KOLOROWE KREDKI
🎵 4542 characters
⏱️ 6:04 duration
🆔 ID: 16986070
📜 Lyrics
Dobra, a tak już całkiem poważnie, ee, widzimy się dzisiaj?
Jakby wpadacie tam na Fyrtelek?
Wpadniesz ziomek, taka imprezka jest że sobie scratchuja typki, słyszałeś może o tym?
Nie mam
Nie mam żadnych zmartwień
Jak się przyjrzysz to jest uśmiechnięta morda ziomuś
Nie mam żadnych zmartwień
Dobry chillout jest i cypher
Nie mam żadnych zmartwień
To taki numer o miejscach z przeszłości
Nie mam żadnych zmartwień
Bo nie chciałbym żyć gdzie indziej
Kolorowe kredki w pudełeczku noszę
Leżą razem z jointem co dzisiaj wybiorę
Kolorowe kredki w pudełeczku noszę
Wszystkie śmierdzą lolkiem
Dobrze że mam ogień przy sobie
Długie porty zmieniam szorty pozostaje dwa cztery
Wysypuję piasek z nery
Nic nie zbieram, dziś numery
Kiepski player ale niech będzie chociaż jedyn
Jak sypiemy to sypany tylko kief (kief)
Jak trzymam fryzurę w tle L'oreal G (G, G)
Za tych co pod woda palę dżys
Nowe Black Eyed Peas bo kręcimy Humpsy hips
These hips don't lie
Nieziemski haj (haj)
Puszczam kite bo ten beach life to mój nie mój lifestyle
Te uda nie kłamią
Gdy witają mnie rano
Te uda nie kłamią gdy widzę je rano
Teleportacja do Gdyni szybko jak dżin znikam
Słowa wysyłam w kosmos i wraca tu ta liryka, ta
Ciągle na chillowych bitach pływam nad morzem
Czuję się jak w wodzie ryba, tu odpoczywam
Dobry chillout, przybiera kolor zieleni
Melanże na plaży, to uczucie nie z tej ziemi
Rozwieszam hamak i mam dobrze w nim
Nade mną tona liści i chuj z tym
Chcesz wiedzieć jak to jest?
To dawaj tu z nami na najbę
Dobrze popłyniesz z tym vibe'm
Tu twarze przyjazne i głowy otwarte (warte)
Całe złoto już dawno znalazłem
Zawsze na pełnej piździe a nigdy na trzy czwarte
A jakby tak różowe okulary
Umysł robi się kolorowy cały
Pomaluje świat i sobie wnętrze
Szare to to co tu piękne
Antracyt emanuje a ja wciąż nie śpię (wciąż nie śpię)
Widzę obraz i pozdrawiam od siebie
Zieleń roślin i błękit nieba
Ziom ospale pod biurkiem ziewa
Siedzę w studiu na swoim miejscu
To jest życie w odcieniach gradientu (gradientu)
Granat nieba podkreślają gwiazdy
Iskry w oczach to światło prawdy
W białym autobusie wciągam biały towar
Biała jest podłoga ale czarna panna młoda
Szklana jest pogoda jak kropla co spływa
Niech to się nagrywa nie mam nic do ukrycia
Nowy jest początek, te same cztery kąty
To nie kręci się jak winyl, to kręci się jak jointy
Przecież sama wiesz, stoję na ulicy
Przecież sama wiesz (sama wiesz, sama wiesz)
Tak, no to lecimy
Poranek wita nas, znów melanż do rana
Wschód słońca, plaża, moja morda jest roześmiana
Kac mnie dogania, czas browara odpalać
Na niebie świeci się kolorów pełna gama
Dla mnie przepiękne to momenty są sezonu
Kierunek plaża, nikt nie chce iść do domu
Zostali ci, co jeszcze niedojebani
Już dobrze wiem, nowy dzień a my niewyspani
Olewam to i od dawna to pierdole
After na plaży po swojemu z gibonem
Olewam to i od dawna to pierdole
