Luxtorpeda
🎵 1512 characters
⏱️ 4:03 duration
🆔 ID: 14735425
📜 Lyrics
Pędzi, pędzi Luxtorpeda
Dookoła z nędzą bieda!
Luxtorpeda grzęźnie w biedzie
Lecz bogato w Luxtorpedzie!
Bilet czterdzieści złociszy
Kto ma rozum, niech policzy!
Dwa tygodnie trzeba robić
By torpedą dupę wozić!
Pędzi, pędzi Luxtorpeda
Dookoła z nędza bieda!
Luxtorpeda grzęźnie w biedzie
Lecz bogato w Luxtorpedzie!
Nie jeść, nie pić, a odkładać
Schudnąć, nie spać, a zarabiać!
I za czynsz nie ma czym płacić
By w luxpędzie się zatracić!
Jadą pany oficery
Sanatory i bankiery
Przepiękne mają maniery
Kolejowe Szwoleżery
Damom miejsca ustępują
Hrabiny w ręce całują
Dobrym tam pachnie tytoniem
Dobrym kremem pachną dłonie
Luxtorpeda gnie przez Polskę
Przez Mazowsze, Małopolskę
Polami między wierzbami
Płaczącemi nad skibami
A na skibach chłopi orzą
Patrzą jak im z łaską bożą
Pędzi, pędzi Luxtorpeda
A w niej księża, jakby z nieba
Policzki mają różowe
Obok panie bankierowe
Czasem tylko, hej i opa
Rozjedzie torpeda chłopa!
Flaki leżą rozrzucone
Patrzą państwo zniesmaczone
Z własnych flaków hen do Rygi
Wyprawiają lux-ostrygi
Z flaczków pańskich, szastu prastu
Lecą flaczki po warszawsku
Ksiądz się wścieka, pół dnia w dupę
By trupa złożyć do kupy
Trupa z chłopskim jego losem
Nie stać na urlop w niebiosach
Męka pańska go zbawiła
Ale nie ubezpieczyła
By utrzymać żonę, dzieci
Przytrzymując flaki leci
Się zatrudnić za tragarza
Państwu dźwigać ich bagaże
Pędzi, pędzi luxtorpeda
Dookoła z nędzą bieda!
Dookoła z nędzą bieda!
Luxtorpeda grzęźnie w biedzie
Lecz bogato w Luxtorpedzie!
Bilet czterdzieści złociszy
Kto ma rozum, niech policzy!
Dwa tygodnie trzeba robić
By torpedą dupę wozić!
Pędzi, pędzi Luxtorpeda
Dookoła z nędza bieda!
Luxtorpeda grzęźnie w biedzie
Lecz bogato w Luxtorpedzie!
Nie jeść, nie pić, a odkładać
Schudnąć, nie spać, a zarabiać!
I za czynsz nie ma czym płacić
By w luxpędzie się zatracić!
Jadą pany oficery
Sanatory i bankiery
Przepiękne mają maniery
Kolejowe Szwoleżery
Damom miejsca ustępują
Hrabiny w ręce całują
Dobrym tam pachnie tytoniem
Dobrym kremem pachną dłonie
Luxtorpeda gnie przez Polskę
Przez Mazowsze, Małopolskę
Polami między wierzbami
Płaczącemi nad skibami
A na skibach chłopi orzą
Patrzą jak im z łaską bożą
Pędzi, pędzi Luxtorpeda
A w niej księża, jakby z nieba
Policzki mają różowe
Obok panie bankierowe
Czasem tylko, hej i opa
Rozjedzie torpeda chłopa!
Flaki leżą rozrzucone
Patrzą państwo zniesmaczone
Z własnych flaków hen do Rygi
Wyprawiają lux-ostrygi
Z flaczków pańskich, szastu prastu
Lecą flaczki po warszawsku
Ksiądz się wścieka, pół dnia w dupę
By trupa złożyć do kupy
Trupa z chłopskim jego losem
Nie stać na urlop w niebiosach
Męka pańska go zbawiła
Ale nie ubezpieczyła
By utrzymać żonę, dzieci
Przytrzymując flaki leci
Się zatrudnić za tragarza
Państwu dźwigać ich bagaże
Pędzi, pędzi luxtorpeda
Dookoła z nędzą bieda!
⏱️ Synced Lyrics
[00:00.89] Pędzi, pędzi Luxtorpeda
[00:03.00] Dookoła z nędzą bieda!
[00:10.55] Luxtorpeda grzęźnie w biedzie
[00:12.71] Lecz bogato w Luxtorpedzie!
[00:20.18] Bilet czterdzieści złociszy
[00:22.07] Kto ma rozum, niech policzy!
[00:29.58] Dwa tygodnie trzeba robić
[00:31.98] By torpedą dupę wozić!
[00:44.34] Pędzi, pędzi Luxtorpeda
[00:46.40] Dookoła z nędza bieda!
[00:53.44] Luxtorpeda grzęźnie w biedzie
[00:56.00] Lecz bogato w Luxtorpedzie!
[01:03.03] Nie jeść, nie pić, a odkładać
[01:05.53] Schudnąć, nie spać, a zarabiać!
