RYSY
🎵 2437 characters
⏱️ 2:51 duration
🆔 ID: 15150403
📜 Lyrics
Dziś mogę wspinać się na Grampiany, bo nie gram pijany już
To nie te czasy, kiedy siedziałem przy mic'u, nagrzany w chuj
Dziś mam szacunek do take'ów, tak jak do mamy słów
Oni chcą wojny dla wersów, dla mnie przegrali już
Nie odpowiadam na dissy, na bani rysy mam
I rysuję mapę na szczyty, nie myślę jak zniszczyć świat
Myślę jak innych naprawić, pozbawić wszystkich wad
Narysowałem obrazy, mapy, po szczytów skarb
Mogę wspinać się na Grampiany, bo nie gram pijany już
Szkocka Whisky dawno za mną, tak jak cały animusz
Nie jestem dojrzały, dziecko we mnie pozostanie już
Ale jak chcesz na imprezę ze mną, dziwko ani rusz
Miałem parę tanich snów, ważących terabajty
Więc nie mogłem zapamiętać ich, gdy wróciłem realny, drogich wspomnień
Nie ważących nawet garści i Rysy
(Z których, nie wyrosła takiej rysy)
Nie ma mnie na szczycie, rysuję w zeszycie swą karierę
Siedząc pośród tych co płaczą, dziś że nie wygrali Grammy
Niektórzy na swoje Rysy wlecieli helikopterem
Nie ma mnie na szczycie, ale jak tam dotrę, to nogami, słuchaj
Coraz wyżej, coraz wyżej, jestem tam (jestem tam)
Coraz szybciej, coraz szybciej, każą gnać (każą gnać)
Coraz wyżej, coraz wyżej, jestem tam (jestem tam)
Coraz szybciej, coraz szybciej
Rysy na bani, potrafią tworzyć głębokie doliny
Każda przeszkoda mnie tworzy, nikt się nie wiążę do liny
W drodze ze szczytów, wychodzę gdzieś na spokojne równiny
Bo nie wydarzy się większość, z tego o czym myślimy
I tylko w samoobronie, potrafię używać siły
Nie proszę armii o bronie, na drodze rozbrajam miny
Przebite strzałami dłonie, bo chronię głowy rodziny
Oni się prują wciąż do mnie, bo na dnie mają wyżyny
Życie gra w każdym tonie, chociaż czasem ostre jak brzytwy
Pomagam bratu jak tonie, staję po stronie krzywdy
Bez straty koła, milioner, choć na pół dzielimy zyski
I kiedy stracę widownię, odzyskam spokój
W życiu nie czekam na pogodowe okno
Żeby zdobywać szczyty, musisz zejść w dół
Wyprane brudy zostawiam i niech mokną
Tarcia i ból, tworzą całe pasma gór
Coraz wyżej, coraz wyżej, jestem tam (jestem tam)
Coraz szybciej, coraz szybciej (każą gnać)
Coraz wyżej, coraz wyżej, jestem tam
Coraz szybciej, coraz szybciej
Coraz wyżej, coraz wyżej, jestem tam
Coraz szybciej, coraz szybciej, każą gnać
Coraz wyżej, coraz wyżej, jestem tam
A jestem tam, jestem
Jestem
To nie te czasy, kiedy siedziałem przy mic'u, nagrzany w chuj
Dziś mam szacunek do take'ów, tak jak do mamy słów
Oni chcą wojny dla wersów, dla mnie przegrali już
Nie odpowiadam na dissy, na bani rysy mam
I rysuję mapę na szczyty, nie myślę jak zniszczyć świat
Myślę jak innych naprawić, pozbawić wszystkich wad
Narysowałem obrazy, mapy, po szczytów skarb
Mogę wspinać się na Grampiany, bo nie gram pijany już
Szkocka Whisky dawno za mną, tak jak cały animusz
Nie jestem dojrzały, dziecko we mnie pozostanie już
Ale jak chcesz na imprezę ze mną, dziwko ani rusz
Miałem parę tanich snów, ważących terabajty
Więc nie mogłem zapamiętać ich, gdy wróciłem realny, drogich wspomnień
Nie ważących nawet garści i Rysy
(Z których, nie wyrosła takiej rysy)
Nie ma mnie na szczycie, rysuję w zeszycie swą karierę
Siedząc pośród tych co płaczą, dziś że nie wygrali Grammy
Niektórzy na swoje Rysy wlecieli helikopterem
Nie ma mnie na szczycie, ale jak tam dotrę, to nogami, słuchaj
Coraz wyżej, coraz wyżej, jestem tam (jestem tam)
Coraz szybciej, coraz szybciej, każą gnać (każą gnać)
