W Stronę Słońca
🎵 1666 characters
⏱️ 3:28 duration
🆔 ID: 15073205
📜 Lyrics
W swej życiowej misji
Na koniec wyspy zabierz mnie
Z zapasem amunicji
Ja z tobą do nich strzelać chcę
I tępimy znów złodziei
Gdy, gdy socjalizm rozrósł się
Nie tracimy nadziei
Mamy co chcemy
Lewaków mamy więc
Na wyspie nie mają dokąd zbiec
I w całej tej krucjacie dobrze wiem
Nie powstrzyma nas już nic
Wypierdoleni prosto w stronę Słońca
Socjaliści spalają się bez końca
Dziś rakietą z Kazachstanu
Bez grawitacji pędzą w nieznane
Odjedź a pofruną szyby z okien
Na Utoyi otwierasz do nich ogień
Każda chwila jest wiecznością
Kiedy lewactwo wystrzelone w kosmos
To takie proste
Politycy zbędni nam
Żyjemy mocniej
Gdy nie okradają nas
Na wyspie nie mają dokąd zbiec
I w całej tej krucjacie dobrze wiem
Nie powstrzyma nas już nic
Wypierdoleni prosto w stronę Słońca
Socjaliści spalają się bez końca
Dziś rakietą z Kazachstanu
Bez grawitacji pędzą w nieznane
Odjedź a pofruną szyby z okien
Na Utoyi otwierasz do nich ogień
Każda chwila jest wiecznością
Kiedy lewactwo wystrzelone w kosmos
Zobacz lewactwo wyjebane w kosmos (kosmos, kosmos)
Wypierdoleni prosto w stronę Słońca
Socjaliści spalają się bez końca
Dziś rakietą z Kazachstanu
Bez grawitacji pędzą w nieznane
Odjedź a pofruną szyby z okien
Na Utoyi otwierasz do nich ogień
Każda chwila jest wiecznością
Kiedy lewactwo wystrzelone w kosmos
Wypierdoleni tak w stronę Słońca
(Znów wystrzeleni w kosmos)
Wypierdoleni tak w stronę Słońca
(Znów wystrzeleni w kosmos)
Odjedź a pofruną szyby z okien
Na Utoyi otwierasz do nich ogień
Każda chwila jest wiecznością
Kiedy lewactwo wystrzelone w kosmos (kosmos, kosmos, kosmos)
Na koniec wyspy zabierz mnie
Z zapasem amunicji
Ja z tobą do nich strzelać chcę
I tępimy znów złodziei
Gdy, gdy socjalizm rozrósł się
Nie tracimy nadziei
Mamy co chcemy
Lewaków mamy więc
Na wyspie nie mają dokąd zbiec
I w całej tej krucjacie dobrze wiem
Nie powstrzyma nas już nic
Wypierdoleni prosto w stronę Słońca
Socjaliści spalają się bez końca
Dziś rakietą z Kazachstanu
Bez grawitacji pędzą w nieznane
Odjedź a pofruną szyby z okien
Na Utoyi otwierasz do nich ogień
Każda chwila jest wiecznością
Kiedy lewactwo wystrzelone w kosmos
To takie proste
Politycy zbędni nam
Żyjemy mocniej
Gdy nie okradają nas
Na wyspie nie mają dokąd zbiec
I w całej tej krucjacie dobrze wiem
Nie powstrzyma nas już nic
Wypierdoleni prosto w stronę Słońca
Socjaliści spalają się bez końca
Dziś rakietą z Kazachstanu
Bez grawitacji pędzą w nieznane
Odjedź a pofruną szyby z okien
Na Utoyi otwierasz do nich ogień
Każda chwila jest wiecznością
Kiedy lewactwo wystrzelone w kosmos
Zobacz lewactwo wyjebane w kosmos (kosmos, kosmos)
Wypierdoleni prosto w stronę Słońca
Socjaliści spalają się bez końca
Dziś rakietą z Kazachstanu
Bez grawitacji pędzą w nieznane
Odjedź a pofruną szyby z okien
Na Utoyi otwierasz do nich ogień
Każda chwila jest wiecznością
Kiedy lewactwo wystrzelone w kosmos
Wypierdoleni tak w stronę Słońca
(Znów wystrzeleni w kosmos)
Wypierdoleni tak w stronę Słońca
(Znów wystrzeleni w kosmos)
Odjedź a pofruną szyby z okien
Na Utoyi otwierasz do nich ogień
Każda chwila jest wiecznością
Kiedy lewactwo wystrzelone w kosmos (kosmos, kosmos, kosmos)
⏱️ Synced Lyrics
[00:00.99] W swej życiowej misji
[00:04.62] Na koniec wyspy zabierz mnie
[00:07.66] Z zapasem amunicji
[00:11.27] Ja z tobą do nich strzelać chcę
[00:15.25] I tępimy znów złodziei
[00:16.86] Gdy, gdy socjalizm rozrósł się
[00:21.40] Nie tracimy nadziei
[00:23.87] Mamy co chcemy
[00:25.43] Lewaków mamy więc
[00:27.90] Na wyspie nie mają dokąd zbiec
[00:30.97] I w całej tej krucjacie dobrze wiem
[00:35.05] Nie powstrzyma nas już nic
[00:41.02] Wypierdoleni prosto w stronę Słońca
[00:44.40] Socjaliści spalają się bez końca
