Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Polskie realia ft. Pelson

👤 Pelson 🎼 Gościnnie Mixtape ⏱️ 3:29
🎵 3362 characters
⏱️ 3:29 duration
🆔 ID: 15914655

📜 Lyrics

Jak tu żyć w mieście, które jest z tego znane
Że wszystko co się dzieje z góry jest ukartowane
Tam gdzie dominują poszlaki, a nie fakty
I żeby coś osiągnąć kurwa musisz mieć kontakty
Jak Ty myślisz Sokół?

Prawdziwe życie bez imaginacji
Koniec bredni, chleb powszedni
Bogaci biedn
Tak było, będzie, musi być, umiesz z tym żyć?

Ja potrafię, życie to znaczona talia
Spójrz jakie są realia
Nigdy nie przewidzisz, co przyniesie dzień nowy
Bądź czujny i gotowy na wszystko

Obstawisz za wysoko, możesz znaleźć się za nisko
To co zdaje się daleko może okazać się klęska
Tak już jest jednemu wciąż się farci drugiego życie karci
Tam brudni i obdarci, zagubieni w tłumie, każdy radzi se jak umie
Czy rozumiesz? Czy rozumiesz?

Legalne wcale nie znaczy uczciwe
Ludzie płacą podatki, a chodniki wciąż są krzywe
Te realia są prawdziwe więc się wcale nie dziwię
Że wkurwione dzieciaki mówią, że łatwiej wybić szybę niż harować całe życie, bo to samo
Nie wszystkim sie udało
Nie każdy wyjdzie cało to nie Boże Ciało
To twoja skóra więc dbaj żeby się nie stało nic
Wiele rzeczy dookoła top pic jak fotomontaż
Wiesz o co biega czy tu tylko sprzątasz
Uważaj gdzie się krzątasz i komu wchodzisz w drogę
Bo możesz sie przeliczyć i kim byś kurwa nie był
To nie ma co się szczycić, nie ma co się szczycić

Każdy dzień to wielka niewiadoma
Czy nas czeka lepsze życie?
Szansa jest znikoma
Polska rzeczywistość niepewna jak przyszłość
Sam musisz być pewien i zachować czystość

Czterdzieści osiem milionów szarych ludzi
Wciąż kurwa się łudzi, że w końcu coś się zmieni
Zajrzyj do kieszeni, wciąż nie jesteś pewien
Na pewno nie Ty jeden chciałbyś mieć prywatny Eden
To normalne ale czy realne, czy jest to wykonalne
Nie wiem, to coś jak idealne
Brzmi trochę nieżyciowo w kraju kłamstwa i zawiści
Gdzie próbują rządzić pierdoleni egoiści
Cały czas rośnie skala nienawiści
Przecież widzę, co sie dzieje - nie jestem ślepy
Hotele, drogie restauracje i sklepy
Nocne kluby, piękne fury, coraz szybsze kobiety

Spójrz na te dziurawe szosy, anonimowe blokowiska i stare kamienice
Gdzie każdy zna wszystkich sąsiadów z nazwiska
Spójrz na podmiejskie oazy
I zanim zrobisz coś to zastanów się dwa razy
Fazy, jazdy, przejebane jak chujowe blazy
Obrazy nędzy, a przy tym ludzie nie potrafią się już cieszyć z małych rzeczy
99% katolicy - każdy grzeszy
Dużo skurwiałych charakterów jak w III rzeszy
I Ty stoisz pośrodku, ja mówię o realiach twoich
Biało-czerwoni jak rana, która goi się powoli z mentalności niewoli
I znów w korku stoisz, bo Lancia ze szklanką na dachu śmiga na prywatny raut do chłopaków
Sokół, Pele, Sokół, Pele, codzienne realia Polaków

Każdy dzień to wielka niewiadoma
Czy nas czeka lepsze życie?
Szansa jest znikoma
Polska rzeczywistość niepewna jak przyszłość
Sam musisz być pewien i zachować czystość
Każdy dzień to kolejny warunek
Twój los może nagle obrać zły kierunek
Polską rzeczywistość sami kształtujecie, rozumiecie?

Każdy dzień to wielka niewiadoma
Czy nas czeka lepsze życie?
Szansa jest znikoma
Polska rzeczywistość niepewna jak przyszłość
Sam musisz być pewien i zachować czystość
Każdy dzień to kolejny warunek
Twój los może nagle obrać zły kierunek

⏱️ Synced Lyrics

[00:10.18] Jak tu żyć w mieście, które jest z tego znane
[00:13.37] Że wszystko co się dzieje z góry jest ukartowane
[00:16.06] Tam gdzie dominują poszlaki, a nie fakty
[00:18.49] I żeby coś osiągnąć kurwa musisz mieć kontakty
[00:21.13] Jak Ty myślisz Sokół?
[00:22.37] Prawdziwe życie bez imaginacji
[00:24.26] Koniec bredni, chleb powszedni
[00:26.35] Bogaci biedn
[00:27.33] Tak było, będzie, musi być, umiesz z tym żyć?
[00:29.45] Ja potrafię, życie to znaczona talia
[00:31.64] Spójrz jakie są realia
[00:33.20] Nigdy nie przewidzisz, co przyniesie dzień nowy
[00:35.56] Bądź czujny i gotowy na wszystko
[00:37.67] Obstawisz za wysoko, możesz znaleźć się za nisko
[00:40.21] To co zdaje się daleko może okazać się klęska
[00:42.28] Tak już jest jednemu wciąż się farci drugiego życie karci
[00:45.65] Tam brudni i obdarci, zagubieni w tłumie, każdy radzi se jak umie
[00:49.61] Czy rozumiesz? Czy rozumiesz?
[00:53.03] Legalne wcale nie znaczy uczciwe
[00:55.41] Ludzie płacą podatki, a chodniki wciąż są krzywe
[00:58.07] Te realia są prawdziwe więc się wcale nie dziwię
[01:00.79] Że wkurwione dzieciaki mówią, że łatwiej wybić szybę niż harować całe życie, bo to samo
[01:05.59] Nie wszystkim sie udało
[01:07.09] Nie każdy wyjdzie cało to nie Boże Ciało
[01:09.12] To twoja skóra więc dbaj żeby się nie stało nic
[01:11.94] Wiele rzeczy dookoła top pic jak fotomontaż
[01:14.98] Wiesz o co biega czy tu tylko sprzątasz
[01:16.95] Uważaj gdzie się krzątasz i komu wchodzisz w drogę
[01:19.64] Bo możesz sie przeliczyć i kim byś kurwa nie był
[01:22.30] To nie ma co się szczycić, nie ma co się szczycić
[01:25.09] Każdy dzień to wielka niewiadoma
[01:27.52] Czy nas czeka lepsze życie?
[01:28.98] Szansa jest znikoma
[01:30.35] Polska rzeczywistość niepewna jak przyszłość
[01:32.92] Sam musisz być pewien i zachować czystość
[01:35.81] Czterdzieści osiem milionów szarych ludzi
[01:38.12] Wciąż kurwa się łudzi, że w końcu coś się zmieni
[01:41.09] Zajrzyj do kieszeni, wciąż nie jesteś pewien
[01:43.47] Na pewno nie Ty jeden chciałbyś mieć prywatny Eden
[01:46.05] To normalne ale czy realne, czy jest to wykonalne
[01:49.64] Nie wiem, to coś jak idealne
[01:51.31] Brzmi trochę nieżyciowo w kraju kłamstwa i zawiści
[01:54.25] Gdzie próbują rządzić pierdoleni egoiści
[01:56.50] Cały czas rośnie skala nienawiści
[01:59.38] Przecież widzę, co sie dzieje - nie jestem ślepy
[02:02.06] Hotele, drogie restauracje i sklepy
[02:04.58] Nocne kluby, piękne fury, coraz szybsze kobiety
[02:07.54] Spójrz na te dziurawe szosy, anonimowe blokowiska i stare kamienice
[02:12.58] Gdzie każdy zna wszystkich sąsiadów z nazwiska
[02:15.52] Spójrz na podmiejskie oazy
[02:18.15] I zanim zrobisz coś to zastanów się dwa razy
[02:20.86] Fazy, jazdy, przejebane jak chujowe blazy
[02:24.01] Obrazy nędzy, a przy tym ludzie nie potrafią się już cieszyć z małych rzeczy
[02:28.45] 99% katolicy - każdy grzeszy
[02:31.65] Dużo skurwiałych charakterów jak w III rzeszy
[02:34.43] I Ty stoisz pośrodku, ja mówię o realiach twoich
[02:37.88] Biało-czerwoni jak rana, która goi się powoli z mentalności niewoli
[02:42.04] I znów w korku stoisz, bo Lancia ze szklanką na dachu śmiga na prywatny raut do chłopaków
[02:47.29] Sokół, Pele, Sokół, Pele, codzienne realia Polaków
[02:50.02] Każdy dzień to wielka niewiadoma
[02:52.54] Czy nas czeka lepsze życie?
[02:54.08] Szansa jest znikoma
[02:55.45] Polska rzeczywistość niepewna jak przyszłość
[02:58.03] Sam musisz być pewien i zachować czystość
[03:00.73] Każdy dzień to kolejny warunek
[03:03.08] Twój los może nagle obrać zły kierunek
[03:06.15] Polską rzeczywistość sami kształtujecie, rozumiecie?
[03:11.25] Każdy dzień to wielka niewiadoma
[03:13.67] Czy nas czeka lepsze życie?
[03:15.32] Szansa jest znikoma
[03:16.71] Polska rzeczywistość niepewna jak przyszłość
[03:19.31] Sam musisz być pewien i zachować czystość
[03:22.14] Każdy dzień to kolejny warunek
[03:24.36] Twój los może nagle obrać zły kierunek
[03:27.92]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings