Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Niesiemy Prawdę 2 (feat. Bonson, Pih, HST, WSRH, South Blunt System)

👤 Chada 🎼 Jeden Z Was ⏱️ 5:59
🎵 5006 characters
⏱️ 5:59 duration
🆔 ID: 14633445

📜 Lyrics

Znów kurwa daję rap najwyższego poziomu
Za sprawą mikrofonu, od dawna w Twoim domu
Tu moi ludzie ziomuś, zacięcie prawdy strzegą
I uwierz mi chłopaku, w chuj mamy z nią wspólnego
Znów niosę prawdę, ciągle po swoje idę
Tym wszystkim skurwysynom od zawsze na pohybel
Ten arogancki styl nie trafi gdzieś na VIVĘ
Lecz mimo to koleżko, tu wszystko jest możliwe
Prawda jest z nami i zawsze się obroni
Na ulicy eterze, na pierdolonej fonii
Mamy tą pewność, wypisaną na twarzy
I linijki o których możesz tylko pomarzyć
Nie spuszczam z tonu, trzymamy cię za gardło
I co by nie mówili, kłamstwo nie będzie prawdą
Legalnie, nielegalnie, to nie przekaz na skróty
Ta prawda idzie z nami, dawno włożyła buty

Raperów, których masz na ustach ja miałem na pięściach
Jeden próbował nam pluć w twarz, a dalej nie pamięta
Daję słowo co gasi ci ten uśmiech, tracisz honor
A ten wizerunek zmyślony przez lustrem spłacisz głową
Zamiast pochwał wolę prawdę, a jak coś tam to nie kaszlę
I wierzę w swoje racje choć mnie nazwiesz pojebańcem
Co śmieszne - to się zaśmiej, może się trochę garbię
Ale z tym co biorę na grzbiet, ty byś nie doszedł tam gdzie ja
I chuja kładę co ich jara, a co nie, co im gadać, a co nie bo tak wypada
Mam to gdzieś, za prawdę tu mam piątki w zamian
Jak to źle to ich sprawa, a kto łże poznasz po twarzach
Albo weź, nie pytaj o alibi, ani kto zawinił
I zawsze stawiaj spację między mną a nimi
Bo ważne to jak patrzę, a nie co mam w CV
A co na kartce to na wizji, olać image, niosę prawdę

Prawdę dziś kreśli ulica
Tu żyjesz lub umierasz, człowiekiem rządzi pycha
Prawdę dziś kreśli ulica
Tu żyjesz lub umierasz, wciąż sekundy odliczasz

Nie chce już psów u swych stóp, pchlarzy, ludzi bez skazy
Niosę prawdę aż po grób, mi nie zrobisz gorszej prasy
Kto wiedzie żywot prawy, niech rzuci kamień kłamca
Trucizna jest słodka, gorzka jest prawda
Tu z strzykawki idzie w górę igła w żyłę, jak nóż w masło
Chlorek potasu, łajzo pora na lekarstwo
Jak na spowiedzi mówię prawdę, mam w tym interes
To zabiera im chęć życia, morduje nadzieje
Jasne słyszałem, prawda leży po środku
Każdego kreta epitafium na nagrobku
Wokół niej półprawdy i farmazony
Przybłędy, rozdziobią ich kruk i wrony
Nie wyjdzie im na dobre, tu nie ma tego złego
Nie oszukuje się śmiertelnie chorego
Nie sprzedaję ci obrazków, to czysta prawda
Przestań szczerzyć ten koloru moczu garniak

Bo liczy się przyjaźń, tak twarda jak cement
Kocham cię brat, słowa - najlepszy komplement
Charakterniaki w domu słuchają Adele
Pieprzyć tych, co za plecami sieją ferment
Prawda jest taka i prawda jest jedyna
Że macie mnie przed sobą, najlepszego skurwysyna
Tu trzeba być jak kamień, a nie jak modelina
Słuchają na ulicach i też w normalnych rodzinach
Bo dobrze wiemy chuju co niesiemy
Na Tobie widać wszystko, jesteś kurwa jak telebim
A w moim sercu miłość, którą niosę do przyjaciół
Do dobrych chłopaków i bajtli na trzepaku
Co tu kłamać, polski rap - nie gangsta
Czasem jest lipa, kręci w oku ci się łezka
Usiądź spokojnie i zajaraj sobie petka
Ostatni gasi światło dziś twoje zdrowie, setka!

