Miłość - to skomplikowane
🎵 1959 characters
⏱️ 3:41 duration
🆔 ID: 15369100
📜 Lyrics
Wiedziałem już w pierwszym momencie,
Że mógłbym wszystko Ci dać,
Bo jednym spojrzeniem rzuciłaś zaklęcie,
Byś mogła co zechcesz brać.
Więc przychodziłem z darami,
Byś nigdy nie była w potrzebie,
Raz uśmiech w bukiecie pomiędzy kwiatami,
Raz moją troskę o Ciebie.
Oddałem Ci radość i dobre słowo,
Zaszklone oczy od wzruszenia,
Oddałem Ci zachwyt nad Tobą,
I kilka chwil zapomnienia.
To wszystko złożyłem w twe ręce,
Byś mogła korzystać, gdy tylko chcesz,
Aż zapragnęłaś mieć moje serce,
A ja powiedziałem: bierz!
Choć mięsień to delikatny,
Jak wata cukrowa, jak chmury na niebie,
Jak kość na złamania podatny,
Wraz z krwią pompował mą miłość do Ciebie!
I tak o to serce zadbałaś,
Że po dziś dzień odczuwam strach,
Masz dwie lewe ręce lub upuścić je chciałaś,
Bo spadło na ziemię i TRACH!
Zniknęłaś więc, moja miła,
Ta miłość obrosła w kurz,
A niemoc w tym wszystkim najgorsza była,
Że nie mam co zrobić i już.
Bo tak chciałem odnaleźć sposób,
By znowu udało się nam,
Choć wkoło jest tyle osób,
Zostałem całkiem sam.
Aż nagle zjawiła się ona,
Poczułem się przy niej całkiem przyjemnie,
Pogodnie w me oczy wpatrzona,
Niczego w zamian nie chciała ode mnie.
Gotowa, by podjąć starania
I nigdy nie wyciągnąć mnie w żadne gry,
Gdy wszystko zmieniło się w znak zapytania,
Bo znów pojawiłaś się Ty!
A serce w kawałkach niech zdycha,
Pochłonie je ciemność i bieda,
Ty warczysz na nią jak pies ogrodnika,
Co sam nie weźmie i drugiemu nie da!
Więc proszę, bierz mnie w całości
I zrobisz ze mną co chcesz,
Wyssany z emocji do szpiku kości,
No masz, bierz mnie, bierz!
Miłości są prawa nieznane,
Choć czasem tak trudno uwierzyć w to,
Uważaj więc na zakochanie,
Bo serce jest kruche jak szkło.
Więc przestrzec muszę Cię,
Ty przemysł tę sprawę i wnioski sam skleć,
Że miłości najbardziej się chce,
Kiedy nie można jej mieć.
Że mógłbym wszystko Ci dać,
Bo jednym spojrzeniem rzuciłaś zaklęcie,
Byś mogła co zechcesz brać.
Więc przychodziłem z darami,
Byś nigdy nie była w potrzebie,
Raz uśmiech w bukiecie pomiędzy kwiatami,
Raz moją troskę o Ciebie.
Oddałem Ci radość i dobre słowo,
Zaszklone oczy od wzruszenia,
Oddałem Ci zachwyt nad Tobą,
I kilka chwil zapomnienia.
To wszystko złożyłem w twe ręce,
Byś mogła korzystać, gdy tylko chcesz,
Aż zapragnęłaś mieć moje serce,
A ja powiedziałem: bierz!
Choć mięsień to delikatny,
Jak wata cukrowa, jak chmury na niebie,
Jak kość na złamania podatny,
Wraz z krwią pompował mą miłość do Ciebie!
I tak o to serce zadbałaś,
Że po dziś dzień odczuwam strach,
Masz dwie lewe ręce lub upuścić je chciałaś,
Bo spadło na ziemię i TRACH!
Zniknęłaś więc, moja miła,
Ta miłość obrosła w kurz,
A niemoc w tym wszystkim najgorsza była,
Że nie mam co zrobić i już.
Bo tak chciałem odnaleźć sposób,
By znowu udało się nam,
Choć wkoło jest tyle osób,
Zostałem całkiem sam.
Aż nagle zjawiła się ona,
Poczułem się przy niej całkiem przyjemnie,
Pogodnie w me oczy wpatrzona,
Niczego w zamian nie chciała ode mnie.
Gotowa, by podjąć starania
I nigdy nie wyciągnąć mnie w żadne gry,
Gdy wszystko zmieniło się w znak zapytania,
Bo znów pojawiłaś się Ty!
A serce w kawałkach niech zdycha,
Pochłonie je ciemność i bieda,
Ty warczysz na nią jak pies ogrodnika,
Co sam nie weźmie i drugiemu nie da!
Więc proszę, bierz mnie w całości
I zrobisz ze mną co chcesz,
Wyssany z emocji do szpiku kości,
No masz, bierz mnie, bierz!
Miłości są prawa nieznane,
Choć czasem tak trudno uwierzyć w to,
Uważaj więc na zakochanie,
Bo serce jest kruche jak szkło.
Więc przestrzec muszę Cię,
Ty przemysł tę sprawę i wnioski sam skleć,
Że miłości najbardziej się chce,
Kiedy nie można jej mieć.
⏱️ Synced Lyrics
[00:01.92] Wiedziałem już w pierwszym momencie,
[00:05.06] Że mógłbym wszystko Ci dać,
[00:08.41] Bo jednym spojrzeniem rzuciłaś zaklęcie,
[00:11.59] Byś mogła co zechcesz brać.
[00:15.05] Więc przychodziłem z darami,
[00:18.09] Byś nigdy nie była w potrzebie,
[00:21.59] Raz uśmiech w bukiecie pomiędzy kwiatami,
[00:24.75] Raz moją troskę o Ciebie.
[00:28.14] Oddałem Ci radość i dobre słowo,
[00:31.14] Zaszklone oczy od wzruszenia,
[00:34.54] Oddałem Ci zachwyt nad Tobą,
[00:37.85] I kilka chwil zapomnienia.
[00:41.18] To wszystko złożyłem w twe ręce,
[00:44.24] Byś mogła korzystać, gdy tylko chcesz,
[00:47.51] Aż zapragnęłaś mieć moje serce,
[00:50.87] A ja powiedziałem: bierz!
[00:54.22] Choć mięsień to delikatny,
[00:57.22] Jak wata cukrowa, jak chmury na niebie,
[01:00.64] Jak kość na złamania podatny,
[01:03.96] Wraz z krwią pompował mą miłość do Ciebie!
[01:07.37] I tak o to serce zadbałaś,
[01:10.59] Że po dziś dzień odczuwam strach,
[01:13.78] Masz dwie lewe ręce lub upuścić je chciałaś,
[01:16.92] Bo spadło na ziemię i TRACH!
[01:20.62] Zniknęłaś więc, moja miła,
[01:23.78] Ta miłość obrosła w kurz,
[01:26.78] A niemoc w tym wszystkim najgorsza była,
[01:30.00] Że nie mam co zrobić i już.
[01:33.40] Bo tak chciałem odnaleźć sposób,
[01:36.76] By znowu udało się nam,
[01:39.33] Choć wkoło jest tyle osób,
[01:43.06] Zostałem całkiem sam.
[01:46.52] Aż nagle zjawiła się ona,
[01:49.75] Poczułem się przy niej całkiem przyjemnie,
[01:53.15] Pogodnie w me oczy wpatrzona,
[01:56.18] Niczego w zamian nie chciała ode mnie.
[01:59.57] Gotowa, by podjąć starania
[02:02.86] I nigdy nie wyciągnąć mnie w żadne gry,
[02:06.27] Gdy wszystko zmieniło się w znak zapytania,
[02:09.47] Bo znów pojawiłaś się Ty!
[02:19.32] A serce w kawałkach niech zdycha,
[02:22.21] Pochłonie je ciemność i bieda,
[02:25.95] Ty warczysz na nią jak pies ogrodnika,
[02:29.04] Co sam nie weźmie i drugiemu nie da!
[02:32.68] Więc proszę, bierz mnie w całości
[02:35.66] I zrobisz ze mną co chcesz,
[02:38.79] Wyssany z emocji do szpiku kości,
[02:41.92] No masz, bierz mnie, bierz!
[02:47.38] Miłości są prawa nieznane,
[02:51.33] Choć czasem tak trudno uwierzyć w to,
[02:54.48] Uważaj więc na zakochanie,
[02:57.45] Bo serce jest kruche jak szkło.
[03:01.03] Więc przestrzec muszę Cię,
[03:04.17] Ty przemysł tę sprawę i wnioski sam skleć,
[03:07.47] Że miłości najbardziej się chce,
[03:10.85] Kiedy nie można jej mieć.
[03:13.16]
[00:05.06] Że mógłbym wszystko Ci dać,
[00:08.41] Bo jednym spojrzeniem rzuciłaś zaklęcie,
[00:11.59] Byś mogła co zechcesz brać.
[00:15.05] Więc przychodziłem z darami,
[00:18.09] Byś nigdy nie była w potrzebie,
[00:21.59] Raz uśmiech w bukiecie pomiędzy kwiatami,
[00:24.75] Raz moją troskę o Ciebie.
[00:28.14] Oddałem Ci radość i dobre słowo,
[00:31.14] Zaszklone oczy od wzruszenia,
[00:34.54] Oddałem Ci zachwyt nad Tobą,
[00:37.85] I kilka chwil zapomnienia.
[00:41.18] To wszystko złożyłem w twe ręce,
[00:44.24] Byś mogła korzystać, gdy tylko chcesz,
[00:47.51] Aż zapragnęłaś mieć moje serce,
[00:50.87] A ja powiedziałem: bierz!
[00:54.22] Choć mięsień to delikatny,
[00:57.22] Jak wata cukrowa, jak chmury na niebie,
[01:00.64] Jak kość na złamania podatny,
[01:03.96] Wraz z krwią pompował mą miłość do Ciebie!
[01:07.37] I tak o to serce zadbałaś,
[01:10.59] Że po dziś dzień odczuwam strach,
[01:13.78] Masz dwie lewe ręce lub upuścić je chciałaś,
[01:16.92] Bo spadło na ziemię i TRACH!
[01:20.62] Zniknęłaś więc, moja miła,
[01:23.78] Ta miłość obrosła w kurz,
[01:26.78] A niemoc w tym wszystkim najgorsza była,
[01:30.00] Że nie mam co zrobić i już.
[01:33.40] Bo tak chciałem odnaleźć sposób,
[01:36.76] By znowu udało się nam,
[01:39.33] Choć wkoło jest tyle osób,
[01:43.06] Zostałem całkiem sam.
[01:46.52] Aż nagle zjawiła się ona,
[01:49.75] Poczułem się przy niej całkiem przyjemnie,
[01:53.15] Pogodnie w me oczy wpatrzona,
[01:56.18] Niczego w zamian nie chciała ode mnie.
[01:59.57] Gotowa, by podjąć starania
[02:02.86] I nigdy nie wyciągnąć mnie w żadne gry,
[02:06.27] Gdy wszystko zmieniło się w znak zapytania,
[02:09.47] Bo znów pojawiłaś się Ty!
[02:19.32] A serce w kawałkach niech zdycha,
[02:22.21] Pochłonie je ciemność i bieda,
[02:25.95] Ty warczysz na nią jak pies ogrodnika,
[02:29.04] Co sam nie weźmie i drugiemu nie da!
[02:32.68] Więc proszę, bierz mnie w całości
[02:35.66] I zrobisz ze mną co chcesz,
[02:38.79] Wyssany z emocji do szpiku kości,
[02:41.92] No masz, bierz mnie, bierz!
[02:47.38] Miłości są prawa nieznane,
[02:51.33] Choć czasem tak trudno uwierzyć w to,
[02:54.48] Uważaj więc na zakochanie,
[02:57.45] Bo serce jest kruche jak szkło.
[03:01.03] Więc przestrzec muszę Cię,
[03:04.17] Ty przemysł tę sprawę i wnioski sam skleć,
[03:07.47] Że miłości najbardziej się chce,
[03:10.85] Kiedy nie można jej mieć.
[03:13.16]