Jolka,Jolka pmietasz
🎵 1387 characters
⏱️ 6:30 duration
🆔 ID: 14783838
📜 Lyrics
Jolka, Jolka
Pamiętasz lato ze snu
Gdy pisałaś: 'tak mi zle'
Urwij sie choćby zaraz
Coś ze mną zrób
Nie zostawiaj tu samego, o nie'.
Żebrząc wciąż o benzynę
Gnałem przez noc
Silnik rzeził ostatkiem sił
Aby być znowu w Tobie
Śmiac się i kląć
Wszystko było tak proste w te dni.
Dziecko spało za ścianą
Czujne jak ptak
Niechaj Bóg wyprostuje mu sny!
Powiedziałaś, że nigdy, że nigdy aż tak
Słodkie były, jak krew Twoje łzy
Emigrowałem z objęć Twych nad ranem
Dzień mnie wyganiał, nocą znów wracałem
Dane nam było, słońca zaćmienie
Następne będzie, może za sto lat.
Plażą szły zakonnice, a słońce w dół
Wciąż spadało nie mogło spaść
Mąż tam w świecie za funtem, odkładał funt
Na Toyotę przepiekną, aż strach.
Mąż Twój wielbił porządek i pełne szkło
Narzeczoną miał kiedyś, jak sen
Z autobusem Arabów zdradziła go
Nigdy nie był już sobą, o nie
Emigrowałem z ramion Twych nad ranem
Dzień mnie wyganiał, nocą znów wracałem
Dane nam było, słońca zaćmienie
Następne będzie, może za sto lat.
W wielkiej żyliśmy farmie i rzadko tak
Wypełzaliśmy na suchy ląd
Czarodziejka gorzałka tańczyła w nas
Meta była o dwa kroki stąd.
Nie wiem ciągle dlaczego zaczęło się tak
Czemu zgasło też nie wie nikt
Sa wciąż różne koło mnie, nie budzę się sam
Ale nic nie jest proste w te dni.
Pamiętasz lato ze snu
Gdy pisałaś: 'tak mi zle'
Urwij sie choćby zaraz
Coś ze mną zrób
Nie zostawiaj tu samego, o nie'.
Żebrząc wciąż o benzynę
Gnałem przez noc
Silnik rzeził ostatkiem sił
Aby być znowu w Tobie
Śmiac się i kląć
Wszystko było tak proste w te dni.
Dziecko spało za ścianą
Czujne jak ptak
Niechaj Bóg wyprostuje mu sny!
Powiedziałaś, że nigdy, że nigdy aż tak
Słodkie były, jak krew Twoje łzy
Emigrowałem z objęć Twych nad ranem
Dzień mnie wyganiał, nocą znów wracałem
Dane nam było, słońca zaćmienie
Następne będzie, może za sto lat.
Plażą szły zakonnice, a słońce w dół
Wciąż spadało nie mogło spaść
Mąż tam w świecie za funtem, odkładał funt
Na Toyotę przepiekną, aż strach.
Mąż Twój wielbił porządek i pełne szkło
Narzeczoną miał kiedyś, jak sen
Z autobusem Arabów zdradziła go
Nigdy nie był już sobą, o nie
Emigrowałem z ramion Twych nad ranem
Dzień mnie wyganiał, nocą znów wracałem
Dane nam było, słońca zaćmienie
Następne będzie, może za sto lat.
W wielkiej żyliśmy farmie i rzadko tak
Wypełzaliśmy na suchy ląd
Czarodziejka gorzałka tańczyła w nas
Meta była o dwa kroki stąd.
Nie wiem ciągle dlaczego zaczęło się tak
Czemu zgasło też nie wie nikt
Sa wciąż różne koło mnie, nie budzę się sam
Ale nic nie jest proste w te dni.
⏱️ Synced Lyrics
[00:05.08] Jolka, Jolka
[00:06.35] Pamiętasz lato ze snu
[00:10.89] Gdy pisałaś: 'tak mi zle'
[00:17.42] Urwij sie choćby zaraz
[00:21.08] Coś ze mną zrób
[00:22.83] Nie zostawiaj tu samego, o nie'.
[00:32.48] Żebrząc wciąż o benzynę
[00:36.15] Gnałem przez noc
[00:38.43] Silnik rzeził ostatkiem sił
[00:44.77] Aby być znowu w Tobie
[00:49.17] Śmiac się i kląć
[00:50.95] Wszystko było tak proste w te dni.
[01:00.06] Dziecko spało za ścianą
[01:03.66] Czujne jak ptak
[01:06.35] Niechaj Bóg wyprostuje mu sny!
[01:12.66] Powiedziałaś, że nigdy, że nigdy aż tak
[01:18.92] Słodkie były, jak krew Twoje łzy
[01:35.29] Emigrowałem z objęć Twych nad ranem
[01:47.83] Dzień mnie wyganiał, nocą znów wracałem
[01:59.65] Dane nam było, słońca zaćmienie
[02:13.14] Następne będzie, może za sto lat.
[02:26.68] Plażą szły zakonnice, a słońce w dół
[02:33.03] Wciąż spadało nie mogło spaść
[02:39.32] Mąż tam w świecie za funtem, odkładał funt
[02:45.74] Na Toyotę przepiekną, aż strach.
[02:54.70] Mąż Twój wielbił porządek i pełne szkło
[03:01.18] Narzeczoną miał kiedyś, jak sen
[03:07.47] Z autobusem Arabów zdradziła go
[03:13.72] Nigdy nie był już sobą, o nie
[03:29.03] Emigrowałem z ramion Twych nad ranem
[03:42.62] Dzień mnie wyganiał, nocą znów wracałem
[03:54.41] Dane nam było, słońca zaćmienie
[04:07.99] Następne będzie, może za sto lat.
[04:21.51] W wielkiej żyliśmy farmie i rzadko tak
[04:27.83] Wypełzaliśmy na suchy ląd
[04:34.47] Czarodziejka gorzałka tańczyła w nas
[04:40.75] Meta była o dwa kroki stąd.
[04:49.72] Nie wiem ciągle dlaczego zaczęło się tak
[04:55.22] Czemu zgasło też nie wie nikt
[05:02.18] Sa wciąż różne koło mnie, nie budzę się sam
[05:08.59] Ale nic nie jest proste w te dni.
[05:15.70]
[00:06.35] Pamiętasz lato ze snu
[00:10.89] Gdy pisałaś: 'tak mi zle'
[00:17.42] Urwij sie choćby zaraz
[00:21.08] Coś ze mną zrób
[00:22.83] Nie zostawiaj tu samego, o nie'.
[00:32.48] Żebrząc wciąż o benzynę
[00:36.15] Gnałem przez noc
[00:38.43] Silnik rzeził ostatkiem sił
[00:44.77] Aby być znowu w Tobie
[00:49.17] Śmiac się i kląć
[00:50.95] Wszystko było tak proste w te dni.
[01:00.06] Dziecko spało za ścianą
[01:03.66] Czujne jak ptak
[01:06.35] Niechaj Bóg wyprostuje mu sny!
[01:12.66] Powiedziałaś, że nigdy, że nigdy aż tak
[01:18.92] Słodkie były, jak krew Twoje łzy
[01:35.29] Emigrowałem z objęć Twych nad ranem
[01:47.83] Dzień mnie wyganiał, nocą znów wracałem
[01:59.65] Dane nam było, słońca zaćmienie
[02:13.14] Następne będzie, może za sto lat.
[02:26.68] Plażą szły zakonnice, a słońce w dół
[02:33.03] Wciąż spadało nie mogło spaść
[02:39.32] Mąż tam w świecie za funtem, odkładał funt
[02:45.74] Na Toyotę przepiekną, aż strach.
[02:54.70] Mąż Twój wielbił porządek i pełne szkło
[03:01.18] Narzeczoną miał kiedyś, jak sen
[03:07.47] Z autobusem Arabów zdradziła go
[03:13.72] Nigdy nie był już sobą, o nie
[03:29.03] Emigrowałem z ramion Twych nad ranem
[03:42.62] Dzień mnie wyganiał, nocą znów wracałem
[03:54.41] Dane nam było, słońca zaćmienie
[04:07.99] Następne będzie, może za sto lat.
[04:21.51] W wielkiej żyliśmy farmie i rzadko tak
[04:27.83] Wypełzaliśmy na suchy ląd
[04:34.47] Czarodziejka gorzałka tańczyła w nas
[04:40.75] Meta była o dwa kroki stąd.
[04:49.72] Nie wiem ciągle dlaczego zaczęło się tak
[04:55.22] Czemu zgasło też nie wie nikt
[05:02.18] Sa wciąż różne koło mnie, nie budzę się sam
[05:08.59] Ale nic nie jest proste w te dni.
[05:15.70]