The End Fin Esc Abort (feat. Młody Dron & Szamz)
🎵 2257 characters
⏱️ 3:25 duration
🆔 ID: 15125571
📜 Lyrics
Bagno, piszę "love" chromem wygladając jak Range Rover
Albo jak Merc potem, wpierdala ci się w łeb kodem
I to jest kurwa game over, miały kobiety, biznesy
Być miało po kresce, trochę niezdrowe
Myślałeś, że masz kontrolę a budzisz się w R-ce, Boże jest problem
W bagnie toniesz jak w metadon
Bo tam już po stronie wszyscy chuja kładą
Wygląda to blado, miotasz się jak chuj w kondomi
A taki byłeś ambasador
Skusiło władzą Eldorado i na pełnej na dno autostradą
To miejskie bagno, the end, fin, escape, abort
Fajnie, bardzo fajnie, jak zacząłem było zacnie
Ja zacząłem bardzo fajniе (wow)
Nie za ładne, ale dla mniе były fajne
Dotykałem bardzo zgrabne (wow)
Było klawo no i zacnie
Trochę pył, trochę prochu, mówili wal po małym albo trochu
Jak za dużo - będziesz w szoku
Są figury, są postaci, pragną władzy, chcą sałaty
Są maniury, są też szpary
Każdy gada jakie ciężkie są ulice
Tak naprawdę tutaj zjedliby cię żywcem
Kostka po kostce, krew litr po litrze
Kostka po kostce, krew litr po litrze
Ale lej i syp, lej i syp, lej i syp, lej i syp
Ale lej i syp, lej i syp, ale lej i syp, lej i syp
Ciemne sprawki, jasne gadki, ja dostarczam i wyjaśniam
To nie majtki, to dla starszych, żadne nastki, żadne nastki
Trochę tamta, trochę nie ta, trochę fajna (wow), trochę bieda
Trochę salon, trochę ławki, trochę salon, trochę ławki
Joł, kminy, wpływy, limit, czyżby?
Karaiby, tańce, alko driny, przywykł
Za nim jadą detektywy, gdy powstają mity znikają ksywy
Pękają nawet kuloodporne szyby, może byłoby inaczej gdyby
Zagadka dla wnikliwych, może rozgryzą ją złote tryby
Bezczelność i przemoc, a bezsenność to plan na tę noc
Jak się życie bierze w kredo, ono napierdala jak Lenox
Krzyczą pieniąc się o pieniądz, brecha łeb otwiera jak Pejotl
Skumałeś? Brawo, the end, fin, escape, abort
Każdy gada jakie ciężkie są ulice
Tak naprawdę tutaj zjedliby cię żywcem
Kostka po kostce, krew litr po litrze
Kostka po kostce, krew litr po litrze
Ale lej i syp, lej i syp, lej i syp, lej i syp
Ale lej i syp, lej i syp, ale lej i syp, lej i syp (yee-yee)
Znajdą takich co chcą płacić, ja se tykam i nie dygam
Ja se pykam i se znikam, ja se pykam i se znikam
Albo jak Merc potem, wpierdala ci się w łeb kodem
I to jest kurwa game over, miały kobiety, biznesy
Być miało po kresce, trochę niezdrowe
Myślałeś, że masz kontrolę a budzisz się w R-ce, Boże jest problem
W bagnie toniesz jak w metadon
Bo tam już po stronie wszyscy chuja kładą
Wygląda to blado, miotasz się jak chuj w kondomi
A taki byłeś ambasador
Skusiło władzą Eldorado i na pełnej na dno autostradą
To miejskie bagno, the end, fin, escape, abort
Fajnie, bardzo fajnie, jak zacząłem było zacnie
Ja zacząłem bardzo fajniе (wow)
Nie za ładne, ale dla mniе były fajne
Dotykałem bardzo zgrabne (wow)
Było klawo no i zacnie
Trochę pył, trochę prochu, mówili wal po małym albo trochu
Jak za dużo - będziesz w szoku
Są figury, są postaci, pragną władzy, chcą sałaty
Są maniury, są też szpary
Każdy gada jakie ciężkie są ulice
Tak naprawdę tutaj zjedliby cię żywcem
Kostka po kostce, krew litr po litrze
Kostka po kostce, krew litr po litrze
Ale lej i syp, lej i syp, lej i syp, lej i syp
Ale lej i syp, lej i syp, ale lej i syp, lej i syp
Ciemne sprawki, jasne gadki, ja dostarczam i wyjaśniam
To nie majtki, to dla starszych, żadne nastki, żadne nastki
Trochę tamta, trochę nie ta, trochę fajna (wow), trochę bieda
Trochę salon, trochę ławki, trochę salon, trochę ławki
Joł, kminy, wpływy, limit, czyżby?
Karaiby, tańce, alko driny, przywykł
Za nim jadą detektywy, gdy powstają mity znikają ksywy
Pękają nawet kuloodporne szyby, może byłoby inaczej gdyby
Zagadka dla wnikliwych, może rozgryzą ją złote tryby
Bezczelność i przemoc, a bezsenność to plan na tę noc
Jak się życie bierze w kredo, ono napierdala jak Lenox
Krzyczą pieniąc się o pieniądz, brecha łeb otwiera jak Pejotl
Skumałeś? Brawo, the end, fin, escape, abort
Każdy gada jakie ciężkie są ulice
Tak naprawdę tutaj zjedliby cię żywcem
Kostka po kostce, krew litr po litrze
Kostka po kostce, krew litr po litrze
Ale lej i syp, lej i syp, lej i syp, lej i syp
Ale lej i syp, lej i syp, ale lej i syp, lej i syp (yee-yee)
Znajdą takich co chcą płacić, ja se tykam i nie dygam
Ja se pykam i se znikam, ja se pykam i se znikam
⏱️ Synced Lyrics
[00:14.45] Bagno, piszę "love" chromem wygladając jak Range Rover
[00:17.45] Albo jak Merc potem, wpierdala ci się w łeb kodem
[00:20.21] I to jest kurwa game over, miały kobiety, biznesy
[00:23.26] Być miało po kresce, trochę niezdrowe
[00:24.61] Myślałeś, że masz kontrolę a budzisz się w R-ce, Boże jest problem
[00:28.68] W bagnie toniesz jak w metadon
[00:30.24] Bo tam już po stronie wszyscy chuja kładą
[00:31.88] Wygląda to blado, miotasz się jak chuj w kondomi
[00:33.91] A taki byłeś ambasador
[00:35.24] Skusiło władzą Eldorado i na pełnej na dno autostradą
[00:38.42] To miejskie bagno, the end, fin, escape, abort
[00:41.81] Fajnie, bardzo fajnie, jak zacząłem było zacnie
[00:47.77] Ja zacząłem bardzo fajniе (wow)
[00:50.76] Nie za ładne, ale dla mniе były fajne
[00:54.46] Dotykałem bardzo zgrabne (wow)
[00:57.61] Było klawo no i zacnie
[01:00.98] Trochę pył, trochę prochu, mówili wal po małym albo trochu
[01:07.73] Jak za dużo - będziesz w szoku
[01:10.99] Są figury, są postaci, pragną władzy, chcą sałaty
[01:17.73] Są maniury, są też szpary
[01:21.73] Każdy gada jakie ciężkie są ulice
[01:25.07] Tak naprawdę tutaj zjedliby cię żywcem
[01:28.39] Kostka po kostce, krew litr po litrze
[01:31.40] Kostka po kostce, krew litr po litrze
[01:34.92] Ale lej i syp, lej i syp, lej i syp, lej i syp
[01:41.23] Ale lej i syp, lej i syp, ale lej i syp, lej i syp
[01:48.03] Ciemne sprawki, jasne gadki, ja dostarczam i wyjaśniam
[01:54.31] To nie majtki, to dla starszych, żadne nastki, żadne nastki
[02:01.09] Trochę tamta, trochę nie ta, trochę fajna (wow), trochę bieda
[02:07.76] Trochę salon, trochę ławki, trochę salon, trochę ławki
[02:13.66] Joł, kminy, wpływy, limit, czyżby?
[02:16.94] Karaiby, tańce, alko driny, przywykł
[02:19.32] Za nim jadą detektywy, gdy powstają mity znikają ksywy
[02:21.97] Pękają nawet kuloodporne szyby, może byłoby inaczej gdyby
[02:25.22] Zagadka dla wnikliwych, może rozgryzą ją złote tryby
[02:28.73] Bezczelność i przemoc, a bezsenność to plan na tę noc
[02:32.45] Jak się życie bierze w kredo, ono napierdala jak Lenox
[02:35.44] Krzyczą pieniąc się o pieniądz, brecha łeb otwiera jak Pejotl
[02:38.71] Skumałeś? Brawo, the end, fin, escape, abort
[02:41.95] Każdy gada jakie ciężkie są ulice
[02:45.19] Tak naprawdę tutaj zjedliby cię żywcem
[02:48.43] Kostka po kostce, krew litr po litrze
[02:51.76] Kostka po kostce, krew litr po litrze
[02:54.75] Ale lej i syp, lej i syp, lej i syp, lej i syp
[03:01.29] Ale lej i syp, lej i syp, ale lej i syp, lej i syp (yee-yee)
[03:08.03] Znajdą takich co chcą płacić, ja se tykam i nie dygam
[03:14.26] Ja se pykam i se znikam, ja se pykam i se znikam
[03:21.27]
[00:17.45] Albo jak Merc potem, wpierdala ci się w łeb kodem
[00:20.21] I to jest kurwa game over, miały kobiety, biznesy
[00:23.26] Być miało po kresce, trochę niezdrowe
[00:24.61] Myślałeś, że masz kontrolę a budzisz się w R-ce, Boże jest problem
[00:28.68] W bagnie toniesz jak w metadon
[00:30.24] Bo tam już po stronie wszyscy chuja kładą
[00:31.88] Wygląda to blado, miotasz się jak chuj w kondomi
[00:33.91] A taki byłeś ambasador
[00:35.24] Skusiło władzą Eldorado i na pełnej na dno autostradą
[00:38.42] To miejskie bagno, the end, fin, escape, abort
[00:41.81] Fajnie, bardzo fajnie, jak zacząłem było zacnie
[00:47.77] Ja zacząłem bardzo fajniе (wow)
[00:50.76] Nie za ładne, ale dla mniе były fajne
[00:54.46] Dotykałem bardzo zgrabne (wow)
[00:57.61] Było klawo no i zacnie
[01:00.98] Trochę pył, trochę prochu, mówili wal po małym albo trochu
[01:07.73] Jak za dużo - będziesz w szoku
[01:10.99] Są figury, są postaci, pragną władzy, chcą sałaty
[01:17.73] Są maniury, są też szpary
[01:21.73] Każdy gada jakie ciężkie są ulice
[01:25.07] Tak naprawdę tutaj zjedliby cię żywcem
[01:28.39] Kostka po kostce, krew litr po litrze
[01:31.40] Kostka po kostce, krew litr po litrze
[01:34.92] Ale lej i syp, lej i syp, lej i syp, lej i syp
[01:41.23] Ale lej i syp, lej i syp, ale lej i syp, lej i syp
[01:48.03] Ciemne sprawki, jasne gadki, ja dostarczam i wyjaśniam
[01:54.31] To nie majtki, to dla starszych, żadne nastki, żadne nastki
[02:01.09] Trochę tamta, trochę nie ta, trochę fajna (wow), trochę bieda
[02:07.76] Trochę salon, trochę ławki, trochę salon, trochę ławki
[02:13.66] Joł, kminy, wpływy, limit, czyżby?
[02:16.94] Karaiby, tańce, alko driny, przywykł
[02:19.32] Za nim jadą detektywy, gdy powstają mity znikają ksywy
[02:21.97] Pękają nawet kuloodporne szyby, może byłoby inaczej gdyby
[02:25.22] Zagadka dla wnikliwych, może rozgryzą ją złote tryby
[02:28.73] Bezczelność i przemoc, a bezsenność to plan na tę noc
[02:32.45] Jak się życie bierze w kredo, ono napierdala jak Lenox
[02:35.44] Krzyczą pieniąc się o pieniądz, brecha łeb otwiera jak Pejotl
[02:38.71] Skumałeś? Brawo, the end, fin, escape, abort
[02:41.95] Każdy gada jakie ciężkie są ulice
[02:45.19] Tak naprawdę tutaj zjedliby cię żywcem
[02:48.43] Kostka po kostce, krew litr po litrze
[02:51.76] Kostka po kostce, krew litr po litrze
[02:54.75] Ale lej i syp, lej i syp, lej i syp, lej i syp
[03:01.29] Ale lej i syp, lej i syp, ale lej i syp, lej i syp (yee-yee)
[03:08.03] Znajdą takich co chcą płacić, ja se tykam i nie dygam
[03:14.26] Ja se pykam i se znikam, ja se pykam i se znikam
[03:21.27]