Droga do granicy
🎵 1573 characters
⏱️ 4:57 duration
🆔 ID: 14908297
📜 Lyrics
Kupiłem nowe auto,
żeby wreszcie ruszyć w Polskę,
bo w starym odwiedziłem już,
co było koło domu blisko
ale przez radio mówią,
ze nad morzem ciągle pada
a w górach w środku lata,
tego roku, lodowisko
Postanowiłem wiec wyjechać,
ruszyć w Europe
bo ni paszportu nie potrzeba teraz
ani żadnej wizy
Wystarczy dowód osobisty,
śpiwór w bagażniku
a reszta jak to mówią starzy kumple,
ryzyk-fizyk.
Może tu jeszcze wrócę
lub nie wrócę tutaj wcale
żegnajcie koleiny, kurwy, karły i krasnale
Po drodze wyprzedzają mnie furiaci
na szlifierkach
ich motocykle wyją na najwyższych
już obrotach
lecz to ich życie, ich wiatr w oczy
czasem jedna chwilka
Ja nie wiem co mnie bardziej kręci
Wersal czy robota
Kierowcy na postoju mówią:
- Koleś olej Danię
bo w kraju tym nie cierpią dzisiaj
czarnych i Polaków
wiec pies ich ganiał,
trzeba mieć swój jakiś własny honor
Niech sami grzebią w kiblach
albo stoją na zmywaku
Może tu jeszcze wrócę
lub nie wrócę tutaj wcale
żegnajcie koleiny, kurwy, karły i krasnale
A na poboczach stoją
bardzo chętne skoroświtki
i pokazują napalonym
co im mogą zrobić w minut kilka
A za zakrętem misie przyczajone
w srebrnej Vectrze
za swoje marne pensje
chcą się wyżyć na mobilkach.
I już granica, nikt nie węszy
nikt tu już nie wrzeszczy
Minęły czasy tych pajaców
z dawnego NRD-owa
Teraz już tylko w moim aucie
gaz do dechy
- Cześć upierdliwy kraju
co się topisz w głupich słowach
Może tu jeszcze wrócę
lub nie wrócę tutaj wcale
żegnajcie koleiny, kurwy, karły i krasnale
żeby wreszcie ruszyć w Polskę,
bo w starym odwiedziłem już,
co było koło domu blisko
ale przez radio mówią,
ze nad morzem ciągle pada
a w górach w środku lata,
tego roku, lodowisko
Postanowiłem wiec wyjechać,
ruszyć w Europe
bo ni paszportu nie potrzeba teraz
ani żadnej wizy
Wystarczy dowód osobisty,
śpiwór w bagażniku
a reszta jak to mówią starzy kumple,
ryzyk-fizyk.
Może tu jeszcze wrócę
lub nie wrócę tutaj wcale
żegnajcie koleiny, kurwy, karły i krasnale
Po drodze wyprzedzają mnie furiaci
na szlifierkach
ich motocykle wyją na najwyższych
już obrotach
lecz to ich życie, ich wiatr w oczy
czasem jedna chwilka
Ja nie wiem co mnie bardziej kręci
Wersal czy robota
Kierowcy na postoju mówią:
- Koleś olej Danię
bo w kraju tym nie cierpią dzisiaj
czarnych i Polaków
wiec pies ich ganiał,
trzeba mieć swój jakiś własny honor
Niech sami grzebią w kiblach
albo stoją na zmywaku
Może tu jeszcze wrócę
lub nie wrócę tutaj wcale
żegnajcie koleiny, kurwy, karły i krasnale
A na poboczach stoją
bardzo chętne skoroświtki
i pokazują napalonym
co im mogą zrobić w minut kilka
A za zakrętem misie przyczajone
w srebrnej Vectrze
za swoje marne pensje
chcą się wyżyć na mobilkach.
I już granica, nikt nie węszy
nikt tu już nie wrzeszczy
Minęły czasy tych pajaców
z dawnego NRD-owa
Teraz już tylko w moim aucie
gaz do dechy
- Cześć upierdliwy kraju
co się topisz w głupich słowach
Może tu jeszcze wrócę
lub nie wrócę tutaj wcale
żegnajcie koleiny, kurwy, karły i krasnale