Home 🎬 Bollywood 🎵 Pakistani 🎤 English Pop

Ciernie feat. Deys

👤 Qeubonafide 🎼 Ezoteryka ⏱️ 5:25
🎵 5320 characters
⏱️ 5:25 duration
🆔 ID: 16570831

📜 Lyrics

I've been waiting all night for you to tell me what you want
Tell me, tell me that you need me
I've been waiting all night for you to
Oh, oh, tell me what you want, yeah

Mieliśmy kwit, ale w oczy nam huragany
Bez róży wiatrów ciężko byłoby się ruszyć z miejsca
Wychowywany w domu rozbitym jak fura Diany
Nauczyłem się tam, że synergia jest najważniejsza
Poglądem odchodzę od tego, co przechodziłem
Dla kontrastu sporo akcji na lewo w rynek
Przyzwyczaiłem się, że będą co godzinę dzwonić
Że jak nie nawinę, no to ktoś tu ukradnie mi pomysł
Paru ludzi przez to nie ma, jest więcej przestrzeni
Nawet Archimedes wtedy by nas nie podzielił
Bujałem się wśród marzycieli, większość nadal ze mną
Każdy w trybie przelicz, każdy z gorszą miesięczną
On zawsze dobra mina do złej gry jak Joker
Albo każdy z tych bardziej socjalnych
To żadne sny z boiska, postałem z rok pod blokiem
Ale stworzyłem wizję po to by je urealnić
Nigdy żadnego ćpania tu, a jak Schizoidzi
Chcesz to płyń, dla mnie to trochę jak mania
Pewnie bym kochał to, gdybym tego nie nienawidził
Straciłem przez to ziomka, szkoda mi zdrowia i siana
Zimny Cristal w ciepłym domu, jutro to freestyle
Perły? - chyba odszukasz tylko na dnie!
Dzisiaj czuję się jak racjonalista
Mogący mieć wszystko, czego dusza zapragnie

Hehe, hehe, hehe, hehe (aaaaaa)

Bezsens, niech każdy nosi swe ciernie
Nie reaguję na krzyk, wstyd mi nie jest za to, kim jestem
Jesteś z nami - na nic ci strach, jak panicz bawić się czas
Chowaj rady - mamy ich nadto, nie dla słabych kraina ta
Bezsens, niech każdy nosi swe ciernie
Nie reaguję na krzyk, wstyd mi nie jest za to, kim jestem
Jesteś z nami - na nic ci strach, jak panicz bawić się czas
Chowaj rady - mamy ich nadto, nie dla słabych kraina ta

Mam całe życie spakowane w jeden plik
To ma drugi biegun, za trudny rebus jak śmiech przez łzy
Za dużo dobrych chęci, przez to przechodzę przez piekło
Wymażę z pamięci, jakbym walczył o rolę w "Memento"
To, gdzie jestem, nadal robi mi z głowy destroy
Jestem konfliktowy, jak się pogodzić z myślą
Że najtrwalsze wspomnienie, wszystko, co spiszę
I tak zniknie z wizji jak teleturnieje z Ibiszem?
Dla tego płynę pod prąd jak gun jack
I będzie tak, póki nie wezmą mnie do Unplugged
Życie jak żart, emocje są prawie martwe
Idąc w stronę morza, nadal czuję się jak Javier Bardem
Jestem na wpół niewidomy od dziecka
I tylko słucham, jak szklane domy tłuką się o twarde serca
Ślepo wierząc, że świat ma dla mnie barwę szczęścia
Ślepo wierząc?
Świat ma dla mnie barwę szczęścia
Mam grubszą rozkminę niż to, co nawinę
Wokół tyle zła, że nawet nie chce mi się moczyć tych soczewek w płynie
Skurwysynie, miałem je długo przed Hopsinem
Dziś noszę w sobie tylko winę, tylko winę
Którą zżera pusta, nie nabieram wody w usta
Jestem MC, akronimem od mea culpa
Nie zgadniesz... I będę się śmiał dopóki nie padnę

He, he, hehe, hehe, hehe, hehe, hehe

Bezsens, niech każdy nosi swe ciernie
Nie reaguję na krzyk, wstyd mi nie jest za to, kim jestem
Jesteś z nami - na nic ci strach, jak panicz bawić się czas
Chowaj rady - mamy ich nadto, nie dla słabych kraina ta
Bezsens, niech każdy nosi swe ciernie
Nie reaguję na krzyk, wstyd mi nie jest za to, kim jestem
Jesteś z nami - na nic ci strach, jak panicz bawić się czas
Chowaj rady - mamy ich nadto, nie dla słabych kraina ta, ey

Nie wmówisz mi, że jest przytomnie sobie zapomnieć
Istota życia jest niemodna jak nieistotne
Moje obłoki to huśtawka ludzkiego zamętu
I bujam w nich tylko jak dziecko na szkolnym apelu
Deysik z rejonów, które nie chciały go rejestrować
Dziś szumią szumowiny, że nie mam tam u nich konta
Co jakiś czas pakuję sobie własny prezent
Że jak w przyszłości podaruję sobie będzie perfect
Chcę sobie znaleźć swoje radio na fali doznań
By hero w cardio to bohater, a nie Philip Hoffman
Lubię różne rzeczy, używki jak Quad Damage
Chwilowo świecie, mam rakietę, nie do moich celi
Umie mnie motywować szczerze, mentalne więzienie
W ręku se trzymam se tą łyżeczkę, te mury wielkie
Wcześniej nie chciałem więcej, pragnienie przychodzi z wiekiem
Bo z każdym happy birthday czaję, że się już nie zrespie
Miałem kiedyś cztery lata coś, ale nie siadło
Stoję na baczność, a nie mogę się ogarnąć
Odjebałem tyle przez to, że zieloną kartę
Dostanę jak arbiter jebnie czerwoną w murawę
To tylko ja, chudy, złoty, blady skurwiel
Wchodzę wam na rządy jak pod rękę z Underwoodem
Och, tak mi się lasuje, nie można wyżej mierzyć
Nagrywam dziś ostatni feat na którym mi zależy
Czarne ciuchy, trudne wersy, dla ciebie to jet lag
Elementarnie kurwa, czekam na zalążki stage - life
A jutro pewnie znowu skopie mnie jak Macedonia
Muszę ich przebić sam, nie zrobi tego kardiogram

Bezsens, niech każdy nosi swe ciernie
Nie reaguję na krzyk, wstyd mi nie jest za to, kim jestem
Jesteś z nami - na nic ci strach, jak panicz bawić się czas
Chowaj rady - mamy ich nadto, nie dla słabych kraina ta
Bezsens, niech każdy nosi swe ciernie
Nie reaguję na krzyk, wstyd mi nie jest za to, kim jestem
Jesteś z nami - na nic ci strach, jak panicz bawić się czas
Chowaj rady - mamy ich nadto, nie dla słabych kraina ta

⏱️ Synced Lyrics

[00:00.02] I've been waiting all night for you to tell me what you want
[00:05.52] Tell me, tell me that you need me
[00:08.64] I've been waiting all night for you to
[00:13.18] Oh, oh, tell me what you want, yeah
[00:17.43] Mieliśmy kwit, ale w oczy nam huragany
[00:19.31] Bez róży wiatrów ciężko byłoby się ruszyć z miejsca
[00:21.42] Wychowywany w domu rozbitym jak fura Diany
[00:23.63] Nauczyłem się tam, że synergia jest najważniejsza
[00:25.98] Poglądem odchodzę od tego, co przechodziłem
[00:28.37] Dla kontrastu sporo akcji na lewo w rynek
[00:30.45] Przyzwyczaiłem się, że będą co godzinę dzwonić
[00:32.39] Że jak nie nawinę, no to ktoś tu ukradnie mi pomysł
[00:34.93] Paru ludzi przez to nie ma, jest więcej przestrzeni
[00:36.97] Nawet Archimedes wtedy by nas nie podzielił
[00:39.16] Bujałem się wśród marzycieli, większość nadal ze mną
[00:41.25] Każdy w trybie przelicz, każdy z gorszą miesięczną
[00:43.63] On zawsze dobra mina do złej gry jak Joker
[00:45.45] Albo każdy z tych bardziej socjalnych
[00:47.54] To żadne sny z boiska, postałem z rok pod blokiem
[00:50.10] Ale stworzyłem wizję po to by je urealnić
[00:52.26] Nigdy żadnego ćpania tu, a jak Schizoidzi
[00:54.67] Chcesz to płyń, dla mnie to trochę jak mania
[00:56.61] Pewnie bym kochał to, gdybym tego nie nienawidził
[00:58.68] Straciłem przez to ziomka, szkoda mi zdrowia i siana
[01:00.95] Zimny Cristal w ciepłym domu, jutro to freestyle
[01:03.51] Perły? - chyba odszukasz tylko na dnie!
[01:05.24] Dzisiaj czuję się jak racjonalista
[01:07.21] Mogący mieć wszystko, czego dusza zapragnie
[01:10.37] Hehe, hehe, hehe, hehe (aaaaaa)
[01:19.39] Bezsens, niech każdy nosi swe ciernie
[01:22.29] Nie reaguję na krzyk, wstyd mi nie jest za to, kim jestem
[01:26.99] Jesteś z nami - na nic ci strach, jak panicz bawić się czas
[01:30.62] Chowaj rady - mamy ich nadto, nie dla słabych kraina ta
[01:35.83] Bezsens, niech każdy nosi swe ciernie
[01:40.08] Nie reaguję na krzyk, wstyd mi nie jest za to, kim jestem
[01:44.05] Jesteś z nami - na nic ci strach, jak panicz bawić się czas
[01:47.94] Chowaj rady - mamy ich nadto, nie dla słabych kraina ta
[01:53.30] Mam całe życie spakowane w jeden plik
[01:54.99] To ma drugi biegun, za trudny rebus jak śmiech przez łzy
[01:57.42] Za dużo dobrych chęci, przez to przechodzę przez piekło
[01:59.78] Wymażę z pamięci, jakbym walczył o rolę w "Memento"
[02:01.95] To, gdzie jestem, nadal robi mi z głowy destroy
[02:04.22] Jestem konfliktowy, jak się pogodzić z myślą
[02:06.11] Że najtrwalsze wspomnienie, wszystko, co spiszę
[02:08.43] I tak zniknie z wizji jak teleturnieje z Ibiszem?
[02:10.69] Dla tego płynę pod prąd jak gun jack
[02:12.77] I będzie tak, póki nie wezmą mnie do Unplugged
[02:14.85] Życie jak żart, emocje są prawie martwe
[02:17.25] Idąc w stronę morza, nadal czuję się jak Javier Bardem
[02:19.51] Jestem na wpół niewidomy od dziecka
[02:21.05] I tylko słucham, jak szklane domy tłuką się o twarde serca
[02:23.50] Ślepo wierząc, że świat ma dla mnie barwę szczęścia
[02:25.69] Ślepo wierząc?
[02:26.66] Świat ma dla mnie barwę szczęścia
[02:28.38] Mam grubszą rozkminę niż to, co nawinę
[02:30.04] Wokół tyle zła, że nawet nie chce mi się moczyć tych soczewek w płynie
[02:32.78] Skurwysynie, miałem je długo przed Hopsinem
[02:34.62] Dziś noszę w sobie tylko winę, tylko winę
[02:37.05] Którą zżera pusta, nie nabieram wody w usta
[02:39.16] Jestem MC, akronimem od mea culpa
[02:41.32] Nie zgadniesz... I będę się śmiał dopóki nie padnę
[02:46.15] He, he, hehe, hehe, hehe, hehe, hehe
[02:55.35] Bezsens, niech każdy nosi swe ciernie
[02:58.23] Nie reaguję na krzyk, wstyd mi nie jest za to, kim jestem
[03:02.58] Jesteś z nami - na nic ci strach, jak panicz bawić się czas
[03:06.54] Chowaj rady - mamy ich nadto, nie dla słabych kraina ta
[03:11.79] Bezsens, niech każdy nosi swe ciernie
[03:15.92] Nie reaguję na krzyk, wstyd mi nie jest za to, kim jestem
[03:20.04] Jesteś z nami - na nic ci strach, jak panicz bawić się czas
[03:24.08] Chowaj rady - mamy ich nadto, nie dla słabych kraina ta, ey
[03:29.35] Nie wmówisz mi, że jest przytomnie sobie zapomnieć
[03:31.53] Istota życia jest niemodna jak nieistotne
[03:33.63] Moje obłoki to huśtawka ludzkiego zamętu
[03:35.78] I bujam w nich tylko jak dziecko na szkolnym apelu
[03:37.85] Deysik z rejonów, które nie chciały go rejestrować
[03:40.05] Dziś szumią szumowiny, że nie mam tam u nich konta
[03:42.27] Co jakiś czas pakuję sobie własny prezent
[03:44.32] Że jak w przyszłości podaruję sobie będzie perfect
[03:46.51] Chcę sobie znaleźć swoje radio na fali doznań
[03:48.71] By hero w cardio to bohater, a nie Philip Hoffman
[03:50.94] Lubię różne rzeczy, używki jak Quad Damage
[03:53.16] Chwilowo świecie, mam rakietę, nie do moich celi
[03:55.32] Umie mnie motywować szczerze, mentalne więzienie
[03:57.52] W ręku se trzymam se tą łyżeczkę, te mury wielkie
[03:59.73] Wcześniej nie chciałem więcej, pragnienie przychodzi z wiekiem
[04:01.91] Bo z każdym happy birthday czaję, że się już nie zrespie
[04:04.17] Miałem kiedyś cztery lata coś, ale nie siadło
[04:06.22] Stoję na baczność, a nie mogę się ogarnąć
[04:08.33] Odjebałem tyle przez to, że zieloną kartę
[04:10.23] Dostanę jak arbiter jebnie czerwoną w murawę
[04:12.68] To tylko ja, chudy, złoty, blady skurwiel
[04:14.65] Wchodzę wam na rządy jak pod rękę z Underwoodem
[04:17.39] Och, tak mi się lasuje, nie można wyżej mierzyć
[04:19.55] Nagrywam dziś ostatni feat na którym mi zależy
[04:21.69] Czarne ciuchy, trudne wersy, dla ciebie to jet lag
[04:23.57] Elementarnie kurwa, czekam na zalążki stage - life
[04:25.78] A jutro pewnie znowu skopie mnie jak Macedonia
[04:27.78] Muszę ich przebić sam, nie zrobi tego kardiogram
[04:30.20] Bezsens, niech każdy nosi swe ciernie
[04:34.73] Nie reaguję na krzyk, wstyd mi nie jest za to, kim jestem
[04:38.27] Jesteś z nami - na nic ci strach, jak panicz bawić się czas
[04:43.06] Chowaj rady - mamy ich nadto, nie dla słabych kraina ta
[04:47.87] Bezsens, niech każdy nosi swe ciernie
[04:51.81] Nie reaguję na krzyk, wstyd mi nie jest za to, kim jestem
[04:56.05] Jesteś z nami - na nic ci strach, jak panicz bawić się czas
[05:00.12] Chowaj rady - mamy ich nadto, nie dla słabych kraina ta
[05:05.77]

⭐ Rate These Lyrics

Average: 0.0/5 • 0 ratings