Telefon
🎵 853 characters
⏱️ 3:00 duration
🆔 ID: 14762271
📜 Lyrics
Zaczynam flirt
pióro cicho łka
za dużo słow
atramentu brak
zraniony papier broni się
tak jak by mógł
wymazać wszystko i gładko sie wtopić się w stół
zegary stanęły i już nie dział nic
zamykam oczy, nagle dzwonisz ty
a w słuchawce twój głos przypomina
tamtą noc kiedy byłaś tu
i chodny wiatr wsunęłaś mi do ust
stale chcesz rzeczywistość zaginać
zaklina się nie odbiorę już
oplatasz jak agresywny bluszcz
jesteś najgorsza z moich mrocznych muz
zalewasz światło ciemnością i mówisz cóż
nie chce nic więcej jak tylko wymazać cie
zamykam oczy, nagle dzwonka dźwięk
a w słuchawce twój głos przypomina
tamtą noc kiedy byłaś tu
i chodny wiatr wsunęłaś mi do ust
nonszalancko bo coś zostawiłaś
nocny spokój zabijasz, choć cię nie widziałem prawie od stu dni
stale chcesz rzeczywistość zaginać
pióro cicho łka
za dużo słow
atramentu brak
zraniony papier broni się
tak jak by mógł
wymazać wszystko i gładko sie wtopić się w stół
zegary stanęły i już nie dział nic
zamykam oczy, nagle dzwonisz ty
a w słuchawce twój głos przypomina
tamtą noc kiedy byłaś tu
i chodny wiatr wsunęłaś mi do ust
stale chcesz rzeczywistość zaginać
zaklina się nie odbiorę już
oplatasz jak agresywny bluszcz
jesteś najgorsza z moich mrocznych muz
zalewasz światło ciemnością i mówisz cóż
nie chce nic więcej jak tylko wymazać cie
zamykam oczy, nagle dzwonka dźwięk
a w słuchawce twój głos przypomina
tamtą noc kiedy byłaś tu
i chodny wiatr wsunęłaś mi do ust
nonszalancko bo coś zostawiłaś
nocny spokój zabijasz, choć cię nie widziałem prawie od stu dni
stale chcesz rzeczywistość zaginać
⏱️ Synced Lyrics
[00:23.63] Zaczynam flirt
[00:25.46] Pióro cicho łka
[00:30.30] Za dużo słow
[00:32.57] Atramentu brak
[00:37.08] Zraniony papier broni się
[00:38.61] Tak jak by mógł
[00:40.67] Wymazać wszystko i gładko sie wtopić się w stół
[00:43.90] Zegary stanęły i już nie dział nic
[00:47.45] Zamykam oczy, nagle dzwonisz ty
[00:52.24] A w słuchawce twój głos przypomina
[00:55.95] Tamtą noc kiedy byłaś tu
[00:58.97] I chodny wiatr wsunęłaś mi do ust
[01:06.88] Stale chcesz rzeczywistość zaginać
[01:29.04] Zaklina się nie odbiorę już
[01:35.97] Oplatasz jak agresywny bluszcz
[01:42.57] Jesteś najgorsza z moich mrocznych muz
[01:46.08] Zalewasz światło ciemnością i mówisz cóż
[01:49.73] Nie chce nic więcej jak tylko wymazać cie
[01:53.33] Zamykam oczy, nagle dzwonka dźwięk
[01:58.18] A w słuchawce twój głos przypomina
[02:01.56] Tamtą noc kiedy byłaś tu
[02:04.52] I chodny wiatr wsunęłaś mi do ust
[02:12.27] Nonszalancko bo coś zostawiłaś
[02:16.22] Nocny spokój zabijasz, choć cię nie widziałem prawie od stu dni
[02:26.86] Stale chcesz rzeczywistość zaginać
[02:34.20]
[00:25.46] Pióro cicho łka
[00:30.30] Za dużo słow
[00:32.57] Atramentu brak
[00:37.08] Zraniony papier broni się
[00:38.61] Tak jak by mógł
[00:40.67] Wymazać wszystko i gładko sie wtopić się w stół
[00:43.90] Zegary stanęły i już nie dział nic
[00:47.45] Zamykam oczy, nagle dzwonisz ty
[00:52.24] A w słuchawce twój głos przypomina
[00:55.95] Tamtą noc kiedy byłaś tu
[00:58.97] I chodny wiatr wsunęłaś mi do ust
[01:06.88] Stale chcesz rzeczywistość zaginać
[01:29.04] Zaklina się nie odbiorę już
[01:35.97] Oplatasz jak agresywny bluszcz
[01:42.57] Jesteś najgorsza z moich mrocznych muz
[01:46.08] Zalewasz światło ciemnością i mówisz cóż
[01:49.73] Nie chce nic więcej jak tylko wymazać cie
[01:53.33] Zamykam oczy, nagle dzwonka dźwięk
[01:58.18] A w słuchawce twój głos przypomina
[02:01.56] Tamtą noc kiedy byłaś tu
[02:04.52] I chodny wiatr wsunęłaś mi do ust
[02:12.27] Nonszalancko bo coś zostawiłaś
[02:16.22] Nocny spokój zabijasz, choć cię nie widziałem prawie od stu dni
[02:26.86] Stale chcesz rzeczywistość zaginać
[02:34.20]