Aleksy Tymik
🎵 4048 characters
⏱️ 5:36 duration
🆔 ID: 16663310
📜 Lyrics
Był taki człowiek, co nigdy nic nie czuł, bo wypłukany był z emocji
Aleksy Tymik nazywał się koleś i na ogół bardzo znajomy
Przynajmniej pewnej mniejszości
Która przed smutkiem się nawet nie broni
Zapamiętajcie, że człowiek bez uczuć to rola, jakiej nie chcesz gościć
"A" to przedrostek, lexis to słowo
Thymos emocja, jak nie znacie greki
W jego przypadku, nieznane czucie
Ale nie takie jakbyś nie miał ręki
Każde zjawisko, nawet to fizjo
Dla niego źródłem jest specjalnej troski
Nie mógł zrozumieć, że to, co czuje
Wszystko wynikiem działania emocji
Tak zaślepiony, bo psycha wysiadła
I na miejscu siadła jej straszna choroba
Aleksy nie wiedział sam, co już czuje
Więc nader niezdolny się sam diagnozować
Prawie nieżywy i taki spokojny, bo nie musi napięć nigdzie rozładować
Nie wiedział, jak się ma komunikować
Bo na to, co czuje, nie mógł znaleźć słowa
Nie bądź jak on, emocji nie chowaj
Chłopak nie płacze, a pizda ukrywa
Czy to wytrzyma twoja stalowa głowa?
Myślisz po nocach, a to cię wyniszcza
Stłumieni w smutku i to nas pokrywa
Mówią, czas leczy rany, jak pokrzywa
Ubytek uczuć powoli zabija
Ciężki przypadek Aleksytymika
Dylan!
Lamentuję nad tym życiem
Bo co znaczy człowiek, który żyje dla
Chwilowych przyjemności co dzień
Jedna chwila jak malutki bodziec
Ja chcę się cieszyć ciągle
Bycie szczęśliwym to nasza odpowiedzialność i nasz obowiązek
Ale prędzej posprzątam mieszkanie albo pranie zrobię
Czemu tak jest, czemu ono tonie?
To najważniejsze z uczuć gdzieś jest na dnie
I tym bardziej nie zobaczysz go, gdy myślisz ciągle o niej
Tak samo tonę w nocy w łóżku, gdy zasypiam
I zasypie tona myśli dając znak o sobie
Największy smutek, co jak góra naczyń ciąży
I nie możesz pozbyć się szybko wszystkiego, no bo stoją stosem
I się składują tak jak myśli w głowie
Jak demony straszą dzieci, nas wystraszą one
Daj złapać oddech albo nie
Daj lepiej zamknąć oczy
Na taki dłuższy moment
By zagrać w duszy koncert
Który unosić będzie w górę jak z helem w balonie
Ty na balkonie będziesz słuchać go się gapiąc w pole
A pot po czole spływa, stres i życie minorowe
I dopalając peta w mordzie powiesz
Lamentuję nad tym życiem
Bo co znaczy człowiek, który żyje dla
Chwilowych przyjemności co dzień
Jedna chwila jak malutki bodziec
Ooooo
Za-za-zawijam mysli i mnie nie ma
Nie daję wyślij, sobie czekaj
Wyłączam wifi, bo tak lekarz
Ten psychiatryczny, mi powiedział
Życie - wyścig, na co czekasz?
Zgubiłeś bliskich, to masz pecha
Los nienawidzi, wada serca
Emocji czystki, kłuje w piersiach
Podaj mi szczęścia, podaj mi krople, odrobinę szczęścia (uu)
Jaki to sens ma, pogoń momentu, chwila i nie ma (Dylan)
Tylko zostają wspomnienia
Jak kiedyś było ci dobrze
Jeśli passa nie utrzyma się długo
To będziesz żałować, proszę
Największe szczęście to, gdy życie nie zawodzi
Możesz pochwalić się sobą, dziewczyną czy żoną
Dzieckiem, bratem, siostrą
Największe szczęście zagra z nut jak Tchouaméni
Podczas twej najważniejszej gry, najtrudniejszej na Molineux
Dla jednych może to być ślub, a innych buch
Jeszcze jeden buch, kolorowe sny i podbudka znów
Modlitwa czy gol, Leicester, trendy top
Wszystko chwile trwa, się naciesz, póki są
Szczęście narko-talk
To jak narkotyk
To jak narko, co?
To jak narko, co?
To jak narko, co?
Borderline
Powiedz, co widzisz, bo ja nie mam mocy
Jak wyjdziesz na górę, to może zaskoczyć
A ja nic nie czuję, zobacz w moje oczy
Już tak zagubione, wołają pomocy
No bo nie mam siły na życie w pogoni
Wyścigi o pomysł, zarywanie nocy
Tak meczą te klony, to droga agonii
Ja chcę tylko spokój, herbatę i kocyk
Póki co niszczy mnie poczucie winy
Walka z demonami, pomaganie mamie, wyśmianie i kpiny
I bity i drogie i tanie, to ważne? Nie ważne
Muzyka mi banie ratuje
Rysuje tą trasę na szczyty, co nawet nie śniły się
Staram być miły, gdzie zła generacja dla ludzi
Co serca ze złota, jak żyły
Trzymaj się
Aleksy Tymik nazywał się koleś i na ogół bardzo znajomy
Przynajmniej pewnej mniejszości
Która przed smutkiem się nawet nie broni
Zapamiętajcie, że człowiek bez uczuć to rola, jakiej nie chcesz gościć
"A" to przedrostek, lexis to słowo
Thymos emocja, jak nie znacie greki
W jego przypadku, nieznane czucie
Ale nie takie jakbyś nie miał ręki
Każde zjawisko, nawet to fizjo
Dla niego źródłem jest specjalnej troski
Nie mógł zrozumieć, że to, co czuje
Wszystko wynikiem działania emocji
Tak zaślepiony, bo psycha wysiadła
I na miejscu siadła jej straszna choroba
Aleksy nie wiedział sam, co już czuje
Więc nader niezdolny się sam diagnozować
Prawie nieżywy i taki spokojny, bo nie musi napięć nigdzie rozładować
Nie wiedział, jak się ma komunikować
Bo na to, co czuje, nie mógł znaleźć słowa
Nie bądź jak on, emocji nie chowaj
Chłopak nie płacze, a pizda ukrywa
Czy to wytrzyma twoja stalowa głowa?
Myślisz po nocach, a to cię wyniszcza
Stłumieni w smutku i to nas pokrywa
Mówią, czas leczy rany, jak pokrzywa
Ubytek uczuć powoli zabija
Ciężki przypadek Aleksytymika
Dylan!
Lamentuję nad tym życiem
Bo co znaczy człowiek, który żyje dla
Chwilowych przyjemności co dzień
Jedna chwila jak malutki bodziec
Ja chcę się cieszyć ciągle
Bycie szczęśliwym to nasza odpowiedzialność i nasz obowiązek
Ale prędzej posprzątam mieszkanie albo pranie zrobię
Czemu tak jest, czemu ono tonie?
To najważniejsze z uczuć gdzieś jest na dnie
I tym bardziej nie zobaczysz go, gdy myślisz ciągle o niej
Tak samo tonę w nocy w łóżku, gdy zasypiam
I zasypie tona myśli dając znak o sobie
Największy smutek, co jak góra naczyń ciąży
I nie możesz pozbyć się szybko wszystkiego, no bo stoją stosem
I się składują tak jak myśli w głowie
Jak demony straszą dzieci, nas wystraszą one
Daj złapać oddech albo nie
Daj lepiej zamknąć oczy
Na taki dłuższy moment
By zagrać w duszy koncert
Który unosić będzie w górę jak z helem w balonie
Ty na balkonie będziesz słuchać go się gapiąc w pole
A pot po czole spływa, stres i życie minorowe
I dopalając peta w mordzie powiesz
Lamentuję nad tym życiem
Bo co znaczy człowiek, który żyje dla
Chwilowych przyjemności co dzień
Jedna chwila jak malutki bodziec
Ooooo
Za-za-zawijam mysli i mnie nie ma
Nie daję wyślij, sobie czekaj
Wyłączam wifi, bo tak lekarz
Ten psychiatryczny, mi powiedział
Życie - wyścig, na co czekasz?
Zgubiłeś bliskich, to masz pecha
Los nienawidzi, wada serca
Emocji czystki, kłuje w piersiach
Podaj mi szczęścia, podaj mi krople, odrobinę szczęścia (uu)
Jaki to sens ma, pogoń momentu, chwila i nie ma (Dylan)
Tylko zostają wspomnienia
Jak kiedyś było ci dobrze
Jeśli passa nie utrzyma się długo
To będziesz żałować, proszę
Największe szczęście to, gdy życie nie zawodzi
Możesz pochwalić się sobą, dziewczyną czy żoną
Dzieckiem, bratem, siostrą
Największe szczęście zagra z nut jak Tchouaméni
Podczas twej najważniejszej gry, najtrudniejszej na Molineux
Dla jednych może to być ślub, a innych buch
Jeszcze jeden buch, kolorowe sny i podbudka znów
Modlitwa czy gol, Leicester, trendy top
Wszystko chwile trwa, się naciesz, póki są
Szczęście narko-talk
To jak narkotyk
To jak narko, co?
To jak narko, co?
To jak narko, co?
Borderline
Powiedz, co widzisz, bo ja nie mam mocy
Jak wyjdziesz na górę, to może zaskoczyć
A ja nic nie czuję, zobacz w moje oczy
Już tak zagubione, wołają pomocy
No bo nie mam siły na życie w pogoni
Wyścigi o pomysł, zarywanie nocy
Tak meczą te klony, to droga agonii
Ja chcę tylko spokój, herbatę i kocyk
Póki co niszczy mnie poczucie winy
Walka z demonami, pomaganie mamie, wyśmianie i kpiny
I bity i drogie i tanie, to ważne? Nie ważne
Muzyka mi banie ratuje
Rysuje tą trasę na szczyty, co nawet nie śniły się
Staram być miły, gdzie zła generacja dla ludzi
Co serca ze złota, jak żyły
Trzymaj się
⏱️ Synced Lyrics
[00:15.36] Był taki człowiek, co nigdy nic nie czuł, bo wypłukany był z emocji
[00:20.46] Aleksy Tymik nazywał się koleś i na ogół bardzo znajomy
[00:25.71] Przynajmniej pewnej mniejszości
[00:27.78] Która przed smutkiem się nawet nie broni
[00:30.98] Zapamiętajcie, że człowiek bez uczuć to rola, jakiej nie chcesz gościć
[00:36.09] "A" to przedrostek, lexis to słowo
[00:38.62] Thymos emocja, jak nie znacie greki
[00:41.10] W jego przypadku, nieznane czucie
[00:43.63] Ale nie takie jakbyś nie miał ręki
[00:46.49] Każde zjawisko, nawet to fizjo
[00:48.87] Dla niego źródłem jest specjalnej troski
[00:51.43] Nie mógł zrozumieć, że to, co czuje
[00:53.93] Wszystko wynikiem działania emocji
[00:56.75] Tak zaślepiony, bo psycha wysiadła
[00:58.90] I na miejscu siadła jej straszna choroba
[01:01.62] Aleksy nie wiedział sam, co już czuje
[01:03.94] Więc nader niezdolny się sam diagnozować
[01:06.81] Prawie nieżywy i taki spokojny, bo nie musi napięć nigdzie rozładować
[01:12.04] Nie wiedział, jak się ma komunikować
[01:14.33] Bo na to, co czuje, nie mógł znaleźć słowa
[01:17.28] Nie bądź jak on, emocji nie chowaj
[01:19.71] Chłopak nie płacze, a pizda ukrywa
[01:22.43] Czy to wytrzyma twoja stalowa głowa?
[01:24.93] Myślisz po nocach, a to cię wyniszcza
[01:27.43] Stłumieni w smutku i to nas pokrywa
[01:30.01] Mówią, czas leczy rany, jak pokrzywa
[01:32.74] Ubytek uczuć powoli zabija
[01:35.09] Ciężki przypadek Aleksytymika
[01:38.06]
[01:56.31] Dylan!
[01:58.39] Lamentuję nad tym życiem
[02:03.28] Bo co znaczy człowiek, który żyje dla
[02:11.86] Chwilowych przyjemności co dzień
[02:16.85] Jedna chwila jak malutki bodziec
[02:22.80] Ja chcę się cieszyć ciągle
[02:26.45] Bycie szczęśliwym to nasza odpowiedzialność i nasz obowiązek
[02:30.32] Ale prędzej posprzątam mieszkanie albo pranie zrobię
[02:33.69] Czemu tak jest, czemu ono tonie?
[02:35.95] To najważniejsze z uczuć gdzieś jest na dnie
[02:37.92] I tym bardziej nie zobaczysz go, gdy myślisz ciągle o niej
[02:41.32] Tak samo tonę w nocy w łóżku, gdy zasypiam
[02:43.75] I zasypie tona myśli dając znak o sobie
[02:46.78] Największy smutek, co jak góra naczyń ciąży
[02:49.24] I nie możesz pozbyć się szybko wszystkiego, no bo stoją stosem
[02:52.99] I się składują tak jak myśli w głowie
[02:55.45] Jak demony straszą dzieci, nas wystraszą one
[02:58.34] Daj złapać oddech albo nie
[03:00.20] Daj lepiej zamknąć oczy
[03:01.49] Na taki dłuższy moment
[03:03.15] By zagrać w duszy koncert
[03:04.44] Który unosić będzie w górę jak z helem w balonie
[03:07.52] Ty na balkonie będziesz słuchać go się gapiąc w pole
[03:10.73] A pot po czole spływa, stres i życie minorowe
[03:13.87] I dopalając peta w mordzie powiesz
[03:16.16] Lamentuję nad tym życiem
[03:20.16] Bo co znaczy człowiek, który żyje dla
[03:28.01] Chwilowych przyjemności co dzień
[03:32.57] Jedna chwila jak malutki bodziec
[03:37.91] Ooooo
[03:43.09] Za-za-zawijam mysli i mnie nie ma
[03:45.07] Nie daję wyślij, sobie czekaj
[03:46.59] Wyłączam wifi, bo tak lekarz
[03:48.18] Ten psychiatryczny, mi powiedział
[03:49.63] Życie - wyścig, na co czekasz?
[03:51.13] Zgubiłeś bliskich, to masz pecha
[03:52.78] Los nienawidzi, wada serca
[03:54.37] Emocji czystki, kłuje w piersiach
[03:56.54] Podaj mi szczęścia, podaj mi krople, odrobinę szczęścia (uu)
[03:59.77] Jaki to sens ma, pogoń momentu, chwila i nie ma (Dylan)
[04:02.62] Tylko zostają wspomnienia
[04:04.47] Jak kiedyś było ci dobrze
[04:05.58] Jeśli passa nie utrzyma się długo
[04:07.56] To będziesz żałować, proszę
[04:08.86] Największe szczęście to, gdy życie nie zawodzi
[04:11.33] Możesz pochwalić się sobą, dziewczyną czy żoną
[04:14.04] Dzieckiem, bratem, siostrą
[04:15.31] Największe szczęście zagra z nut jak Tchouaméni
[04:17.78] Podczas twej najważniejszej gry, najtrudniejszej na Molineux
[04:21.24] Dla jednych może to być ślub, a innych buch
[04:24.20] Jeszcze jeden buch, kolorowe sny i podbudka znów
[04:27.54] Modlitwa czy gol, Leicester, trendy top
[04:29.99] Wszystko chwile trwa, się naciesz, póki są
[04:32.11] Szczęście narko-talk
[04:33.51]
[04:42.37] To jak narkotyk
[04:43.85] To jak narko, co?
[04:51.66] To jak narko, co?
[04:53.22] To jak narko, co?
[04:56.36] Borderline
[04:57.84] Powiedz, co widzisz, bo ja nie mam mocy
[04:59.23] Jak wyjdziesz na górę, to może zaskoczyć
[05:00.84] A ja nic nie czuję, zobacz w moje oczy
[05:02.20] Już tak zagubione, wołają pomocy
[05:03.70] No bo nie mam siły na życie w pogoni
[05:05.31] Wyścigi o pomysł, zarywanie nocy
[05:06.82] Tak meczą te klony, to droga agonii
[05:08.44] Ja chcę tylko spokój, herbatę i kocyk
[05:10.20] Póki co niszczy mnie poczucie winy
[05:11.59] Walka z demonami, pomaganie mamie, wyśmianie i kpiny
[05:13.87] I bity i drogie i tanie, to ważne? Nie ważne
[05:15.76] Muzyka mi banie ratuje
[05:16.90] Rysuje tą trasę na szczyty, co nawet nie śniły się
[05:19.13] Staram być miły, gdzie zła generacja dla ludzi
[05:20.94] Co serca ze złota, jak żyły
[05:21.96] Trzymaj się
[05:22.80]
[00:20.46] Aleksy Tymik nazywał się koleś i na ogół bardzo znajomy
[00:25.71] Przynajmniej pewnej mniejszości
[00:27.78] Która przed smutkiem się nawet nie broni
[00:30.98] Zapamiętajcie, że człowiek bez uczuć to rola, jakiej nie chcesz gościć
[00:36.09] "A" to przedrostek, lexis to słowo
[00:38.62] Thymos emocja, jak nie znacie greki
[00:41.10] W jego przypadku, nieznane czucie
[00:43.63] Ale nie takie jakbyś nie miał ręki
[00:46.49] Każde zjawisko, nawet to fizjo
[00:48.87] Dla niego źródłem jest specjalnej troski
[00:51.43] Nie mógł zrozumieć, że to, co czuje
[00:53.93] Wszystko wynikiem działania emocji
[00:56.75] Tak zaślepiony, bo psycha wysiadła
[00:58.90] I na miejscu siadła jej straszna choroba
[01:01.62] Aleksy nie wiedział sam, co już czuje
[01:03.94] Więc nader niezdolny się sam diagnozować
[01:06.81] Prawie nieżywy i taki spokojny, bo nie musi napięć nigdzie rozładować
[01:12.04] Nie wiedział, jak się ma komunikować
[01:14.33] Bo na to, co czuje, nie mógł znaleźć słowa
[01:17.28] Nie bądź jak on, emocji nie chowaj
[01:19.71] Chłopak nie płacze, a pizda ukrywa
[01:22.43] Czy to wytrzyma twoja stalowa głowa?
[01:24.93] Myślisz po nocach, a to cię wyniszcza
[01:27.43] Stłumieni w smutku i to nas pokrywa
[01:30.01] Mówią, czas leczy rany, jak pokrzywa
[01:32.74] Ubytek uczuć powoli zabija
[01:35.09] Ciężki przypadek Aleksytymika
[01:38.06]
[01:56.31] Dylan!
[01:58.39] Lamentuję nad tym życiem
[02:03.28] Bo co znaczy człowiek, który żyje dla
[02:11.86] Chwilowych przyjemności co dzień
[02:16.85] Jedna chwila jak malutki bodziec
[02:22.80] Ja chcę się cieszyć ciągle
[02:26.45] Bycie szczęśliwym to nasza odpowiedzialność i nasz obowiązek
[02:30.32] Ale prędzej posprzątam mieszkanie albo pranie zrobię
[02:33.69] Czemu tak jest, czemu ono tonie?
[02:35.95] To najważniejsze z uczuć gdzieś jest na dnie
[02:37.92] I tym bardziej nie zobaczysz go, gdy myślisz ciągle o niej
[02:41.32] Tak samo tonę w nocy w łóżku, gdy zasypiam
[02:43.75] I zasypie tona myśli dając znak o sobie
[02:46.78] Największy smutek, co jak góra naczyń ciąży
[02:49.24] I nie możesz pozbyć się szybko wszystkiego, no bo stoją stosem
[02:52.99] I się składują tak jak myśli w głowie
[02:55.45] Jak demony straszą dzieci, nas wystraszą one
[02:58.34] Daj złapać oddech albo nie
[03:00.20] Daj lepiej zamknąć oczy
[03:01.49] Na taki dłuższy moment
[03:03.15] By zagrać w duszy koncert
[03:04.44] Który unosić będzie w górę jak z helem w balonie
[03:07.52] Ty na balkonie będziesz słuchać go się gapiąc w pole
[03:10.73] A pot po czole spływa, stres i życie minorowe
[03:13.87] I dopalając peta w mordzie powiesz
[03:16.16] Lamentuję nad tym życiem
[03:20.16] Bo co znaczy człowiek, który żyje dla
[03:28.01] Chwilowych przyjemności co dzień
[03:32.57] Jedna chwila jak malutki bodziec
[03:37.91] Ooooo
[03:43.09] Za-za-zawijam mysli i mnie nie ma
[03:45.07] Nie daję wyślij, sobie czekaj
[03:46.59] Wyłączam wifi, bo tak lekarz
[03:48.18] Ten psychiatryczny, mi powiedział
[03:49.63] Życie - wyścig, na co czekasz?
[03:51.13] Zgubiłeś bliskich, to masz pecha
[03:52.78] Los nienawidzi, wada serca
[03:54.37] Emocji czystki, kłuje w piersiach
[03:56.54] Podaj mi szczęścia, podaj mi krople, odrobinę szczęścia (uu)
[03:59.77] Jaki to sens ma, pogoń momentu, chwila i nie ma (Dylan)
[04:02.62] Tylko zostają wspomnienia
[04:04.47] Jak kiedyś było ci dobrze
[04:05.58] Jeśli passa nie utrzyma się długo
[04:07.56] To będziesz żałować, proszę
[04:08.86] Największe szczęście to, gdy życie nie zawodzi
[04:11.33] Możesz pochwalić się sobą, dziewczyną czy żoną
[04:14.04] Dzieckiem, bratem, siostrą
[04:15.31] Największe szczęście zagra z nut jak Tchouaméni
[04:17.78] Podczas twej najważniejszej gry, najtrudniejszej na Molineux
[04:21.24] Dla jednych może to być ślub, a innych buch
[04:24.20] Jeszcze jeden buch, kolorowe sny i podbudka znów
[04:27.54] Modlitwa czy gol, Leicester, trendy top
[04:29.99] Wszystko chwile trwa, się naciesz, póki są
[04:32.11] Szczęście narko-talk
[04:33.51]
[04:42.37] To jak narkotyk
[04:43.85] To jak narko, co?
[04:51.66] To jak narko, co?
[04:53.22] To jak narko, co?
[04:56.36] Borderline
[04:57.84] Powiedz, co widzisz, bo ja nie mam mocy
[04:59.23] Jak wyjdziesz na górę, to może zaskoczyć
[05:00.84] A ja nic nie czuję, zobacz w moje oczy
[05:02.20] Już tak zagubione, wołają pomocy
[05:03.70] No bo nie mam siły na życie w pogoni
[05:05.31] Wyścigi o pomysł, zarywanie nocy
[05:06.82] Tak meczą te klony, to droga agonii
[05:08.44] Ja chcę tylko spokój, herbatę i kocyk
[05:10.20] Póki co niszczy mnie poczucie winy
[05:11.59] Walka z demonami, pomaganie mamie, wyśmianie i kpiny
[05:13.87] I bity i drogie i tanie, to ważne? Nie ważne
[05:15.76] Muzyka mi banie ratuje
[05:16.90] Rysuje tą trasę na szczyty, co nawet nie śniły się
[05:19.13] Staram być miły, gdzie zła generacja dla ludzi
[05:20.94] Co serca ze złota, jak żyły
[05:21.96] Trzymaj się
[05:22.80]