Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Flakka

👤 Fonos 🎼 Lidokaina ⏱️ 4:48
🎵 4467 characters
⏱️ 4:48 duration
🆔 ID: 15595196

📜 Lyrics

Uh, haj osiąga zenit (zenit) raj pociąga na ziemi (ziemi)
Brudne ziki w kieszen, bez nich wszyscy są niemi
To kraina cieni, bez bieli i czerni
Rozpływa się kontrast jak zjebane selfie
To wszystko na pokaz bez żadnej bruderi
Ciągle to samo, znasz tę historie bo je przerabiano
Ciągle ci mało, nie kopie już halo
Co stało się z tobą budzi tylko żałość
Źle wygląda całość, jak bomba to tyka
I czeka aż w końcu wybuchnie
Za późno nie powiesz eureka na zawsze utoniesz w tym gównie
To psuje od środka przeżera wnętrzności jak flakka pożera ambicje
Możesz umierać powoli przez lata
Lub latać wyżej niż na ziemskiej orbicie (oof)
Wybierasz stryczek czy życie (życie) na szczycie jesteś czy streecie?
Wiedz, że możesz spaść z hukiem w dół
Skończyć tak, że na suchej gałęzi samotnie zawiśniesz
Siedzę na chacie i studzę zmysły w oparach przy bacie układam myśli
Badam korzyści na wodzy instynkt mam gdzieś daleko w tyle ten wyścig
(Oh) i choćby przyszli po mnie (po mnie, co?)
Nie zgaśnie w sercu płomień (aj nie, a)
Po mnie (co) nie zgaśnie w sercu płomień

Bararararam darararamram

Życie przytłacza jak flakka, zabiera po kosztach jak blabla
Wyglądać to może jak magia, lecz kończysz tu raczej na łagrach (ej)
W końcu wyjdzie cała prawda (ej), coś tu nie bangla
Krzyczy pentagram, szatańska mantra umysły szarga (ej)
Ciągle trwa walka
Życie przytłacza jak flakka, zabiera po kosztach jak blabla
Wyglądać to może jak magia, lecz kończysz tu raczej na łagrach (ej)
W końcu wyjdzie cała prawda (ej), coś tu nie bangla
Krzyczy pentagram, szatańska mantra umysły szarga (ej)
Ciągle trwa walka

Snu ciągle mało bo życie to przedawkowywuje sobie jak flakka
Nie na melanżach bo w życiu od
Zawsze kierowała mną tylko pasja (pasja)
Skutki podobne bo sine oczy wciąż zmęczone są od dawna
Ledwo zawsze chciałem by dalej męczyła mnie tylko już moja zajawka
Więc zobacz różnice chciałem co mam a siedzę i piszę więc jaki
Masz plan na swoje życie bo z tego co widzę to masz tylko chwilę
Dramat nie bliznę mają ci co zabłądzili na szczycie swoich ambicji
Szukają powrotu na szlak by przypomnieć sobie jak istnieć
Stoję po środku i nie muszę pytać po samych oczach widać kto ogarnia
Wkurwia cię wszystko co ci nie wychodzi czyli swój dom
Pieniądze i praca, w sumie to możesz mieć już ksywę "zombie"
Oślepłeś, gdzie wszyscy poszli?
Lecz nie miej pretensji
Chyba, że do siebie kiedy to rozrzuci już za ciebie kości
Łatwo się zgubić po drodze
Łatwo mieć w życiu zawsze trochę
Gorzej na co dzień, biorę swe życie jak mogę
Każdy nowy dzień niech tu będzie jak płomień
Trudniej jest wypłynąć w morze, kiedy sam w sumie wystarcza
Lecz żyjąc na wieki w amoku to raczej niczego tu sobie nie zdziałasz

Życie przytłacza jak flakka, zabiera po kosztach jak blabla
Wyglądać to może jak magia, lecz kończysz tu raczej na łagrach (ej)
W końcu wyjdzie cała prawda (ej), coś tu nie bangla
Krzyczy pentagram, szatańska mantra umysły szarga (ej)
Ciągle trwa walka
Życie przytłacza jak flakka, zabiera po kosztach jak blabla
Wyglądać to może jak magia, lecz kończysz tu raczej na łagrach (ej)
W końcu wyjdzie cała prawda (ej), coś tu nie bangla
Krzyczy pentagram, szatańska mantra umysły szarga (ej)
Ciągle trwa walka

Twierdzisz, że myślę, że mieli już wszystko (mieli już wszystko)
Widzę jak mieli znów, widzę jak mieli się przetasowana ich przyszłość
Mąci w chuj, martwy król u mnie o nim jakoś jest cicho (cicho)
Dziś zmniejsza się mój próg, więc wypad mi kolo stąd ze swoją vitą
(Hoo) ze swoją vitą (vitą) ja ze
Swoją klikom (klikom) jadę jak Don Vito
Prywatne mimito ty ze zdartą płytą (hoou)
Flakka jest jak psychol, tych słów nie uciszą (ej)
Tych wersów nie zniszczą, flakka, flakka, flakka
Zepsuci do szpiku na skraju swych przygód
Padliną się żywią jak szakal (szakal)
Tych prochów bez liku jak możesz tak żyć tu?
Ot pewnie myślałeś, że latasz
Nie zaznasz tych wygód nie masz na
To wpływu bo z mózgu zrobiła się papa
To wyjść już nie ma jak kiedy woli brak i życie twoje to fuck up

Życie przytłacza jak flakka, zabiera po kosztach jak blabla
Wyglądać to może jak magia, lecz kończysz tu raczej na łagrach (ej)
W końcu wyjdzie cała prawda (ej), coś tu nie bangla
Krzyczy pentagram, szatańska mantra umysły szarga (ej)
Ciągle trwa walka

