Roosevelt Hotel
🎵 1855 characters
⏱️ 3:57 duration
🆔 ID: 15041218
📜 Lyrics
Czy chcesz - powiedz - ze mną skoczyć?
Jeśli nie, idę na dach i zaraz wracam
Przez całe życie podtrzymuję zwłoki
Ból istnienia, nienawiść i katar
Chroń kurwa królową, nie mnie
Odcinaj żyły mi, przestanę być sobą
Hotelowy sen, szampan, pęka łeb
Idę rzygać, gramy, dzwońcie po pomoc
Flesh w mordę, jeszcze parę zdjęć
Liczę na atak epilepsji
Stage diving i wynieście mnie
Przystanek następny - śmietnik
Zostaw na blacie napiwek i krew
Wiem, że mógłbym tutaj zginąć
Wyrzygałem jakąś dziwną ciecz
A twoja twarz znowu stała się siną
Podwójną na lodzie i śmietnik
Zrzucę telewizor z Roosevelt Hotel
W ramach buntu, chcę być królem subkultur
Pomaluję sobie oczy i mnie splują jak ciotę
Na zawszę zamknij mordę
Nie ma na zawszę, bo jesteśmy tu chwilę
Na zawsze cierpki kwas
Nie wypali, bo ciągle żałowałem, że żyję
Zasnę w losowym miejscu
Przecież i tak nie ma dokąd wracać
Zwiększ gramaturę stresu
Zostanie po nas tylko jakiś plakat
Nie podaję ręki
Nie chcę znać waszych imion
Pokolenie straceńców
Wszyscy mają zginąć
Mogę być kimś, ale co dalej
Społeczeństwo i tak nie zrozumie
Czas biegnie
Autodestrukcja szarego mnie w tłumie
Szofer narzeka na rzygi
A ja chcę być twoim psem jak Iggy Pop
Jak królowie heroiny
Będąc homeless wciąż pielęgnuję wstręt do siebie i złość
Pielęgnuję wstręt do siebie i złość
Pielęgnuję wstręt do siebie i złość
Pielęgnuję wstręt do siebie i złość
Pielęgnuję wstręt do siebie i złość
(Złość, złość, złość, złość, złość, złość)
(Złość, złość, złość, złość, złość, złość)
Na zawszę zamknij mordę
Nie ma na zawszę, bo jesteśmy tu chwilę
Na zawsze cierpki kwas
Nie wypali, bo ciągle żałowałem, że żyję
Autodestrukcja szarego mnie w tłumie
Wszyscy mają zginąć
Jeśli nie, idę na dach i zaraz wracam
Przez całe życie podtrzymuję zwłoki
Ból istnienia, nienawiść i katar
Chroń kurwa królową, nie mnie
Odcinaj żyły mi, przestanę być sobą
Hotelowy sen, szampan, pęka łeb
Idę rzygać, gramy, dzwońcie po pomoc
Flesh w mordę, jeszcze parę zdjęć
Liczę na atak epilepsji
Stage diving i wynieście mnie
Przystanek następny - śmietnik
Zostaw na blacie napiwek i krew
Wiem, że mógłbym tutaj zginąć
Wyrzygałem jakąś dziwną ciecz
A twoja twarz znowu stała się siną
Podwójną na lodzie i śmietnik
Zrzucę telewizor z Roosevelt Hotel
W ramach buntu, chcę być królem subkultur
Pomaluję sobie oczy i mnie splują jak ciotę
Na zawszę zamknij mordę
Nie ma na zawszę, bo jesteśmy tu chwilę
Na zawsze cierpki kwas
Nie wypali, bo ciągle żałowałem, że żyję
Zasnę w losowym miejscu
Przecież i tak nie ma dokąd wracać
Zwiększ gramaturę stresu
Zostanie po nas tylko jakiś plakat
Nie podaję ręki
Nie chcę znać waszych imion
Pokolenie straceńców
Wszyscy mają zginąć
Mogę być kimś, ale co dalej
Społeczeństwo i tak nie zrozumie
Czas biegnie
Autodestrukcja szarego mnie w tłumie
Szofer narzeka na rzygi
A ja chcę być twoim psem jak Iggy Pop
Jak królowie heroiny
Będąc homeless wciąż pielęgnuję wstręt do siebie i złość
Pielęgnuję wstręt do siebie i złość
Pielęgnuję wstręt do siebie i złość
Pielęgnuję wstręt do siebie i złość
Pielęgnuję wstręt do siebie i złość
(Złość, złość, złość, złość, złość, złość)
(Złość, złość, złość, złość, złość, złość)
Na zawszę zamknij mordę
Nie ma na zawszę, bo jesteśmy tu chwilę
Na zawsze cierpki kwas
Nie wypali, bo ciągle żałowałem, że żyję
Autodestrukcja szarego mnie w tłumie
Wszyscy mają zginąć
⏱️ Synced Lyrics
[00:23.51] Czy chcesz - powiedz - ze mną skoczyć?
[00:26.48] Jeśli nie, idę na dach i zaraz wracam
[00:30.30] Przez całe życie podtrzymuję zwłoki
[00:33.25] Ból istnienia, nienawiść i katar
[00:36.05] Chroń kurwa królową, nie mnie
[00:38.85] Odcinaj żyły mi, przestanę być sobą
[00:41.55] Hotelowy sen, szampan, pęka łeb
[00:44.78] Idę rzygać, gramy, dzwońcie po pomoc
[00:47.72] Flesh w mordę, jeszcze parę zdjęć
[00:51.52] Liczę na atak epilepsji
[00:54.03] Stage diving i wynieście mnie
[00:57.48] Przystanek następny - śmietnik
[00:59.73] Zostaw na blacie napiwek i krew
[01:03.00] Wiem, że mógłbym tutaj zginąć
[01:05.83] Wyrzygałem jakąś dziwną ciecz
[01:07.73] A twoja twarz znowu stała się siną
[01:11.49] Podwójną na lodzie i śmietnik
[01:14.57] Zrzucę telewizor z Roosevelt Hotel
[01:17.55] W ramach buntu, chcę być królem subkultur
[01:19.89] Pomaluję sobie oczy i mnie splują jak ciotę
[01:23.43] Na zawszę zamknij mordę
[01:25.87] Nie ma na zawszę, bo jesteśmy tu chwilę
[01:29.36] Na zawsze cierpki kwas
[01:31.25] Nie wypali, bo ciągle żałowałem, że żyję
[01:35.43] Zasnę w losowym miejscu
[01:37.75] Przecież i tak nie ma dokąd wracać
[01:41.24] Zwiększ gramaturę stresu
[01:43.70] Zostanie po nas tylko jakiś plakat
[01:46.56] Nie podaję ręki
[01:50.07] Nie chcę znać waszych imion
[01:52.51] Pokolenie straceńców
[01:55.28] Wszyscy mają zginąć
[01:58.45] Mogę być kimś, ale co dalej
[02:00.91] Społeczeństwo i tak nie zrozumie
[02:04.13] Czas biegnie
[02:07.61] Autodestrukcja szarego mnie w tłumie
[02:34.17] Szofer narzeka na rzygi
[02:36.89] A ja chcę być twoim psem jak Iggy Pop
[02:40.59] Jak królowie heroiny
[02:42.49] Będąc homeless wciąż pielęgnuję wstręt do siebie i złość
[02:47.02] Pielęgnuję wstręt do siebie i złość
[02:53.13] Pielęgnuję wstręt do siebie i złość
[02:58.98] Pielęgnuję wstręt do siebie i złość
[03:04.95] Pielęgnuję wstręt do siebie i złość
[03:09.74] (Złość, złość, złość, złość, złość, złość)
[03:13.20] (Złość, złość, złość, złość, złość, złość)
[03:16.19] Na zawszę zamknij mordę
[03:18.62] Nie ma na zawszę, bo jesteśmy tu chwilę
[03:22.08] Na zawsze cierpki kwas
[03:24.05] Nie wypali, bo ciągle żałowałem, że żyję
[03:33.72] Autodestrukcja szarego mnie w tłumie
[03:39.41] Wszyscy mają zginąć
[03:43.12]
[00:26.48] Jeśli nie, idę na dach i zaraz wracam
[00:30.30] Przez całe życie podtrzymuję zwłoki
[00:33.25] Ból istnienia, nienawiść i katar
[00:36.05] Chroń kurwa królową, nie mnie
[00:38.85] Odcinaj żyły mi, przestanę być sobą
[00:41.55] Hotelowy sen, szampan, pęka łeb
[00:44.78] Idę rzygać, gramy, dzwońcie po pomoc
[00:47.72] Flesh w mordę, jeszcze parę zdjęć
[00:51.52] Liczę na atak epilepsji
[00:54.03] Stage diving i wynieście mnie
[00:57.48] Przystanek następny - śmietnik
[00:59.73] Zostaw na blacie napiwek i krew
[01:03.00] Wiem, że mógłbym tutaj zginąć
[01:05.83] Wyrzygałem jakąś dziwną ciecz
[01:07.73] A twoja twarz znowu stała się siną
[01:11.49] Podwójną na lodzie i śmietnik
[01:14.57] Zrzucę telewizor z Roosevelt Hotel
[01:17.55] W ramach buntu, chcę być królem subkultur
[01:19.89] Pomaluję sobie oczy i mnie splują jak ciotę
[01:23.43] Na zawszę zamknij mordę
[01:25.87] Nie ma na zawszę, bo jesteśmy tu chwilę
[01:29.36] Na zawsze cierpki kwas
[01:31.25] Nie wypali, bo ciągle żałowałem, że żyję
[01:35.43] Zasnę w losowym miejscu
[01:37.75] Przecież i tak nie ma dokąd wracać
[01:41.24] Zwiększ gramaturę stresu
[01:43.70] Zostanie po nas tylko jakiś plakat
[01:46.56] Nie podaję ręki
[01:50.07] Nie chcę znać waszych imion
[01:52.51] Pokolenie straceńców
[01:55.28] Wszyscy mają zginąć
[01:58.45] Mogę być kimś, ale co dalej
[02:00.91] Społeczeństwo i tak nie zrozumie
[02:04.13] Czas biegnie
[02:07.61] Autodestrukcja szarego mnie w tłumie
[02:34.17] Szofer narzeka na rzygi
[02:36.89] A ja chcę być twoim psem jak Iggy Pop
[02:40.59] Jak królowie heroiny
[02:42.49] Będąc homeless wciąż pielęgnuję wstręt do siebie i złość
[02:47.02] Pielęgnuję wstręt do siebie i złość
[02:53.13] Pielęgnuję wstręt do siebie i złość
[02:58.98] Pielęgnuję wstręt do siebie i złość
[03:04.95] Pielęgnuję wstręt do siebie i złość
[03:09.74] (Złość, złość, złość, złość, złość, złość)
[03:13.20] (Złość, złość, złość, złość, złość, złość)
[03:16.19] Na zawszę zamknij mordę
[03:18.62] Nie ma na zawszę, bo jesteśmy tu chwilę
[03:22.08] Na zawsze cierpki kwas
[03:24.05] Nie wypali, bo ciągle żałowałem, że żyję
[03:33.72] Autodestrukcja szarego mnie w tłumie
[03:39.41] Wszyscy mają zginąć
[03:43.12]