Rapowe Ziarno (Szyderap) (Feat. Gutek)
🎵 2717 characters
⏱️ 4:04 duration
🆔 ID: 14633866
📜 Lyrics
Druga zwrotka, bo zawsze chciałem zacząć od środka
Wśród kamienic plotka, że to horror w opłotkach
Jeden kolo ma ziarno i je pali aż parno
Wszędzie dym aż czarno można ciąć Husqvarną
A jak ziarno zasadzisz to ci zniknie jak Vanish
Kliknie jak klawisz, aż się wzdrygniesz jak panicz, yo
Bo to nie ziarnko pod farmerskie wdzianko
To cię zarazi i nic nie poradzisz
I jak by pytał kto, ja ten kolo jestem
Mam plan niecny i szpetny jak Wujek Fester
Mam torbę ziaren, ale nie mylić z towarem
Bo to podlewasz wokalem, owocuje ci tekstem
Ruszam na misje jak Apollo wszystkie
Daj to na wizje może puszczą soul pod naciskiem tych korzeni
Wypleni cały ich biznes, a gdy się zmieni
Wtedy podzieli się zyskiem
My zasadzimy, zasadzimy ziarno
Pole, którego po horyzont nie da się ogarnąć
Dla jednych trutką a dla innych karmą
Jednym błogosławi innym przyszłość wróży marną
My zasadzimy, zasadzimy ziarno
Pole, którego po horyzont nie da się ogarnąć
Dla jednych trutką a dla innych karmą
Jednym błogosławi innym przyszłość wróży marną
Mam hip-hopowe ziarno jak WSZ, myślisz, że to grzech?
Śmiertelny jak bezdech skun zielony jak mech
Punkt mój czuły jak węch
Sedno sprawy jak sęk jednoczący się dźwięk Yo
Wydaje dekret jak król czy regent
Że można już sadzić i się bawić jak przy reggae
I nie, nie mówię ci, co ty masz robić, bo nie wiem
Czy masz tą wiedzę, wykorzystasz ją, w to wierzę
I obudź się szybciej ideały goń, gdy złapiesz trzymaj
Aż zbieleją knykcie
Święty jak papież, to nie zajdziesz dzisiaj nigdzie (nie)
Poluzuj tam, gdzie cię ciśnie he
Szyderap, choćby jedna na milion
Nie ma szans, my i tak przemycimy ją
W końcu padnie ostatni bastylion
W dogodnej chwili zasadzimy ją
Szyderap, choćby jedna na milion
Nie ma szans, my i tak przemycimy ją
W końcu padnie ostatni bastylion
W dogodnej chwili zasadzimy ją
A kiedy skończy się czas dekadencji
Fałszywych pretensji czas, umysłowej impotencji czas
Poświęcony negatywnej intencji
Jak wielu to kręci mimo konsekwencji
Ja preferuje relaks w rytmie roots-reggae-raga
To w dobie chaosu idealna przeciwwaga
Dla chorych ambicji i całej hipokryzji
Dla dźwięków w eterze i dla dźwięków na wizji
Więc sadzę gdzie tylko da się nieśmiertelne ziarno
Pole, którego okiem nie da się ogarnąć
Dla jednych trutką a dla innych karmą
Jednym błogosławi innym przyszłość wróży marną
Szyderap, choćby jedna na milion
Nie ma szans, my i tak przemycimy ją
W końcu padnie ostatni bastylion
W dogodnej chwili zasadzimy ją
Szyderap, choćby jedna na milion
Nie ma szans, my i tak przemycimy ją
W końcu padnie ostatni bastylion
W dogodnej chwili zasadzimy ją
Wśród kamienic plotka, że to horror w opłotkach
Jeden kolo ma ziarno i je pali aż parno
Wszędzie dym aż czarno można ciąć Husqvarną
A jak ziarno zasadzisz to ci zniknie jak Vanish
Kliknie jak klawisz, aż się wzdrygniesz jak panicz, yo
Bo to nie ziarnko pod farmerskie wdzianko
To cię zarazi i nic nie poradzisz
I jak by pytał kto, ja ten kolo jestem
Mam plan niecny i szpetny jak Wujek Fester
Mam torbę ziaren, ale nie mylić z towarem
Bo to podlewasz wokalem, owocuje ci tekstem
Ruszam na misje jak Apollo wszystkie
Daj to na wizje może puszczą soul pod naciskiem tych korzeni
Wypleni cały ich biznes, a gdy się zmieni
Wtedy podzieli się zyskiem
My zasadzimy, zasadzimy ziarno
Pole, którego po horyzont nie da się ogarnąć
Dla jednych trutką a dla innych karmą
Jednym błogosławi innym przyszłość wróży marną
My zasadzimy, zasadzimy ziarno
Pole, którego po horyzont nie da się ogarnąć
Dla jednych trutką a dla innych karmą
Jednym błogosławi innym przyszłość wróży marną
Mam hip-hopowe ziarno jak WSZ, myślisz, że to grzech?