Coraz wyżej, coraz wyżej, jestem tam (jestem tam)
Coraz szybciej, coraz szybciej
Rysy na bani, potrafią tworzyć głębokie doliny
Każda przeszkoda mnie tworzy, nikt się nie wiążę do liny
W drodze ze szczytów, wychodzę gdzieś na spokojne równiny
Bo nie wydarzy się większość, z tego o czym myślimy
I tylko w samoobronie, potrafię używać siły
Nie proszę armii o bronie, na drodze rozbrajam miny
Przebite strzałami dłonie, bo chronię głowy rodziny
Oni się prują wciąż do mnie, bo na dnie mają wyżyny
Życie gra w każdym tonie, chociaż czasem ostre jak brzytwy
Pomagam bratu jak tonie, staję po stronie krzywdy
Bez straty koła, milioner, choć na pół dzielimy zyski
I kiedy stracę widownię, odzyskam spokój
W życiu nie czekam na pogodowe okno
Żeby zdobywać szczyty, musisz zejść w dół
Wyprane brudy zostawiam i niech mokną
Tarcia i ból, tworzą całe pasma gór
Coraz wyżej, coraz wyżej, jestem tam (jestem tam)
Coraz szybciej, coraz szybciej (każą gnać)
Coraz wyżej, coraz wyżej, jestem tam
Coraz szybciej, coraz szybciej
Coraz wyżej, coraz wyżej, jestem tam
Coraz szybciej, coraz szybciej, każą gnać
Coraz wyżej, coraz wyżej, jestem tam
A jestem tam, jestem
Jestem
⏱️ Synced Lyrics
[00:09.82] Dziś mogę wspinać się na Grampiany, bo nie gram pijany już
[00:12.73] To nie te czasy, kiedy siedziałem przy mic'u, nagrzany w chuj
[00:15.52] Dziś mam szacunek do take'ów, tak jak do mamy słów
[00:17.81] Oni chcą wojny dla wersów, dla mnie przegrali już
[00:20.79] Nie odpowiadam na dissy, na bani rysy mam
[00:22.71] I rysuję mapę na szczyty, nie myślę jak zniszczyć świat
[00:25.73] Myślę jak innych naprawić, pozbawić wszystkich wad
[00:28.27] Narysowałem obrazy, mapy, po szczytów skarb
[00:30.25] Mogę wspinać się na Grampiany, bo nie gram pijany już
[00:32.92] Szkocka Whisky dawno za mną, tak jak cały animusz
[00:35.32] Nie jestem dojrzały, dziecko we mnie pozostanie już
[00:38.09] Ale jak chcesz na imprezę ze mną, dziwko ani rusz
[00:40.19] Miałem parę tanich snów, ważących terabajty
[00:42.40] Więc nie mogłem zapamiętać ich, gdy wróciłem realny, drogich wspomnień
[00:45.93] Nie ważących nawet garści i Rysy
[00:47.96] (Z których, nie wyrosła takiej rysy)
[00:49.76] Nie ma mnie na szczycie, rysuję w zeszycie swą karierę
[00:51.99] Siedząc pośród tych co płaczą, dziś że nie wygrali Grammy
[00:54.32] Niektórzy na swoje Rysy wlecieli helikopterem
[00:56.78] Nie ma mnie na szczycie, ale jak tam dotrę, to nogami, słuchaj
[01:00.58] Coraz wyżej, coraz wyżej, jestem tam (jestem tam)
[01:05.26] Coraz szybciej, coraz szybciej, każą gnać (każą gnać)
[01:09.63] Coraz wyżej, coraz wyżej, jestem tam (jestem tam)
[01:14.23] Coraz szybciej, coraz szybciej
[01:17.05] Rysy na bani, potrafią tworzyć głębokie doliny
[01:19.27] Każda przeszkoda mnie tworzy, nikt się nie wiążę do liny
[01:21.65] W drodze ze szczytów, wychodzę gdzieś na spokojne równiny
[01:24.19] Bo nie wydarzy się większość, z tego o czym myślimy
[01:26.58] I tylko w samoobronie, potrafię używać siły
[01:29.03] Nie proszę armii o bronie, na drodze rozbrajam miny
[01:31.46] Przebite strzałami dłonie, bo chronię głowy rodziny
[01:33.80] Oni się prują wciąż do mnie, bo na dnie mają wyżyny
[01:36.47] Życie gra w każdym tonie, chociaż czasem ostre jak brzytwy
[01:38.88] Pomagam bratu jak tonie, staję po stronie krzywdy
[01:40.71] Bez straty koła, milioner, choć na pół dzielimy zyski
[01:43.47] I kiedy stracę widownię, odzyskam spokój
