Ślad
🎵 2689 characters
⏱️ 3:16 duration
🆔 ID: 15914653
📜 Lyrics
Proceder, Kaczy (Pr-Pr-Proceder!)
Wilku WDZ, SWD production
Wciąż idę naprzód, brat! Psy węszą, gubię ślad
Za mną ekipa ta, co razem tu od lat
Jebać kutasów, tak! Polski Benneton, ha
Śmieszne pajace znów bandziorów chcą tu grać
Wciąż idę naprzód, brat! Psy węszą, gubię ślad
Za mną ekipa ta, co razem tu od lat
Jebać kutasów, tak! Polski Benneton, ha
Śmieszne pajace znów bandziorów chcą tu grać
Robię swój drill, ulicy styl, prawda, nie kutasów fikcja
Banda łobuzów, ten polski Benneton perfidnie się pod nas podszywa
Nie odpoczywam, zaznaczam przewagę, nie złapią te kurwy oddechu
Dopóki jestem tu na tej scenie, to będę strażnikiem tych reguł
Nie wiem skąd wzięła się horda tych kundli, co potrafią tu tylko szczekać
Głośno ujada, szczerzy swe ząbki, a potem szybciutko ucieka
Mocarze w grupie, na pozór silni, to tylko złudzenie optyczne
Pozują flety na pitbulle groźne, zwykłe ratlerki faktycznie
Beka, beka, beka! Jebać cię, kundlu parszywy
Beka, beka, beka! Jebać twój rap nieprawdziwy
Szczekaj, szczekaj, szczekaj, do tego się tylko nadajesz
Szczekaj, szczekaj, szczekaj albo spierdalaj jak frajer
Bujasz się dalej na cudzych plecach, sam tu byś w ogóle nie istniał
W dziewięćdziesiątych latach, śmierdzielu, za łeb na trzepaku byś wisiał
Inne realia i inni ludzie trzymali tu wtedy dzielnice
Brutalne lata, złych ekip, bezdech, nie byłoby was tam nigdzie
Beka, beka, beka! Jebać cię, kundlu parszywy
Beka, beka, beka! Jebać twój rap nieprawdziwy
Szczekaj, szczekaj, szczekaj, do tego się tylko nadajesz
Szczekaj, szczekaj, szczekaj albo spierdalaj jak frajer
Ciężko tu o oryginał, gdy wokół same podróby
Pieprzą coś o rozkminach, to są zwykłe parówy
Ziomek bez spluwy, lecimy po swoje
Nikt z nich policji nie lubi, a jak co do czego, obsrane zbroje
Teraz WDZ, Kaczy, elo, JLB, wiesz co to znaczy
Hemp Gru, Proceder w studio ze Szwedem, elo, jedna miłość dla braci
Kseroboje, dla psów wciąż pogarda
Na zawsze nasza horda versus kundli banda
Ulica, ulica, nie starczy ci życia, by walczyć, odliczać dni
Ta kurwa jest zimna, ta kurwa jest brudna, oni lecą do światła jak ćmy
Rodzice płaczą, pytają za co... Ej, ty! Czujesz wstyd?
Dziś mówimy tym pseudograczom: odpadasz z gry, jeśli wciskasz kit
Wciąż idę naprzód, brat! Psy węszą, gubię ślad
Za mną ekipa ta, co razem tu od lat
Jebać kutasów, tak! Polski Benneton, ha
Śmieszne pajace znów bandziorów chcą tu grać
Wciąż idę naprzód, brat! Psy węszą, gubię ślad
Za mną ekipa ta, co razem tu od lat
Jebać kutasów, tak! Polski Benneton, ha
Śmieszne pajace znów bandziorów chcą tu grać
Wilku WDZ, SWD production
Wciąż idę naprzód, brat! Psy węszą, gubię ślad
Za mną ekipa ta, co razem tu od lat
Jebać kutasów, tak! Polski Benneton, ha
Śmieszne pajace znów bandziorów chcą tu grać
Wciąż idę naprzód, brat! Psy węszą, gubię ślad
Za mną ekipa ta, co razem tu od lat
Jebać kutasów, tak! Polski Benneton, ha
Śmieszne pajace znów bandziorów chcą tu grać
Robię swój drill, ulicy styl, prawda, nie kutasów fikcja
Banda łobuzów, ten polski Benneton perfidnie się pod nas podszywa
Nie odpoczywam, zaznaczam przewagę, nie złapią te kurwy oddechu
Dopóki jestem tu na tej scenie, to będę strażnikiem tych reguł
Nie wiem skąd wzięła się horda tych kundli, co potrafią tu tylko szczekać
Głośno ujada, szczerzy swe ząbki, a potem szybciutko ucieka
Mocarze w grupie, na pozór silni, to tylko złudzenie optyczne
Pozują flety na pitbulle groźne, zwykłe ratlerki faktycznie
Beka, beka, beka! Jebać cię, kundlu parszywy
Beka, beka, beka! Jebać twój rap nieprawdziwy
Szczekaj, szczekaj, szczekaj, do tego się tylko nadajesz
Szczekaj, szczekaj, szczekaj albo spierdalaj jak frajer
Bujasz się dalej na cudzych plecach, sam tu byś w ogóle nie istniał
W dziewięćdziesiątych latach, śmierdzielu, za łeb na trzepaku byś wisiał
Inne realia i inni ludzie trzymali tu wtedy dzielnice
Brutalne lata, złych ekip, bezdech, nie byłoby was tam nigdzie
Beka, beka, beka! Jebać cię, kundlu parszywy
Beka, beka, beka! Jebać twój rap nieprawdziwy
Szczekaj, szczekaj, szczekaj, do tego się tylko nadajesz
Szczekaj, szczekaj, szczekaj albo spierdalaj jak frajer
Ciężko tu o oryginał, gdy wokół same podróby
Pieprzą coś o rozkminach, to są zwykłe parówy
Ziomek bez spluwy, lecimy po swoje
Nikt z nich policji nie lubi, a jak co do czego, obsrane zbroje
Teraz WDZ, Kaczy, elo, JLB, wiesz co to znaczy
Hemp Gru, Proceder w studio ze Szwedem, elo, jedna miłość dla braci
Kseroboje, dla psów wciąż pogarda
Na zawsze nasza horda versus kundli banda
Ulica, ulica, nie starczy ci życia, by walczyć, odliczać dni
Ta kurwa jest zimna, ta kurwa jest brudna, oni lecą do światła jak ćmy
Rodzice płaczą, pytają za co... Ej, ty! Czujesz wstyd?
Dziś mówimy tym pseudograczom: odpadasz z gry, jeśli wciskasz kit
Wciąż idę naprzód, brat! Psy węszą, gubię ślad
Za mną ekipa ta, co razem tu od lat
Jebać kutasów, tak! Polski Benneton, ha
Śmieszne pajace znów bandziorów chcą tu grać
Wciąż idę naprzód, brat! Psy węszą, gubię ślad
Za mną ekipa ta, co razem tu od lat
Jebać kutasów, tak! Polski Benneton, ha
Śmieszne pajace znów bandziorów chcą tu grać
⏱️ Synced Lyrics
[00:01.68] Proceder, Kaczy (Pr-Pr-Proceder!)
[00:04.03] Wilku WDZ, SWD production
[00:06.91]
[00:13.52] Wciąż idę naprzód, brat! Psy węszą, gubię ślad
[00:17.13] Za mną ekipa ta, co razem tu od lat
[00:20.68] Jebać kutasów, tak! Polski Benneton, ha
[00:24.03] Śmieszne pajace znów bandziorów chcą tu grać
[00:27.30] Wciąż idę naprzód, brat! Psy węszą, gubię ślad
[00:30.92] Za mną ekipa ta, co razem tu od lat
[00:34.43] Jebać kutasów, tak! Polski Benneton, ha
[00:37.88] Śmieszne pajace znów bandziorów chcą tu grać
[00:40.67] Robię swój drill, ulicy styl, prawda, nie kutasów fikcja
[00:44.45] Banda łobuzów, ten polski Benneton perfidnie się pod nas podszywa
[00:47.79] Nie odpoczywam, zaznaczam przewagę, nie złapią te kurwy oddechu
[00:51.33] Dopóki jestem tu na tej scenie, to będę strażnikiem tych reguł
[00:54.67] Nie wiem skąd wzięła się horda tych kundli, co potrafią tu tylko szczekać
[00:58.26] Głośno ujada, szczerzy swe ząbki, a potem szybciutko ucieka
[01:01.25] Mocarze w grupie, na pozór silni, to tylko złudzenie optyczne
[01:05.13] Pozują flety na pitbulle groźne, zwykłe ratlerki faktycznie
[01:08.46] Beka, beka, beka! Jebać cię, kundlu parszywy
[01:11.84] Beka, beka, beka! Jebać twój rap nieprawdziwy
[01:15.00] Szczekaj, szczekaj, szczekaj, do tego się tylko nadajesz
[01:18.66] Szczekaj, szczekaj, szczekaj albo spierdalaj jak frajer
[01:21.97] Bujasz się dalej na cudzych plecach, sam tu byś w ogóle nie istniał
[01:25.51] W dziewięćdziesiątych latach, śmierdzielu, za łeb na trzepaku byś wisiał
[01:28.88] Inne realia i inni ludzie trzymali tu wtedy dzielnice
[01:32.25] Brutalne lata, złych ekip, bezdech, nie byłoby was tam nigdzie
[01:35.71] Beka, beka, beka! Jebać cię, kundlu parszywy
[01:39.53] Beka, beka, beka! Jebać twój rap nieprawdziwy
[01:42.61] Szczekaj, szczekaj, szczekaj, do tego się tylko nadajesz
[01:45.17] Szczekaj, szczekaj, szczekaj albo spierdalaj jak frajer
[01:49.59] Ciężko tu o oryginał, gdy wokół same podróby
[01:53.49] Pieprzą coś o rozkminach, to są zwykłe parówy
[01:57.29] Ziomek bez spluwy, lecimy po swoje
[01:59.72] Nikt z nich policji nie lubi, a jak co do czego, obsrane zbroje
[02:03.33] Teraz WDZ, Kaczy, elo, JLB, wiesz co to znaczy
[02:06.68] Hemp Gru, Proceder w studio ze Szwedem, elo, jedna miłość dla braci
[02:10.75] Kseroboje, dla psów wciąż pogarda
[02:14.14] Na zawsze nasza horda versus kundli banda
[02:16.90] Ulica, ulica, nie starczy ci życia, by walczyć, odliczać dni
[02:20.29] Ta kurwa jest zimna, ta kurwa jest brudna, oni lecą do światła jak ćmy
[02:23.82] Rodzice płaczą, pytają za co... Ej, ty! Czujesz wstyd?
[02:27.38] Dziś mówimy tym pseudograczom: odpadasz z gry, jeśli wciskasz kit
[02:30.95] Wciąż idę naprzód, brat! Psy węszą, gubię ślad
[02:34.32] Za mną ekipa ta, co razem tu od lat
[02:37.91] Jebać kutasów, tak! Polski Benneton, ha
[02:41.23] Śmieszne pajace znów bandziorów chcą tu grać
[02:44.59] Wciąż idę naprzód, brat! Psy węszą, gubię ślad
[02:48.17] Za mną ekipa ta, co razem tu od lat
[02:51.45] Jebać kutasów, tak! Polski Benneton, ha
[02:54.74] Śmieszne pajace znów bandziorów chcą tu grać
[02:58.11]
[00:04.03] Wilku WDZ, SWD production
[00:06.91]
[00:13.52] Wciąż idę naprzód, brat! Psy węszą, gubię ślad
[00:17.13] Za mną ekipa ta, co razem tu od lat
[00:20.68] Jebać kutasów, tak! Polski Benneton, ha
[00:24.03] Śmieszne pajace znów bandziorów chcą tu grać
[00:27.30] Wciąż idę naprzód, brat! Psy węszą, gubię ślad
[00:30.92] Za mną ekipa ta, co razem tu od lat
[00:34.43] Jebać kutasów, tak! Polski Benneton, ha
[00:37.88] Śmieszne pajace znów bandziorów chcą tu grać
[00:40.67] Robię swój drill, ulicy styl, prawda, nie kutasów fikcja
[00:44.45] Banda łobuzów, ten polski Benneton perfidnie się pod nas podszywa
[00:47.79] Nie odpoczywam, zaznaczam przewagę, nie złapią te kurwy oddechu
[00:51.33] Dopóki jestem tu na tej scenie, to będę strażnikiem tych reguł
[00:54.67] Nie wiem skąd wzięła się horda tych kundli, co potrafią tu tylko szczekać
[00:58.26] Głośno ujada, szczerzy swe ząbki, a potem szybciutko ucieka
[01:01.25] Mocarze w grupie, na pozór silni, to tylko złudzenie optyczne
[01:05.13] Pozują flety na pitbulle groźne, zwykłe ratlerki faktycznie
[01:08.46] Beka, beka, beka! Jebać cię, kundlu parszywy
[01:11.84] Beka, beka, beka! Jebać twój rap nieprawdziwy
[01:15.00] Szczekaj, szczekaj, szczekaj, do tego się tylko nadajesz
[01:18.66] Szczekaj, szczekaj, szczekaj albo spierdalaj jak frajer
[01:21.97] Bujasz się dalej na cudzych plecach, sam tu byś w ogóle nie istniał
[01:25.51] W dziewięćdziesiątych latach, śmierdzielu, za łeb na trzepaku byś wisiał
[01:28.88] Inne realia i inni ludzie trzymali tu wtedy dzielnice
[01:32.25] Brutalne lata, złych ekip, bezdech, nie byłoby was tam nigdzie
[01:35.71] Beka, beka, beka! Jebać cię, kundlu parszywy
[01:39.53] Beka, beka, beka! Jebać twój rap nieprawdziwy
[01:42.61] Szczekaj, szczekaj, szczekaj, do tego się tylko nadajesz
[01:45.17] Szczekaj, szczekaj, szczekaj albo spierdalaj jak frajer
[01:49.59] Ciężko tu o oryginał, gdy wokół same podróby
[01:53.49] Pieprzą coś o rozkminach, to są zwykłe parówy
[01:57.29] Ziomek bez spluwy, lecimy po swoje
[01:59.72] Nikt z nich policji nie lubi, a jak co do czego, obsrane zbroje
[02:03.33] Teraz WDZ, Kaczy, elo, JLB, wiesz co to znaczy
[02:06.68] Hemp Gru, Proceder w studio ze Szwedem, elo, jedna miłość dla braci
[02:10.75] Kseroboje, dla psów wciąż pogarda
[02:14.14] Na zawsze nasza horda versus kundli banda
[02:16.90] Ulica, ulica, nie starczy ci życia, by walczyć, odliczać dni
[02:20.29] Ta kurwa jest zimna, ta kurwa jest brudna, oni lecą do światła jak ćmy
[02:23.82] Rodzice płaczą, pytają za co... Ej, ty! Czujesz wstyd?
[02:27.38] Dziś mówimy tym pseudograczom: odpadasz z gry, jeśli wciskasz kit
[02:30.95] Wciąż idę naprzód, brat! Psy węszą, gubię ślad
[02:34.32] Za mną ekipa ta, co razem tu od lat
[02:37.91] Jebać kutasów, tak! Polski Benneton, ha
[02:41.23] Śmieszne pajace znów bandziorów chcą tu grać
[02:44.59] Wciąż idę naprzód, brat! Psy węszą, gubię ślad
[02:48.17] Za mną ekipa ta, co razem tu od lat
[02:51.45] Jebać kutasów, tak! Polski Benneton, ha
[02:54.74] Śmieszne pajace znów bandziorów chcą tu grać
[02:58.11]