Śmiertelny jak bezdech skun zielony jak mech
Punkt mój czuły jak węch
Sedno sprawy jak sęk jednoczący się dźwięk Yo
Wydaje dekret jak król czy regent
Że można już sadzić i się bawić jak przy reggae
I nie, nie mówię ci, co ty masz robić, bo nie wiem
Czy masz tą wiedzę, wykorzystasz ją, w to wierzę
I obudź się szybciej ideały goń, gdy złapiesz trzymaj
Aż zbieleją knykcie
Święty jak papież, to nie zajdziesz dzisiaj nigdzie (nie)
Poluzuj tam, gdzie cię ciśnie he
Szyderap, choćby jedna na milion
Nie ma szans, my i tak przemycimy ją
W końcu padnie ostatni bastylion
W dogodnej chwili zasadzimy ją
Szyderap, choćby jedna na milion
Nie ma szans, my i tak przemycimy ją
W końcu padnie ostatni bastylion
W dogodnej chwili zasadzimy ją
A kiedy skończy się czas dekadencji
Fałszywych pretensji czas, umysłowej impotencji czas
Poświęcony negatywnej intencji
Jak wielu to kręci mimo konsekwencji
Ja preferuje relaks w rytmie roots-reggae-raga
To w dobie chaosu idealna przeciwwaga
Dla chorych ambicji i całej hipokryzji
Dla dźwięków w eterze i dla dźwięków na wizji
Więc sadzę gdzie tylko da się nieśmiertelne ziarno
Pole, którego okiem nie da się ogarnąć
Dla jednych trutką a dla innych karmą
Jednym błogosławi innym przyszłość wróży marną
Szyderap, choćby jedna na milion
Nie ma szans, my i tak przemycimy ją
W końcu padnie ostatni bastylion
W dogodnej chwili zasadzimy ją
Szyderap, choćby jedna na milion
Nie ma szans, my i tak przemycimy ją
W końcu padnie ostatni bastylion
W dogodnej chwili zasadzimy ją
⏱️ Synced Lyrics
[00:50.10] Druga zwrotka, bo zawsze chciałem zacząć od środka
[00:52.86] Wśród kamienic plotka, że to horror w opłotkach
[00:55.71] Jeden kolo ma ziarno i je pali aż parno
[00:58.77] Wszędzie dym aż czarno można ciąć Husqvarną
[01:01.93] A jak ziarno zasadzisz to ci zniknie jak Vanish
[01:04.58] Kliknie jak klawisz, aż się wzdrygniesz jak panicz, yo
[01:08.21] Bo to nie ziarnko pod farmerskie wdzianko
[01:10.84] To cię zarazi i nic nie poradzisz
[01:13.72] I jak by pytał kto, ja ten kolo jestem
[01:17.01] Mam plan niecny i szpetny jak Wujek Fester
[01:20.16] Mam torbę ziaren, ale nie mylić z towarem
[01:22.56] Bo to podlewasz wokalem, owocuje ci tekstem
[01:26.25] Ruszam na misje jak Apollo wszystkie
[01:28.91] Daj to na wizje może puszczą soul pod naciskiem tych korzeni
[01:33.77] Wypleni cały ich biznes, a gdy się zmieni
[01:35.72] Wtedy podzieli się zyskiem
[01:37.99] My zasadzimy, zasadzimy ziarno
[01:40.23] Pole, którego po horyzont nie da się ogarnąć
[01:43.52] Dla jednych trutką a dla innych karmą
[01:45.97] Jednym błogosławi innym przyszłość wróży marną
[01:49.19] My zasadzimy, zasadzimy ziarno
[01:52.30] Pole, którego po horyzont nie da się ogarnąć
[01:55.51] Dla jednych trutką a dla innych karmą
[01:58.12] Jednym błogosławi innym przyszłość wróży marną
[02:02.22] Mam hip-hopowe ziarno jak WSZ, myślisz, że to grzech?
