? (...)
Właśnie, wiedziałam, że padniesz
Potem zanim wyszłam widziałam oka kątem
Że gdy mnie chwali entuzjazmem tryska
No mówię Ci oszaleć można!
Musisz ich koniecznie poznać
Fantastyczni, sami aktywiści"
Przerwałem ten superlatyw wyścig mówiąc: "acha"
W gabinecie rano siedzę ja beztrosko
On trzyma w ręku stetoskop z zawiniętą wokół krzesła kostką
"Słucham, jak tam? Zaczął lekarz. Nie narzekam
A ja będę szczery: w płucach szmery, wyglądasz jak emeryt
Pod oczami wisi, jakby przyczepiony sztangi
Ciągle masz problemy z anginą, Twój organizm jest u kresu
Lepiej swe terminy przesuń i odpocznij od tych Mesów
Sprawa prosta" używki odstaw
Albo szpital powie głośno witaj!
Zamiast pytań powiedziałem: "acha"
Jakiś czas temu, to była powódź przemów
Znowu, czemu ciągle się opierdalasz?
Modlę się za Ciebie, w domu jesteś jak balast
W domu? Tutaj praktycznie Cię nie ma
Nagrywasz coś, mówisz coś o robieniu Dema
Widzę masz kaca, a to czwarta klasa - matura
Nie zdasz i potem masz uraz na całe życie
Nawet przy Twoim sprycie
Nie pomoże św. Piotr, czy sam Jan Chrzciciel
Twoje podejście. zmień je szybko!
Kocham moją matkę, ale powiedziałem tylko: "acha"
Na brzegu rzeki romantycznie
A ja stoję jak manekin. Ona wypieki
Włosy przemoczone deszczem chowają piegi
W końcu zaangażowana szepcze
Widzisz, ja Cię kocham, wiem to!
Mam przy Tobie jak na prochach tętno
Żebyś kiedy szlocham prędko podszedł
Mówić Tobie - owszem
Noszę Twoje dziecko
Witać kiedy wrócisz z teczką
Mówiła wiele rzeczy śmiało
Powiedziałem na ten nalot: "acha"
Poznałem ją wczoraj, jej starzy wyjechali na działkę
Dom i panna słodka jak Alpen Gold
Znam ten ton, kiedy niunia mówi: "wpadaj!"
Znam jej każdy zamiar, mam na to radar
Dystans, drinki z barku ojca
Ale zawsze kiedy przechodzi obok lekko mnie trąca
Gesty, spojrzenia, tak zwane 'bla-bla'
Potem rzuca się na mnie, niby Kain na Abla?
Cała noc, wszystkie cztery sypialnie
Wszystkie przedrostki przed alnie, prócz fat
Fakt! Zgrani jak Tommy i Pamela
To relatywnie najlepszy ostatni melanż
Zanim zdążyła zamknąć drzwi za mną
Mówi" Zadzwoń Piotrek, proszę Cię zadzwoń"
"Acha"
Ona widziała wszystkie wernisaże
Ona w sztuki szponach opowiada w pełni wrażeń
"Na początku myślałam sobie: skąd tu ja
Wśród takiego blichtru, trochę czułam się jak intruz
Potem gdy rozlano tyle wina litrów
Rozmawiałam jedząc z nim przekąski
Zgadnij tylko, no z kim? (...)
Właśnie, wiedziałam, że padniesz
Potem zanim wyszłam widziałam oka kątem
Że gdy mnie chwali entuzjazmem tryska
No mówię Ci oszaleć można!
Musisz ich koniecznie poznać
Fantastyczni, sami aktywiści"
Przerwałem ten superlatyw wyścig mówiąc: "acha"
W gabinecie rano siedzę ja beztrosko
On trzyma w ręku stetoskop z zawiniętą wokół krzesła kostką
"Słucham, jak tam? Zaczął lekarz. Nie narzekam
A ja będę szczery: w płucach szmery, wyglądasz jak emeryt
Pod oczami wisi, jakby przyczepiony sztangi
Ciągle masz problemy z anginą, Twój organizm jest u kresu
Lepiej swe terminy przesuń i odpocznij od tych Mesów
Sprawa prosta" używki odstaw
Albo szpital powie głośno witaj!
Zamiast pytań powiedziałem: "acha"
⏱️ Synced Lyrics
[00:05.14] Starzy wpadają w szał jakiś czas temu
[00:07.60] Jakiś czas temu, to była powódź przemów
[00:09.99] Znowu, czemu ciągle się opierdalasz?
[00:12.32] Modlę się za Ciebie, w domu jesteś jak balast
[00:15.58] W domu? Tutaj praktycznie Cię nie ma
[00:18.36] Nagrywasz coś, mówisz coś o robieniu Dema
[00:19.72] Widzę masz kaca, a to czwarta klasa - matura
[00:22.61] Nie zdasz i potem masz uraz na całe życie
[00:25.32] Nawet przy Twoim sprycie
[00:26.99] Nie pomoże św. Piotr, czy sam Jan Chrzciciel
[00:29.37] Twoje podejście. zmień je szybko!
[00:32.05] Kocham moją matkę, ale powiedziałem tylko: "acha"
[00:34.44] Na brzegu rzeki romantycznie
[00:36.32] A ja stoję jak manekin. Ona wypieki
[00:38.15] Włosy przemoczone deszczem chowają piegi
[00:41.00] W końcu zaangażowana szepcze
[00:42.78] Widzisz, ja Cię kocham, wiem to!
[00:44.56] Mam przy Tobie jak na prochach tętno
[00:46.48] Żebyś kiedy szlocham prędko podszedł
[00:48.54] Mówić Tobie - owszem
[00:49.88] Noszę Twoje dziecko
[00:50.92] Witać kiedy wrócisz z teczką
[00:52.75] Mówiła wiele rzeczy śmiało
[00:54.36] Powiedziałem na ten nalot: "acha"
[00:55.96]
[01:08.92] Poznałem ją wczoraj, jej starzy wyjechali na działkę
[01:11.35] Dom i panna słodka jak Alpen Gold
[01:13.95] Znam ten ton, kiedy niunia mówi: "wpadaj!"
[01:16.13] Znam jej każdy zamiar, mam na to radar
[01:18.58] Dystans, drinki z barku ojca
[01:20.64] Ale zawsze kiedy przechodzi obok lekko mnie trąca
[01:23.29] Gesty, spojrzenia, tak zwane 'bla-bla'
[01:25.62] Potem rzuca się na mnie, niby Kain na Abla?
[01:28.04] Cała noc, wszystkie cztery sypialnie
[01:30.48] Wszystkie przedrostki przed alnie, prócz fat
[01:33.35] Fakt! Zgrani jak Tommy i Pamela
[01:35.23] To relatywnie najlepszy ostatni melanż
[01:37.63] Zanim zdążyła zamknąć drzwi za mną
[01:40.08] Mówi" Zadzwoń Piotrek, proszę Cię zadzwoń"
[01:45.55] "Acha"
[01:47.95] Ona widziała wszystkie wernisaże
[01:50.37] Ona w sztuki szponach opowiada w pełni wrażeń
[01:53.52] "Na początku myślałam sobie: skąd tu ja
[01:55.31] Wśród takiego blichtru, trochę czułam się jak intruz
[01:58.61] Potem gdy rozlano tyle wina litrów
[02:00.24] Rozmawiałam jedząc z nim przekąski
[02:02.66] Zgadnij tylko, no z kim? (...)
[02:04.42] Właśnie, wiedziałam, że padniesz
[02:06.32] Potem zanim wyszłam widziałam oka kątem
[02:08.13] Że gdy mnie chwali entuzjazmem tryska
[02:10.31] No mówię Ci oszaleć można!
[02:12.17] Musisz ich koniecznie poznać
[02:13.52] Fantastyczni, sami aktywiści"
[02:15.93] Przerwałem ten superlatyw wyścig mówiąc: "acha"
[02:20.13] W gabinecie rano siedzę ja beztrosko
[02:21.78] On trzyma w ręku stetoskop z zawiniętą wokół krzesła kostką
[02:24.66] "Słucham, jak tam? Zaczął lekarz. Nie narzekam
[02:27.59] A ja będę szczery: w płucach szmery, wyglądasz jak emeryt
[02:31.54] Pod oczami wisi, jakby przyczepiony sztangi
[02:34.50] Ciągle masz problemy z anginą, Twój organizm jest u kresu
[02:37.57] Lepiej swe terminy przesuń i odpocznij od tych Mesów
[02:40.18] Sprawa prosta" używki odstaw
[02:42.08] Albo szpital powie głośno witaj!
