Stary Człowiek I Morzę
🎵 2462 characters
⏱️ 3:07 duration
🆔 ID: 15693362
📜 Lyrics
Zmieniłem lokum, kurewsko wielka chata
Co z tego, że to większy kwadrat, skoro ciągle kwadrat?
Co niesie większe echo
Chociaż brakuje drzew co poniosą dalej krzyk i zasłonią cały chlew
Szczerze i tylko szczerze
Choć omijam konfesjonał, robię rachunek sumienia
Gdyby jednak obserwował Bóg
I rzeźbię przyszłość
Choć mam dwie lewe ręce
To wystarczą by się zaprzeć i odrzucić pierdolony próg
Minimum piąty raz już zawiodłem kogoś
W morzu męskich potrzeb zawsze złowić rybę ponoć
Chociaż ławice spore to złotych łusek mało
Dziś nie czuje się jak Dawid, raczej bardziej jak Salao
Manolin wraca, jeden, drugi, trzeci
Ale wolę przed nim milczeć, niż przekazywać złe wieści
Czas na połów, dlatego na razie znikam
Na łódce oprócz lin jest kilka kartek z pamiętnika
Zarzucam sieć, perspektywa dziś mętna
Łapię za ster jak Znaczy Kapitan
Horyzont i lód, ja na dziobie Titanic'a
Rozkładam ręce i czekam na chłód wód
Zarzucam sieć, perspektywa dziś mętna
Łapię za ster jak Znaczy Kapitan
Horyzont i lód, ja na dziobie Titanic'a
Rozkładam ręce i czekam na chłód wód (yeah)
To dla dzieci z dobrych domów
Wizytówek rodzin herbów
Które nie chcą na rodziców ciągle zwalać swoich nerwów
Ci co wiedzą, że w ognisku domu znajdą ciepła trocha
Chociaż lata nie słyszeli od rodziców słowa, "Kocham"
Wiem co robić, by do przodu siebie pchać
Szkoda tylko, ze zakwasy mam od tego, kurwa mać
Zanim podbiję scenę
Może spróbować warto najpierw posprzątać talerze
I wstać z budzikiem rano?
Chcę trzymać się rad, których sam udzielam
Będę wiernym przyjacielem, choćby waliła się ziemia
Będę własnym idolem, który spełnia swe marzenia
Chcę robić rap, co jak wulkan wyjebie z podziemia
Manolin wraca, jeden, drugi, trzeci
Ale w końcu się podzielę, nie przemilczę złe wieści
Czas na połów, dlatego na razie znikam
Na łódce oprócz lin jest kilka kartek z pamiętnika
Zarzucam sieć, perspektywa dziś mętna
Łapię za ster jak Znaczy Kapitan
Horyzont i lód, ja na dziobie Titanic'a
Rozkładam ręce i czekam na chłód wód
Zarzucam sieć, perspektywa dziś mętna
Łapię za ster jak Znaczy Kapitan
Horyzont i lód, ja na dziobie Titanic'a
Rozkładam ręce i czekam na chłód wód (yeah)
(Już tylko to mi zostało, perspektywa dziś mętna Panie Santiago)
(Łapię za ster, nie robiłem tego dawno)
(I chociaż tonę to nie czuję już strachu, yeah)
Co z tego, że to większy kwadrat, skoro ciągle kwadrat?
Co niesie większe echo
Chociaż brakuje drzew co poniosą dalej krzyk i zasłonią cały chlew
Szczerze i tylko szczerze
Choć omijam konfesjonał, robię rachunek sumienia
Gdyby jednak obserwował Bóg
I rzeźbię przyszłość
Choć mam dwie lewe ręce
To wystarczą by się zaprzeć i odrzucić pierdolony próg
Minimum piąty raz już zawiodłem kogoś
W morzu męskich potrzeb zawsze złowić rybę ponoć
Chociaż ławice spore to złotych łusek mało
Dziś nie czuje się jak Dawid, raczej bardziej jak Salao
Manolin wraca, jeden, drugi, trzeci
Ale wolę przed nim milczeć, niż przekazywać złe wieści
Czas na połów, dlatego na razie znikam
Na łódce oprócz lin jest kilka kartek z pamiętnika
Zarzucam sieć, perspektywa dziś mętna
Łapię za ster jak Znaczy Kapitan
Horyzont i lód, ja na dziobie Titanic'a
Rozkładam ręce i czekam na chłód wód
Zarzucam sieć, perspektywa dziś mętna
Łapię za ster jak Znaczy Kapitan
Horyzont i lód, ja na dziobie Titanic'a
Rozkładam ręce i czekam na chłód wód (yeah)
To dla dzieci z dobrych domów
Wizytówek rodzin herbów
Które nie chcą na rodziców ciągle zwalać swoich nerwów
Ci co wiedzą, że w ognisku domu znajdą ciepła trocha
Chociaż lata nie słyszeli od rodziców słowa, "Kocham"
Wiem co robić, by do przodu siebie pchać
Szkoda tylko, ze zakwasy mam od tego, kurwa mać
Zanim podbiję scenę
Może spróbować warto najpierw posprzątać talerze
I wstać z budzikiem rano?
