Liście
🎵 2417 characters
⏱️ 2:49 duration
🆔 ID: 14740600
📜 Lyrics
Oh, oh, oh
Oh, oh, oh, oh
Szukam wsparcia i akceptacji u innych ludzi... Posłuchaj
Prawda jest taka, że ci ludzie mają nas najczęściej w dupach
Więc uwaga, bo zbyt wielu idzie bez celu po trupach
Opowiadam, porównując ich do części drzewa tutaj
Większość ludzi podobnych jest do liści
Są przy tobie tu dziś tylko dla swoich korzyści
Sezonowcy, których nigdy nie traktuj jak bliskich
Kiedy klimat się ostudzi, odpadają wszyscy, ah
Gałęzie to druga grupa, najczęściej przyjaciół struga
Stabilni, niby prawilni! Nieszczęście to, gdy im zaufasz
Dasz serce? Uważaj! Najwięcej potrafią gadać
Ale kiedy potrzebujesz wsparcia, wtedy łamią się i spadasz
Jadę Poniatowskim z Kępy na Powiśle
Deszczu rysuję kręgi na ponurej Wiśle
Jeśli złe piosenki, wyje porywiście
Wiatr hula potężny, a z drzew lecą liście
I chyba nie żal mi już, nie żal mi już
I chyba nie żal mi już, nie żal mi już
I chyba nie żal mi już, nie żal mi już
I chyba nie żal mi już, nie żal mi już
Grupa wreszcie najważniejsza, choć najczęściej ich niewiele
Są niezbędni jak korzenie w drzewie, prawdziwi przyjaciele
Niosą pomoc ci w potrzebie, tańczą z tobą, gdy wesele
Grono szczelne, słowo pewne, ich intencje zawsze szczere
W życiu możesz mieć tysiące liści i setki gałęzi
Wiele krótkich znajomości i przemijających więzi
Najważniejsze budowanie z rodziną zdrowych relacji
Reszta z natury odpadnie, więc się nie łam, gdy ich stracisz
Ten kawałek chciałem nagrać, zamknąć rozdział, znaleźć przebaczenie
Nauczyłem się uważać, i po latach błędów przyszło zrozumienie
Szkoła życia zawsze była w cenie, nie myl straty z doświadczeniem
Ja świata nie zmienię, ale mogę siebie oraz, przede wszystkim, najbliższą rodzinę
Jadę Poniatowskim z Kępy na Powiśle
Deszczu rysuję kręgi na ponurej Wiśle
Jeśli złe piosenki, wyje porywiście
Wiatr hula potężny, a z drzew lecą liście
Pytasz, czy ja wierzę w ludzi, a czy oni wierzą we mnie?
Tylu pseudokumpli odbierało mi energię
Ilu z nas się trudzi w złych relacjach nadaremnie?
Nie ma co się łudzić, trzeba zrzucić liście zwiędłe, ah
I chyba nie żal mi już, nie żal mi już
I chyba nie żal mi już, nie żal mi już (pytasz, czy ja wierzę w ludzi!)
I chyba nie żal mi już, nie żal mi już
I chyba nie żal mi już, nie żal mi już (pytasz, czy ja wierzę w ludzi!)
Oh, oh, oh, oh
Szukam wsparcia i akceptacji u innych ludzi... Posłuchaj
Prawda jest taka, że ci ludzie mają nas najczęściej w dupach
Więc uwaga, bo zbyt wielu idzie bez celu po trupach
Opowiadam, porównując ich do części drzewa tutaj
Większość ludzi podobnych jest do liści
Są przy tobie tu dziś tylko dla swoich korzyści
Sezonowcy, których nigdy nie traktuj jak bliskich
Kiedy klimat się ostudzi, odpadają wszyscy, ah
Gałęzie to druga grupa, najczęściej przyjaciół struga
Stabilni, niby prawilni! Nieszczęście to, gdy im zaufasz
Dasz serce? Uważaj! Najwięcej potrafią gadać
Ale kiedy potrzebujesz wsparcia, wtedy łamią się i spadasz
Jadę Poniatowskim z Kępy na Powiśle
Deszczu rysuję kręgi na ponurej Wiśle
Jeśli złe piosenki, wyje porywiście
Wiatr hula potężny, a z drzew lecą liście
I chyba nie żal mi już, nie żal mi już
I chyba nie żal mi już, nie żal mi już
I chyba nie żal mi już, nie żal mi już
I chyba nie żal mi już, nie żal mi już
Grupa wreszcie najważniejsza, choć najczęściej ich niewiele
Są niezbędni jak korzenie w drzewie, prawdziwi przyjaciele
Niosą pomoc ci w potrzebie, tańczą z tobą, gdy wesele
Grono szczelne, słowo pewne, ich intencje zawsze szczere
W życiu możesz mieć tysiące liści i setki gałęzi
Wiele krótkich znajomości i przemijających więzi
Najważniejsze budowanie z rodziną zdrowych relacji
Reszta z natury odpadnie, więc się nie łam, gdy ich stracisz
Ten kawałek chciałem nagrać, zamknąć rozdział, znaleźć przebaczenie
Nauczyłem się uważać, i po latach błędów przyszło zrozumienie
Szkoła życia zawsze była w cenie, nie myl straty z doświadczeniem
Ja świata nie zmienię, ale mogę siebie oraz, przede wszystkim, najbliższą rodzinę
Jadę Poniatowskim z Kępy na Powiśle
Deszczu rysuję kręgi na ponurej Wiśle
Jeśli złe piosenki, wyje porywiście
Wiatr hula potężny, a z drzew lecą liście
Pytasz, czy ja wierzę w ludzi, a czy oni wierzą we mnie?