[00:47.85] Dziś rakietą z Kazachstanu
[00:51.01] Bez grawitacji pędzą w nieznane
[00:55.07] Odjedź a pofruną szyby z okien
[00:58.41] Na Utoyi otwierasz do nich ogień
[01:02.06] Każda chwila jest wiecznością
[01:04.98] Kiedy lewactwo wystrzelone w kosmos
[01:10.19] To takie proste
[01:13.07] Politycy zbędni nam
[01:17.10] Żyjemy mocniej
[01:19.63] Gdy nie okradają nas
[01:22.71] Na wyspie nie mają dokąd zbiec
[01:26.01] I w całej tej krucjacie dobrze wiem
[01:29.78] Nie powstrzyma nas już nic
[01:35.90] Wypierdoleni prosto w stronę Słońca
[01:39.45] Socjaliści spalają się bez końca
[01:42.95] Dziś rakietą z Kazachstanu
[01:46.15] Bez grawitacji pędzą w nieznane
[01:49.35] Odjedź a pofruną szyby z okien
[01:52.88] Na Utoyi otwierasz do nich ogień
[01:56.32] Każda chwila jest wiecznością
[01:59.52] Kiedy lewactwo wystrzelone w kosmos
[02:03.16]
[02:16.63] Zobacz lewactwo wyjebane w kosmos (kosmos, kosmos)
[02:23.88] Wypierdoleni prosto w stronę Słońca
[02:27.13] Socjaliści spalają się bez końca
[02:30.70] Dziś rakietą z Kazachstanu
[02:33.62] Bez grawitacji pędzą w nieznane
[02:37.73] Odjedź a pofruną szyby z okien
[02:40.98] Na Utoyi otwierasz do nich ogień
[02:44.27] Każda chwila jest wiecznością
[02:47.75] Kiedy lewactwo wystrzelone w kosmos
[02:52.19] Wypierdoleni tak w stronę Słońca
[02:55.73] (Znów wystrzeleni w kosmos)
[02:58.37] Wypierdoleni tak w stronę Słońca
[03:02.36] (Znów wystrzeleni w kosmos)
[03:05.25] Odjedź a pofruną szyby z okien
[03:08.33] Na Utoyi otwierasz do nich ogień
[03:11.85] Każda chwila jest wiecznością
[03:14.94] Kiedy lewactwo wystrzelone w kosmos (kosmos, kosmos, kosmos)
[03:21.10]
[00:04.62] Na koniec wyspy zabierz mnie
[00:07.66] Z zapasem amunicji
[00:11.27] Ja z tobą do nich strzelać chcę
[00:15.25] I tępimy znów złodziei
[00:16.86] Gdy, gdy socjalizm rozrósł się
[00:21.40] Nie tracimy nadziei
[00:23.87] Mamy co chcemy
[00:25.43] Lewaków mamy więc
[00:27.90] Na wyspie nie mają dokąd zbiec
[00:30.97] I w całej tej krucjacie dobrze wiem
[00:35.05] Nie powstrzyma nas już nic
[00:41.02] Wypierdoleni prosto w stronę Słońca
[00:44.40] Socjaliści spalają się bez końca
[00:47.85] Dziś rakietą z Kazachstanu
[00:51.01] Bez grawitacji pędzą w nieznane
[00:55.07] Odjedź a pofruną szyby z okien
[00:58.41] Na Utoyi otwierasz do nich ogień
[01:02.06] Każda chwila jest wiecznością
[01:04.98] Kiedy lewactwo wystrzelone w kosmos
[01:10.19] To takie proste
[01:13.07] Politycy zbędni nam
[01:17.10] Żyjemy mocniej
[01:19.63] Gdy nie okradają nas
[01:22.71] Na wyspie nie mają dokąd zbiec
[01:26.01] I w całej tej krucjacie dobrze wiem
[01:29.78] Nie powstrzyma nas już nic
[01:35.90] Wypierdoleni prosto w stronę Słońca
[01:39.45] Socjaliści spalają się bez końca
[01:42.95] Dziś rakietą z Kazachstanu
[01:46.15] Bez grawitacji pędzą w nieznane
[01:49.35] Odjedź a pofruną szyby z okien
[01:52.88] Na Utoyi otwierasz do nich ogień
[01:56.32] Każda chwila jest wiecznością
[01:59.52] Kiedy lewactwo wystrzelone w kosmos
[02:03.16]
[02:16.63] Zobacz lewactwo wyjebane w kosmos (kosmos, kosmos)
[02:23.88] Wypierdoleni prosto w stronę Słońca
[02:27.13] Socjaliści spalają się bez końca
[02:30.70] Dziś rakietą z Kazachstanu
[02:33.62] Bez grawitacji pędzą w nieznane
[02:37.73] Odjedź a pofruną szyby z okien
[02:40.98] Na Utoyi otwierasz do nich ogień
[02:44.27] Każda chwila jest wiecznością
[02:47.75] Kiedy lewactwo wystrzelone w kosmos
[02:52.19] Wypierdoleni tak w stronę Słońca
[02:55.73] (Znów wystrzeleni w kosmos)
[02:58.37] Wypierdoleni tak w stronę Słońca
[03:02.36] (Znów wystrzeleni w kosmos)
[03:05.25] Odjedź a pofruną szyby z okien
[03:08.33] Na Utoyi otwierasz do nich ogień
[03:11.85] Każda chwila jest wiecznością
[03:14.94] Kiedy lewactwo wystrzelone w kosmos (kosmos, kosmos, kosmos)
[03:21.10]