Ostatni łyk walę kolorowej z ziomem
Pipka nad morzem a ja lecę se na rower
Zielone światło, piwko złapie tez po drodze
Luźne tempo, w sumie nigdzie się nie śpieszy (nigdzie)
Melanż o wschodzie słońca jeszcze bardziej dzisiaj cieszy (a jak)
Wzrok na niebo, błękit bije mi po oczach
Zdejmij te klapki ziom i se popatrz
Wjazd na bazę, złoty piasek pod stopami
Kocham te opcje, prosty chillik z ziomalami
Miałem kolor brać, oczywiste biorę golda (biorę golda)
Lewy pas zgasł wsiadam se do forda
Okno uchylone blecik się dopala
Dobrze że po desce a nie znowu zwała
Bacek odpalony a ja wciąż nie mam żony
Weź wyluzuj, starczy ci mamony
Bacek odpalony a ja wciąż nie mam żony (ej)
Weź wyluzuj, starczy ci mamony
Tera to jo (jo), ale by potańczył
Nie dawaj mi tu drina, squad ma teraz baunsik
Może to nie Dinal ale dla wszystkich starczy
W strefie jarania Undziarze rozdają karty
Na na na na plaży, na dzikiej plaży
Zero konwenansów bo pozbyliśmy się kasy
Mam ziom niezły plan, w chuj dawaj te ananasy
Woda, gaz, wóda oraz rapsy i co? Scuba diving
Po utopione klucze tak przez życie frunę
A w furze miałem coś bez czego nie zroluje
I chuj wie czy ktoś ma tu coś pomóc
Ufam karmie że dziś mnie zostawi w spokoju
(Powiem ci że my w tej Gdyni to mamy raj)
Kolorowe kredki w pudełeczku noszę
Leżą razem z jointem co dzisiaj wybiorę
Kolorowe kredki w pudełeczku noszę
Wszystkie śmierdzą lolkiem
Dobrze że mam ogień przy sobie
(Kolorowe kredki w pudełeczku noszę)
(Kolorowe kredki bardzo lubią mnie)
Jakby wpadacie tam na Fyrtelek?
Wpadniesz ziomek, taka imprezka jest że sobie scratchuja typki, słyszałeś może o tym?
Nie mam
Nie mam żadnych zmartwień
Jak się przyjrzysz to jest uśmiechnięta morda ziomuś
Nie mam żadnych zmartwień
Dobry chillout jest i cypher
Nie mam żadnych zmartwień
To taki numer o miejscach z przeszłości
Nie mam żadnych zmartwień
Bo nie chciałbym żyć gdzie indziej
Kolorowe kredki w pudełeczku noszę
Leżą razem z jointem co dzisiaj wybiorę
Kolorowe kredki w pudełeczku noszę
Wszystkie śmierdzą lolkiem
Dobrze że mam ogień przy sobie
Długie porty zmieniam szorty pozostaje dwa cztery
Wysypuję piasek z nery
Nic nie zbieram, dziś numery
Kiepski player ale niech będzie chociaż jedyn
Jak sypiemy to sypany tylko kief (kief)
Jak trzymam fryzurę w tle L'oreal G (G, G)
Za tych co pod woda palę dżys
Nowe Black Eyed Peas bo kręcimy Humpsy hips
These hips don't lie
Nieziemski haj (haj)
Puszczam kite bo ten beach life to mój nie mój lifestyle
Te uda nie kłamią
Gdy witają mnie rano
Te uda nie kłamią gdy widzę je rano
Teleportacja do Gdyni szybko jak dżin znikam
Słowa wysyłam w kosmos i wraca tu ta liryka, ta
Ciągle na chillowych bitach pływam nad morzem
Czuję się jak w wodzie ryba, tu odpoczywam
Dobry chillout, przybiera kolor zieleni
Melanże na plaży, to uczucie nie z tej ziemi
Rozwieszam hamak i mam dobrze w nim
Nade mną tona liści i chuj z tym
Chcesz wiedzieć jak to jest?
To dawaj tu z nami na najbę
Dobrze popłyniesz z tym vibe'm
Tu twarze przyjazne i głowy otwarte (warte)
Całe złoto już dawno znalazłem
Zawsze na pełnej piździe a nigdy na trzy czwarte
A jakby tak różowe okulary
Umysł robi się kolorowy cały
Pomaluje świat i sobie wnętrze
Szare to to co tu piękne
Antracyt emanuje a ja wciąż nie śpię (wciąż nie śpię)
Widzę obraz i pozdrawiam od siebie
Zieleń roślin i błękit nieba
Ziom ospale pod biurkiem ziewa
Siedzę w studiu na swoim miejscu
To jest życie w odcieniach gradientu (gradientu)
Granat nieba podkreślają gwiazdy
Iskry w oczach to światło prawdy
W białym autobusie wciągam biały towar
Biała jest podłoga ale czarna panna młoda
Szklana jest pogoda jak kropla co spływa
Niech to się nagrywa nie mam nic do ukrycia
Nowy jest początek, te same cztery kąty
To nie kręci się jak winyl, to kręci się jak jointy
Przecież sama wiesz, stoję na ulicy
Przecież sama wiesz (sama wiesz, sama wiesz)
Tak, no to lecimy
Poranek wita nas, znów melanż do rana
Wschód słońca, plaża, moja morda jest roześmiana
Kac mnie dogania, czas browara odpalać
Na niebie świeci się kolorów pełna gama
Dla mnie przepiękne to momenty są sezonu
Kierunek plaża, nikt nie chce iść do domu
Zostali ci, co jeszcze niedojebani
Już dobrze wiem, nowy dzień a my niewyspani
Olewam to i od dawna to pierdole
After na plaży po swojemu z gibonem
Olewam to i od dawna to pierdole
Ostatni łyk walę kolorowej z ziomem
Pipka nad morzem a ja lecę se na rower
Zielone światło, piwko złapie tez po drodze
Luźne tempo, w sumie nigdzie się nie śpieszy (nigdzie)
Melanż o wschodzie słońca jeszcze bardziej dzisiaj cieszy (a jak)
Wzrok na niebo, błękit bije mi po oczach
Zdejmij te klapki ziom i se popatrz
Wjazd na bazę, złoty piasek pod stopami
Kocham te opcje, prosty chillik z ziomalami
Miałem kolor brać, oczywiste biorę golda (biorę golda)
Lewy pas zgasł wsiadam se do forda
Okno uchylone blecik się dopala
Dobrze że po desce a nie znowu zwała
Bacek odpalony a ja wciąż nie mam żony
Weź wyluzuj, starczy ci mamony
Bacek odpalony a ja wciąż nie mam żony (ej)
Weź wyluzuj, starczy ci mamony
Tera to jo (jo), ale by potańczył
Nie dawaj mi tu drina, squad ma teraz baunsik
Może to nie Dinal ale dla wszystkich starczy
W strefie jarania Undziarze rozdają karty
Na na na na plaży, na dzikiej plaży
Zero konwenansów bo pozbyliśmy się kasy
Mam ziom niezły plan, w chuj dawaj te ananasy
Woda, gaz, wóda oraz rapsy i co? Scuba diving
Po utopione klucze tak przez życie frunę
A w furze miałem coś bez czego nie zroluje
I chuj wie czy ktoś ma tu coś pomóc
Ufam karmie że dziś mnie zostawi w spokoju
(Powiem ci że my w tej Gdyni to mamy raj)
Kolorowe kredki w pudełeczku noszę
Leżą razem z jointem co dzisiaj wybiorę
Kolorowe kredki w pudełeczku noszę
Wszystkie śmierdzą lolkiem
Dobrze że mam ogień przy sobie
(Kolorowe kredki w pudełeczku noszę)
(Kolorowe kredki bardzo lubią mnie)
⏱️ Synced Lyrics
[00:00.47] Dobra, a tak już całkiem poważnie, ee, widzimy się dzisiaj?
[00:04.12] Jakby wpadacie tam na Fyrtelek?
[00:07.92] Wpadniesz ziomek, taka imprezka jest że sobie scratchuja typki, słyszałeś może o tym?
[00:15.74] Nie mam
[00:17.76] Nie mam żadnych zmartwień
[00:20.37] Jak się przyjrzysz to jest uśmiechnięta morda ziomuś
[00:23.59] Nie mam żadnych zmartwień
[00:26.68] Dobry chillout jest i cypher
[00:29.22] Nie mam żadnych zmartwień
[00:31.52] To taki numer o miejscach z przeszłości
[00:34.98] Nie mam żadnych zmartwień
[00:38.28] Bo nie chciałbym żyć gdzie indziej
[00:39.80] Kolorowe kredki w pudełeczku noszę
[00:45.50] Leżą razem z jointem co dzisiaj wybiorę
[00:51.26] Kolorowe kredki w pudełeczku noszę
[00:57.03] Wszystkie śmierdzą lolkiem
[01:00.56] Dobrze że mam ogień przy sobie
[01:02.92] Długie porty zmieniam szorty pozostaje dwa cztery
[01:06.55] Wysypuję piasek z nery
[01:09.55] Nic nie zbieram, dziś numery
[01:11.38] Kiepski player ale niech będzie chociaż jedyn
[01:14.47] Jak sypiemy to sypany tylko kief (kief)
[01:17.06] Jak trzymam fryzurę w tle L'oreal G (G, G)
[01:20.67] Za tych co pod woda palę dżys
[01:22.56] Nowe Black Eyed Peas bo kręcimy Humpsy hips
[01:26.62] These hips don't lie
[01:29.51] Nieziemski haj (haj)
[01:32.85] Puszczam kite bo ten beach life to mój nie mój lifestyle
[01:38.34] Te uda nie kłamią
[01:41.28] Gdy witają mnie rano
[01:44.15] Te uda nie kłamią gdy widzę je rano
[01:48.09] Teleportacja do Gdyni szybko jak dżin znikam
[01:51.22] Słowa wysyłam w kosmos i wraca tu ta liryka, ta
[01:54.58] Ciągle na chillowych bitach pływam nad morzem
[01:57.13] Czuję się jak w wodzie ryba, tu odpoczywam
[01:59.78] Dobry chillout, przybiera kolor zieleni
[02:02.65] Melanże na plaży, to uczucie nie z tej ziemi
[02:05.43] Rozwieszam hamak i mam dobrze w nim
[02:07.87] Nade mną tona liści i chuj z tym
[02:11.17] Chcesz wiedzieć jak to jest?
[02:12.75] To dawaj tu z nami na najbę
[02:14.06] Dobrze popłyniesz z tym vibe'm
[02:15.56] Tu twarze przyjazne i głowy otwarte (warte)
[02:17.65] Całe złoto już dawno znalazłem
[02:19.66] Zawsze na pełnej piździe a nigdy na trzy czwarte
[02:23.02] A jakby tak różowe okulary
[02:26.00] Umysł robi się kolorowy cały
[02:28.74] Pomaluje świat i sobie wnętrze
[02:31.55] Szare to to co tu piękne
[02:34.45] Antracyt emanuje a ja wciąż nie śpię (wciąż nie śpię)
[02:37.38] Widzę obraz i pozdrawiam od siebie
[02:40.13] Zieleń roślin i błękit nieba
[02:42.82] Ziom ospale pod biurkiem ziewa
[02:45.94] Siedzę w studiu na swoim miejscu
[02:48.60] To jest życie w odcieniach gradientu (gradientu)
[02:51.68] Granat nieba podkreślają gwiazdy
[02:54.47] Iskry w oczach to światło prawdy
[02:57.02] W białym autobusie wciągam biały towar
[02:59.93] Biała jest podłoga ale czarna panna młoda
[03:02.62] Szklana jest pogoda jak kropla co spływa
[03:05.61] Niech to się nagrywa nie mam nic do ukrycia
[03:08.19] Nowy jest początek, te same cztery kąty
[03:10.91] To nie kręci się jak winyl, to kręci się jak jointy
[03:14.03] Przecież sama wiesz, stoję na ulicy
[03:16.97] Przecież sama wiesz (sama wiesz, sama wiesz)
[03:22.35] Tak, no to lecimy
[03:25.82] Poranek wita nas, znów melanż do rana
[03:28.52] Wschód słońca, plaża, moja morda jest roześmiana
[03:31.48] Kac mnie dogania, czas browara odpalać
[03:34.09] Na niebie świeci się kolorów pełna gama
[03:37.10] Dla mnie przepiękne to momenty są sezonu
[03:40.03] Kierunek plaża, nikt nie chce iść do domu
[03:42.86] Zostali ci, co jeszcze niedojebani
[03:45.86] Już dobrze wiem, nowy dzień a my niewyspani
[03:48.79] Olewam to i od dawna to pierdole
[03:51.32] After na plaży po swojemu z gibonem
[03:54.28] Olewam to i od dawna to pierdole
[03:57.18] Ostatni łyk walę kolorowej z ziomem
[04:00.26] Pipka nad morzem a ja lecę se na rower
[04:02.63] Zielone światło, piwko złapie tez po drodze
[04:05.63] Luźne tempo, w sumie nigdzie się nie śpieszy (nigdzie)
[04:08.54] Melanż o wschodzie słońca jeszcze bardziej dzisiaj cieszy (a jak)
[04:11.37] Wzrok na niebo, błękit bije mi po oczach
[04:13.95] Zdejmij te klapki ziom i se popatrz
[04:17.09] Wjazd na bazę, złoty piasek pod stopami
[04:19.68] Kocham te opcje, prosty chillik z ziomalami
[04:22.93] Miałem kolor brać, oczywiste biorę golda (biorę golda)
[04:26.26] Lewy pas zgasł wsiadam se do forda
[04:28.80] Okno uchylone blecik się dopala
[04:31.57] Dobrze że po desce a nie znowu zwała
[04:34.38] Bacek odpalony a ja wciąż nie mam żony
[04:37.61] Weź wyluzuj, starczy ci mamony
[04:40.07] Bacek odpalony a ja wciąż nie mam żony (ej)
[04:43.30] Weź wyluzuj, starczy ci mamony
[04:45.85] Tera to jo (jo), ale by potańczył
[04:48.24] Nie dawaj mi tu drina, squad ma teraz baunsik
[04:51.35] Może to nie Dinal ale dla wszystkich starczy
[04:53.97] W strefie jarania Undziarze rozdają karty
[04:56.57] Na na na na plaży, na dzikiej plaży
[04:59.14] Zero konwenansów bo pozbyliśmy się kasy
[05:01.97] Mam ziom niezły plan, w chuj dawaj te ananasy
[05:04.87] Woda, gaz, wóda oraz rapsy i co? Scuba diving
[05:08.78] Po utopione klucze tak przez życie frunę
[05:11.53] A w furze miałem coś bez czego nie zroluje
[05:13.93] I chuj wie czy ktoś ma tu coś pomóc
[05:16.88] Ufam karmie że dziś mnie zostawi w spokoju
[05:20.46] (Powiem ci że my w tej Gdyni to mamy raj)
[05:22.72] Kolorowe kredki w pudełeczku noszę
[05:28.27] Leżą razem z jointem co dzisiaj wybiorę
[05:33.92] Kolorowe kredki w pudełeczku noszę
[05:39.66] Wszystkie śmierdzą lolkiem
[05:43.20] Dobrze że mam ogień przy sobie
[05:45.87] (Kolorowe kredki w pudełeczku noszę)
[05:51.06]
[05:57.03] (Kolorowe kredki bardzo lubią mnie)
[06:03.06]
[00:04.12] Jakby wpadacie tam na Fyrtelek?
[00:07.92] Wpadniesz ziomek, taka imprezka jest że sobie scratchuja typki, słyszałeś może o tym?
[00:15.74] Nie mam
[00:17.76] Nie mam żadnych zmartwień
[00:20.37] Jak się przyjrzysz to jest uśmiechnięta morda ziomuś
[00:23.59] Nie mam żadnych zmartwień
[00:26.68] Dobry chillout jest i cypher
[00:29.22] Nie mam żadnych zmartwień
[00:31.52] To taki numer o miejscach z przeszłości
[00:34.98] Nie mam żadnych zmartwień
[00:38.28] Bo nie chciałbym żyć gdzie indziej
[00:39.80] Kolorowe kredki w pudełeczku noszę
[00:45.50] Leżą razem z jointem co dzisiaj wybiorę
[00:51.26] Kolorowe kredki w pudełeczku noszę
[00:57.03] Wszystkie śmierdzą lolkiem
[01:00.56] Dobrze że mam ogień przy sobie
[01:02.92] Długie porty zmieniam szorty pozostaje dwa cztery
[01:06.55] Wysypuję piasek z nery
[01:09.55] Nic nie zbieram, dziś numery
[01:11.38] Kiepski player ale niech będzie chociaż jedyn
[01:14.47] Jak sypiemy to sypany tylko kief (kief)
[01:17.06] Jak trzymam fryzurę w tle L'oreal G (G, G)
[01:20.67] Za tych co pod woda palę dżys
[01:22.56] Nowe Black Eyed Peas bo kręcimy Humpsy hips
[01:26.62] These hips don't lie
[01:29.51] Nieziemski haj (haj)
[01:32.85] Puszczam kite bo ten beach life to mój nie mój lifestyle
[01:38.34] Te uda nie kłamią
[01:41.28] Gdy witają mnie rano
[01:44.15] Te uda nie kłamią gdy widzę je rano
[01:48.09] Teleportacja do Gdyni szybko jak dżin znikam
[01:51.22] Słowa wysyłam w kosmos i wraca tu ta liryka, ta
[01:54.58] Ciągle na chillowych bitach pływam nad morzem
[01:57.13] Czuję się jak w wodzie ryba, tu odpoczywam
[01:59.78] Dobry chillout, przybiera kolor zieleni
[02:02.65] Melanże na plaży, to uczucie nie z tej ziemi
[02:05.43] Rozwieszam hamak i mam dobrze w nim
[02:07.87] Nade mną tona liści i chuj z tym
[02:11.17] Chcesz wiedzieć jak to jest?
[02:12.75] To dawaj tu z nami na najbę
[02:14.06] Dobrze popłyniesz z tym vibe'm
[02:15.56] Tu twarze przyjazne i głowy otwarte (warte)
[02:17.65] Całe złoto już dawno znalazłem
[02:19.66] Zawsze na pełnej piździe a nigdy na trzy czwarte
[02:23.02] A jakby tak różowe okulary
[02:26.00] Umysł robi się kolorowy cały
[02:28.74] Pomaluje świat i sobie wnętrze
[02:31.55] Szare to to co tu piękne
[02:34.45] Antracyt emanuje a ja wciąż nie śpię (wciąż nie śpię)
[02:37.38] Widzę obraz i pozdrawiam od siebie
[02:40.13] Zieleń roślin i błękit nieba
[02:42.82] Ziom ospale pod biurkiem ziewa
[02:45.94] Siedzę w studiu na swoim miejscu
[02:48.60] To jest życie w odcieniach gradientu (gradientu)
[02:51.68] Granat nieba podkreślają gwiazdy
[02:54.47] Iskry w oczach to światło prawdy
[02:57.02] W białym autobusie wciągam biały towar
[02:59.93] Biała jest podłoga ale czarna panna młoda
[03:02.62] Szklana jest pogoda jak kropla co spływa
[03:05.61] Niech to się nagrywa nie mam nic do ukrycia
[03:08.19] Nowy jest początek, te same cztery kąty
[03:10.91] To nie kręci się jak winyl, to kręci się jak jointy
[03:14.03] Przecież sama wiesz, stoję na ulicy
[03:16.97] Przecież sama wiesz (sama wiesz, sama wiesz)
[03:22.35] Tak, no to lecimy
[03:25.82] Poranek wita nas, znów melanż do rana
[03:28.52] Wschód słońca, plaża, moja morda jest roześmiana
[03:31.48] Kac mnie dogania, czas browara odpalać
[03:34.09] Na niebie świeci się kolorów pełna gama
[03:37.10] Dla mnie przepiękne to momenty są sezonu
[03:40.03] Kierunek plaża, nikt nie chce iść do domu
[03:42.86] Zostali ci, co jeszcze niedojebani
[03:45.86] Już dobrze wiem, nowy dzień a my niewyspani
[03:48.79] Olewam to i od dawna to pierdole
[03:51.32] After na plaży po swojemu z gibonem
[03:54.28] Olewam to i od dawna to pierdole
[03:57.18] Ostatni łyk walę kolorowej z ziomem
[04:00.26] Pipka nad morzem a ja lecę se na rower
[04:02.63] Zielone światło, piwko złapie tez po drodze
[04:05.63] Luźne tempo, w sumie nigdzie się nie śpieszy (nigdzie)
[04:08.54] Melanż o wschodzie słońca jeszcze bardziej dzisiaj cieszy (a jak)
[04:11.37] Wzrok na niebo, błękit bije mi po oczach
[04:13.95] Zdejmij te klapki ziom i se popatrz
[04:17.09] Wjazd na bazę, złoty piasek pod stopami
[04:19.68] Kocham te opcje, prosty chillik z ziomalami
[04:22.93] Miałem kolor brać, oczywiste biorę golda (biorę golda)
[04:26.26] Lewy pas zgasł wsiadam se do forda
[04:28.80] Okno uchylone blecik się dopala
[04:31.57] Dobrze że po desce a nie znowu zwała
[04:34.38] Bacek odpalony a ja wciąż nie mam żony
[04:37.61] Weź wyluzuj, starczy ci mamony
[04:40.07] Bacek odpalony a ja wciąż nie mam żony (ej)
[04:43.30] Weź wyluzuj, starczy ci mamony
[04:45.85] Tera to jo (jo), ale by potańczył
[04:48.24] Nie dawaj mi tu drina, squad ma teraz baunsik
[04:51.35] Może to nie Dinal ale dla wszystkich starczy
[04:53.97] W strefie jarania Undziarze rozdają karty
[04:56.57] Na na na na plaży, na dzikiej plaży
[04:59.14] Zero konwenansów bo pozbyliśmy się kasy
[05:01.97] Mam ziom niezły plan, w chuj dawaj te ananasy
[05:04.87] Woda, gaz, wóda oraz rapsy i co? Scuba diving
[05:08.78] Po utopione klucze tak przez życie frunę
[05:11.53] A w furze miałem coś bez czego nie zroluje
[05:13.93] I chuj wie czy ktoś ma tu coś pomóc
[05:16.88] Ufam karmie że dziś mnie zostawi w spokoju
[05:20.46] (Powiem ci że my w tej Gdyni to mamy raj)
[05:22.72] Kolorowe kredki w pudełeczku noszę
[05:28.27] Leżą razem z jointem co dzisiaj wybiorę
[05:33.92] Kolorowe kredki w pudełeczku noszę
[05:39.66] Wszystkie śmierdzą lolkiem
[05:43.20] Dobrze że mam ogień przy sobie
[05:45.87] (Kolorowe kredki w pudełeczku noszę)
[05:51.06]
[05:57.03] (Kolorowe kredki bardzo lubią mnie)
[06:03.06]