Tylu pseudokumpli odbierało mi energię
Ilu z nas się trudzi w złych relacjach nadaremnie?
Nie ma co się łudzić, trzeba zrzucić liście zwiędłe, ah
I chyba nie żal mi już, nie żal mi już
I chyba nie żal mi już, nie żal mi już (pytasz, czy ja wierzę w ludzi!)
I chyba nie żal mi już, nie żal mi już
I chyba nie żal mi już, nie żal mi już (pytasz, czy ja wierzę w ludzi!)
⏱️ Synced Lyrics
[00:07.74] Oh, oh, oh
[00:10.50] Oh, oh, oh, oh
[00:13.10] Szukam wsparcia i akceptacji u innych ludzi... Posłuchaj
[00:16.51] Prawda jest taka, że ci ludzie mają nas najczęściej w dupach
[00:19.92] Więc uwaga, bo zbyt wielu idzie bez celu po trupach
[00:23.33] Opowiadam, porównując ich do części drzewa tutaj
[00:26.79] Większość ludzi podobnych jest do liści
[00:29.68] Są przy tobie tu dziś tylko dla swoich korzyści
[00:33.07] Sezonowcy, których nigdy nie traktuj jak bliskich
[00:36.76] Kiedy klimat się ostudzi, odpadają wszyscy, ah
[00:40.60] Gałęzie to druga grupa, najczęściej przyjaciół struga
[00:44.03] Stabilni, niby prawilni! Nieszczęście to, gdy im zaufasz
[00:47.44] Dasz serce? Uważaj! Najwięcej potrafią gadać
[00:50.86] Ale kiedy potrzebujesz wsparcia, wtedy łamią się i spadasz
[00:53.79] Jadę Poniatowskim z Kępy na Powiśle
[00:57.18] Deszczu rysuję kręgi na ponurej Wiśle
[01:00.70] Jeśli złe piosenki, wyje porywiście
[01:03.99] Wiatr hula potężny, a z drzew lecą liście
[01:08.26] I chyba nie żal mi już, nie żal mi już
[01:11.74] I chyba nie żal mi już, nie żal mi już
[01:15.40] I chyba nie żal mi już, nie żal mi już
[01:18.79] I chyba nie żal mi już, nie żal mi już
[01:21.63] Grupa wreszcie najważniejsza, choć najczęściej ich niewiele
[01:24.90] Są niezbędni jak korzenie w drzewie, prawdziwi przyjaciele
[01:28.36] Niosą pomoc ci w potrzebie, tańczą z tobą, gdy wesele
[01:32.09] Grono szczelne, słowo pewne, ich intencje zawsze szczere
[01:35.47] W życiu możesz mieć tysiące liści i setki gałęzi
[01:38.89] Wiele krótkich znajomości i przemijających więzi
[01:42.24] Najważniejsze budowanie z rodziną zdrowych relacji
[01:45.70] Reszta z natury odpadnie, więc się nie łam, gdy ich stracisz
[01:49.41] Ten kawałek chciałem nagrać, zamknąć rozdział, znaleźć przebaczenie
[01:53.09] Nauczyłem się uważać, i po latach błędów przyszło zrozumienie
[01:56.21] Szkoła życia zawsze była w cenie, nie myl straty z doświadczeniem
[01:59.52] Ja świata nie zmienię, ale mogę siebie oraz, przede wszystkim, najbliższą rodzinę
[02:02.50] Jadę Poniatowskim z Kępy na Powiśle
[02:05.43] Deszczu rysuję kręgi na ponurej Wiśle
[02:09.15] Jeśli złe piosenki, wyje porywiście
[02:12.50] Wiatr hula potężny, a z drzew lecą liście
[02:15.63] Pytasz, czy ja wierzę w ludzi, a czy oni wierzą we mnie?
[02:19.32] Tylu pseudokumpli odbierało mi energię
[02:22.95] Ilu z nas się trudzi w złych relacjach nadaremnie?
[02:26.42] Nie ma co się łudzić, trzeba zrzucić liście zwiędłe, ah
[02:30.67] I chyba nie żal mi już, nie żal mi już
[02:34.00] I chyba nie żal mi już, nie żal mi już (pytasz, czy ja wierzę w ludzi!)
[02:37.49] I chyba nie żal mi już, nie żal mi już
[02:40.85] I chyba nie żal mi już, nie żal mi już (pytasz, czy ja wierzę w ludzi!)
[02:44.58]
[00:10.50] Oh, oh, oh, oh
[00:13.10] Szukam wsparcia i akceptacji u innych ludzi... Posłuchaj
[00:16.51] Prawda jest taka, że ci ludzie mają nas najczęściej w dupach
[00:19.92] Więc uwaga, bo zbyt wielu idzie bez celu po trupach
[00:23.33] Opowiadam, porównując ich do części drzewa tutaj
[00:26.79] Większość ludzi podobnych jest do liści
[00:29.68] Są przy tobie tu dziś tylko dla swoich korzyści
[00:33.07] Sezonowcy, których nigdy nie traktuj jak bliskich
[00:36.76] Kiedy klimat się ostudzi, odpadają wszyscy, ah
[00:40.60] Gałęzie to druga grupa, najczęściej przyjaciół struga
[00:44.03] Stabilni, niby prawilni! Nieszczęście to, gdy im zaufasz
[00:47.44] Dasz serce? Uważaj! Najwięcej potrafią gadać
[00:50.86] Ale kiedy potrzebujesz wsparcia, wtedy łamią się i spadasz
[00:53.79] Jadę Poniatowskim z Kępy na Powiśle
[00:57.18] Deszczu rysuję kręgi na ponurej Wiśle
[01:00.70] Jeśli złe piosenki, wyje porywiście
[01:03.99] Wiatr hula potężny, a z drzew lecą liście
[01:08.26] I chyba nie żal mi już, nie żal mi już
[01:11.74] I chyba nie żal mi już, nie żal mi już
[01:15.40] I chyba nie żal mi już, nie żal mi już
[01:18.79] I chyba nie żal mi już, nie żal mi już
[01:21.63] Grupa wreszcie najważniejsza, choć najczęściej ich niewiele
[01:24.90] Są niezbędni jak korzenie w drzewie, prawdziwi przyjaciele
[01:28.36] Niosą pomoc ci w potrzebie, tańczą z tobą, gdy wesele
[01:32.09] Grono szczelne, słowo pewne, ich intencje zawsze szczere
[01:35.47] W życiu możesz mieć tysiące liści i setki gałęzi
[01:38.89] Wiele krótkich znajomości i przemijających więzi
[01:42.24] Najważniejsze budowanie z rodziną zdrowych relacji
[01:45.70] Reszta z natury odpadnie, więc się nie łam, gdy ich stracisz
[01:49.41] Ten kawałek chciałem nagrać, zamknąć rozdział, znaleźć przebaczenie
[01:53.09] Nauczyłem się uważać, i po latach błędów przyszło zrozumienie
[01:56.21] Szkoła życia zawsze była w cenie, nie myl straty z doświadczeniem
[01:59.52] Ja świata nie zmienię, ale mogę siebie oraz, przede wszystkim, najbliższą rodzinę
[02:02.50] Jadę Poniatowskim z Kępy na Powiśle
[02:05.43] Deszczu rysuję kręgi na ponurej Wiśle
[02:09.15] Jeśli złe piosenki, wyje porywiście
[02:12.50] Wiatr hula potężny, a z drzew lecą liście
[02:15.63] Pytasz, czy ja wierzę w ludzi, a czy oni wierzą we mnie?
[02:19.32] Tylu pseudokumpli odbierało mi energię
[02:22.95] Ilu z nas się trudzi w złych relacjach nadaremnie?
[02:26.42] Nie ma co się łudzić, trzeba zrzucić liście zwiędłe, ah
[02:30.67] I chyba nie żal mi już, nie żal mi już
[02:34.00] I chyba nie żal mi już, nie żal mi już (pytasz, czy ja wierzę w ludzi!)
[02:37.49] I chyba nie żal mi już, nie żal mi już
[02:40.85] I chyba nie żal mi już, nie żal mi już (pytasz, czy ja wierzę w ludzi!)
[02:44.58]