[02:06.20] Śmiertelny jak bezdech skun zielony jak mech
[02:08.89] Punkt mój czuły jak węch
[02:10.56] Sedno sprawy jak sęk jednoczący się dźwięk Yo
[02:13.96] Wydaje dekret jak król czy regent
[02:16.64] Że można już sadzić i się bawić jak przy reggae
[02:19.81] I nie, nie mówię ci, co ty masz robić, bo nie wiem
[02:22.88] Czy masz tą wiedzę, wykorzystasz ją, w to wierzę
[02:26.01] I obudź się szybciej ideały goń, gdy złapiesz trzymaj
[02:30.52] Aż zbieleją knykcie
[02:32.15] Święty jak papież, to nie zajdziesz dzisiaj nigdzie (nie)
[02:35.04] Poluzuj tam, gdzie cię ciśnie he
[02:37.92] Szyderap, choćby jedna na milion
[02:40.95] Nie ma szans, my i tak przemycimy ją
[02:43.88] W końcu padnie ostatni bastylion
[02:46.83] W dogodnej chwili zasadzimy ją
[02:50.06] Szyderap, choćby jedna na milion
[02:52.95] Nie ma szans, my i tak przemycimy ją
[02:55.89] W końcu padnie ostatni bastylion
[02:58.72] W dogodnej chwili zasadzimy ją
[03:01.96] A kiedy skończy się czas dekadencji
[03:04.07] Fałszywych pretensji czas, umysłowej impotencji czas
[03:08.05] Poświęcony negatywnej intencji
[03:10.76] Jak wielu to kręci mimo konsekwencji
[03:13.70] Ja preferuje relaks w rytmie roots-reggae-raga
[03:16.67] To w dobie chaosu idealna przeciwwaga
[03:19.53] Dla chorych ambicji i całej hipokryzji
[03:22.70] Dla dźwięków w eterze i dla dźwięków na wizji
[03:25.77] Więc sadzę gdzie tylko da się nieśmiertelne ziarno
[03:28.65] Pole, którego okiem nie da się ogarnąć
[03:31.82] Dla jednych trutką a dla innych karmą
[03:34.80] Jednym błogosławi innym przyszłość wróży marną
[03:38.05] Szyderap, choćby jedna na milion
[03:40.71] Nie ma szans, my i tak przemycimy ją
[03:43.97] W końcu padnie ostatni bastylion
[03:46.71] W dogodnej chwili zasadzimy ją
[03:50.06] Szyderap, choćby jedna na milion
[03:52.78] Nie ma szans, my i tak przemycimy ją
[03:55.79] W końcu padnie ostatni bastylion
[03:58.77] W dogodnej chwili zasadzimy ją
[04:01.70]
[00:52.86] Wśród kamienic plotka, że to horror w opłotkach
[00:55.71] Jeden kolo ma ziarno i je pali aż parno
[00:58.77] Wszędzie dym aż czarno można ciąć Husqvarną
[01:01.93] A jak ziarno zasadzisz to ci zniknie jak Vanish
[01:04.58] Kliknie jak klawisz, aż się wzdrygniesz jak panicz, yo
[01:08.21] Bo to nie ziarnko pod farmerskie wdzianko
[01:10.84] To cię zarazi i nic nie poradzisz
[01:13.72] I jak by pytał kto, ja ten kolo jestem
[01:17.01] Mam plan niecny i szpetny jak Wujek Fester
[01:20.16] Mam torbę ziaren, ale nie mylić z towarem
[01:22.56] Bo to podlewasz wokalem, owocuje ci tekstem
[01:26.25] Ruszam na misje jak Apollo wszystkie