⏱️ Synced Lyrics

[00:15.57] Uh, haj osiąga zenit (zenit) raj pociąga na ziemi (ziemi)
[00:20.23] Brudne ziki w kieszen, bez nich wszyscy są niemi
[00:23.53] To kraina cieni, bez bieli i czerni
[00:27.63] Rozpływa się kontrast jak zjebane selfie
[00:29.11] To wszystko na pokaz bez żadnej bruderi
[00:31.49] Ciągle to samo, znasz tę historie bo je przerabiano
[00:34.51] Ciągle ci mało, nie kopie już halo
[00:36.43] Co stało się z tobą budzi tylko żałość
[00:38.37] Źle wygląda całość, jak bomba to tyka
[00:40.75] I czeka aż w końcu wybuchnie
[00:42.93] Za późno nie powiesz eureka na zawsze utoniesz w tym gównie
[00:46.52] To psuje od środka przeżera wnętrzności jak flakka pożera ambicje
[00:50.49] Możesz umierać powoli przez lata
[00:52.10] Lub latać wyżej niż na ziemskiej orbicie (oof)
[00:54.61] Wybierasz stryczek czy życie (życie) na szczycie jesteś czy streecie?
[00:58.14] Wiedz, że możesz spaść z hukiem w dół
[00:59.77] Skończyć tak, że na suchej gałęzi samotnie zawiśniesz
[01:02.96] Siedzę na chacie i studzę zmysły w oparach przy bacie układam myśli
[01:06.40] Badam korzyści na wodzy instynkt mam gdzieś daleko w tyle ten wyścig
[01:10.33] (Oh) i choćby przyszli po mnie (po mnie, co?)
[01:13.48] Nie zgaśnie w sercu płomień (aj nie, a)
[01:15.29] Po mnie (co) nie zgaśnie w sercu płomień
[01:21.26] Bararararam darararamram
[01:26.70]
[01:33.94] Życie przytłacza jak flakka, zabiera po kosztach jak blabla
[01:37.63] Wyglądać to może jak magia, lecz kończysz tu raczej na łagrach (ej)
[01:41.74] W końcu wyjdzie cała prawda (ej), coś tu nie bangla
[01:44.87] Krzyczy pentagram, szatańska mantra umysły szarga (ej)
[01:48.95] Ciągle trwa walka
[01:50.49] Życie przytłacza jak flakka, zabiera po kosztach jak blabla
[01:53.68] Wyglądać to może jak magia, lecz kończysz tu raczej na łagrach (ej)
[01:57.83] W końcu wyjdzie cała prawda (ej), coś tu nie bangla
[02:00.56] Krzyczy pentagram, szatańska mantra umysły szarga (ej)
[02:04.30] Ciągle trwa walka
[02:05.58] Snu ciągle mało bo życie to przedawkowywuje sobie jak flakka
[02:09.79] Nie na melanżach bo w życiu od
[02:11.51] Zawsze kierowała mną tylko pasja (pasja)
[02:14.57] Skutki podobne bo sine oczy wciąż zmęczone są od dawna
[02:18.00] Ledwo zawsze chciałem by dalej męczyła mnie tylko już moja zajawka
[02:22.45] Więc zobacz różnice chciałem co mam a siedzę i piszę więc jaki
[02:25.74] Masz plan na swoje życie bo z tego co widzę to masz tylko chwilę
[02:29.15] Dramat nie bliznę mają ci co zabłądzili na szczycie swoich ambicji
[02:33.57] Szukają powrotu na szlak by przypomnieć sobie jak istnieć
[02:36.88] Stoję po środku i nie muszę pytać po samych oczach widać kto ogarnia
[02:40.44] Wkurwia cię wszystko co ci nie wychodzi czyli swój dom
[02:43.48] Pieniądze i praca, w sumie to możesz mieć już ksywę "zombie"
[02:46.37] Oślepłeś, gdzie wszyscy poszli?
[02:48.78] Lecz nie miej pretensji
[02:49.84] Chyba, że do siebie kiedy to rozrzuci już za ciebie kości
[02:53.03] Łatwo się zgubić po drodze
[02:54.69] Łatwo mieć w życiu zawsze trochę
[02:56.56] Gorzej na co dzień, biorę swe życie jak mogę
[02:58.73] Każdy nowy dzień niech tu będzie jak płomień
[03:01.18] Trudniej jest wypłynąć w morze, kiedy sam w sumie wystarcza
[03:04.93] Lecz żyjąc na wieki w amoku to raczej niczego tu sobie nie zdziałasz
[03:09.07] Życie przytłacza jak flakka, zabiera po kosztach jak blabla
[03:12.10] Wyglądać to może jak magia, lecz kończysz tu raczej na łagrach (ej)
[03:16.18] W końcu wyjdzie cała prawda (ej), coś tu nie bangla
[03:19.23] Krzyczy pentagram, szatańska mantra umysły szarga (ej)
[03:22.96] Ciągle trwa walka
[03:24.37] Życie przytłacza jak flakka, zabiera po kosztach jak blabla
[03:27.92] Wyglądać to może jak magia, lecz kończysz tu raczej na łagrach (ej)
[03:31.89] W końcu wyjdzie cała prawda (ej), coś tu nie bangla
[03:34.83] Krzyczy pentagram, szatańska mantra umysły szarga (ej)
[03:38.82] Ciągle trwa walka
[03:40.07] Twierdzisz, że myślę, że mieli już wszystko (mieli już wszystko)
[03:44.12] Widzę jak mieli znów, widzę jak mieli się przetasowana ich przyszłość
[03:48.03] Mąci w chuj, martwy król u mnie o nim jakoś jest cicho (cicho)
[03:52.24] Dziś zmniejsza się mój próg, więc wypad mi kolo stąd ze swoją vitą
[03:55.84] (Hoo) ze swoją vitą (vitą) ja ze
[03:59.09] Swoją klikom (klikom) jadę jak Don Vito
[04:01.59] Prywatne mimito ty ze zdartą płytą (hoou)
[04:04.30] Flakka jest jak psychol, tych słów nie uciszą (ej)
[04:07.76] Tych wersów nie zniszczą, flakka, flakka, flakka
[04:11.26] Zepsuci do szpiku na skraju swych przygód
[04:13.33] Padliną się żywią jak szakal (szakal)
[04:15.44] Tych prochów bez liku jak możesz tak żyć tu?
[04:17.25] Ot pewnie myślałeś, że latasz
[04:19.23] Nie zaznasz tych wygód nie masz na
[04:20.97] To wpływu bo z mózgu zrobiła się papa
[04:23.29] To wyjść już nie ma jak kiedy woli brak i życie twoje to fuck up
[04:27.11] Życie przytłacza jak flakka, zabiera po kosztach jak blabla
[04:31.04] Wyglądać to może jak magia, lecz kończysz tu raczej na łagrach (ej)
[04:35.11] W końcu wyjdzie cała prawda (ej), coś tu nie bangla
[04:37.97] Krzyczy pentagram, szatańska mantra umysły szarga (ej)
[04:42.17] Ciągle trwa walka
[04:43.18]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings