Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Rap zaufania

👤 Chada 🎼 WGW ⏱️ 4:05
🎵 3445 characters
⏱️ 4:05 duration
🆔 ID: 15914644

📜 Lyrics

Jestem tutaj od lat, weź posłuchaj mnie ziomuś
Robię czystkę w tej grze, na wzór świętych z Bostonu
Czy Ty też tak to czujesz?
Powiedziałem jej tak, teraz kurwa żałuję
Mleko już się rozlało, nie szukaj we mnie świadka
Masz tu rap zaufania, co się niesie po klatkach
Nie mów mi co mam mówić, nie mów mi co mam myśleć
Ja tu gram pierwsze skrzypce, w tym jebanym przemyśle

Z dala od jakichś dziwek, trudno jest mi zrozumieć
Sens ich marnych nagrywek, gadasz coś za plecami
Dla mnie to żadna krzywda, ale kurwa pamiętaj
Że się ze mną nie igra, piszesz Chada przegrywa
Odnajduję w tym siłę, pokazuję dziś Polsce, jak się
Bardzo myliłeś, teraz lamusy cisza, prawdą z ludźmi się dziele
Kurwa, jak po mojemu, nie proszę o zbyt wiele

To nie sejmowe wotum, to zaufania rap
Dla jebanego rządu, jest jak parszywy rak
Bronimy swych poglądów, zwątpienia tu brak
Tak było od początku, odkąd przyszedł na świat
Odkąd pamiętam brat robię dla ulicy
Wcześniej robiłem hajs, teraz robię liryki
Kładę na bity bolesną szczerość ściero
Tutaj Sobota, Chada, masz sprawdź to dzieło

Jestem pewien krytyki, kibicuję złodziejom
Jesteś z tych, którzy pewnie tego nie zrozumieją
Dla mnie złodziej brzmi dumnie, dobre słowo i serce
Za tym wszystkim po prostu kryję się nieco więcej
Ramię sprawiedliwości, węszy tutaj od rana
Nawija Tomasz Chada, dla sądu syn Bogdana
Teraz brzmi to ponuro, tego to jestem pewien
Kiedy słyszysz tę wersy, pewnie robisz pod siebie
Jeszcze wszystko przed Tobą, jeszcze bracie wyskoczysz
No bo w końcu na Boga, ile może wiać w oczy
Trzymasz kukiełkę Chady, no i wbijasz w nią szpilkę
Chcesz mi płacić za ciszę, ale ja nie zamilknę
Co się mażesz jak dziecko, nie przeproszę tu za nic
Te słowa to konieczność, ciągle nie spuszczam z tonu
Weź tego nie kwestionuj, masz tu rap zaufania
Wszystko dla Ciebie ziomuś

To nie sejmowe wotum, to zaufania rap
Dla jebanego rządu, jest jak parszywy rak
Bronimy swych poglądów, zwątpienia tu brak
Tak było od początku, odkąd przyszedł na świat
Odkąd pamiętam brat robię dla ulicy
Wcześniej robiłem hajs, teraz robię liryki
Kładę na bity bolesną szczerość ściero
Tutaj Sobota, Chada, masz sprawdź to dzieło

Teraz gorsza część Chady, mówi ci idź do diabła
Masz tu pieprzoną pieśń, o podrzynaniu gardła
Moja wiara wypadła, kiedyś z szóstego piętra
Chciałbyś więcej szczegółów, lecz nie wiele pamiętam
Weź nikomu nie ufaj, podpowiada rozsądek, no i słusznie
Bo potem kurwy straszą Cię sądem, przejebałem majątek
Ale to mnie nie boli, bardziej w sidłach niewoli
Niż w złotej aureoli, balet wyszedł mi bokiem
Biorę głęboki oddech, nie podchodzę do okien
Mam z tym pieprzony problem, chciałbym Cię nie pamiętać
Droga szczęścia nie tędy, zanim kurwa coś powiesz, wypluj wybite zęby
Teraz słowa dokończą, to co zaczęły czyny
Przecież kurwa nie mówię, że nie jestem bez winy
Z ciężkim sercem nawijam, o tym że z nami koniec
A, myślałem że zawsze staniesz po mojej stronię

To nie sejmowe wotum, to zaufania rap
Dla jebanego rządu, jest jak parszywy rak
Bronimy swych poglądów, zwątpienia tu brak
Tak było od początku, odkąd przyszedł na świat
Odkąd pamiętam brat robię dla ulicy
Wcześniej robiłem hajs, teraz robię liryki
Kładę na bity bolesną szczerość ściero
Tutaj Sobota, Chada, masz sprawdź to dzieło

⏱️ Synced Lyrics

[00:10.43] Jestem tutaj od lat, weź posłuchaj mnie ziomuś
[00:13.94] Robię czystkę w tej grze, na wzór świętych z Bostonu
[00:17.83] Czy Ty też tak to czujesz?
[00:19.59] Powiedziałem jej tak, teraz kurwa żałuję
[00:22.39] Mleko już się rozlało, nie szukaj we mnie świadka
[00:25.29] Masz tu rap zaufania, co się niesie po klatkach
[00:27.96] Nie mów mi co mam mówić, nie mów mi co mam myśleć
[00:30.46] Ja tu gram pierwsze skrzypce, w tym jebanym przemyśle
[00:34.63] Z dala od jakichś dziwek, trudno jest mi zrozumieć
[00:37.74] Sens ich marnych nagrywek, gadasz coś za plecami
[00:40.54] Dla mnie to żadna krzywda, ale kurwa pamiętaj
[00:43.52] Że się ze mną nie igra, piszesz Chada przegrywa
[00:46.37] Odnajduję w tym siłę, pokazuję dziś Polsce, jak się
[00:49.58] Bardzo myliłeś, teraz lamusy cisza, prawdą z ludźmi się dziele
[00:53.30] Kurwa, jak po mojemu, nie proszę o zbyt wiele
[00:56.44] To nie sejmowe wotum, to zaufania rap
[00:59.20] Dla jebanego rządu, jest jak parszywy rak
[01:02.17] Bronimy swych poglądów, zwątpienia tu brak
[01:04.76] Tak było od początku, odkąd przyszedł na świat
[01:07.87] Odkąd pamiętam brat robię dla ulicy
[01:10.48] Wcześniej robiłem hajs, teraz robię liryki
[01:13.23] Kładę na bity bolesną szczerość ściero
[01:16.01] Tutaj Sobota, Chada, masz sprawdź to dzieło
[01:18.83] Jestem pewien krytyki, kibicuję złodziejom
[01:21.80] Jesteś z tych, którzy pewnie tego nie zrozumieją
[01:24.32] Dla mnie złodziej brzmi dumnie, dobre słowo i serce
[01:27.23] Za tym wszystkim po prostu kryję się nieco więcej
[01:29.94] Ramię sprawiedliwości, węszy tutaj od rana
[01:32.74] Nawija Tomasz Chada, dla sądu syn Bogdana
[01:36.01] Teraz brzmi to ponuro, tego to jestem pewien
[01:38.76] Kiedy słyszysz tę wersy, pewnie robisz pod siebie
[01:41.88] Jeszcze wszystko przed Tobą, jeszcze bracie wyskoczysz
[01:44.66] No bo w końcu na Boga, ile może wiać w oczy
[01:46.89] Trzymasz kukiełkę Chady, no i wbijasz w nią szpilkę
[01:49.27] Chcesz mi płacić za ciszę, ale ja nie zamilknę
[01:53.55] Co się mażesz jak dziecko, nie przeproszę tu za nic
[01:56.88] Te słowa to konieczność, ciągle nie spuszczam z tonu
[01:59.84] Weź tego nie kwestionuj, masz tu rap zaufania
[02:02.62] Wszystko dla Ciebie ziomuś
[02:04.12] To nie sejmowe wotum, to zaufania rap
[02:06.88] Dla jebanego rządu, jest jak parszywy rak
[02:09.97] Bronimy swych poglądów, zwątpienia tu brak
[02:12.64] Tak było od początku, odkąd przyszedł na świat
[02:15.66] Odkąd pamiętam brat robię dla ulicy
[02:18.25] Wcześniej robiłem hajs, teraz robię liryki
[02:21.04] Kładę na bity bolesną szczerość ściero
[02:23.91] Tutaj Sobota, Chada, masz sprawdź to dzieło
[02:26.86] Teraz gorsza część Chady, mówi ci idź do diabła
[02:29.31] Masz tu pieprzoną pieśń, o podrzynaniu gardła
[02:32.17] Moja wiara wypadła, kiedyś z szóstego piętra
[02:35.13] Chciałbyś więcej szczegółów, lecz nie wiele pamiętam
[02:37.88] Weź nikomu nie ufaj, podpowiada rozsądek, no i słusznie
[02:41.31] Bo potem kurwy straszą Cię sądem, przejebałem majątek
[02:45.14] Ale to mnie nie boli, bardziej w sidłach niewoli
[02:47.32] Niż w złotej aureoli, balet wyszedł mi bokiem
[02:50.61] Biorę głęboki oddech, nie podchodzę do okien
[02:53.46] Mam z tym pieprzony problem, chciałbym Cię nie pamiętać
[02:56.26] Droga szczęścia nie tędy, zanim kurwa coś powiesz, wypluj wybite zęby
[03:00.45] Teraz słowa dokończą, to co zaczęły czyny
[03:03.11] Przecież kurwa nie mówię, że nie jestem bez winy
[03:05.97] Z ciężkim sercem nawijam, o tym że z nami koniec
[03:08.92] A, myślałem że zawsze staniesz po mojej stronię
[03:11.89] To nie sejmowe wotum, to zaufania rap
[03:14.63] Dla jebanego rządu, jest jak parszywy rak
[03:17.52] Bronimy swych poglądów, zwątpienia tu brak
[03:20.27] Tak było od początku, odkąd przyszedł na świat
[03:23.89] Odkąd pamiętam brat robię dla ulicy
[03:26.10] Wcześniej robiłem hajs, teraz robię liryki
[03:28.91] Kładę na bity bolesną szczerość ściero
[03:31.92] Tutaj Sobota, Chada, masz sprawdź to dzieło
[03:34.72]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings