Chevy Impala
🎵 2917 characters
⏱️ 3:59 duration
🆔 ID: 16916615
📜 Lyrics
MC nawijają tak, że się tego nie da słuchać
Jakby podpieprzali teksty od Zenka Martyniuka
Wielu mówi, że już nie ma prawdziwego rapu teraz
A jarali się jak tęcza na Placu Zbawiciela
Każdym wersem na Moleście, każdym bitem co dał 600
Zgrywane kasety były jak najlepsza koka w mieście
ŁDZ La Vida Loca, czas afer jak Lewinsky
A dziewczyny były piękne, próbowałem je jak whisky
Wypady do Hagi, kilka toreb, przemyt
'Ty znasz te problemy - pierdolone PLNY'
Alkohole, lewe banderole, na przypał ryzyko
Z Grammatikiem nie raz rapowałem w aucie 'nic za friko'
Stałą ekipą, nocne życie - znasz ten fajrant
Ganja, wóda, browar, sztuki, z rana żarcie z China
'Mam tak samo jak Ty - miasto moje a w nim'
Zimą cruising po ulicach, latem rozpalony grill
Boom-box, mikrofony, bit ten ze snu
Wolny styl, pełen czill - do dziś tym ode mnie czuć
Kilka płyt, w płucach dym, '99 vibe
Nawet nie wiesz ile dałbym by to przeżyć jeszcze raz
Tony kaset, pięknych chwil, zacny bit
Dobre sztuki, lolki, wieczny czill
Co tydzień inny miks, choć ekipa ta sama
Tylko cruising po osiedlach, Chevy Impala
Tony kaset, pięknych chwil, zacny bit
Dobre sztuki, lolki, wieczny czill
Co tydzień inny miks, choć ekipa ta sama
Tylko cruising po osiedlach, Chevy Impala
2-0-0-1 w magnetofonie Fu
To był klasyk jak step Iverson'a nad Tyronne'm Lue
Lato, Łódź, wczesny ranek na nagranie jadę z ziomem
Żeby zszedł, 15 minut darłem japę pod balkonem
Blok, ekipa, Polonez, nadymione po brzegi
Żyłem spox, 'Nastukafszy', tylko myliłem wciąż biegi
Chwilę, joint, jedźmy gdzieś na drugi kraniec miasta
Jak bąk ujarany, nie dość braw, wtedy nie miałem prawka
'Ja jestem Bogiem i Ty jesteś Bogiem' leciało przez całą dobę
Dla mnie to jest sedno rapu, jak wersy zostają w głowie
Wybrzmiewają jak spowiedź, klimat życia, pamiętam jak katowałem
W Witrynach Odbicia, ja plus ekipa, Bałtyk, dziewczyny i drinki
Wbijaliśmy wszędzie z buta na ryj krzywy jak Olbrychski
Śliwowicy litry, Świat bez social-media, net był taki wolny
Jakby listem dochodził w dyskietkach
'Rap w miasto puszczam' krzyczane na domówkach
Wpadaliśmy zrobić bajzel, spić się, najeść i do jutra
2-0-1 vibe, nawet nie wiesz ile dałbym by to przeżyć jeszcze raz
Tony kaset, pięknych chwil, zacny bit
Dobre sztuki, lolki, wieczny czill
Co tydzień inny miks, choć ekipa ta sama
Tylko cruising po osiedlach, Chevy Impala
Tony kaset, pięknych chwil, zacny bit
Dobre sztuki, lolki, wieczny czill
Co tydzień inny miks, choć ekipa ta sama
Tylko cruising po osiedlach, Chevy Impala
Tony kaset, pięknych chwil, zacny bit
Dobre sztuki, lolki, wieczny czill
Co tydzień inny miks, choć ekipa ta sama
Tylko cruising po osiedlach, Chevy Impala
Tony kaset, pięknych chwil, zacny bit
Dobre sztuki, lolki, wieczny czill
Co tydzień inny miks, choć ekipa ta sama
Tylko cruising po osiedlach, Chevy Impala
Jakby podpieprzali teksty od Zenka Martyniuka
Wielu mówi, że już nie ma prawdziwego rapu teraz
A jarali się jak tęcza na Placu Zbawiciela
Każdym wersem na Moleście, każdym bitem co dał 600
Zgrywane kasety były jak najlepsza koka w mieście
ŁDZ La Vida Loca, czas afer jak Lewinsky
A dziewczyny były piękne, próbowałem je jak whisky
Wypady do Hagi, kilka toreb, przemyt
'Ty znasz te problemy - pierdolone PLNY'
Alkohole, lewe banderole, na przypał ryzyko
Z Grammatikiem nie raz rapowałem w aucie 'nic za friko'
Stałą ekipą, nocne życie - znasz ten fajrant
Ganja, wóda, browar, sztuki, z rana żarcie z China
'Mam tak samo jak Ty - miasto moje a w nim'
Zimą cruising po ulicach, latem rozpalony grill
Boom-box, mikrofony, bit ten ze snu
Wolny styl, pełen czill - do dziś tym ode mnie czuć
Kilka płyt, w płucach dym, '99 vibe
Nawet nie wiesz ile dałbym by to przeżyć jeszcze raz
Tony kaset, pięknych chwil, zacny bit
Dobre sztuki, lolki, wieczny czill
Co tydzień inny miks, choć ekipa ta sama
Tylko cruising po osiedlach, Chevy Impala
Tony kaset, pięknych chwil, zacny bit
Dobre sztuki, lolki, wieczny czill
Co tydzień inny miks, choć ekipa ta sama
Tylko cruising po osiedlach, Chevy Impala
2-0-0-1 w magnetofonie Fu
To był klasyk jak step Iverson'a nad Tyronne'm Lue
Lato, Łódź, wczesny ranek na nagranie jadę z ziomem
Żeby zszedł, 15 minut darłem japę pod balkonem
Blok, ekipa, Polonez, nadymione po brzegi
Żyłem spox, 'Nastukafszy', tylko myliłem wciąż biegi
Chwilę, joint, jedźmy gdzieś na drugi kraniec miasta
Jak bąk ujarany, nie dość braw, wtedy nie miałem prawka
'Ja jestem Bogiem i Ty jesteś Bogiem' leciało przez całą dobę
Dla mnie to jest sedno rapu, jak wersy zostają w głowie
Wybrzmiewają jak spowiedź, klimat życia, pamiętam jak katowałem
W Witrynach Odbicia, ja plus ekipa, Bałtyk, dziewczyny i drinki
Wbijaliśmy wszędzie z buta na ryj krzywy jak Olbrychski
Śliwowicy litry, Świat bez social-media, net był taki wolny
Jakby listem dochodził w dyskietkach
'Rap w miasto puszczam' krzyczane na domówkach
Wpadaliśmy zrobić bajzel, spić się, najeść i do jutra
2-0-1 vibe, nawet nie wiesz ile dałbym by to przeżyć jeszcze raz
Tony kaset, pięknych chwil, zacny bit
Dobre sztuki, lolki, wieczny czill
Co tydzień inny miks, choć ekipa ta sama
Tylko cruising po osiedlach, Chevy Impala
Tony kaset, pięknych chwil, zacny bit
Dobre sztuki, lolki, wieczny czill
Co tydzień inny miks, choć ekipa ta sama
Tylko cruising po osiedlach, Chevy Impala
Tony kaset, pięknych chwil, zacny bit
Dobre sztuki, lolki, wieczny czill
Co tydzień inny miks, choć ekipa ta sama
Tylko cruising po osiedlach, Chevy Impala
Tony kaset, pięknych chwil, zacny bit
Dobre sztuki, lolki, wieczny czill
Co tydzień inny miks, choć ekipa ta sama
Tylko cruising po osiedlach, Chevy Impala
⏱️ Synced Lyrics
[00:31.46] MC nawijają tak, że się tego nie da słuchać
[00:34.02] Jakby podpieprzali teksty od Zenka Martyniuka
[00:36.63] Wielu mówi, że już nie ma prawdziwego rapu teraz
[00:39.39] A jarali się jak tęcza na Placu Zbawiciela
[00:41.10] Każdym wersem na Moleście, każdym bitem co dał 600
[00:44.80] Zgrywane kasety były jak najlepsza koka w mieście
[00:47.44] ŁDZ La Vida Loca, czas afer jak Lewinsky
[00:49.96] A dziewczyny były piękne, próbowałem je jak whisky
[00:53.37] Wypady do Hagi, kilka toreb, przemyt
[00:55.59] 'Ty znasz te problemy - pierdolone PLNY'
[00:57.92] Alkohole, lewe banderole, na przypał ryzyko
[01:00.68] Z Grammatikiem nie raz rapowałem w aucie 'nic za friko'
[01:03.58] Stałą ekipą, nocne życie - znasz ten fajrant
[01:06.46] Ganja, wóda, browar, sztuki, z rana żarcie z China
[01:09.04] 'Mam tak samo jak Ty - miasto moje a w nim'
[01:11.84] Zimą cruising po ulicach, latem rozpalony grill
[01:14.64] Boom-box, mikrofony, bit ten ze snu
[01:16.77] Wolny styl, pełen czill - do dziś tym ode mnie czuć
[01:19.46] Kilka płyt, w płucach dym, '99 vibe
[01:22.09] Nawet nie wiesz ile dałbym by to przeżyć jeszcze raz
[01:25.48] Tony kaset, pięknych chwil, zacny bit
[01:28.03] Dobre sztuki, lolki, wieczny czill
[01:30.07] Co tydzień inny miks, choć ekipa ta sama
[01:32.60] Tylko cruising po osiedlach, Chevy Impala
[01:36.08] Tony kaset, pięknych chwil, zacny bit
[01:38.78] Dobre sztuki, lolki, wieczny czill
[01:40.92] Co tydzień inny miks, choć ekipa ta sama
[01:43.38] Tylko cruising po osiedlach, Chevy Impala
[01:46.20] 2-0-0-1 w magnetofonie Fu
[01:48.56] To był klasyk jak step Iverson'a nad Tyronne'm Lue
[01:51.55] Lato, Łódź, wczesny ranek na nagranie jadę z ziomem
[01:54.15] Żeby zszedł, 15 minut darłem japę pod balkonem
[01:56.88] Blok, ekipa, Polonez, nadymione po brzegi
[01:59.47] Żyłem spox, 'Nastukafszy', tylko myliłem wciąż biegi
[02:02.15] Chwilę, joint, jedźmy gdzieś na drugi kraniec miasta
[02:04.78] Jak bąk ujarany, nie dość braw, wtedy nie miałem prawka
[02:07.67] 'Ja jestem Bogiem i Ty jesteś Bogiem' leciało przez całą dobę
[02:11.38] Dla mnie to jest sedno rapu, jak wersy zostają w głowie
[02:14.13] Wybrzmiewają jak spowiedź, klimat życia, pamiętam jak katowałem
[02:17.84] W Witrynach Odbicia, ja plus ekipa, Bałtyk, dziewczyny i drinki
[02:21.49] Wbijaliśmy wszędzie z buta na ryj krzywy jak Olbrychski
[02:24.26] Śliwowicy litry, Świat bez social-media, net był taki wolny
[02:27.63] Jakby listem dochodził w dyskietkach
[02:29.88] 'Rap w miasto puszczam' krzyczane na domówkach
[02:32.23] Wpadaliśmy zrobić bajzel, spić się, najeść i do jutra
[02:35.16] 2-0-1 vibe, nawet nie wiesz ile dałbym by to przeżyć jeszcze raz
[02:40.30] Tony kaset, pięknych chwil, zacny bit
[02:42.88] Dobre sztuki, lolki, wieczny czill
[02:44.93] Co tydzień inny miks, choć ekipa ta sama
[02:47.37] Tylko cruising po osiedlach, Chevy Impala
[02:51.06] Tony kaset, pięknych chwil, zacny bit
[02:53.22] Dobre sztuki, lolki, wieczny czill
[02:55.69] Co tydzień inny miks, choć ekipa ta sama
[02:57.93] Tylko cruising po osiedlach, Chevy Impala
[03:01.54]
[03:12.33] Tony kaset, pięknych chwil, zacny bit
[03:14.87] Dobre sztuki, lolki, wieczny czill
[03:16.92] Co tydzień inny miks, choć ekipa ta sama
[03:19.44] Tylko cruising po osiedlach, Chevy Impala
[03:22.94] Tony kaset, pięknych chwil, zacny bit
[03:25.43] Dobre sztuki, lolki, wieczny czill
[03:27.70] Co tydzień inny miks, choć ekipa ta sama
[03:30.19] Tylko cruising po osiedlach, Chevy Impala
[03:33.69]
[00:34.02] Jakby podpieprzali teksty od Zenka Martyniuka
[00:36.63] Wielu mówi, że już nie ma prawdziwego rapu teraz
[00:39.39] A jarali się jak tęcza na Placu Zbawiciela
[00:41.10] Każdym wersem na Moleście, każdym bitem co dał 600
[00:44.80] Zgrywane kasety były jak najlepsza koka w mieście
[00:47.44] ŁDZ La Vida Loca, czas afer jak Lewinsky
[00:49.96] A dziewczyny były piękne, próbowałem je jak whisky
[00:53.37] Wypady do Hagi, kilka toreb, przemyt
[00:55.59] 'Ty znasz te problemy - pierdolone PLNY'
[00:57.92] Alkohole, lewe banderole, na przypał ryzyko
[01:00.68] Z Grammatikiem nie raz rapowałem w aucie 'nic za friko'
[01:03.58] Stałą ekipą, nocne życie - znasz ten fajrant
[01:06.46] Ganja, wóda, browar, sztuki, z rana żarcie z China
[01:09.04] 'Mam tak samo jak Ty - miasto moje a w nim'
[01:11.84] Zimą cruising po ulicach, latem rozpalony grill
[01:14.64] Boom-box, mikrofony, bit ten ze snu
[01:16.77] Wolny styl, pełen czill - do dziś tym ode mnie czuć
[01:19.46] Kilka płyt, w płucach dym, '99 vibe
[01:22.09] Nawet nie wiesz ile dałbym by to przeżyć jeszcze raz
[01:25.48] Tony kaset, pięknych chwil, zacny bit
[01:28.03] Dobre sztuki, lolki, wieczny czill
[01:30.07] Co tydzień inny miks, choć ekipa ta sama
[01:32.60] Tylko cruising po osiedlach, Chevy Impala
[01:36.08] Tony kaset, pięknych chwil, zacny bit
[01:38.78] Dobre sztuki, lolki, wieczny czill
[01:40.92] Co tydzień inny miks, choć ekipa ta sama
[01:43.38] Tylko cruising po osiedlach, Chevy Impala
[01:46.20] 2-0-0-1 w magnetofonie Fu
[01:48.56] To był klasyk jak step Iverson'a nad Tyronne'm Lue
[01:51.55] Lato, Łódź, wczesny ranek na nagranie jadę z ziomem
[01:54.15] Żeby zszedł, 15 minut darłem japę pod balkonem
[01:56.88] Blok, ekipa, Polonez, nadymione po brzegi
[01:59.47] Żyłem spox, 'Nastukafszy', tylko myliłem wciąż biegi
[02:02.15] Chwilę, joint, jedźmy gdzieś na drugi kraniec miasta
[02:04.78] Jak bąk ujarany, nie dość braw, wtedy nie miałem prawka
[02:07.67] 'Ja jestem Bogiem i Ty jesteś Bogiem' leciało przez całą dobę
[02:11.38] Dla mnie to jest sedno rapu, jak wersy zostają w głowie
[02:14.13] Wybrzmiewają jak spowiedź, klimat życia, pamiętam jak katowałem
[02:17.84] W Witrynach Odbicia, ja plus ekipa, Bałtyk, dziewczyny i drinki
[02:21.49] Wbijaliśmy wszędzie z buta na ryj krzywy jak Olbrychski
[02:24.26] Śliwowicy litry, Świat bez social-media, net był taki wolny
[02:27.63] Jakby listem dochodził w dyskietkach
[02:29.88] 'Rap w miasto puszczam' krzyczane na domówkach
[02:32.23] Wpadaliśmy zrobić bajzel, spić się, najeść i do jutra
[02:35.16] 2-0-1 vibe, nawet nie wiesz ile dałbym by to przeżyć jeszcze raz
[02:40.30] Tony kaset, pięknych chwil, zacny bit
[02:42.88] Dobre sztuki, lolki, wieczny czill
[02:44.93] Co tydzień inny miks, choć ekipa ta sama
[02:47.37] Tylko cruising po osiedlach, Chevy Impala
[02:51.06] Tony kaset, pięknych chwil, zacny bit
[02:53.22] Dobre sztuki, lolki, wieczny czill
[02:55.69] Co tydzień inny miks, choć ekipa ta sama
[02:57.93] Tylko cruising po osiedlach, Chevy Impala
[03:01.54]
[03:12.33] Tony kaset, pięknych chwil, zacny bit
[03:14.87] Dobre sztuki, lolki, wieczny czill
[03:16.92] Co tydzień inny miks, choć ekipa ta sama
[03:19.44] Tylko cruising po osiedlach, Chevy Impala
[03:22.94] Tony kaset, pięknych chwil, zacny bit
[03:25.43] Dobre sztuki, lolki, wieczny czill
[03:27.70] Co tydzień inny miks, choć ekipa ta sama
[03:30.19] Tylko cruising po osiedlach, Chevy Impala
[03:33.69]