[02:43.80] Zamiast pytań powiedziałem: "acha"
[02:46.33]
[00:07.60] Jakiś czas temu, to była powódź przemów
[00:09.99] Znowu, czemu ciągle się opierdalasz?
[00:12.32] Modlę się za Ciebie, w domu jesteś jak balast
[00:15.58] W domu? Tutaj praktycznie Cię nie ma
[00:18.36] Nagrywasz coś, mówisz coś o robieniu Dema
[00:19.72] Widzę masz kaca, a to czwarta klasa - matura
[00:22.61] Nie zdasz i potem masz uraz na całe życie
[00:25.32] Nawet przy Twoim sprycie
[00:26.99] Nie pomoże św. Piotr, czy sam Jan Chrzciciel
[00:29.37] Twoje podejście. zmień je szybko!
[00:32.05] Kocham moją matkę, ale powiedziałem tylko: "acha"
[00:34.44] Na brzegu rzeki romantycznie
[00:36.32] A ja stoję jak manekin. Ona wypieki
[00:38.15] Włosy przemoczone deszczem chowają piegi
[00:41.00] W końcu zaangażowana szepcze
[00:42.78] Widzisz, ja Cię kocham, wiem to!
[00:44.56] Mam przy Tobie jak na prochach tętno
[00:46.48] Żebyś kiedy szlocham prędko podszedł
[00:48.54] Mówić Tobie - owszem
[00:49.88] Noszę Twoje dziecko
[00:50.92] Witać kiedy wrócisz z teczką
[00:52.75] Mówiła wiele rzeczy śmiało
[00:54.36] Powiedziałem na ten nalot: "acha"
[00:55.96]
[01:08.92] Poznałem ją wczoraj, jej starzy wyjechali na działkę
[01:11.35] Dom i panna słodka jak Alpen Gold
[01:13.95] Znam ten ton, kiedy niunia mówi: "wpadaj!"
[01:16.13] Znam jej każdy zamiar, mam na to radar
[01:18.58] Dystans, drinki z barku ojca
[01:20.64] Ale zawsze kiedy przechodzi obok lekko mnie trąca
[01:23.29] Gesty, spojrzenia, tak zwane 'bla-bla'
[01:25.62] Potem rzuca się na mnie, niby Kain na Abla?
[01:28.04] Cała noc, wszystkie cztery sypialnie
[01:30.48] Wszystkie przedrostki przed alnie, prócz fat
[01:33.35] Fakt! Zgrani jak Tommy i Pamela
[01:35.23] To relatywnie najlepszy ostatni melanż
[01:37.63] Zanim zdążyła zamknąć drzwi za mną
[01:40.08] Mówi" Zadzwoń Piotrek, proszę Cię zadzwoń"
[01:45.55] "Acha"
[01:47.95] Ona widziała wszystkie wernisaże
[01:50.37] Ona w sztuki szponach opowiada w pełni wrażeń
[01:53.52] "Na początku myślałam sobie: skąd tu ja
[01:55.31] Wśród takiego blichtru, trochę czułam się jak intruz
[01:58.61] Potem gdy rozlano tyle wina litrów
[02:00.24] Rozmawiałam jedząc z nim przekąski
[02:02.66] Zgadnij tylko, no z kim? (...)
[02:04.42] Właśnie, wiedziałam, że padniesz
[02:06.32] Potem zanim wyszłam widziałam oka kątem
[02:08.13] Że gdy mnie chwali entuzjazmem tryska
[02:10.31] No mówię Ci oszaleć można!
[02:12.17] Musisz ich koniecznie poznać
[02:13.52] Fantastyczni, sami aktywiści"
[02:15.93] Przerwałem ten superlatyw wyścig mówiąc: "acha"
[02:20.13] W gabinecie rano siedzę ja beztrosko
[02:21.78] On trzyma w ręku stetoskop z zawiniętą wokół krzesła kostką
[02:24.66] "Słucham, jak tam? Zaczął lekarz. Nie narzekam
[02:27.59] A ja będę szczery: w płucach szmery, wyglądasz jak emeryt
[02:31.54] Pod oczami wisi, jakby przyczepiony sztangi
[02:34.50] Ciągle masz problemy z anginą, Twój organizm jest u kresu
[02:37.57] Lepiej swe terminy przesuń i odpocznij od tych Mesów
[02:40.18] Sprawa prosta" używki odstaw
[02:42.08] Albo szpital powie głośno witaj!
[02:43.80] Zamiast pytań powiedziałem: "acha"
[02:46.33]