Chcę trzymać się rad, których sam udzielam
Będę wiernym przyjacielem, choćby waliła się ziemia
Będę własnym idolem, który spełnia swe marzenia
Chcę robić rap, co jak wulkan wyjebie z podziemia
Manolin wraca, jeden, drugi, trzeci
Ale w końcu się podzielę, nie przemilczę złe wieści
Czas na połów, dlatego na razie znikam
Na łódce oprócz lin jest kilka kartek z pamiętnika
Zarzucam sieć, perspektywa dziś mętna
Łapię za ster jak Znaczy Kapitan
Horyzont i lód, ja na dziobie Titanic'a
Rozkładam ręce i czekam na chłód wód
Zarzucam sieć, perspektywa dziś mętna
Łapię za ster jak Znaczy Kapitan
Horyzont i lód, ja na dziobie Titanic'a
Rozkładam ręce i czekam na chłód wód (yeah)
(Już tylko to mi zostało, perspektywa dziś mętna Panie Santiago)
(Łapię za ster, nie robiłem tego dawno)
(I chociaż tonę to nie czuję już strachu, yeah)
⏱️ Synced Lyrics
[00:33.02] Zmieniłem lokum, kurewsko wielka chata
[00:35.64] Co z tego, że to większy kwadrat, skoro ciągle kwadrat?
[00:38.32] Co niesie większe echo
[00:39.52] Chociaż brakuje drzew co poniosą dalej krzyk i zasłonią cały chlew
[00:43.69] Szczerze i tylko szczerze
[00:45.01] Choć omijam konfesjonał, robię rachunek sumienia
[00:47.93] Gdyby jednak obserwował Bóg
[00:49.77] I rzeźbię przyszłość
[00:50.85] Choć mam dwie lewe ręce
[00:51.92] To wystarczą by się zaprzeć i odrzucić pierdolony próg
[00:55.12] Minimum piąty raz już zawiodłem kogoś
[00:57.88] W morzu męskich potrzeb zawsze złowić rybę ponoć
[01:00.09] Chociaż ławice spore to złotych łusek mało
[01:03.00] Dziś nie czuje się jak Dawid, raczej bardziej jak Salao
[01:06.34] Manolin wraca, jeden, drugi, trzeci
[01:08.56] Ale wolę przed nim milczeć, niż przekazywać złe wieści
[01:11.86] Czas na połów, dlatego na razie znikam
[01:14.09] Na łódce oprócz lin jest kilka kartek z pamiętnika
[01:17.82] Zarzucam sieć, perspektywa dziś mętna
[01:20.78] Łapię za ster jak Znaczy Kapitan
[01:23.48] Horyzont i lód, ja na dziobie Titanic'a
[01:26.06] Rozkładam ręce i czekam na chłód wód
[01:28.73] Zarzucam sieć, perspektywa dziś mętna
[01:31.43] Łapię za ster jak Znaczy Kapitan
[01:34.34] Horyzont i lód, ja na dziobie Titanic'a
[01:37.37] Rozkładam ręce i czekam na chłód wód (yeah)
[01:42.25] To dla dzieci z dobrych domów
[01:44.39] Wizytówek rodzin herbów
[01:45.58] Które nie chcą na rodziców ciągle zwalać swoich nerwów
[01:48.63] Ci co wiedzą, że w ognisku domu znajdą ciepła trocha
[01:51.36] Chociaż lata nie słyszeli od rodziców słowa, "Kocham"
[01:54.80] Wiem co robić, by do przodu siebie pchać
[01:56.47] Szkoda tylko, ze zakwasy mam od tego, kurwa mać
[01:59.38] Zanim podbiję scenę
[02:00.71] Może spróbować warto najpierw posprzątać talerze
[02:03.47] I wstać z budzikiem rano?
[02:05.00] Chcę trzymać się rad, których sam udzielam
[02:07.75] Będę wiernym przyjacielem, choćby waliła się ziemia
[02:10.44] Będę własnym idolem, który spełnia swe marzenia
[02:13.35] Chcę robić rap, co jak wulkan wyjebie z podziemia
[02:16.57] Manolin wraca, jeden, drugi, trzeci
[02:18.68] Ale w końcu się podzielę, nie przemilczę złe wieści
[02:22.44] Czas na połów, dlatego na razie znikam
[02:24.67] Na łódce oprócz lin jest kilka kartek z pamiętnika
[02:28.37] Zarzucam sieć, perspektywa dziś mętna
[02:30.99] Łapię za ster jak Znaczy Kapitan
[02:33.33] Horyzont i lód, ja na dziobie Titanic'a
[02:36.33] Rozkładam ręce i czekam na chłód wód
[02:39.08] Zarzucam sieć, perspektywa dziś mętna
[02:41.76] Łapię za ster jak Znaczy Kapitan
[02:44.32] Horyzont i lód, ja na dziobie Titanic'a
[02:47.07] Rozkładam ręce i czekam na chłód wód (yeah)
[02:51.12] (Już tylko to mi zostało, perspektywa dziś mętna Panie Santiago)
[02:55.76] (Łapię za ster, nie robiłem tego dawno)
[02:58.20] (I chociaż tonę to nie czuję już strachu, yeah)
[03:02.47]
[00:35.64] Co z tego, że to większy kwadrat, skoro ciągle kwadrat?
[00:38.32] Co niesie większe echo
[00:39.52] Chociaż brakuje drzew co poniosą dalej krzyk i zasłonią cały chlew
[00:43.69] Szczerze i tylko szczerze
[00:45.01] Choć omijam konfesjonał, robię rachunek sumienia
[00:47.93] Gdyby jednak obserwował Bóg
[00:49.77] I rzeźbię przyszłość
[00:50.85] Choć mam dwie lewe ręce
[00:51.92] To wystarczą by się zaprzeć i odrzucić pierdolony próg
[00:55.12] Minimum piąty raz już zawiodłem kogoś
[00:57.88] W morzu męskich potrzeb zawsze złowić rybę ponoć
[01:00.09] Chociaż ławice spore to złotych łusek mało
[01:03.00] Dziś nie czuje się jak Dawid, raczej bardziej jak Salao
[01:06.34] Manolin wraca, jeden, drugi, trzeci
[01:08.56] Ale wolę przed nim milczeć, niż przekazywać złe wieści
[01:11.86] Czas na połów, dlatego na razie znikam
[01:14.09] Na łódce oprócz lin jest kilka kartek z pamiętnika
[01:17.82] Zarzucam sieć, perspektywa dziś mętna
[01:20.78] Łapię za ster jak Znaczy Kapitan
[01:23.48] Horyzont i lód, ja na dziobie Titanic'a
[01:26.06] Rozkładam ręce i czekam na chłód wód
[01:28.73] Zarzucam sieć, perspektywa dziś mętna
[01:31.43] Łapię za ster jak Znaczy Kapitan
[01:34.34] Horyzont i lód, ja na dziobie Titanic'a
[01:37.37] Rozkładam ręce i czekam na chłód wód (yeah)
[01:42.25] To dla dzieci z dobrych domów
[01:44.39] Wizytówek rodzin herbów
[01:45.58] Które nie chcą na rodziców ciągle zwalać swoich nerwów
[01:48.63] Ci co wiedzą, że w ognisku domu znajdą ciepła trocha
[01:51.36] Chociaż lata nie słyszeli od rodziców słowa, "Kocham"
[01:54.80] Wiem co robić, by do przodu siebie pchać
[01:56.47] Szkoda tylko, ze zakwasy mam od tego, kurwa mać
[01:59.38] Zanim podbiję scenę
[02:00.71] Może spróbować warto najpierw posprzątać talerze
[02:03.47] I wstać z budzikiem rano?
[02:05.00] Chcę trzymać się rad, których sam udzielam
[02:07.75] Będę wiernym przyjacielem, choćby waliła się ziemia
[02:10.44] Będę własnym idolem, który spełnia swe marzenia
[02:13.35] Chcę robić rap, co jak wulkan wyjebie z podziemia
[02:16.57] Manolin wraca, jeden, drugi, trzeci
[02:18.68] Ale w końcu się podzielę, nie przemilczę złe wieści
[02:22.44] Czas na połów, dlatego na razie znikam
[02:24.67] Na łódce oprócz lin jest kilka kartek z pamiętnika
[02:28.37] Zarzucam sieć, perspektywa dziś mętna
[02:30.99] Łapię za ster jak Znaczy Kapitan
[02:33.33] Horyzont i lód, ja na dziobie Titanic'a
[02:36.33] Rozkładam ręce i czekam na chłód wód
[02:39.08] Zarzucam sieć, perspektywa dziś mętna
[02:41.76] Łapię za ster jak Znaczy Kapitan
[02:44.32] Horyzont i lód, ja na dziobie Titanic'a
[02:47.07] Rozkładam ręce i czekam na chłód wód (yeah)
[02:51.12] (Już tylko to mi zostało, perspektywa dziś mętna Panie Santiago)
[02:55.76] (Łapię za ster, nie robiłem tego dawno)
[02:58.20] (I chociaż tonę to nie czuję już strachu, yeah)
[03:02.47]