[01:12.95] I za czynsz nie ma czym płacić
[01:15.24] By w luxpędzie się zatracić!
[01:46.32] Jadą pany oficery
[01:49.06] Sanatory i bankiery
[01:53.18] Przepiękne mają maniery
[01:56.16] Kolejowe Szwoleżery
[01:59.80] Damom miejsca ustępują
[02:03.48] Hrabiny w ręce całują
[02:07.15] Dobrym tam pachnie tytoniem
[02:10.19] Dobrym kremem pachną dłonie
[02:13.95] Luxtorpeda gnie przez Polskę
[02:17.12] Przez Mazowsze, Małopolskę
[02:20.83] Polami między wierzbami
[02:24.28] Płaczącemi nad skibami
[02:27.28] A na skibach chłopi orzą
[02:31.05] Patrzą jak im z łaską bożą
[02:34.66] Pędzi, pędzi Luxtorpeda
[02:37.96] A w niej księża, jakby z nieba
[02:41.74] Policzki mają różowe
[02:45.40] Obok panie bankierowe
[02:48.57] Czasem tylko, hej i opa
[02:51.72] Rozjedzie torpeda chłopa!
[03:04.77] Flaki leżą rozrzucone
[03:06.43] Patrzą państwo zniesmaczone
[03:09.18] Z własnych flaków hen do Rygi
[03:11.51] Wyprawiają lux-ostrygi
[03:13.85] Z flaczków pańskich, szastu prastu
[03:16.63] Lecą flaczki po warszawsku
[03:18.51] Ksiądz się wścieka, pół dnia w dupę
[03:21.26] By trupa złożyć do kupy
[03:28.26] Trupa z chłopskim jego losem
[03:30.65] Nie stać na urlop w niebiosach
[03:33.21] Męka pańska go zbawiła
[03:35.28] Ale nie ubezpieczyła
[03:37.92] By utrzymać żonę, dzieci
[03:40.40] Przytrzymując flaki leci
[03:42.23] Się zatrudnić za tragarza
[03:45.03] Państwu dźwigać ich bagaże
[03:52.48] Pędzi, pędzi luxtorpeda
[03:54.39] Dookoła z nędzą bieda!
[03:57.00]
[00:03.00] Dookoła z nędzą bieda!
[00:10.55] Luxtorpeda grzęźnie w biedzie
[00:12.71] Lecz bogato w Luxtorpedzie!
[00:20.18] Bilet czterdzieści złociszy
[00:22.07] Kto ma rozum, niech policzy!
[00:29.58] Dwa tygodnie trzeba robić
[00:31.98] By torpedą dupę wozić!
[00:44.34] Pędzi, pędzi Luxtorpeda
[00:46.40] Dookoła z nędza bieda!
[00:53.44] Luxtorpeda grzęźnie w biedzie
[00:56.00] Lecz bogato w Luxtorpedzie!
[01:03.03] Nie jeść, nie pić, a odkładać
[01:05.53] Schudnąć, nie spać, a zarabiać!
[01:12.95] I za czynsz nie ma czym płacić
[01:15.24] By w luxpędzie się zatracić!
[01:46.32] Jadą pany oficery
[01:49.06] Sanatory i bankiery
[01:53.18] Przepiękne mają maniery
[01:56.16] Kolejowe Szwoleżery
[01:59.80] Damom miejsca ustępują
[02:03.48] Hrabiny w ręce całują
[02:07.15] Dobrym tam pachnie tytoniem
[02:10.19] Dobrym kremem pachną dłonie
[02:13.95] Luxtorpeda gnie przez Polskę
[02:17.12] Przez Mazowsze, Małopolskę
[02:20.83] Polami między wierzbami
[02:24.28] Płaczącemi nad skibami
[02:27.28] A na skibach chłopi orzą
[02:31.05] Patrzą jak im z łaską bożą
[02:34.66] Pędzi, pędzi Luxtorpeda
[02:37.96] A w niej księża, jakby z nieba
[02:41.74] Policzki mają różowe
[02:45.40] Obok panie bankierowe
[02:48.57] Czasem tylko, hej i opa
[02:51.72] Rozjedzie torpeda chłopa!
[03:04.77] Flaki leżą rozrzucone
[03:06.43] Patrzą państwo zniesmaczone
[03:09.18] Z własnych flaków hen do Rygi
[03:11.51] Wyprawiają lux-ostrygi
[03:13.85] Z flaczków pańskich, szastu prastu
[03:16.63] Lecą flaczki po warszawsku
[03:18.51] Ksiądz się wścieka, pół dnia w dupę
[03:21.26] By trupa złożyć do kupy
[03:28.26] Trupa z chłopskim jego losem
[03:30.65] Nie stać na urlop w niebiosach
[03:33.21] Męka pańska go zbawiła
[03:35.28] Ale nie ubezpieczyła
[03:37.92] By utrzymać żonę, dzieci
[03:40.40] Przytrzymując flaki leci
[03:42.23] Się zatrudnić za tragarza
[03:45.03] Państwu dźwigać ich bagaże
[03:52.48] Pędzi, pędzi luxtorpeda
[03:54.39] Dookoła z nędzą bieda!
[03:57.00]