[01:28.91] Daj to na wizje może puszczą soul pod naciskiem tych korzeni
[01:33.77] Wypleni cały ich biznes, a gdy się zmieni
[01:35.72] Wtedy podzieli się zyskiem
[01:37.99] My zasadzimy, zasadzimy ziarno
[01:40.23] Pole, którego po horyzont nie da się ogarnąć
[01:43.52] Dla jednych trutką a dla innych karmą
[01:45.97] Jednym błogosławi innym przyszłość wróży marną
[01:49.19] My zasadzimy, zasadzimy ziarno
[01:52.30] Pole, którego po horyzont nie da się ogarnąć
[01:55.51] Dla jednych trutką a dla innych karmą
[01:58.12] Jednym błogosławi innym przyszłość wróży marną
[02:02.22] Mam hip-hopowe ziarno jak WSZ, myślisz, że to grzech?
[02:06.20] Śmiertelny jak bezdech skun zielony jak mech
[02:08.89] Punkt mój czuły jak węch
[02:10.56] Sedno sprawy jak sęk jednoczący się dźwięk Yo
[02:13.96] Wydaje dekret jak król czy regent
[02:16.64] Że można już sadzić i się bawić jak przy reggae
[02:19.81] I nie, nie mówię ci, co ty masz robić, bo nie wiem
[02:22.88] Czy masz tą wiedzę, wykorzystasz ją, w to wierzę
[02:26.01] I obudź się szybciej ideały goń, gdy złapiesz trzymaj
[02:30.52] Aż zbieleją knykcie
[02:32.15] Święty jak papież, to nie zajdziesz dzisiaj nigdzie (nie)
[02:35.04] Poluzuj tam, gdzie cię ciśnie he
[02:37.92] Szyderap, choćby jedna na milion
[02:40.95] Nie ma szans, my i tak przemycimy ją
[02:43.88] W końcu padnie ostatni bastylion
[02:46.83] W dogodnej chwili zasadzimy ją
[02:50.06] Szyderap, choćby jedna na milion
[02:52.95] Nie ma szans, my i tak przemycimy ją
[02:55.89] W końcu padnie ostatni bastylion
[02:58.72] W dogodnej chwili zasadzimy ją
[03:01.96] A kiedy skończy się czas dekadencji
[03:04.07] Fałszywych pretensji czas, umysłowej impotencji czas
[03:08.05] Poświęcony negatywnej intencji
[03:10.76] Jak wielu to kręci mimo konsekwencji
[03:13.70] Ja preferuje relaks w rytmie roots-reggae-raga
[03:16.67] To w dobie chaosu idealna przeciwwaga
[03:19.53] Dla chorych ambicji i całej hipokryzji
[03:22.70] Dla dźwięków w eterze i dla dźwięków na wizji
[03:25.77] Więc sadzę gdzie tylko da się nieśmiertelne ziarno
[03:28.65] Pole, którego okiem nie da się ogarnąć
[03:31.82] Dla jednych trutką a dla innych karmą
[03:34.80] Jednym błogosławi innym przyszłość wróży marną
[03:38.05] Szyderap, choćby jedna na milion
[03:40.71] Nie ma szans, my i tak przemycimy ją
[03:43.97] W końcu padnie ostatni bastylion
[03:46.71] W dogodnej chwili zasadzimy ją
[03:50.06] Szyderap, choćby jedna na milion
[03:52.78] Nie ma szans, my i tak przemycimy ją
[03:55.79] W końcu padnie ostatni bastylion
[03:58.77] W dogodnej chwili zasadzimy ją
[04:01.70]