[01:46.10] W życiu nie czekam na pogodowe okno
[01:48.65] Żeby zdobywać szczyty, musisz zejść w dół
[01:50.74] Wyprane brudy zostawiam i niech mokną
[01:53.15] Tarcia i ból, tworzą całe pasma gór
[01:56.67] Coraz wyżej, coraz wyżej, jestem tam (jestem tam)
[02:00.97] Coraz szybciej, coraz szybciej (każą gnać)
[02:05.34] Coraz wyżej, coraz wyżej, jestem tam
[02:09.87] Coraz szybciej, coraz szybciej
[02:14.07] Coraz wyżej, coraz wyżej, jestem tam
[02:18.48] Coraz szybciej, coraz szybciej, każą gnać
[02:22.73] Coraz wyżej, coraz wyżej, jestem tam
[02:26.53] A jestem tam, jestem
[02:30.04]
[02:44.78] Jestem
[02:46.16]
[00:12.73] To nie te czasy, kiedy siedziałem przy mic'u, nagrzany w chuj
[00:15.52] Dziś mam szacunek do take'ów, tak jak do mamy słów
[00:17.81] Oni chcą wojny dla wersów, dla mnie przegrali już
[00:20.79] Nie odpowiadam na dissy, na bani rysy mam
[00:22.71] I rysuję mapę na szczyty, nie myślę jak zniszczyć świat
[00:25.73] Myślę jak innych naprawić, pozbawić wszystkich wad
[00:28.27] Narysowałem obrazy, mapy, po szczytów skarb
[00:30.25] Mogę wspinać się na Grampiany, bo nie gram pijany już
[00:32.92] Szkocka Whisky dawno za mną, tak jak cały animusz
[00:35.32] Nie jestem dojrzały, dziecko we mnie pozostanie już
[00:38.09] Ale jak chcesz na imprezę ze mną, dziwko ani rusz
[00:40.19] Miałem parę tanich snów, ważących terabajty
[00:42.40] Więc nie mogłem zapamiętać ich, gdy wróciłem realny, drogich wspomnień
[00:45.93] Nie ważących nawet garści i Rysy
[00:47.96] (Z których, nie wyrosła takiej rysy)
[00:49.76] Nie ma mnie na szczycie, rysuję w zeszycie swą karierę
[00:51.99] Siedząc pośród tych co płaczą, dziś że nie wygrali Grammy
[00:54.32] Niektórzy na swoje Rysy wlecieli helikopterem
[00:56.78] Nie ma mnie na szczycie, ale jak tam dotrę, to nogami, słuchaj
[01:00.58] Coraz wyżej, coraz wyżej, jestem tam (jestem tam)
[01:05.26] Coraz szybciej, coraz szybciej, każą gnać (każą gnać)
[01:09.63] Coraz wyżej, coraz wyżej, jestem tam (jestem tam)
[01:14.23] Coraz szybciej, coraz szybciej
[01:17.05] Rysy na bani, potrafią tworzyć głębokie doliny
[01:19.27] Każda przeszkoda mnie tworzy, nikt się nie wiążę do liny
[01:21.65] W drodze ze szczytów, wychodzę gdzieś na spokojne równiny
[01:24.19] Bo nie wydarzy się większość, z tego o czym myślimy
[01:26.58] I tylko w samoobronie, potrafię używać siły
[01:29.03] Nie proszę armii o bronie, na drodze rozbrajam miny
[01:31.46] Przebite strzałami dłonie, bo chronię głowy rodziny
[01:33.80] Oni się prują wciąż do mnie, bo na dnie mają wyżyny
[01:36.47] Życie gra w każdym tonie, chociaż czasem ostre jak brzytwy
[01:38.88] Pomagam bratu jak tonie, staję po stronie krzywdy
[01:40.71] Bez straty koła, milioner, choć na pół dzielimy zyski
[01:43.47] I kiedy stracę widownię, odzyskam spokój
[01:46.10] W życiu nie czekam na pogodowe okno
[01:48.65] Żeby zdobywać szczyty, musisz zejść w dół
[01:50.74] Wyprane brudy zostawiam i niech mokną
[01:53.15] Tarcia i ból, tworzą całe pasma gór
[01:56.67] Coraz wyżej, coraz wyżej, jestem tam (jestem tam)
[02:00.97] Coraz szybciej, coraz szybciej (każą gnać)
[02:05.34] Coraz wyżej, coraz wyżej, jestem tam
[02:09.87] Coraz szybciej, coraz szybciej
[02:14.07] Coraz wyżej, coraz wyżej, jestem tam
[02:18.48] Coraz szybciej, coraz szybciej, każą gnać
[02:22.73] Coraz wyżej, coraz wyżej, jestem tam
[02:26.53] A jestem tam, jestem
[02:30.04]
[02:44.78] Jestem
[02:46.16]