Prawdę dziś kreśli ulica
Tu żyjesz lub umierasz, człowiekiem rządzi pycha
Prawdę dziś kreśli ulica
Tu żyjesz lub umierasz, wciąż sekundy odliczasz

Dla wielu dziwek jedyną w życiu szansą jest kłamstwo
Bo stale kitrają prawdę, jak kutasa tranzol
Traktuję ich z pogardą, zamykam im pyski
Pizdy, tu wiarygodność jest ponad wszystkim
W mojej życiowej misji ufam wewnętrznym głosom
Choć szlak bywa wyboisty i czasami chodzę boso
Jestem jednym z tych, co niosą prawdę na rękach jak dziecko
A każdy kolejny dzień jest twardą, życiową lekcją
Na trackach sieję piekło, w kabinie zapach siarki
Powtarzając słowa mantry, łakom przetrącamy karki
Kilku martwych kłamców leży w plastikowych torbach
Bo ich utuliłem do snu niczym doktor Keworkian
W dłoni pochodnia, w sercu kilka prostych prawd
Dumny jak paw, gram rap nie oczekując braw
Mój fach to bycie MC, w twoich ustach to nietakt
Bo pasuje to do ciebie, jak psu imię "kuweta"

Dziś tak jak i wczoraj idę przez świat z prawdą na barkach
Patrzą spode łba ci co brodzą w swoich kłamstwach
Mam tusz na palcach i brud w swoich wersach
Nie trafiam do radia, za to trafiam do serca
Jak każdy mój koleżka, mam masę złych nawyków
To normalka w miejscu, w którym kitrasz na prawników, wpośród
Zgiełku i krzyków, fejków i tanich chwytów
Szukamy peklu, by nie skończyć z łapą w nocniku
Kartka zeszytu, niczym mantra uspokaja
I mnie nie interere, co rozkminia jakiś pajac
Nikt nie pęka jak fajans, wiara gwarancją wygranej
A ty pokaż nam hajs, jakbyś miał Jerry Maguire
Lecę nad krajem, jak Ryanair sam widzisz
I niech się krzywi, jeden z drugim, co nie trybi
Synu sam widzisz, masz tu nosicieli prawdy
Żegnam się jak Biggie "Bang bang, have a nice dream"

⏱️ Synced Lyrics

[00:33.64] Znów kurwa daję rap najwyższego poziomu
[00:36.89] Za sprawą mikrofonu, od dawna w Twoim domu
[00:39.57] Tu moi ludzie ziomuś, zacięcie prawdy strzegą
[00:42.58] I uwierz mi chłopaku, w chuj mamy z nią wspólnego
[00:45.58] Znów niosę prawdę, ciągle po swoje idę
[00:48.10] Tym wszystkim skurwysynom od zawsze na pohybel
[00:51.03] Ten arogancki styl nie trafi gdzieś na VIVĘ
[00:54.07] Lecz mimo to koleżko, tu wszystko jest możliwe
[00:56.96] Prawda jest z nami i zawsze się obroni
[00:59.56] Na ulicy eterze, na pierdolonej fonii
[01:02.61] Mamy tą pewność, wypisaną na twarzy
[01:05.54] I linijki o których możesz tylko pomarzyć
[01:08.32] Nie spuszczam z tonu, trzymamy cię za gardło
[01:11.37] I co by nie mówili, kłamstwo nie będzie prawdą
[01:13.91] Legalnie, nielegalnie, to nie przekaz na skróty
[01:16.76] Ta prawda idzie z nami, dawno włożyła buty
[01:19.38] Raperów, których masz na ustach ja miałem na pięściach
[01:22.33] Jeden próbował nam pluć w twarz, a dalej nie pamięta
[01:25.39] Daję słowo co gasi ci ten uśmiech, tracisz honor
[01:28.25] A ten wizerunek zmyślony przez lustrem spłacisz głową
[01:30.96] Zamiast pochwał wolę prawdę, a jak coś tam to nie kaszlę
[01:33.91] I wierzę w swoje racje choć mnie nazwiesz pojebańcem
[01:36.78] Co śmieszne - to się zaśmiej, może się trochę garbię
[01:39.67] Ale z tym co biorę na grzbiet, ty byś nie doszedł tam gdzie ja
[01:43.39] I chuja kładę co ich jara, a co nie, co im gadać, a co nie bo tak wypada
[01:48.21] Mam to gdzieś, za prawdę tu mam piątki w zamian
[01:50.90] Jak to źle to ich sprawa, a kto łże poznasz po twarzach
[01:53.82] Albo weź, nie pytaj o alibi, ani kto zawinił
[01:57.59] I zawsze stawiaj spację między mną a nimi
[02:00.46] Bo ważne to jak patrzę, a nie co mam w CV
[02:03.02] A co na kartce to na wizji, olać image, niosę prawdę
[02:06.23] Prawdę dziś kreśli ulica
[02:11.75] Tu żyjesz lub umierasz, człowiekiem rządzi pycha
[02:17.61] Prawdę dziś kreśli ulica
[02:23.01] Tu żyjesz lub umierasz, wciąż sekundy odliczasz
[02:27.84] Nie chce już psów u swych stóp, pchlarzy, ludzi bez skazy
[02:31.00] Niosę prawdę aż po grób, mi nie zrobisz gorszej prasy
[02:33.94] Kto wiedzie żywot prawy, niech rzuci kamień kłamca
[02:36.82] Trucizna jest słodka, gorzka jest prawda
[02:39.57] Tu z strzykawki idzie w górę igła w żyłę, jak nóż w masło
[02:42.42] Chlorek potasu, łajzo pora na lekarstwo
[02:45.43] Jak na spowiedzi mówię prawdę, mam w tym interes
[02:48.12] To zabiera im chęć życia, morduje nadzieje
[02:51.23] Jasne słyszałem, prawda leży po środku
[02:53.91] Każdego kreta epitafium na nagrobku
[02:56.84] Wokół niej półprawdy i farmazony
[02:59.58] Przybłędy, rozdziobią ich kruk i wrony
[03:02.50] Nie wyjdzie im na dobre, tu nie ma tego złego
[03:05.78] Nie oszukuje się śmiertelnie chorego
[03:08.18] Nie sprzedaję ci obrazków, to czysta prawda
[03:11.25] Przestań szczerzyć ten koloru moczu garniak
[03:14.14] Bo liczy się przyjaźń, tak twarda jak cement
[03:17.19] Kocham cię brat, słowa - najlepszy komplement
[03:19.74] Charakterniaki w domu słuchają Adele
[03:22.71] Pieprzyć tych, co za plecami sieją ferment
[03:25.69] Prawda jest taka i prawda jest jedyna
[03:28.25] Że macie mnie przed sobą, najlepszego skurwysyna
[03:31.02] Tu trzeba być jak kamień, a nie jak modelina
[03:34.02] Słuchają na ulicach i też w normalnych rodzinach
[03:37.14] Bo dobrze wiemy chuju co niesiemy
[03:39.68] Na Tobie widać wszystko, jesteś kurwa jak telebim
[03:42.54] A w moim sercu miłość, którą niosę do przyjaciół
[03:45.48] Do dobrych chłopaków i bajtli na trzepaku
[03:48.74] Co tu kłamać, polski rap - nie gangsta
[03:51.54] Czasem jest lipa, kręci w oku ci się łezka
[03:54.19] Usiądź spokojnie i zajaraj sobie petka
[03:56.79] Ostatni gasi światło dziś twoje zdrowie, setka!
[04:00.45] Prawdę dziś kreśli ulica
[04:05.94] Tu żyjesz lub umierasz, człowiekiem rządzi pycha
[04:11.61] Prawdę dziś kreśli ulica
[04:17.23] Tu żyjesz lub umierasz, wciąż sekundy odliczasz
[04:22.26] Dla wielu dziwek jedyną w życiu szansą jest kłamstwo
[04:25.15] Bo stale kitrają prawdę, jak kutasa tranzol
[04:28.05] Traktuję ich z pogardą, zamykam im pyski
[04:31.10] Pizdy, tu wiarygodność jest ponad wszystkim
[04:33.76] W mojej życiowej misji ufam wewnętrznym głosom
[04:36.40] Choć szlak bywa wyboisty i czasami chodzę boso
[04:39.39] Jestem jednym z tych, co niosą prawdę na rękach jak dziecko
[04:42.36] A każdy kolejny dzień jest twardą, życiową lekcją
[04:45.38] Na trackach sieję piekło, w kabinie zapach siarki
[04:47.97] Powtarzając słowa mantry, łakom przetrącamy karki
[04:50.92] Kilku martwych kłamców leży w plastikowych torbach
[04:54.02] Bo ich utuliłem do snu niczym doktor Keworkian
[04:56.68] W dłoni pochodnia, w sercu kilka prostych prawd
[04:59.46] Dumny jak paw, gram rap nie oczekując braw
[05:02.44] Mój fach to bycie MC, w twoich ustach to nietakt
[05:05.16] Bo pasuje to do ciebie, jak psu imię "kuweta"
[05:08.01] Dziś tak jak i wczoraj idę przez świat z prawdą na barkach
[05:11.16] Patrzą spode łba ci co brodzą w swoich kłamstwach
[05:14.48] Mam tusz na palcach i brud w swoich wersach
[05:16.86] Nie trafiam do radia, za to trafiam do serca
[05:19.76] Jak każdy mój koleżka, mam masę złych nawyków
[05:22.43] To normalka w miejscu, w którym kitrasz na prawników, wpośród
[05:25.64] Zgiełku i krzyków, fejków i tanich chwytów
[05:28.10] Szukamy peklu, by nie skończyć z łapą w nocniku
[05:31.38] Kartka zeszytu, niczym mantra uspokaja
[05:34.04] I mnie nie interere, co rozkminia jakiś pajac
[05:36.89] Nikt nie pęka jak fajans, wiara gwarancją wygranej
[05:39.43] A ty pokaż nam hajs, jakbyś miał Jerry Maguire
[05:42.58] Lecę nad krajem, jak Ryanair sam widzisz
[05:45.31] I niech się krzywi, jeden z drugim, co nie trybi
[05:48.06] Synu sam widzisz, masz tu nosicieli prawdy
[05:51.25] Żegnam się jak Biggie "Bang bang, have a nice dream"
[05:54.46]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings